poniedziałek, 31 lipca 2017

Isla Canela

Miało być o Krzysztofie Kolumbie i jego bytności w Klasztorze w La Rábida, ale kiedy usiadłam przy komputerze i zobaczyłam ile musiałabym się natłumaczyć (z hiszpańskiego, bo po polsku niewiele można znaleźć) to mi się zwyczajnie odechciało ;)

Będzie więc o Isla Canela, o plażach, muszelkach, białych miasteczkach. Będzie letnio, leniwie i wakacyjnie. Wszak dzień mamy letni, upalny.

Isla Canela - Cynamonowa Wyspa - piękna nazwa. Kiedyś, właśnie tu przybijały do brzegu hiszpańskie statki ze zdobyczami z Nowego Świata, które na pokładzie miały najczęściej srebro, złoto, kamienie szlachetne, kakao, przyprawy i inne egzotyczne dobra. Jak mówi legenda, jeden z takich statków, pełen przypraw, rozbił się u brzegu lądu a z jego wnętrza do wody zaczął wysypywać się cynamon. Przyprawa zabarwiła wodę i osiadła na plaży, mieszając się z piaskiem. Wskutek tego, przez wiele lat, nad całym wybrzeżem roztaczał się cudownie słodki zapach cynamonu. I stąd nazwa tego miejsca - Isla Canela. 

Wierzyć, nie wierzyć, ale faktycznie dziwnie w niektórych miejscach wygląda ocean. Jakby w nim jeszcze ciągle dryfował cynamon :)







No i te plaże.....w życiu nie widziałam tak ogromnej piaskownicy. 





Mało tego, w czasie odpływu (a dzieje się to chyba co 5 godzin) plaża powiększa się o kolejne kilkaset metrów odkrywając piękne muszle. 












 Czerwoną strzałką oznaczyłam miejsce, gdzie znajdują sie leżaki
i parasole. Podczas przypływu woda sięga aż tam.

Ach no i coquinas, wszyscy ich szukają, kiedy tylko ocean się cofnie. 




Najpierw nie wiedziałam o co chodzi, co robią Ci ludzie kręcący piętą w piasku? Tańczą cumbię? Okazało się że zbierają coquinas, na kolację do białego schłodzonego wina jak znalazł. 



Isla Canela to także cisza, śpiew ptaków, oaza spokoju. I oby tak było, jak najdłużej. 








No i piękne, czyściutkie, zadbane, małe białe miasteczka. Zwróćcie uwagę jak mało ludzi na ulicach. 














I tylko bociek nie śpi, czuwa


no i pies fryzjera ;)


38 komentarzy:

  1. Z Tobą można zobaczyć kawał piękna Julia.
    Nawet ten pies u fryzjera jest zachwycony
    Pozdrawiam
    zołza73.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pies pewnie na etacie ;)))
      ale widać pracę swoją lubi!
      Pozdrawiam Asiu :)

      Usuń
  2. Fajnie jest wiedzieć, skąd pochodzi nazwa tego miejsca. Plaża jest gigantyczna. W życiu takiej nie widziałam, nawet na zdjęciach.

    Wspaniałe miasteczko, gdzie są ludzie...hahaha Uwielbiam takie uliczki. Boskie. Rozwala mnie ten pies. hehe Bardzo piękne zdjęcia.

    Miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasteczko wyludnione, choć to późne popołudnie było.
      Kiedy jesteś w Wenecji, Rzymie, czy innym południowym mieście, nie możesz się doczekać chwili żeby pstryknąć fotkę, na której będzie jak najmniej przechodniów. A tu....można pstrykać do woli :)
      Miłego dnia!

      Usuń
  3. Ach ach, to ja sobie powzdycham do tych miejsc:*
    Pięknie:):):)

    OdpowiedzUsuń
  4. What beautiful beach scenes and pretty shells
    , I would very much enjoy a holiday there!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yes, it's a great place for a holiday :)

      Usuń
  5. Uwielbiam cynamon.
    Muszelki przepiękne. I takie duże.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A lody cynamonowe jadłaś? Miodzio :)

      Usuń
  6. Pięknie i prawie bezludnie, a muszle - jak malowane. Pięknie Julio i aż mi zapachniało... Dziękuję za te kilka chwil ze słońcem, bo u nas leje i leje, jak to u nas :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was leje u nas żarzy, a nie mogłoby to pół na pół?
      Ech...wskoczyłabym teraz do oceanu....
      Całusy :**

      Usuń
  7. W życiu nie widzialam TYLE piasku, ani tak cudnych muszelek, zakochalam sie w nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Buen lugar de vacaciones Julia. Sus playas son una maravilla. Hemos ido varias veces en junio cuando apenas hay turismo y se está tranquilamente. La vste al mar desde los apertamentos es pura delicia.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo ładne wakacyjne kadry! ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Olá, ui....andou perto de mim, onde moro à Isla é pertinho, vou muitas vezes, embora eu acho que gosto mais das praias portuguesas.
    As fotos são belas, bom fim de semana,
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E bonito são as praias espanholas e portuguesas. Qualquer outro e cada um à sua maneira encantadora.
      Obrigado :)
      Bom dia :)

      Usuń
  11. jak pięknie! i te plaże!... wow! - zdjęcia bardzo...

    OdpowiedzUsuń
  12. Olá, já comentei esta publicação, não vejo o meu comentário, resta-me desejar-lhe feliz fim de semana,
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nos fins de semana eu tento limitar o computador. :)

      Usuń
  13. Cudownie tam jest. Olbrzymia plażą, no i te muszelki. Miasteczko też urocze. Pozdrawienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszelki przepiękne. Jak sroka gotowa byłam zabrać wszystkie :)

      Usuń
  14. Jeee jakie cudowne miejsca. Plaża woow. na prawdę wooow. Sama nie widziałam takiej wielkiej, piach piach i tyle ślicznych muszelek.
    A pies na dachu jak Francia, tak jak i mnie rozwalił - śmiejemy się.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Łał!!! Cudnie. Rozmarzyłam się...
    Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  16. I bardzo ładnie :) aż zazdroszcząc trochę tez bym chciał ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń