wtorek, 9 maja 2017

Wspomnienie jest jak pies

Takimi słowami zaczynała się jedna z piosenek przedstawienia "Cafe Luna" Teatru Miejskiego w Gdyni. "Wspomnienie jest jak pies", te słowa mocno utkwiły mi w głowie. Bo czyż tak nie jest, że wciąż łasi się do nas? Odbiega, by za chwilę znów wrócić. I nie ma szans, żeby się od nas odczepiło. 
Od wspomnień nie uciekniesz. A zwłaszcza w miejscu takim jak to, kiedy spacerujesz brzegiem morza....



....wracają wspomnienia. 

Niektóre chłoszczą, jak zimny wiatr wiejący z północy. Inne ogrzewają jak to słońce, które świeci nam prosto w twarz.  Wiadomo, że wolę te drugie :)

Weekend majowy spędziłam w Gdyni. Spacerowałam plażą, aż do Sopotu, wspinałam się po Redłowskich Klifach, w poszukiwaniu piękna.



Odwiedziłam Teatr Miejski, gdzie z przyjemnością obejrzałam spektakl "Cafe Luna". Spektakl o miłości, o pragnieniach i marzeniach kobiet, o czekaniu i wspominaniu, okraszony piosenkami z filmów Almodovara, oczywiście w polskich wersjach. Sztuka nie jest może szczególnie ambitna, ale za to wprowadza człowieka w cudowny nastrój. Wszyscy, którzy wychodzili z teatru, byli uśmiechnięci i cichutko nucili usłyszane przed chwilą piosenki. Co prawda polskich wersji nie mogłam nigdzie znaleźć, ale mam tu jedną z moich ulubionych, po hiszpańsku :)



I jeszcze kilka migawek ze spacerów. Pogoda dopisała!


























 
P.S. I jeszcze....jeśli komuś mało wzruszeń, można się wybrać do kina na film "Jutro będziemy szczęśliwi" . Śmiałam się i płakałam, na zmianę :)

30 komentarzy:

  1. Jabłoń (?) nad brzegiem morza :)))

    Bądźmy szczęśliwi już dziś :)

    Moc uścisków ślę do Ciebie Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to głóg? Nie znam się. Przyjadę w czasie owocowania, to sprawdzę :)
      Uściski gorące :*

      Usuń
  2. Cudowny spacer mimo czasami i przykrych wspomnień. Ja kocham morze i spacery przy nim i nic by mnie nie powstrzymało, ja się wyciszam. Miałaś i świetną rozrywkę w teatrze. Pisząc mój post byłam ciekawa Twojej reakcji, bo wiem, że lubisz Toskanię. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam!
      I nie wiem dlaczego mamy tak mało urlopu. No jak ja mam w 26 dni upchnąć i Hiszpanię i Toskanię i jeszcze kawałek Polski? :))))
      Uściski

      Usuń
  3. Kocham takie spacery i brakuje mi ich bardzo. I nieprawdopodobne, ciągle zmieniające sie kolory morza. Cudne zdjęcia! I domyślam się ,ze trudno było wybrać te najładniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak! Na szczęście część fotek odsiewam już w aparacie :)
      Powiem Ci że nie myślałam że morze w Polsce może być takie niebieskie!. Ale tam gdzie dno prawie białe, kolor bywa niesamowity.
      Dziękuję i całusy zasyłam :*

      Usuń
  4. Cieszę się, że było fajnie i że odpoczęłaś :)

    Cmoook :*:*

    (Foty jak zawsze, przepyszne :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było tak jak lubię. Zmęczenie fizyczne i odpoczynek psychiczny :)
      Uściski Maleństwo :******
      Dziękuję :)

      Usuń
  5. Ach...czas pełen atrakcji Jula :)))
    Cudnie ze pogoda dopisała :)
    Film mam na liście, do obejrzenia :)Ogólnie bardzo lubię francuskie komedie :)
    Pozdrowionka uśmiechnięte :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że Ci się spodoba :) Ten film oczywiście.
      A w Białymstoku akurat Przegląd Nowego Kina Francuskiego
      http://bok.bialystok.pl/wydarzenia/wydarzenie/8-przeglad-nowego-kina-francuskiego/
      Całusy Dalijo :******

      Usuń
  6. Przepiękny spacer z cudownymi widokami !!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  7. Odwiedzałaś moje miejsca. Wracam czasami do nich wspomnieniami. To miłe wspomnienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Ci je przypomnieć :)

      Usuń
  8. Swietnie spedzilas czas... lubie takie spacery i relaks teatralny :* piekne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak! Cudowny reset!
      Dzięki Małgoś :*

      Usuń
  9. The sea is a beautiful colour! Love the photos among the trees too!

    OdpowiedzUsuń
  10. Khalil Gibran decía .."Debe haber algo extrañamente sagrado en la sal. Está en nuestras lágrimas y en el mar"... Y que cierto es Julia, por qué nos gusta tanto.
    Preciosas fotos.
    Buena noche.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muchas gracias Laura!
      Buenos dias :))

      Usuń
  11. Ale super, że pogoda dopisała (u mnie wciąż wiało, padało, ciemności całodobowe... tylko dwa razy wyjrzało słońce, ale tak, że nawet nie ogrzało powietrza) i że mogłaś nazbierać nowego materiału na wspomnienia.
    Dźwięki aż ciarki przechodzą, a do filmu zaraz zajrzę, bo nie słyszałam o nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj, a nawet obejrzyj :)
      Fajny detoks dla duszy :*

      Usuń
  12. Ach, morze, morze !!
    Pięknie tam.
    Lubię Trójmiasto, lubię tam wracać. Mimo to w tym roku z "Franciem" jedziemy w góry chociaż nigdy nic nie wiadomo co nam jeszcze do głowy wpadnie za pomysł wycieczkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Góry są równie fajne, a może nawet czasem fajniejsze :)
      No i ta walka ze sobą, swoją słabością i radość z osiągnięcia celu. Też lubię :)

      Usuń
  13. Śliczne zdjęcia. Pełne uroku. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam takie klimaty...
    A film, miałam podobne odczucia.
    Moc uścisków Julio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski Basiu :*
      I dobrego weekendu :)

      Usuń
  15. Filmu nie widziałam niestety :(, zdjęcia przepiękne, jak zawsze u Ciebie... i te wspomnienia... jak pies... no coś jest na rzeczy... Buziaki :*...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj koniecznie! Spodoba Ci się.
      Buziaki :*

      Usuń