środa, 18 maja 2016

Monoteistyczna Świątynia Świata - Wierszalin



Gapiłam się na świeżo zdobytą mapę okolicy szukając miejsca, do którego mogłabym się wybrać, kiedy mój wzrok padł na wyróżniony żółtym kolorem napis "Wierszalin".  
Skądś tę nazwę znałam.... Nagle mnie olśniło, mamy w Supraślu teatr o takim imieniu, dobry teatr. Przed wyjazdem z domu zerknęłam jeszcze tylko do komputera, żeby się co nieco zorientować – niedoszła stolica świata….hmmmm….stolica świata???? Ciekawe…
Jadąc z mapą przy nosie próbowałam zlokalizować ów Wierszalin, ale za cholerę nie szło. Miałam wrażenie, że kręcimy się w kółko. Piaszczystymi, drogami błąkaliśmy się po lesie w poszukiwaniu stolicy świata. I kiedy już chciałam się poddać, zobaczyłam ten drogowskaz.





Idąc za drogowskazem dotarliśmy do zupełnie niepozornego miejsca. Ot, mała polana w lesie, a na niej drewniana chata, stodoła, studnia. Wszystko opuszczone i rozwalające się. I to ma być ta stolica?




No i tu należałoby się cofnąć do początku ubiegłego wieku, bo właśnie wtedy rozpoczyna się niewiarygodna historia charyzmatycznego proroka Eliasza Klimowicza, uznanego przez miejscową ludność za świętego, który odwróciwszy się od religii prawosławnej, stworzył własną i zamierzał zbudować nową stolicę świata na tej polanie. 
Miał tu być „Centralny Plac Świata”, miasto Wierszalin, miasto spełnienia (od rosyjskiego słowa „совершить”). Cały świat miał się tu zjeżdżać, żeby oddać pokłon Bogu. I rzeczywiście zaczęły tu walić tłumy, chcących oddać hołd „wielkiemu” prorokowi,  który głosił rychły koniec świata, podczas którego tylko Wierszalin miał się uchować.  Ludzie wręcz oszaleli, całowali ziemię po której chodził, naprawdę uwierzyli, że Eliasz jest nowym prorokiem. Ba! Nawet chcieli go ukrzyżować, sądząc że od śmierci Chrystusa minęło zbyt wiele i czas ukrzyżować nowego proroka, żeby odkupić grzechy ludzi. Na szczęście udało  mu się uciec w pole, gdzie trzy dni przesiedział w jamie przykryty słomą.
Wkrótce  wybuchła  II wojna  światowa i w 1940 roku Eliasz został aresztowany przez Sowietów i wywieziony daleko na wschód. Dalsze losy Ilji nie są znane i istnieje kilka ich wersji. Jedna z nich mówi, że zmarł w sowieckim więzieniu.

To tak bardzo w skrócie, bo jest wiele ciekawych publikacji na ten temat, między innymi tu.  Jeśli kogoś to zainteresowało, można sobie doczytać. 

W domu proroka Ilji przez dłuższy czas (gdzieś do lat 60-tych) mieszkali jeszcze jego wyznawcy. Dziś w Wierszalinie została jedna chata, z której, zrabowano wszystkie ikony i pamiątki po Eliaszu. Miały tu stanąć domy, wiatrak, szpital, cerkiew na wzgórzu i klasztory na każdym rogu. Z cerkwi na wzgórzu pozostał tylko kamienny krąg niedokończonych fundamentów...

























41 komentarzy:

  1. piękne miejsce.
    pewnie niewiele osób wie o jego istnieniu.
    niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja odkryłam je dość późno :)

      Usuń
  2. W pewnym sensie miał rację, bo II wojna światowa była swego rodzaju końcem świata. Dla wielu milionów ludzi w wymiarze dosłownym.

    Zadziwiające, tajemnicze, piękne miejsce. Dzięki Julio, że nam to odkrywasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Druga Wojna była swego rodzaju końcem świata i kto wie może Wierszalin się uchował od gradu bomb?
      Dziękuję Beatko :)

      Usuń
  3. Ciekawe miejsce. Wkomponowuje się w moje ostatnie lektury ksiązej Mieczysłąwa Jałowieckiego - o świecie, kóry przeminął..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę jak się wpasowałam :)

      Usuń
  4. Thanks for sharing this unusual part of Poland and its history. A very interesting post.

    OdpowiedzUsuń
  5. Piekny wpis nie wiedziałam o tak ciekawym miejscu ,filmik swietny mamy piekne miejsca w Polsce monoteistyczna-swiatynia-swiata bardzo dziekuje za wpis serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Boa tarde, lindas imagens e bela musica apropriada, o local é perfeito, foi uma excelente escolha, da Júlia só podia ser.
    Resto de boa semana,
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Antonio :)
      Dobrego dnia!

