czwartek, 8 października 2015

znikające dynie

Dostałam w prezencie dynię, piękną, wielką. Przyznaję, leń mnie złapał i nie chciało mi się jej od razu oprawiać, więc pomyślałam że przez jakiś czas może robić za dekorację ;)




Dokupiłam jeszcze mniejszą, jakieś wrzosy i postanowiłam z tego wszystkiego zrobić ozdobę wejścia do domu.



Poustawiałam dynie i koszyczki z wrzosami na schodach....ach jak pięknie! Byłam dumna ze swego dzieła, klimatyczne, jesienne, kolorowe.  Jeszcze tylko ostatni rzut oka na efekt końcowy i poszłam w miasto.

Wracam po dwóch godzinach i oczom nie wierzę. Po moich ozdobach ani śladu. No szlag mnie trafił!
Ok. okradli chatę, to zmieniłam drzwi, zamki, zwiększyłam czujność. Ukradli rower, no to chowam głębiej. I co? I dynie też mam chować jak z domu wychodzę??? Masakra!!

Wchodzę do środka i już mam powiedzieć, nie przebierając w słowach, co myślę o tych piiiiiii.... złodziejach, kiedy odzywa się mój facet:

- Kochanie wniosłem zakupy, te co zostawiłaś na schodach, bo chyba nie miałaś siły wnieść.

ups......




A tak w ogóle, to od dwóch dni mróz ściska Podlasie, ale chyba tylko na ulicy. No bo, czy to możliwe, że w aucie zima



a w ogrodzie piękna jesień? :)















46 komentarzy:

  1. Bom dia, abóbora para decorar, a mesma tem que ser limpa no seu interior e aproveitar esta para fazer doce, gosta de doce de abóbora? na minha região existe uma grande produção, algumas são gigantes, todas as fotos são magicas.
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrigado Antonio :)

      Eu gosto de torta de abóbora :)))
      Eo que doces da abóbora produzida em Portugal?

      Usuń
  2. Ach, ci faceci :))) Kiedy chcemy, żeby odgadywali nasze potrzeby, to nie odgadują, a kiedy nie nie chcemy, to domyślają się, że zakupy gubimy na schodach :)))

    Urocza jesień , omszałofioletowa, a zima brrr
    Uścisków moc !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! I jeszcze mają ten dar chowania tego, co akurat najpotrzebniejsze i co przed chwilą wyjęłam ;)))

      Uściski Beatko :***

      Usuń
  3. :))
    skarb, nie mąż :P

    foty, jak zawsze, przecudnej urody :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz! A ja ręce załamałam na tę jego pomoc. A chyba w kolanach objąć powinnam i podziękować ;)))))

      Dziękuję Dżejku :*****

      Usuń
  4. No widzisz Julio, jaka Twoja 2 połówka zapobiegliwa :)
    Piękna jesień na zdjęciach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne, tylko niech już rano nie mrozi, bo przez te skrobanie szyb muszę wcześniej wychodzić z domu :)

      Pozdrawiam Basiu :)

      Usuń
  5. świetnie :))) mam nadzieję, że zostały tylko wniesione do domu, ale jeszcze nie skonsumowane :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zgadłaś! Wróciły na swoje miejsce i nadal cieszą oko :)
      Zastanawiam się, co by tu z nich zrobić, jak już się oko z nudzi :)

      Usuń
    2. zupę posypaną wrzosami :))) a ze skorupki kapelusz na pluchę, taki śliczniutki pomarańczowy. wiesz jaką byś zrobiła furorę? :)

      Usuń
    3. To taki bardziej kask rowerowy by wyszedł ;))))

      Usuń
  6. No i dobrze, że Twój facet nie pomyślał, że to może być ozdoba i wniósł wszystko do domu. Masz ją dalej i może jednak złodziej nie skusi się na nią. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha no masz rację :)
      Może uratował moje dynie? :))))

      Usuń
  7. I widzisz, jakiego masz kochanego męża?! Co tam ozodoby, zakupy się liczą... właśnie, ja też muszę jakaś dynię sobie sprawić, wrzosy już mam :) śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchaj....a może to metoda? Nie wnosić zakupy, tylko na schodach poustawiać ;) Czasem pakunki są wyjątkowo ciężkie!

      Dziękuję Małgoś :****

      Usuń
    2. ale na te schody, już je wtargałaś, no daj spokój... dobry sposób, to jest wtedy, jak je ktoś do samochodu zatacha i wytacha aż do domu... :P

      Usuń
    3. No tak....tylko jak do tego auta zwabić ;)

      Usuń
  8. Jaki miły ten Twój mąż :))

    Wczoraj fotografowałam winogrona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawaj swoje winogrona na bloga :))))
      Pooglądam!

      A mąż fakt....miły :) tylko czasem ma takie pomysły, że ręce opadają :)

      Usuń
  9. Uczynny ten Twój mężczyzna niczym ja sam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę jaki tu chwalipięta się znalazł. Dowody proszę! :))))

      Usuń
  10. U nas też poranki mrozem malowane ;) A mężczyzna domyślny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hahaha :))) Ale mam nadzieje ze podziekowalas i pochwalilas. Co by, ze tak pozwole sobie uzyc wyrazenia zuwazonego w jakims ckliwym artykuliku w Polityce,
    sie chkop nie "osunal w sobie". Cokolwiek to znaczy :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bosz.....ja nie wiem, jakby on się w sobie osunął, to przecież to by straszne było ;)))))
      Pochwaliłam i owszem, za to że mnie rozbawił do łez ;)))))

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Ojjjj a dziś już -4 !!!
      Skrobanie szyb zaczyna być podobne do kucia przerębli ;)))

      Usuń
  13. a może trzeba taki mały szyldzik na patyku, z napisem DEKORACJA!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha trochę tych tabliczek bym musiała przygotować ;))))

      Usuń
    2. :) właśnie przeczytałam Twoją odpowiedź na komentarz powyżej, -4!!!???
      toż to Syberia, biedaku :)

      Usuń
    3. Widzisz!? Jak ja się męczę!
      Ratuj!!!
      Jakieś ciepłe fronty podeślij, czy jak? ;)

      Usuń
  14. Hehe:)
    " Znikające dynie i zapobiegliwi mężczyźni"
    Poprawiłaś mi humor tym wpisem, zwłaszcza, że weekend zapowiada się pod kołdrą a przynajmniej kocem- coś mi się przeziębiło i w ogóle.
    Pozdrawiam Ciebie i małżonka domyślnego:):)
    Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz! No, to napar z malin koniecznie, poprawiony nalewką i zdrowieć!!!!
      Uściski Słońce :*****

      Usuń
    2. Tak jest!!!!, piję herbatę z miodem i cytryną :):):) hehehe

      Ściskam buziaku:*:*:*

      Usuń
    3. No to siuuuu pod kołdrę, a ja idę w miasto pić za Twoje zdrowie :D
      Uściski. :******

      Usuń
  15. Faceci i ta ich praktyczność, ani grosz estetyki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głodny facet nie widzi dekoracji, tylko jedzenie ;)

      Usuń
  16. Hay maridos muy buenos julia :))) Bonito adorno
    Buen viernes ;)
    Un beso

    OdpowiedzUsuń
  17. Dałam się nabrać z tak kradzieżą jesiennej dekoracji. Jeszcze jak dorzuciłaś skradziony rower...
    Lubię Twoje obrazowo-słowne opowieści. :-) I dołączane dźwięki też.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały pomysł na jesienną dekorację !!
    Dobrze że wszystko dobrze się zakończyło !!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń