środa, 20 kwietnia 2016

O tym, że pstrągi nie są najlepszymi modelami

Po długich wahaniach wystartowałam jednak w konkursie organizowanym przez moją szkołę w ramach Dni Hiszpańskich. Wygram, nie wygram, bawię się dobrze. 

Zaczęło się od rysowania. Pod koniec jednej z lekcji hiszpańskiego musieliśmy narysować uwspółcześnioną wersję obrazu „Las Meninas” Velázqueza. 


Fajnie! Jak w przedszkolu. Wszyscy ochoczo machali kredkami, brakowało tylko wystawionych na skos języków ;)
Moja Królewna Małgorzata ma kolorowe włosy, obcisłą różowa kieckę, a w ręku trzyma nieodłączny iPhone. Cała reszta też jest niezwykle barwna i przedziwnie ubrana. A piesek z obrazu (za co go bardzo przepraszam) został zamieniony w yorka z kokardką. 
Aktualnie wisi to moje dzieło, wśród dwudziestu paru innych, na szkolnej wystawie ;))

Od poniedziałku zgłębiam tajniki muzeum El Prado w Madrycie. Wczoraj grzebałam w życiorysie i twórczości Goi, dziś na tapecie Zurbarán.  

Wczoraj mogłam uzyskać 20 punktów ekstra, musiałam tylko "sfotografować" któryś z obrazów Goi. Czyli ustawić ludzi, przedmioty na kształt jego obrazów i zrobić zdjęcie. No to zabrałam się za przeglądanie twórczości Goi...hmm...








Wszystkich wklejać nie będę, ale generalnie wszędzie dużo ludzi. I skąd ja wezmę taki tłum, kostiumy...za mało czasu, bo ledwie godzinka między pracą a zajęciami z hiszpańskiego
Mogłabym spróbować to zrobić.....




Ostatecznie Homer mógłby robić za to maleństwo, a ja za pannę, ale skąd suknię białą i czerwone kokardy wziąć????

I nagle....jest...bingo!! Dorady!!!





Pędem do najbliższego supermarketu. Są dorady! Ale po 39 zł za kilogram, a tu ze dwa kilo leży! Za drogo. Ale, ale....pstrągi po 19 zł, spróbujemy z pstrągami. Zakupiłam pstrągi i wróciłam do domu. Dumna ze swej pomysłowości, rzuciłam moją zdobycz w postaci pięciu ryb na stół i zaczęłam układać martwą naturę.
Tiaaaa.....martwą ;) 
Wszystko ślicznie, pięknie, tylko nie przewidziałam tego, że model mimo tego że nieżywy, będzie się ruszać. Co ułożę stosik, to zanim sięgnę po aparat, rozjeżdża się. Oj walczyłam ja z moimi pstrągami długo. W końcu pospinałam wykałaczkami (co tez nie było łatwe, bo skóra dość twarda) no i wyszło jak wyszło :)





Ale koszulkę Dni Hiszpańskich wygrałam ;))))

Na dziś mam kolejne pytania.....skąd pochodzi określenie martwa natura, a dokładnie "bodegón" i na czym polega  "la técnica tenebrista". Musze pogrzebać w necie, bo nie mam baldego pojęcia. No chyba, że ktoś z Was wie?  
A potem jeszcze lepszy numer......mam namalować martwą naturę, w tej technice. A wszystko to między pracą, gotowaniem obiadu, a kizombą. Oj chyba nie dam rady ;)

(zdjęcia obrazów Goi oczywiście z netu)

44 komentarze:

  1. :-))) :-D
    Ale wspaniała przygoda!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już myślałam, że będę musiała te pstrągi papierem ściernym przekładać, albo klejem na gorąco łączyć, a tu jeszcze presja czasu! :)

      Usuń
  2. Dosłownie... martwa, ale za to jaka kolorowa. O zdobytym laurze nie wspomnę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No troszkę im podkręciłam kolory, bo za jasna karnację miały w porównaniu z doradami :)))

      Usuń
  3. Nieco przerażająco martwa...
    Fantastyczne te hiszpańskie dni. Obrazek pokażesz?
    Baw się dobrze dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko miej litość! Nie wiem, czy to się nada do pokazania :)))

      Usuń
    2. Pookaż, pookaż, pookaż... ;-)

      Usuń
    3. Jeśli w ogóle zdążę namalować ;))))
      Światłocień....masakra!

      Usuń
  4. fajnie się bawisz, ale ja bym chciała zobaczyć ten Twój obraz :) ciekawe ile czasu męczył się ze swoimi doradami, a może poprzypinał je wykałaczkami :))))
    czekam na ciąg dalszy Twojej twórczości. pstrągi wyszły super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może tam sześciu trzymało te ryby, tylko ich nie namalował ;)))
      Polly.....to będzie pierwszy mój obraz i będzie musiał być namalowany w pół godziny :)))) nie chcesz tego oglądać!

