poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Miasteczko Galway i trochę legend



Galway to urocze miasteczko położone nad Oceanem Atlantyckim. 
Kiedyś był to najważniejszy port handlowy Irlandii, obecnie klimatyczne miasteczko wypoczynkowe z mnóstwem restauracyjek, sklepików, knajpek i kolorowych kamienic, którego ulice tętnią życiem.










Z czego słynie Galway? Otóż na zachodnim skraju miasta znajdowała się niegdyś wioska rybacka Claddagh, z którą to związany jest słynny irlandzki pierścień Claddah Ring. I ponoć tylko tu można kupić autentyk.




Jak głosi napis na tabliczce, tu sprzedawany jest od 1750 roku, czyli niemalże od początku istnienia pierścienia. 





Tradycyjny irlandzki pierścień Claddagh spełnia od kilku wieków rolę pierścionka zaręczynowego, obrączki ślubnej lub przyjacielskiego prezentu.

Podobno Jim Morrison i Patrycja Kennealy też wymienili się takimi pierścieniami, podczas celtyckiej ceremonii handfasting w 1970 r.




Widoczne na zdjęciu symbole zawierają najważniejsze w życiu elementy. Serce symbolizuje miłość. Trzymające je dwie dłonie oznaczają przyjaźń, a korona wierność i uczciwość.  Symbolikę pierścienia wyraża maksyma: „Let love and friendship Reign forever” – "pozwól panować miłości i przyjaźni na zawsze".


Pochodzenie pierścienia wyjaśniają liczne irlandzkie legendy. Jedna z nich opowiada historię Richarda Joyce’a z wioski Claddagh, który opuścił ubogą Irlandię na kilka miesięcy, by ciężką pracą zarobić i uzbierać na wspólne życie ze swoja ukochaną. Rozłąka niespodziewanie przedłużyła się do kilku lat, gdyż chłopak popadł w niewolę i został sprzedany przez piratów do Algierii. Tam u mauryjskiego złotnika nauczył się nowego zawodu. Tam też, z myślą o swojej ukochanej, wykonał pierścień, na którym dwie dłonie trzymają serce w koronie. W głębi duszy miał nadzieję, że dziewczyna wciąż na niego czeka. 
Kiedy wreszcie po 15 latach niewoli został uwolniony, wrócił do Claddagh i  wręczył pierścień swojej wybrance. No i oczywiście potem żyli długo i szczęśliwie. Lubię takie zakończenia :)

Chodząc uliczkami Galway spotkałam pewnego gościa 

Leprechauna :)



To najbardziej znany skrzat irlandzki, o bardzo trudnym, złośliwym charakterze. Jest samotnikiem, mieszkającym w odległych miejscach i trudniącym się wyrobem butów (taki oczywiście, który nie zszedł na złą drogę)



Leprechaun jest małym, rudym i brodatym człowieczka, o pomarszczonej twarzy i wzroście mniejszym niż metr.  Ma świdrujące zielone oczka, rozczochrane ogniście rude włosy, rumianą twarz i odstające uszy. Wygląda trochę jak łachmaniarz w tym swoim zielonym,  podniszczonym i połatanym surducie i starych buciorach. Nadrabia trochę kapeluszem, ale i tak jego wygląd nie budzi zaufania. Jeśli doda się do tego fakt, że jest wiecznie zawiany i śmierdzi od niego fajką, z którą się nie rozstaje……myślę, że nie jest obiektem westchnień kobiecych.



Leprechaun ma zawsze przy sobie dwie sakiewki: jedna zawiera srebrną, a druga złotą monetę. Srebrna ma moc znikania z kieszeni sprzedawcy i powracania do pierwotnego właściciela, dlatego też służy do płacenia za wszelkie zakupy. Złota potrafi zamieniać się w popiół i suche liście. Ta  służy za łapówkę dla każdego, kto schwyta Leprechauna.



Mówi się też, że Leprechauny znają miejsca, w których zakopane są skarby, no przecież sami je tam zakopują (hahaha). Kiedy się takiego skrzata złapie jest on zobowiązany powiedzieć gdzie ukrył garniec. Ale nie liczcie na to, że Leprechaun powie wam prawdę, jest zbyt wielkim sknerą i za bardzo kocha złoto, żeby się go ot tak pozbawiać.  

