poniedziałek, 14 listopada 2016

...

Cierpię na chroniczny brak czasu. Nie mam go ani na pisanie mego bloga, ani na odwiedzanie Waszych blogów. Doszło już do tego, że odwiedzam Was w snach, tam jeszcze mam wolne chwile ;)

Dziś w nocy byłam u Słodko-winnej i u Sebastiana. Słodka uśmiechała się do mnie tak, jakby mnie poznawała, choć przecież nigdy się nie widziałyśmy. Sebastiana szukałam w jakiejś japońskiej świątyni. Niestety nie zastałam go tam. Spotkałam za to jego rodziców (których przecież też nie znam) Przywitałam się grzecznie, zwyczajowo kłaniając się i ruszyłam w dalszą drogę. 

Być może w kolejnych snach odwiedzę innych właścicieli blogów. To byłoby nawet ciekawe, tyle pięknych miejsc, tylu wspaniałych ludzi :))


Tak więc przynajmniej na jakiś czas zawieszam blogowanie. Jeśli kiedyś dogonię swój ogon, może tu wrócę :) 




A tak w ogóle, to u mnie zima pełną gębą, choć dopiero listopad....