poniedziałek, 22 czerwca 2015

A tymczasem w Białymstoku....

A tymczasem w Białymstoku, kolorowo i głośno, wielojęzycznie....czyli Dni Miasta Białegostoku i coroczny, już XXIII Jarmark na Jana.

Najpierw trafiłam na paradę zespołów muzyki i tańca dawnego










Potem poszłam na Rynek, a tam tłumy ludzi, gwar, hałas. Sprzedawcy przekrzykują się oferując swoje produkty "zapraszam na degustację mioduuuuu". Jakby tak się uprzeć, to tylko degustując, można by się najeść. Wędliny, sery, chleby obwarzanki, miody, kwasy chlebowe, co tylko chcesz.









Na jarmark zjechali twórcy z Podlasia i innych regionów Polski, Białorusi i Litwy. Wyplatane kosze, wyroby z drewna, gliny, biżuteria, zabawki, serwetki, makatki, dywaniki.....co tylko dusza zapragnie.


















Pozytywne dyndadełko, 
uśmiechnięta czterolistna koniczyna :))






Rzeźbione w drewnie ptaszki to tradycja pochodząca z Beskidu
w zasadzie rozpoznaję tylko kilka gatunków :)
sowę, dudka, dzięcioła i sikorkę 









I jeśli do tego gwaru dodacie jeszcze katarynki....to uzyskacie dokładnie taką mieszankę dźwięków jaką się dało słyszeć na jarmarku :)
Jak za dawnych czasów :)






43 komentarze:

  1. Super folk. Lubię Julia takie klimaty. Kataryniarz tylko pasuje do Galicji - ten jego mundur - haha
    Pozdrawiam kochana
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mundur, to mundur, ale wąs jaki :))))
      Pozdrawiam :****

      Usuń
  2. te zabaweczki są cudne! szczególnie ten wózeczek! no piękne po prostu :)
    jedzonko też wygląda całkiem całkiem ;)
    poniedziałkowe pozdrowionka na cały tydzień :) :**********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie tam się unosiły kuszące zapachy nad tymi straganami...
      Usiedliśmy na chwilę w kawiarni z postanowieniem, że kupimy coś w drodze powrotnej. No i nie dość, że towarzystwo zwinęło się zanim dopiliśmy kawę, to jeszcze lunęło z nieba.
      Po wędzonkach tylko zapach pozostał ;)))

      Dobrego tygodnia Moniko :****

      Usuń
  3. u - wiel - biam takie imprezy!!!!!!!!!!!!
    poczułam klimat, a jakże! a ten twaróg/ser, chyba koryciński dotarł i do mojej wioski, jest przesmaczny, kupuję jednak w ilościach degustacyjnych ze względu na cenę, ale...na prawdę pychota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadłaś!!! Koryciński :)
      Z czarnuszką jest super i z ziołami prowansalskimi
      masz rację, pychota!

      Usuń
  4. :):):) fajne klimaty i ten wąs:P
    Miej dobry dzień Julio:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Słońce :)
      Dzień mam jakiś podszyty niepokojem, więc niech się Twoje życzenie spełni :*

      Usuń
  5. Wyobrażam sobie... Od oglądania zdjęć już zawrót głowy: to śliczne, a tamto i jeszcze...
    ładny dzbanek! uśmiech smoka...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała że zawrotów głowy można dostać
      I jeszcze zewsząd słychać świergot ptaszkowych gwizdków :)
      Uściski Kochana :*

      Usuń
  6. jakie wesoły jarmark :) I nawet przedstawiciel stolycy się trafił "Wita Państwa warszawski kataryniarz" z prawdziwą papug :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie. Znasz tego pana? :)
      Bywa u Was na Starówce?