      Usuń
    2. Jestem pod wrażeniem Twojej zaradności! Martwa natura wyszła super :)

      Udanej dalszej zabawy Julio :)

      Usuń
    3. :)))) dziekuję Beatko :*

      Usuń
    4. a właśnie, że chcę i to bardzo :)))

      Usuń
    5. Hahahaha ok. pokażę, tylko się głośno nie śmiej :D

      Usuń
  5. hahahahahhahahah

    Ruda!! Jesteś genialna. kocham Cię całym sercem :))))))))))))))
    !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) i z wzajemnością <3

      Ale doceniasz moją gospodarność? Czy finezyjną kompozycję martwej natury? :D

      Usuń
    2. ja doceniam koncept, wykonanie i oszczędnosć.

      co macie dziś na obiad ?:))))))

      Usuń
    3. Ha! Gulasz warzywny a dla mięsożercy schab.
      Na rybę patrzeć nie mogę po wczorajszej walce, zamroziłam :D

      Usuń
  6. No to organizatorzy wymyślili..ho,ho :))) Trudniej niż w ubiegłym roku ? :))
    Jula kreatywna z Ciebie osóbka...superrr :)))
    Czekam z utęsknieniem na c.d opowieści konkursowych...
    Pozdrrrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, co roku trudniej!
      Ciekawe jakie zadanie na dziś, bo jak coś wyrzeźbić i to w kwadrans, to za cholerę nie dam rady ;))))
      Uściski Dalijo :****

      Usuń
  7. Fajnie wyszło na myśl by mi nie przyszło żeby wykorzystać wykalaczki gratuluję pozdrawiam pstrągowo

    OdpowiedzUsuń
  8. Julio, specjalnie dla Ciebie wyimek z R. Flanagana:
    "Ryba natomiast nie jest produktem łatwym do podrobienia.
    Ryba to oślizgły, trójwymiarowy potwór, obdarzony wszelkiego rodzaju wypukłościami; jej ubarwienie, powierzchnie i przezroczyste łuski sugerują prawdziwą przyczynę i zagadkę życia." /"Williama Goulda księga ryb.", MUZA, str. 147/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to "oślizgły, trójwymiarowy potwór" lepiej tego nie można było określić :)))))

      Dzięki!

      Usuń
  9. Julia trzeba było ryby bułka przesypać. Martwa natura wypadła bardzo energetycznie. Czekam na ciąg dalszy. Uwielbiam tę Twoją pasje, bo nie ukrywam i ja z niej po groszku czerpię. Hiszpania:)
    eksperyment- przemijania.blog.onet.pk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buła by się rozmoczyła. Mogłam przesmażyć, ale wtedy chyba natura byłaby zbyt martwa :D
      Dzięki Sia :***

      Usuń
  10. You are indeed having a busy schedule. You did a great job with the fish. They are not easy to handle. Have a beautiful day!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nieźle się ubawiłam czytając ten wpis, ale kreatywna jesteś! zatęskniłam za szkołą i takimi zadaniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to taki powrót do dzieciństwa :)))
      Dzięki :)

      Usuń
  12. Świetna przygoda, pomysłowość, wena, radość tworzenia:):):)
    Kiss:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radość ze złością pomieszana, bo mi się dranie rozjeżdżały ;))

      Usuń
  13. aleś zapracowana... no no no..
    pięknie zapracowana dodam... zupełnie niestandardowo :)
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki trochę szalony tydzień :)))
      Dziś koncert Flamenco :)

      Usuń
  14. Gratulacje. Kompozycja wspaniała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nooo kochana, wspaniale, Twoja kreatywność ponad wszystko :) gratuluję i dumna jestem, że Cię znam :* kiss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej!! Dziękuję :))))))
      Uściski :****

      Usuń
  16. no tak, śliska sprawa z tym obrazem, ale poradziłaś sobie śpiewająco ;), swoją drogą to fajna szkoła, takie inicjatywy!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak....wyjątkowo śliska :)
      Dni hiszpańskie dobiegły końca. Dziś dochodzę do siebie po wczorajszej fieście. Ja bym tak mogła co miesiąc świętować. :)

      Usuń
  17. Un post muy divertido Julia :))) lo que veía estupendamente
    Buenas fotos de Goya que supo recrear y nos dejó una ran colección.
    Sí que es raro eso de naturaleza muerta y bodegones. Simplemente deberían llamarse. Peces muertosa o Platos con frutas ;)
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))
      Que tenga un buen martes Laura
      Besos :*

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Lubię uśmiechać ludzi!
      Dziękuję :))

      Usuń