wtorek, 29 marca 2016

...

"Na życie trze­ba pat­rzeć z dys­tansem, nicze­mu się nie dzi­wiąc, nicze­go nie potępiając. I cie­szyć się każdym dro­biaz­giem: że zak­witły kwiaty i że ład­nie się wygląda w no­wej sukience...  "

                                                                       Anna Dymna  

















 

piątek, 25 marca 2016

Wesołych Świąt :)

Wesołych Świąt Wielkiej Nocy!

 










Niech Wam będzie słonecznie i wiosennie 

niech wielkanocny czas przyniesie spokój i odpoczynek

niech przepełni wasze serca nadzieją i wiarą w lepsze jutro


wtorek, 22 marca 2016

Światy wewnątrz innych światów



"Odniosłam wrażenie,  że zdobyłam dowód na to, że nie wszystkie dni są tej samej długości, a czas nie zawsze waży tyle samo. 
Że może istnieć nieskończona liczba światów wewnątrz innych światów,
 jeśli tylko im się na to pozwoli."

       Carol Rifka Brunt 





Właśnie w jednym z takich światów przepadłam. 



"Akty wiary" Ericha Segala wessały. To historia trójki przyjaciół, Tima Hogana, irlandzkiego katolika wychowywanego przez wujostwo oraz Daniela i Debory Luria, dzieci silczańskiego rabina. Książka o przyjaźni, miłości, namiętności. O poszukiwaniu wiary, poszukiwaniu swojej drogi, jakże odmiennej od tej którą "wybrali" im rodzice.

Łapię każdą wolna chwilę, czytam u fryzjera i kosmetyczki, i rano przed wyjściem do pracy. Nastawiam budzik na wcześniejszą godzinę, żeby jeszcze chwilę pobyć  z bohaterami książki. Paradoks...chcę doczytać więcej, dalej, a jednocześnie żal mi zbyt wcześnie pożegnać się z Deborą, Danielem i Timem  ;)

Zauważyłam, że coraz częściej uciekam do innych światów, oderwanych od otaczającej rzeczywistości i złych wiadomości. Film, książka, teatr, muzyka, tu można się schować i odetchnąć.

poniedziałek, 14 marca 2016

błękitnopióre

Miałam dziś niesamowity sen. Był tak piękny, że nawet kiedy już się obudziłam nie chciałam otwierać oczu, żeby nie spłoszyć zapamiętanych obrazów. W moim śnie wspięłam się na dach wysokiego domu. Kiedy się już na nim znalazłam, spojrzałam w niebo i zobaczyłam przelatujące nade mną dzikie gęsi, całe mnóstwo dzikich gęsi.




Leciały nisko, niemalże tuż nad głową. Zdawać by się mogło, że wystarczy tylko wyciągnąć dłoń, a na pewno uda się dotknąć ich aksamitnych piór.

Potem spojrzałam w dół, na drzewa rosnące obok domu. Na ich bezlistnych konarach siedziały duże błękitne ptaki. Były trochę podobne do papug, choć o wiele większe od nich. Ich pióra miały niesamowity odcień pastelowego błękitu wpadającego w turkus. Drzewa pełne były siedzących na gałęziach błękitnopiórych.

Ostatnio kiedy pisałam o krainie niedotrzymanych obietnic, Agaja wspomniała, że skoro istnieje miejsce złamanych obietnic, to gdzieś musi być świat wierności danemu słowu. I tak sobie myślę, że ten świat z mojego snu mógłby nim być. "Świat wierności danemu słowu", pełen piękna, spokoju i niesamowitych kolorów, pachnący szczęściem i wolnością. 
Jaka szkoda, że nie da się fotografować snów.....

piątek, 11 marca 2016

kraina złamanych obietnic

być może tu mieszkają wszystkie niedotrzymane obietnice?




Złamane drzewa, jak złamane obietnice, powoli umierają. Za kilka, kilkanaście lat pójdą w niepamięć....













"Ale być może dzieje się i tak, że w braku obietnicy kryje się największa nadzieja."

Marek Hłasko






 

poniedziałek, 7 marca 2016

śnić na jawie

„Nie da się żyć zbyt długo w realnym świecie. W każdym razie istota ludzka nie potrafi. Większą część życia spędzamy, śniąc, przede wszystkim na jawie.”

Carlos Ruiz Zafón – Gra anioła

































niedziela, 6 marca 2016

trwaj chwilo


Myślałam, że nie lubię urodzin, moich urodzin, ale jednak cholera lubię! :))))

Dawno nie otrzymałam tyle ciepła od innych ludzi, tylu dobrych słów. Zaskoczyło mnie jak wiele osób pamięta o tym dniu. Nawet Ci, których blisko mnie już nie ma, wciąż pamiętają. Cieszę się, że wryłam się w ich pamięć, pozytywnie wryłam, że wciąż mam swoje miejsce w ich sercach. To jest mega! To daje takiego kopa, że chce się żyć! To daje mi tyle pozytywnej energii, że znów mam się czym dzielić z innymi ludźmi :)))

Dziś tak może trochę przynudzam, no ale cieszę się tak, że nie wiem gdzie z tą radością wleźć, to chociaż tutaj trochę nadleje, bo kipi :))




 

wtorek, 1 marca 2016

wahania



Wiosna nie może się zdecydować, czy przyjść, czy jeszcze nie. Jednego dnia grzeje i kusi tulipany, żeby wychyliły z ziemi łebki. A następnego dnia sypie śniegiem i mrozi. A tulipany, nie wiedzą co z tym fantem zrobić. Wyłazić z ziemi, czy może nie ryzykować.

Zupełnie jak ja. Też czasem nie wiem czy podejmować ryzykowne decyzje, czy zostawić wszystko tak jak jest. Zmieniać pracę, czy nie? Tkwić w "ziemi" gdzie bezpiecznie, ciepło i na ogół spokojnie, choć nijak. Czy wychylać głowę i narażać się na potencjalną porażkę. Jednego dnia czuję się jak "młody bóg", czuję że mogę wszystko, a następnego dnia dopada mnie sfora lęków. 

Od kilku dni jestem bez laptopa i mimo początkowego "zespołu odstawienia", z czasem doceniłam fakt odzyskania paru chwil dla siebie. I tak na przykład wczoraj odrobiłam zaległości filmowe "Teoria wszystkiego" i "Chce się żyć", na pewno już widzieliście, jeśli nie - polecam, dobre kino 

Laptop lada dzień do mnie wróci, a ja się zastanawiam czy może czegoś nie zmienić, czy nie ograniczyć czasu spędzanego przed monitorem. W końcu wiosna idzie! :)

I jeszcze na koniec kawałek z płyty, którą "katuję" ostatnimi dniami w aucie. Boska!!