czwartek, 17 grudnia 2015

Opłatek firmowy

Lubicie tego typu imprezy? Bo ja nie. Prawie setka obcych ludzi, z którymi musisz przełamywać się opłatkiem, wymieniać uściski. W pewnym momencie, to już nawet nie myślisz o tym, co mówisz, tylko automatycznie życzysz wesołych świąt i zdrowia i prezentów, bo przecież nie wiesz czego tym ludziom życzyć, nie znasz ich. No ale mus to mus, stawić się trzeba. No i wyglądać jako-tako trzeba, bo przecież będzie "lustracja".


Wskakuję rano w skórzaną wąską spódniczkę w kolorze burgunda, do tego nowiuśka bluzeczka z baskinką (taką falbanką powyżej pasa), wysoki obcas, zerkam w lusterko, jest ok. A nawet powiem więcej, podobam się sobie (a to rzadkość). Jak to się mówi....wyglądam jak milion dolarów? ;))

Już w pracy z przyjemnością przeglądam się w oczach nielicznych (niestety) panów i czuję jak mój milion procentuje. Milion sto, milion dwieście (oooo...usłyszałam miły komplement) milion trzysta……fajnie :)

Aż wreszcie wybija godzina "zero". Przemówienia, życzenia, połowa pań słucha, druga połowa lustruje resztę. Już po wszystkim podchodzi do mnie jedna z tych lustrujących

- a wiesz, słyszałam jak jedna z dziewczyn powiedziała, że wyglądasz jakbyś była w ciąży, ale nie powiem Ci która
- ??????- zatkało mnie. Pewnie o tę baskinkę chodzi. No ale w ogóle, to po co mi takie rzeczy mówi???
W tym momencie odzywa się inna "życzliwa koleżanka z biura" stojąca obok
- no gdzie w ciąży? W takim wieku już  się nie powinno zachodzić.


Aj Aj Aj Aj......chciałoby się zaśpiewać za Rickym Martinem ;)))

No i jak ja mam polubić te firmowe wigilie? ;)



48 komentarzy:

  1. Moim zdaniem winnaś się cieszyć, że "życzliwe" koleżanki pofatygowały się, żeby Cię uświadomić. Zrobiły to tylko dlatego, bo ładnie wyglądałaś. Gdybyś nie wyglądała ładnie, nie zadałyby sobie tego trudu:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooooooo dzięki!!!
      Taka interpretacja bardzo mi się podoba :))
      Uściski serdeczne :)))

      Usuń
  2. Po prostu pozazdrościły Ci, że tak pięknie wyglądałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i zobacz z kim ja muszę pracować!

      Usuń
  3. Zawsze mnie to osłupia ;-/ skąd w ludziach tyle czystej zawiści, zazdrości, małości i w końcu braku kultury.

    Nie wiedzą co tracą. Bo ileż można cieszyć się z tego co "moje"? Dopiero, kiedy człowiek cieszy się z tego co "komuś" zyskuje dużo więcej. Więc strasznie się cieszę Julio, że się sobie podobałaś, i z tych procentów od miliona, i z tego, że firmówkę masz już za sobą :)
    Buziaków milion pięćset ślę, choć oczywiście nie jestem facetem, więc wszystkiego nie docenię ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przebijam Cię i przesyłam buziaków siedemset :)))
      Dobrze, że jesteś Beatko :*****

      Usuń
    2. Julio przebić możesz tylko dając milion siedemset :)))
      To jeszcze raz przebijam i daję dwa miliony :))))

      Usuń
    3. Ożeszwmordę! Masz rację!
      No to ja daję dwa razy tyle :))))

      (tak jest bezpiecznie, nie pomylę się w rachubie)

      Usuń
  4. I ja myślę, że to tylko i wyłącznie zazdrość! Straszne... ale proszę Cię, nie przejmuj się tym w ogóle! Najważniejsze, żebyś Ty się czuła jak najlepiej sama ze sobą. Jeśli Ty czujesz się piękna to znaczy, że tak jest!
    A poza tym sama widziałaś, jak zerkali na Ciebie panowie ;)

    Nie przejmuj się ! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że poza pracą przebywam w towarzystwie normalnych i miłych osób :)
      No i całe szczęście, że kilku panów po firmie się plącze. W nich nadzieja!