      Usuń
    2. Pan mi w oko nie wpadł, ale papuga i owszem ;-) Taka sama nasza warszawska :))))

      Usuń
    3. A pan taki dość charakterystyczny ;)
      Chociaż papuga też ;))

      Usuń
  7. Jarmarki bywają tu i tam, więc czasem zahaczam, ale uświadomiłam sobie, że nigdy na żywo nie widziałam kataryniarza, a tam aż kilku było.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie to wygląda, ale brzmi tak sobie ;)
      no chyba że to rozstrojone katarynki były :D

      Usuń
  8. Uwielbiam takie jarmarki, jest kolorowo, wesoło i muzycznie. U na też wczoraj miała być impreza w mieście, niestety pogoda ( deszcz i zimno) zepsuła wszystko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj u nas taka pogoda....jakby jesienią zapachniało.
      pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Uwielbiam takie jarmarki, jest kolorowo, wesoło i muzycznie. U na też wczoraj miała być impreza w mieście, niestety pogoda ( deszcz i zimno) zepsuła wszystko. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. co za piękne czasy, rzeczy... moja córcia miała taki wiklinowy wózek i woziła w nim psa :) ściskam buziaku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja moje dziecię w wiklinowym, tylko nieco większym woziłam :)
      Uściski :***

      Usuń
  11. U nas podobny Jarmark Kujawsko-Pomorski ale wydaje mi się, że jednak z mniejszym rozmachem urządzany... Zawsze przychodzę, bo też lubię klimat jarmarku - tyle pięknych przedmiotów, żywność prosto od producenta, no i dla chętnych muzyka ludowa + piwo ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedzonko kusi chyba najbardziej :)
      Choć wyroby rękodzielników też cudne, jest co oglądać.

      Usuń
  12. Oj dzieje się dzieje na folkowo, kolorowo, fantastycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dzieje się.
      To znaczy działo ;)

      Usuń
  13. Niezwykle sugestywny reportaż...prawie słyszę te odgłosy...
    Pozdrawiam Julio...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza katarynki :)
      Pozdrawiam Jacku :)

      Usuń
  14. Oj na ten ser to bym sie skusila oj skusila,mniammmm.
    Masz racje koniczynkowe dyndadelko fajniejsze:)
    Fajnie tam u Ciebie zawsze cos sie dzieje.
    Wiesz,gdy tak podgladam ,to mam ochote do Polski wracac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i już masz plan. Przyjechać do Polski przynajmniej dla tego sera :)
      A ze mną, to już przy okazji się spotkasz ;)

      Usuń
  15. Właśnie, jak za dawnych czasów. Kolorowo, różnorodnie, gwarnie i radośnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie byłoby na kilkanaście minut przenieść się do tamtych czasów. Tak na chwileczkę. I porównać jak to wyglądało kiedyś a jak dziś :)

      Usuń
  16. Jak barwnie i gwarnie...prawie to słyszę :))) Faktycznie takimi degustacjami można się spokojnie najeść ...śniadanko...obiadek...deserek miodowy i na kolację też starczy...:))) taki jarmarkowy dzionek...nigdy nie miałam okazji słyszeć kataryniarza na żywo...cofnąć się na chwilę w czasie...
    Ściskam mocno Julijo ...:))) i przesyłam całusy...:)))cmok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalijo! Ale niespodzianka!! :)))
      Stęskniłam się za Tobą
      Ściskam mocno :********

      Usuń
  17. Z jednej strony, kocham takie jarmarki, bo oczy mi się świecą na widok tych różności, ale z drugiej, staram się je omijać, bo to kusiii i poszłabym z torbami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy nie brać ze sobą pieniędzy :))))

      Usuń
  18. Me encantan estos mercados medievales donse recrean muy bien las costumbres antiguas.
    Buenas fotos Julia.
    Que tengas un buen miércoles.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La preservación de las tradiciones es importante
      abrazos :)

      Usuń
  19. Swietne sa takie imprezy i miasto zupelnie inaczej wyglada niz na co dzien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko że stragany tak szybko się zwinęły. Widać taka była decyzja miasta. ;)

      Usuń
  20. zobaczyłam obwarzanki, poczułam ich zapach i smaki i znowu przypomniało mi się moje dzieciństwo…
    Dziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie jest wracać do wspomnień dzieciństwa....ta beztroska :)

      Usuń
  21. No i super, że są takie imprezy. Mamy w Polsce wiele pieknych miast,
    w Białymstoku jeszcze nie byłam, ale planuję go zobaczyć.
    Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń