wtorek, 21 kwietnia 2015

żonkilowa dolina






Dolina pełna małych słońc, które sprawiają, że nawet pochmurny dzień wydaje się być słonecznym. 

To był piękny poranek i dobry początek urlopu :)







 























piątek, 17 kwietnia 2015

zamykasz oczy i....

(pierwsze próby rzeźbiarskie dziecięcia mego)



Przychodzi sen i za jednym zamachem wyzwala cię od wszystkich kłopotów. Zabiera cię gdzieś daleko, nie wiesz dokąd, ale to nieważne. Po przebudzeniu jesteś w zupełnie innym świecie. Bez trosk, bez lęków.

                                   Agatha Christie





środa, 15 kwietnia 2015

wyjątkowo rzadki kwiat


Callistemon citrinus (czyli kuflik cytrynowy)


Spotkaliśmy się ostatnio ze znajomymi, takimi co to kilka lat się nie widzieliśmy. Bo to, bo tamto, bo dzieci chore. I zdawać by się mogło, że przecież nie będzie o czym gadać, bo za długi odstęp czasu i może te więzi, co to między nami były, pourywały się. Ku mojemu zaskoczeniu, był to jeden z fajniejszych wieczorów. Dawno się tak nie uśmiałam.

Szczepan i Hania (imiona zmienione) zabiegani, zapracowani, dwójka małych, niezwykle absorbujących dzieci, a jak się kochają!!! Oni nawet jak się kłócą to z czułością.

- muszę Ci się poskarżyć na mego męża - mówi Hania - on chyba przeżywa jakiś kryzys wieku średniego, ciągle mu coś przeszkadza. No i traktuje swój pokój jak jakąś twierdzę. A drążek do podciągania, to już świętość.
- Haniu, no bo jak możesz wieszać pranie na moim drążku do podciągania!
- Szczepanku, kiedy tam idealnie schną twoje koszule, bo i rękawki się po ziemi nie ciągają i przewiew jest
- a gdzie ja mam powisieć? 
- jak pranie wyschnie znów będziesz mógł korzystać z drążka
- Haniu, ale czy Ty dbasz o mnie, jak o wyjątkowo rzadki kwiat? :)

Nie wiem skąd to powiedzenie wziął, ale mnie rozbroiło, wszystkich rozbroiło. Na twarzy Hani zagościł czuły uśmiech. Nie sposób gniewać się na kogoś, kto ze słodką miną, tak ucina wszelkie potyczki słowne. To zdanie jeszcze nie jeden raz padło tego wieczoru. Kocham ich :))) 

I tu pytanie do Was, jak to jest z Wami? Dbacie o swoich mężów, żony, partnerów i partnerki, jak o wyjątkowo rzadki kwiat? ;)))



poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Już?

 




                                  "...Już? Tak prędko? Co to było?
                                Coś strwonione? Pierzchło skrycie?
                                Czy się młodość swą przeżyło?
                                Ach, więc to już było... życie?"

                                               Leopold Staff  



Nie przegapmy życia, zauważmy je. 

Warto na koniec każdego dnia usiąść i pomyśleć o tym, co mi się w tym dniu podobało, za co warto podziękować. 
A jeśli się Wam wydaje, że za nic, to spróbujcie sobie wyobrazić kolejny dzień bez tego wszystkiego co macie. 
Takiemu tulipanowi mogło się wydawać, że jest tylko "zwykłym" tulipanem. Te płatki to przecież norma, standard, każdy tulipan je ma. Ale bez tych "standardowych" płatków wygląda już trochę smutno....
 


piątek, 10 kwietnia 2015

ciemne chmury




Kto zbyt wiele oczekuje i żąda, ściąga na siebie ciemne chmury.
Sam tworzy sobie złe dni. 

                                                                                                                 Phil Bosmans



Wiem, to często cytowane słowa, ale warto je sobie powtarzać, bo przecież lepiej się nam żyje pod błękitnym niebem. A skąd się biorą nasze rozczarowania, jeśli nie z niespełnionych oczekiwań? 

Tylko siebie tak naprawdę znam i tylko od siebie mogę czegokolwiek oczekiwać, pamiętając oczywiście, żeby to nie były zbyt wygórowane oczekiwania. 

Są rzeczy które możemy zmienić i takie, które powinniśmy zaakceptować. 
W ostatnich "Charakterach" fajnie to zostało uchwycone w kilku punktach, które pozwolę sobie zacytować:

"1. Zaakceptuj swoje wady, zmień swój ideał piękna.
Nie zmienisz łatwo wszystkich niedoskonałości swojego ciała. Możesz jednak zmienić sposób, w jaki o nich myślisz. W rzeczywistości to, co uważasz za niedoskonałość jest niedoskonałością tylko dlatego, że tak o tym myślisz. Uwierz, że jesteś piękna, taką jaką jesteś, a to, co wcześniej uważałaś za wady potraktuj po prostu jako twoje cechy charakterystyczne, coś co czyni Cię wyjątkową.

2. Zaakceptuj swoją rodzinę, jeśli trzeba - zmień przyjaciół.
Rodziny się nie wybiera, możesz jednak wybierać przyjaciół. Wartościowi, troskliwi i szczerzy przyjaciele to skarb, który pomoże ci szczęśliwie przejść przez życie. Staraj się nie obdarzać skarbem własnej przyjaźni osób, którzy nie są tego warci.