      Uściski Pamelo :)

      Usuń
  5. Hahah, co za zadrosne pindki, no mam nadzieję, że się tym nie przejęłaś :)

    głupie te baby ponad normę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj mnie trochę zagotowało. Ta ludzka złośliwość i kompletny brak życzliwości. Dziś już mi przeszło :)))

      Usuń
    2. Kiedy pracowałam w PKP Cargo, organizowałam takie spotkania. Nigdy ich nie lubiłam. Na moje szczęście mam to już za sobą :-)
      Koleżanek tylko pozazdrościć :-(

      Usuń
    3. Oby jak najmniej takich spotkań! Wystarczyłoby kilka słów i uścisk dłoni jeśli już. A najlepiej jeszcze jakaś premia w prezencie.
      A koleżanek takich nie życzę nikomu.

      Usuń
  6. Droga Julio, takie zachowanie pań - to żenada, ale tak jak piszą poprzednicy, najważniejsze, że czułaś się piękna. :)
    Kochana, kiedyś jedna pani na spotkaniu podobnym to tego, powiedziała do mnie: Oj pani Basiu, czy pani jest chora, bo widzę, że dużo pani schudła?
    A Jej "psiapsiółka" wrecz odwrotnie - stwiedziła, że przytyłam, a ja od 10 lat ważę tyle samo, tak czasem kilo lub dwa do przodu i znów w dół.
    Jedno już takie spotkanie mam za sobą, czekają mnie jeszcze 4...
    Posyłam 3 milony buziaków. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz....współczuję Ci....jeszcze cztery spotkania?
      A baby wredne jak nie wiem co, zazdrośnice jedne. Przecież figurę masz super!

      Uściski :****

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. 3 miliony i jeszcze drugie tyle całusów leci do Ciebie :)

      Usuń
  8. Ty sama najlepiej Wiesz jak się pięknie czułaś:* i to jest najważniejsze.
    Głupota zaś i zazdrość tych pań urody im nie dodaje, wręcz przeciwnie muszą się czuć nieatrakcyjnie w czymkolwiek by nie wystąpiły, skoro wygłaszają takie komentarze.
    Sztuką jest czuć się pięknie z samą sobą, ale do tego to trzeba się lubić. Wtedy nawet do głowy nie przychodzą jakieś złośliwości w stosunku do innych. Ale mam nadzieję, że Ty to Wiesz i się nie przejmujesz:) Posyłam słonecznego buziaka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę, to co widać na zewnątrz nie jest aż tak ważne. Ważne jest to w środku, co promienieje z wnętrza. A u tych pań, wszystkie światła pogaszone. Próbują wykrzesać ogień złośliwościami. Nie wiem czy komuś to się podoba. Mnie na pewno nie.

      A za słoneczny buziak dziękuję :)
      uśmiechnął mnie :)))

      całusy :****

      Usuń
    2. Dla Ciebie taki uśmiech jeszcze, bo mi się przypomniało:):)
      https://www.youtube.com/watch?v=z-wT3HXS_sA

      Usuń
    3. Dzięki :****
      Ależ on śmiesznie mówi po hiszpańsku :))))

      Usuń
  9. miałam dziś też
    zero opłatka (uważam, że takie rzeczy tylko z rodziną!), zero kiecki, zero baskinki...
    za to zrobiłam sobie z kolegami wyscig na dziesiąte pietro (z pierwszego) po schodach :) Bylo zacnie, zajęłam drugie miejsce :)


    Cmooook :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz....sam Szef Szefów był. Mogłam spróbować zacząć uciekać, choć to tylko dwa piętra. No, ale co by było, jakby nie pobiegł za mną? Łyso trochę, nie? ;))))
      A kiecki jak wiesz uwielbiam :)))

      Buuuuuziak :*

      Usuń
    2. wiem

      :)))

      całe stado by pobiegło za Tobą :D

      Usuń
    3. hahahahaha no i ubawiłaś mnie :)))
      Dzięki :*********

      Usuń
  10. Jakbyś nie wyglądała jak milion dolarów to by wcale nie komentowały. A skoro się do tego posunęły to….sie wie ;)))) Milionie dolarów!!!
    Ja Ci bardzo gratuluję, że w tym tłumie zostałaś zauważona, bo pięknie na pewno wyglądałaś, a te zołzowate uwagi to tylko potwierdzenie Twojej klasy moja droga. I tej myśli się trzymaj!!!! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I tego się będę trzymać. I nie pozwolę zgasić mojej wewnętrznej radości. A co!!
      Całusy Kochana :****