      Usuń
  7. Ciekawa historia, myślę, że wielu ludzi odeszłoby od Kościoła Katolickiego, gdyby mieli alternatywę bez tych bzdurnych doktryn, które uwłaczają myślącym ludziom. Mnie nigdy samo chodzenie do kościoła nie wystraczało, ale kiedy weszłam głębiej w kościół, to odechciało mi się tam być. Cóż, ludzie ludziom robią podłe rzeczy... To co zostało po Tym miejscu, człowieku, jest niezwykłe. Pozdrawiam ciepło Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejsce niezwykłe. Te tablice z opisem poszczególnych religii, poustawiane wzdłuż drogi wiodącej na wzgórze na którym stoi świątynia, pomogą być może uświadomić odwiedzającym to miejsce, że mimo wielu różnic łączy je coś najważniejszego....wiara w jednego Boga.
      A ludzie....to tylko ludzie bardziej skłonni do złego niż dobrego, niestety.
      Pozdrawiam ciepło Małgosiu :)

      Usuń
  8. Bardzo interesujące.Podlasie nieustająco zadziwia - magiczna kraina :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zobacz ja tu mieszkam i ciągle odkrywam coś nowego!

      Usuń
  9. Nigdy wcześniej o tej historii nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co nieco słyszałam wcześniej, gdzieś to imię Eliasz padało, ale dopiero teraz zagłębiłam się w temat.

      Usuń
  10. Interesująca historia, piękne miejsce.
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To bardzo ciekawe miejsce i powinno się tam łatwo trafić, powinno to być dobrze oznakowane.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz....przez to, że trochę trudno tam trafić, nie spotkaliśmy tu dzikich tłumów, byliśmy sami. To tez jest fajne :)

      Usuń
  12. Ja na razie byłam tylko w Prozalinie ;)
    Ta chatka faktycznie wygląda jak duchowe centrum Europy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prozalin, też znam to miejsce, właśnie tu jestem ;)))

      Usuń
  13. Interesująca opowieść...ambitne plany ...ciekawe..." co by było gdyby ? " ...rozbawiła mnie historia o powtórnym ukrzyżowaniu i ucieczce :) Zbyt gorliwi wyznawcy bywają niebezpieczni...
    Pozdrawiam ciepło Odkrywcę zapomnianej historii :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo interesujaca historia z zupelnie (jak dla mnie) nieznanego miejsca na mapie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ileż jeszcze takich miejsc do odkrycia!

      Usuń
  15. co za wspaniałe miejsce!
    mam propozycję .. wydajcie razem z Polly przewodnik o pięknych miejscach które warto zobaczyć. Już sobie wyobrażam.. Wasze zdjęcia do tego Wasze teksty... to byloby wspaniałe!
    Całuski zasyłamy :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuuu to by wymagało troszkę większego wkładu pracy, trza byłoby dotrzeć do źródeł ciekawych opowieści, z ludźmi pogadać. Bo zwykłych przewodników pewnie całe mnóstwo. :)

      Usuń
  16. Miał rację Gamaliel mówiąc podczas obrad sanhedrynu: „Odstąpcie od tych ludzi i puśćcie ich! Jeżeli bowiem od ludzi pochodzi ta myśl czy sprawa, rozpadnie się, a jeżeli rzeczywiście od Boga pochodzi, nie potraficie ich zniszczyć i może się czasem okazać, że z Bogiem walczycie”.
    Niestety rozpadło się i zostało tylko wspomnienie. Ale miejsce piękne.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jezus w ew. Mateusza mówi tak: "Wtedy jeśliby wam kto powiedział: "Oto tu jest Mesjasz" albo: "Tam", nie wierzcie! Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych. Oto wam przepowiedziałem. Jeśli więc wam powiedzą: "Oto jest na pustyni", nie chodźcie tam!; "Oto wewnątrz domu", nie wierzcie! Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego".
    I tych słów się trzymajmy.
    Pozdrawiam bardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na marginesie - nigdy nie słyszałam tej historii. Dziękuję:)

      Usuń
    2. To ja dziękuję za wizytę i pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Niezmiennie się zadziwiam, jak łatwo ludzi omamić. Potrzebujemy chyba jakiejś karmy, choćby fałszywej, choćby złudnej, choćby okrutnej, by wypełnić pustki w sobie.
    Wiele takich historii (o zasięgu regionalnym, krajowym, europejskim...), ale o tej dowiedziałam się od Ciebie.
    Ciekawe i ładne miejsca odkrywasz. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie chyba potrzebują się czegoś "chwycić", zwłaszcza, kiedy czują się pogubieni i bezradni.

      Uściski Kochana i dobrego weekendu :)


      Usuń
  19. Bardzo tajemniczo to wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano dreszcz może przemknąć po plecach ;)

      Usuń