Na zakończenie mała imprezka ze skrzatami ;)))

41 komentarzy:

  1. Serce w koronie, no pewnie :) Miłość jest królowa życia. A ten skrzat pewnie nie miał komu dać pierścienia, dlatego stał się takim złośliwym facetem. Zaręczyć go trzeba i życie mu się odmieni :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Tylko kogo poświęcić?
      Jakiejś silnej kobity mu trzeba :)))

      Usuń
    2. Premier-kę Niemiec ???? dałaby radę !

      Usuń
    3. Mogła by dać!!
      tylko czy zechce ;)

      Usuń
  2. :)
    Ładny ten pierścionek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku myślałam że to taki pierścioneczek dla małych dziewczynek, ale jak się pozna jego historię...zupełnie inaczej się na niego patrzy

      Usuń
  3. Mąż Ci kupił pierścionek z zielonym sercem?

    I pomyśleć, że to trzecie, co do wielkości masto Republiki. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupił!
      Drań!
      Trudno

      Uściski Małgoś :)

      Usuń
    2. Hehe, to musicie to nadrobić :) może festiwal ostrygowy kiedyś?

      http://galwayoysterfestival.com/

      Usuń
    3. A czemu nie!
      Wrzesień....w tym roku już nie da rady.
      Ale co się odwlecze.....wpisuję pierścionek na listę życzeń ;)

      Usuń
  4. Me encanta esa la calle Julia y el anillo es precioso ... Sea leyenda o no , Richard creó una joya muy bonita ;)
    Buen lunes.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba się tam kiedyś przejadę do tej Irlandii, może spotkam skrzata a wtedy sprawdzę czy jest odporny na gilgotki, przestanę sprawdzać jak powie gdzie skarb!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha rozbawiłeś mnie!!!
      Czuję, że złoto byłoby Twoje, no ja bym na pewno sypnęła gdzie jest schowane ;)))

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Tylko jakieś butki stukające załóż :)

      Usuń
  7. Miasteczko urocze. Pierścień wycelowany prosto w serce, razem z legendą. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miasteczka irlandzkie są urocze i bardzo kolorowe! :)

      Usuń
  8. Boa tarde, Júlia! excelente fotorreportagem da Irlanda, o local mostrado nas belas fotos é atraente.
    AG

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak uroczo opisujesz Irlandie, ze chyba w koncu sie wybiore :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!! :))
      Masz blisko do Irlandii, rzut beretem. No ok. mokrym beretem :)

      Usuń
  10. Pierścień jest przecudny ;) A legenda o nim - piękna...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zanim usłyszałam legendę dziwiłam się skąd wszędzie tyle dziwnych pierścionków :)

      Usuń
  11. Wiesz, lubię tak podróżować...zwłaszcza z TAKĄ Przewodniczką...:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło :))))
      Dziękuję!!!

      Pięknego dnia Jacku :)

      Usuń
    2. Wzajemnie...serdeczności dla Ciebie...:)))

      Usuń
    3. :)))
      Pierwszym komentarzem podarowałeś ich całe mnóstwo
      Dziękuję :)

      Usuń
  12. przepięknie to wszystko opisałaś. bardzo mi się podobają irlandzkie legendy, a te rude skrzaty....wprost urocze oszukańcze stwory :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Może Tobie udałoby się wydusić ze skrzata gdzie schował złoto? :)))

      Usuń
    2. myślisz? hmmmmm...........muszę zatem wymarzyć podróż do Irlandii, a potem ją po prostu zrealizować :DDD

      Usuń
    3. A jak już znajdziesz skarb będziesz mogła pojechać dokąd tylko zapragniesz :D

      Usuń
  13. O, ile ciekawostek celtyckich. Zaczytałam się.
    Macham łapką, ale jeszcze tu wrócę, bo widzę, że sporo (wpisów) mnie ominęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odmachuję i zapraszam ponownie :)))

      Usuń
  14. To już wiem dlaczego w Londynie tak dobrze rozumiałam Irlandczyków- na miłość trzeba sobie uzbierać - haha Julka a obrączki są cudne.
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Irlandczycy są niezwykle sympatyczni :)))
      Witaj po długiej przerwie :)

      Usuń
  15. Miasto z historią. O pierścieniu nigdy nie słyszałam. Fajnie, że mogę się dowiedzieć czegoś nowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam legendy opowieści przekazywane przez pokolenia z ust do ust, im bardziej niesamowite tym fajniej :)

      Usuń