      Usuń
  11. co tam koleżanki..ważne te spojrzenia mężczyzn ..i Twoje poczucie ,że jestes warta milion dolarów:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze żeby mi było dobrze ze sobą samą
      a wtedy to z całym światem dam sobie radę :)

      Usuń
  12. ja też nie cierpiałam firmowego opłatka albo tzw. wigilii, kiedy szef zamawiał.....pizzę :) powinno być tylko ogólne złożenie życzeń od szefa, a koledzy z pracy, jak wolą, a nie takie pseudo rodzinne łamanie się opłatkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, ciekawe...pizza zamiast opłatka?
      A to się dopiero usmarować można przy łamaniu ;)))

      Usuń
  13. :))) Najważniejsze że Ty Julijo czułaś się ze sobą dobrze ...setka ludzi ...łokropieństwo :))) Panie wiadomo ...jakbyś wtapiała się w tłum to by nie zwróciły uwagi a tak jak taki diamencik błyszczał na sali to i złośliwości się pojawiły...w sumie to smutne...
    Całuski :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No smutne Dalijo, ale na pocieszenie dostałam od kolegi fajny wierszyk :))))))

      całusy :****

      Usuń
  14. Musiałaś świetnie wyglądać!
    Nigdy nie byłam na tak licznym opłatku. Właściwie pamiętam tylko jeden opłatek z pracy (a przecież więcej lat spędziłam na etacie) i z tego jednego pamiętam jedną wzruszającą i serdeczną rozmowę. Z kolegą kóry rok później zmarł mając 36 lat.

    A w ogóle to ja nie umiem składać życzeń :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy składam życzenia komuś bliskiemu wiem co powiedzieć, bo słowa z serca płyną.
      Obcym mi ludziom nie bardzo potrafię. Widać nie jestem krasomówcą :)
      A ta rozmowa serdeczna.....czy wtedy już wiedzieliście że jest chory?

      Usuń
  15. Jak to po co Ci to mówiła? To była właśnie ta świąteczna życzliwość ;) A tak poważnie, to musiałaś świetnie wyglądać, skoro koleżanki Ci tak dopiekły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może powinnam na firmowym spotkaniu wyglądać jak obwieś. Byłoby bezpieczniej :)

      Usuń
  16. ło matko! ręce i nogi mi opadły...
    musiałaś wyglądać jak milion dolarów... w innym wypadku nie byłyby aż takie "życzliwe" ;)
    :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nawet odpłacić pięknym za nadobne nie umiem ;P
      No takich złośliwości na poczekaniu wykrzesać nie potrafię ;))
      Uściski Moniko :****

      Usuń
  17. Ja tego typu imprezy nazywam "Stolcem Koniecznym". Mówię to bo robię w gastronomii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha dobra nazwa!
      Debrze że to tylko raz w roku! :)

      Usuń
  18. Oj, to rzeczywiście kuleżanki Ci się trafiły (ale dwie zawistne jędze na sto osób to nie jest źle!). Sobie się spodobać jest często trudniej niż innym, więc podobaj się sobie jak najczęściej wewnętrznie i zewnętrznie. A taka chwila jak dzielenie się opłatkiem powinna jednak być zarezerwowana dla najbliższych osób, w pracy lepiej dzielić się pierniczkami. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Jak się na to spojrzy ze statystycznego punktu widzenia....to nie jest źle ;)))

      Uściski :****

      Usuń
  19. Hay una frase en España que dice "vas hecho un pincel" o "Está hecho un pincel, significa estar impecable ;) Creo que así se fue a esa reunión a lo mejor me equivoco julia, me ha costado traducir ;)

    Te deseo unas buenas navidades ;)
    Buena noche
    Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Exactamente lo que fue :)
      Sólo compañeros de trabajo son maliciosos ;)))

      Te deseo una Feliz Navidad en compañía de tu familia y seres queridos.

      Besos :*

      Usuń
  20. Mo i o to chodzi w spotkaniach opłatkowych - wreszcie Ci się dokładnie przyjrzało ciekawe oko haha :) dodałaby tej lustrującej, że spodziewam się trojaczków i Wesołych Julka
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń