wtorek, 11 października 2016

gdzie jesteś słońce?



Słoty za oknem ciąg dalszy (bleeeee), u mnie za to (na blogu) próba przywołania słońca przy użyciu zdjęć z pogodnej niedzieli. Czy się uda? Poczekamy i zobaczymy. 

Dziś migawki z malowniczej Krainy Otwartych Okiennic. Trześcianka, Soce i Puchły, to wsie w których możemy podziwiać piękne, niespotykane w innych regionach Polski zdobienia domów. Nad- i podokienniki, narożniki, okiennice, wiatrownice, a wszystko to misternie rzeźbione przez miejscowych snycerzy. Cacuszka. Z resztą sami zobaczcie!



















Tradycja dekorowania zabudowań jest wciąż żywa.
Niektórzy mieszkańcy wsi nadal trudnią się tym zawodem i myślę, że mają pełne ręce roboty, sądząc po ilości ozdobionych domów. 































"Rozpowszechnienie pewnych architektonicznych detali zdobniczych na ziemiach współczesnej północnowschodniej Polski wiązało się z napływem w XIX wieku wielkoruskich rzemieślników, zwanych przez miejscową ludność burłakami. To oni wprowadzili ozdobne obramienia okien, a zwłaszcza nadokienniki, zwane wówczas nalicznikami. Wskazuje się również na wpływ sposobu zdobienia domów z dawnej Rosji, aż spod Uralu, skąd powracający z wygnania bieżeńcy z okresu roku 1915 przywiedli ze sobą tę modę oraz sztukę stolarską zwaną wyrzynką.
Bogato zdobione w II poł XIX wieku budynki rządowe, stacyjki kolejowe i kamienice w stylu dacznym Ropeta stały się wzorami do naśladowania dla mieszkańców wsi podlaskich, co upowszechniło chęć upiększania wiejskich chałup drewnianych.
Zdobienie budynków mieszkalnych bogatą ornamentyką nie było rozpowszechnione przed I wojną światową głównie ze względu na jego wysoki koszt. Dlatego na dekorowanie domu misternie wyrżniętymi ozdobami mogli sobie pozwolić tylko nieliczni gospodarze. Niebagatelną rolę odgrywała cena, jaką należało zapłacić za zdobienie domu. Przykładowo można podać, iż w okresie międzywojennym wykonanie typowego zestawu ozdób, a więc nadokienników i naroży wraz ze zdobieniem szczytu szacowano na wartość krowy. Szczególnie drogie były ganki, ich cena wykonania dorównywała wszystkim pozostałym elementom."

źródło: Artur Gaweł – Zdobnictwo drewnianych domów na Białostocczyźnie

40 komentarzy:

  1. Oh how very pretty! these carvings are so well done! Lovely photos!

    OdpowiedzUsuń
  2. Sliczne! Te narożniki - bajka. Okiennice to bardzo sympatyczny wynalazek...

    OdpowiedzUsuń
  3. Boa tarde, as casas decoradas mostram a criatividade que se torna em beleza, as fotos são excelentes.
    Resto de boa semana,
    AG

    OdpowiedzUsuń
  4. Byłam. Widziałam. Zachwycona żem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdolny snycerz lepszy niż dzielny rycerz - jak to mawiała moja prababka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ te domki jeden w jeden piękne! I te kolory! Wiosno Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      Kolory kocham, pewnie dlatego tak mnie te domki urzekły :)

      Usuń
  7. Nazwy miejscowości równie cudne jak zdjęcia domów:) Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te małe wioseczki i ich architekturę :)

      Usuń
  8. Ale cudne, chciałabym zobaczyć na własne oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już jest plan na następną wycieczkę :))

      Usuń
  9. sielskie miejsce...
    kolejne cuda wynalazłaś... jesteś niesamowita :) :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tam to się dopiero odpoczywa. I agroturystykę fajną widziałam :)
      Uściski Kochana :***

      Usuń
  10. Jest urok...czar...jest w tym ciepło słońca...
    Pięknie...
    Pozdrowionka Juleńko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze że choć tu słońce zatrzymałam :)
      Uściski Dalijo :*

      Usuń
  11. Zachwycające są te malowane domy.
    Ja od jakiegoś czasu planuję wyjazd do Zalipia, żeby zobaczyć na własne oczy tę "malowaną, polską wioskę", słynącą ponoć na całą Europę.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapadło mi w serce to ostatnie okienko, z niebieskimi ramami i krótką firaneczką. Można pięknie żyć, (i) po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Beautiful decorated houses. These houses certainly brighten up the whole place.

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne chatki, ppchodzę z północno- wschodniej części kraju i dla mnie ten widok to miód na serce. Każdą okiennicę bym przygarnęła.
    Pozdrawiam ciepło.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się jeszcze dzieciństwo spędziło u babci, w takim domu...
      Ja co prawda odkrywam te uroki podlaskich wsi dopiero od niedawna, ale zachwycam się niezmiernie :)
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  15. Julio Julio Julio....

    jesienna aura może też mieć wartość dodaną - w tym haiku widać to wyraźnie :

    stojąc pod drzewem
    bez niej - wspominam
    wczorajszą ulewę

    ps.jak chodziłem do przedszkola to jesienią całą grupą zbieraliśmy liście...kilka z nich mam do dnia dzisiejszego schowanych wewnątrz książki nie otwieranej od lat...

    pozdrawiam S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite!
      Ciekawa jestem, w jakiej książce zamieszkały liście :)

      Pozdrawiam ciepło Sebastianie :)

      Usuń
  16. Tutaj jestem, tutaj:) hehe

    Piękne, kolorowe domki.
    Miej dobry tydzień Julio:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cię wołam a Ty śpisz! ;)
      Dziś nad Białymstokiem błękitne niebo, aż żal że wczoraj tak pięknienie było.

      Dobrego tygodnia Słońce :*

      Usuń
  17. Que continuen con esta buena tradición.Están preciosas.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie sie kojarzy z rosyjskimi bajkami i jak widac nie bez racji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Choć przyznam się, że w bajkach nie zwracałam uwagi na zdobienia okien :)

      Usuń
  19. Uwielbiam tak cudownie zdobione domy. Sama też podobne podziwiała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie cuda na wyciągnięcie ręki, oby tradycja nie umarła!
      Pozdrawiam :)

      Usuń