3. Zaakceptuj sytuację, zmień perspektywę.
Często nie jesteśmy w stanie kontrolować zewnętrznych okoliczności. Zła pogoda, zdenerwowany szef, spóźniony autobus... nie mamy wpływu na takie rzeczy. Mamy jednak wpływ na sposób, w jaki reagujemy na niespodziewane sytuacje. Naucz się adaptować do zmieniających się okoliczności, a będziesz w stanie wyciągnąć z każdej chwili jak najwięcej pozytywów.

4. Zaakceptuj podjęte decyzje, zmień te, które będziesz podejmował.
Nie wypominaj sobie już raz podjętych decyzji – nie zmienisz ich, a rozpamiętywanie w niczym ci nie pomoże. Skoncentruj się raczej na tym, aby nie popełniać podobnych błędów w przyszłości.

5. Zaakceptuj rzeczy, których nie możesz zmienić, zmieniaj to, czego nie możesz zaakceptować.
Staraj się rozróżniać to, co możesz zmienić, od spraw, na które nie masz wpływu."

Warto o tych pięciu punktach pamiętać i je stosować :)
Jeszcze tylko piosenka. Uśmiechnijcie się jutro przy porannej kawie :)
Pięknego weekendu Kochani i błękitnego nieba nad głowami!




wtorek, 7 kwietnia 2015

leśne subtelności




                               "odłamałam gałąź miłości
                                umarłą pochowałam w ziemi
                                i spójrz                              

                                mój ogród rozkwitł...."

                                                 Halina Poświatowska

























poniedziałek, 6 kwietnia 2015

o smoku

Obejrzałam wczoraj wieczorem bajkę :))) "Jak wytresować smoka" (How to Train Your Dragon), znacie? 



Tylko się nie śmiejcie, ja po prostu lubię bajki. Są mądre i zawsze dobrze się kończą.

"Jak wytresować smoka" to ciepła, opowieść o chłopcu, który uciera nosa wielkim i silnym Wikingom  i robi to wyłącznie za sprawą swojej wrażliwej natury. Czkawce, bo tak nazywa się główny bohater, udaje się  okiełznać, a co więcej, zrozumieć najniebezpieczniejszą bestię w przestworzach – Nocną Furię.

Smoków w bajce jest oczywiście dużo więcej: zielone, czerwone, plujące ogniem, jadem, dwugłowe, zębate, ogoniaste.....do wyboru do koloru. I pewnie, że można od nich uciekać (używając nóg), albo ucinać im głowy (używając rąk), ale można też użyć serca i rozumu, i spróbować się z nimi "zaprzyjaźnić". 

A bo to mało takich "smoków" spotykamy na co dzień? Smoki mijają nas na ulicy, mieszkają po sąsiedzku, spotykamy je tu w wirtualu, siedzą przy sąsiednim biurku w pracy. I choć się jeżą, plują jadem i gryzą, to robią to wszystko ze strachu, z zagubienia. Tak naprawdę potrzebują się do kogokolwiek zbliżyć, tylko nie umieją tego zrobić. Trzeba tylko spróbować je zrozumieć i oswoić, i da się z nimi żyć.


A tak w ogóle jak Wam mijają Święta?
Pogoda nie sprzyja, przynajmniej u mnie. Na spacer lepiej zabrać kask, bo nigdy nie wiadomo, kiedy sypnie gradem. 
Teraz wszyscy jeszcze śpią, a ja piekę babkę cytrynową. Migdałowa, którą upiekłam przed Świętami została pożarta. Widząc smutne miny, towarzyszące ostatniemu jej kawałkowi, postanowiłam zrobić im niespodziankę.

O! Słońce wygląda zza chmur.....kto wie, może dziś będzie pięknie?  :)


chyba już gotowa :)

środa, 1 kwietnia 2015

parada zajączków wielkanocnych

1. Zajączek z 2013 roku



Kawał chłopa był z niego, postawny, barczysty. Tylko co z tego, kiedy zimny i nieprzytulny, no i niestały w uczuciach. 
Zwiał pewnego poranka, wręcz rozpłynął się w powietrzu, porzucając pisanki. 


2. Zajączek z 2014 roku


(zwróćcie uwagę na jakże odmienną aurę)


Ulubieniec kobiet (no może z małymi wyjątkami ;) 
Zając o uśmiechniętym słodkim pyszczku. 
Twardy z niego gość, tylko odrobinę za spokojny i mało ruchliwy....jak to się mówi - mierny, bierny, ale wierny.
nie kica, nie szaleje, ale i nie znika, to też zaleta.


3. Zajączek z 2015 roku




Czekoladowy, piękny, śniady, słodki, no może ciut nadgryziony. Ale prawie nie było widać. Niestety, zniknął. Zanim skończyłam pisać ten post, już go nie było. 
Tak więc zajączka z 2015 roku nie będzie. Okazał się być najbardziej "ulotny"

Zajączka nie ma, ale za to pisanki już są. W tym roku jednobarwne, w "cebulniku" farbowane.




I życzenia dla Was też już mam :)

Kochani....życzę Wam pięknych i spokojnych Świąt. 
Miłych i radosnych spotkań. No i odpoczynku.
Niech Wam po prostu będzie dobrze :))