czwartek, 4 lutego 2016

el desierto




"He venido al desierto pa' reirme de tu amor
Que el desierto es más tierno y la espina besa mejor"

 "Przybyłam na pustynię, żeby odejść od twojej miłości
Pustynia jest delikatniejsza a ciernie całują lepiej..."





Pustynia....




Każdego dnia chodziłam podziwiać jej piękno. 
Za każdym razem wyglądała inaczej. 
Każdego dnia wydmy miały inny kształt, 
były inaczej wyczesane przez wiatr. 







Można było tak się wpatrywać godzinami 
w to przesypywanie się piasku,
 jak w klepsydrze...
ziarenko po ziarenku...







Zastanawiałam się jak daleko może zawędrować takie ziarenko. 
I czy wraca kiedykolwiek na swoje miejsce, 
czy może tuła się tak bez końca?







Bo przecież wydmy nie mogą tak wędrować tylko w jedną stronę,
 kiedyś wracają...muszą wracać, prawda? 
Najwyżej zajmie im to kilka dni, miesięcy, lat...ale wracają









 

44 komentarze:

  1. Zapatrzyłam się, do tego stopnia, że mi obrazy zasłoniły słowa. Przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne.
    I aż się chce szukać Małego Księcia na tej pustyni...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O zachodzie słońca było tam najpiękniej :)

      Usuń
  3. Cudowne widoki Julio! aż trudno oderwać wzrok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Słońce :)
      Musisz sobie jeszcze wyobrazić piasek tańczący na szczytach wydm....wtedy dopiero jest pięknie

      Usuń
  4. I człowiek w tym bezbrzeżu jak ziarenko piasku...

    Niesamowicie piękne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak śpiewa Bukartyk
      "Lubię sobie wyobrażać
      Że to wszystko wielka plaża
      Wielka plaża
      A my, piasku ziarenka w Twoich rękach
      Piasku ziarenka."

      Uściski Beatko :**

      Usuń
  5. nie będę oryginalna.... CUDOWNE!!!
    :*******

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam nigdy na pustyni, ale patrząc na Twoje zdjęcie byłbym równie zachwycona, jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Grażynko :)
      Na szczęście z tej pustyni było blisko do hotelu, gdzie czekało chłodne białe wino :)

      Usuń
  7. Przepiękne miejsce. Przypomina morze, które jest równie zmienne, a jednocześnie działa uspokajająco i pozwala na zadumę. Dobrze, że nie zagubiałaś się w tych piaskach. Przywiozłaś trochę w butach? ;DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście!
      I przy tym wietrze jaki był, przynosiłam codziennie do pokoju tony piasku we włosach :))

      Usuń
  8. Wspaniałe zdjęcia, miejsce :) oj poleżałabym na takiej piaszczystej, blisko morza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Małgoś! :)
      W te dni akurat koszmarnie wiało blisko morza, ale wiosną, latem....jest bosko

      Usuń
  9. Cudowną podróż miałaś. Piękne zdjęcia i wspaniały wpis.
    Teraz zastanawiam się nad ziarenkiem, czy tuła się po pustyni tak bez końca?
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i jak myślisz?
      Bo ja myślę, że wraca.
      Ludzie nie zawsze wracają, ale ziarenka pewnie tak.
      W przeciwnym razie pustynia musiałaby wędrować.
      Buziaki :***

      Usuń
    2. Też tak myślę kochana, pokrążą trochę i wracają :)))
      Ściskam

      Usuń
    3. O widzisz! jak się zgadzamy :)

      Usuń
  10. 'Idea wiecznego powrotu' (ostatnio odświeżyłam sobie Kunderę).Myślę że pustynne zaczesy mogą pod to podpadać.

    I dobrze, że pustynia ma w końcu inteligentnego odbiorcę swej dekonstruktywnej urody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to "idea wiecznego powrotu" tylko w trochę szybszym tempie :)))

      Usuń
  11. Hipnotyzujące przeżycie...piękna i przerażająca jednocześnie...
    Pozdrawiam Podróżniczkę Julę serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała taki pustynny bezkres za plecami i na lewo i na prawo, to pewnie bym lekuchno spanikowała :)
      A tak mogłam tylko skupić się na podziwianiu :)
      Całusy Dalijo :***

      Usuń
  12. Madre mía...Guapas guapas de verdad tus fotos!!
    Si el mar embruja Julia, el desierto también. Ese mar de arena es una maravilla.
    Buen fin de semana;)
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muchas gracias Laura! :))
      Buen domingo! Y toda la semana también.
      Besos :*

      Usuń
  13. Czy wydmy wracają? Hm... Myślę, że w ich miejscu pojawiają się w końcu nowe, inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ale popatrz, te co by tak bez końca wędrowały musiałyby tonąć w oceanie. A te nowe z oceanu się rodzić....no niełatwe by to chyba było.
      Szkoda, że piasku, tak jak ptaków, nie da się zaobrączkować :)

      Usuń
    2. Niby tak, ale nie mają one już takiej samej formy. Z każdą minutą są trochę inne.
      Zaobrączkować piasek :) Może nanotechnologia poradzi coś na ten problem ;)

      Usuń
    3. Kto wie? Może jest na świecie ktoś, kto zajmuje się problemem wędrującego piasku :)

      Usuń
  14. Ale dlaczego ciernie całują lepiej? Pomijając metaforę jakoś nie mogę dotrzeć do sedna...

    Ta pustynia jest jak tajemnica co rusz zmieniająca swe oblicze, by nikt nie odkrył jej sekretu.

    :) Oj czuję że to dopiero zaczątek relacji ;*!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi cierniami to jak w poezji, do indywidualnego odbioru. Choć jak sobie pomyślę, o wyższości pocałunków cierni nad pocałunkami ukochanego....no to nie wiem, ale chyba było boleśnie... Musiał być wredny, niedobry dla niej.
      No!

      Usuń
  15. Piasek pustyni jest jak morze... niezmierzony

    OdpowiedzUsuń
  16. takie nieskończone przestrzenie zawsze mnie pociągały, a jednocześnie przerażały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocean, wysokie góry, pustynia....też to uwielbiam!
      Może ta odrobina strachu podkręca zachwyt? :)

      Usuń
  17. Piękne i zmuszające do refleksji...

    OdpowiedzUsuń
  18. A wydawac by sie moglo ze pustynia jest nudna. Nie w twoim wydaniu.... Piekne zdjecia i muzyka. Jakis czas temu zakochalam sie w tej piosence i kocham nadal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :****

      Pamiętam, że kiedyś Lhasa de Sela była i na Twoim blogu :)

      Usuń