wtorek, 19 maja 2015

"Zakochany bez pamięci"

Pewnie większość z Was już ten film widziała, bo nie jest to świeżynka (2004 rok). Ja odkryłam go wczoraj. Nie czytając żadnej recenzji, zasiadłam do niego jak do lekkiego romansidła z nadzieją, że Carrey nie będzie się za bardzo wygłupiać. Jakież było moje zaskoczenie, kiedy "romansidło" okazało się historią dającą do myślenia. 


"Joel Barish jest sfrustrowanym mężczyzną, który twierdzi, że w jego życiu nigdy nie dzieje się nic ciekawego. Pewnego dnia na swojej drodze spotyka energiczną, nieco szaloną i zmieniającą ciągle kolor włosów Clementine, w której się z wzajemnością zakochuje. Niestety, związek nie wytrzymuje próby czasu. Clementine nie dość, że odchodzi od Joela to jeszcze poddaje się eksperymentalnemu zabiegowi doktora Howarda Mierzwiaka, który kasuje z jej mózgu wszystkie wspomnienia związane z byłym ukochanym. Sfrustrowany Barish postanawia zrobić to samo. Jednak już w trakcie zabiegu zdaje sobie sprawę, że nie chce pozbywać się wspomnień Clementine, z którą przeżył najpiękniejsze chwile swojego życia. Chcąc uniknąć ich skasowania postanawia ukryć je w najgłębszych zakamarkach swojego umysłu." (Filmweb - Dominik Kubacki)

Wyobrażacie sobie taką możliwość?  W ciągu jednej nocy usunąć z naszej pamięci to co bolało i nadal boli. Wszystkie przykre wspomnienia. Obudzić się wolnym.....
Niby kusi, a jednak....czy to nadal będę ja, czy będę taka sama jak teraz, czy zupełnie inna? Przecież jakaś część mnie zostanie bezpowrotnie usunięta. Czy brak bolesnych wspomnień, które czegoś mnie jednak nauczyły, nie spowoduje, że znów "wpakuję się na minę". 
Chyba bym tego nie chciała. Jakie chyba....na pewno bym nie chciała niczego z mojej pamięci usuwać. Czas i tak robi swoje, wygładza wspomnienia.

"Nie wymażę niczego z mojego życia. Każda rzecz, każda najmniejsza rzecz doprowadziła mnie do tego, kim jestem teraz. Rzeczy piękne nauczyły mnie kochać życie. Rzeczy złe nauczyły mnie, jak żyć."

                                                                                Bob Marley 





A co do filmu, jeśli ktoś nie widział, to naprawdę warto.




38 komentarzy:

  1. To co przeżyliśmy nas ukształtowało, więc warto pamiętać co takiego miało wpływ na to że jestem super odlotową kosmitką :))
    A tak serio to czasem kusi by był taki przycisk reset ale żeby tez można mieć mądrość w sobie która pozwoli lepiej wykorzystać nasz czas. No więc jeszcze przydałby się transport do przeszłości..
    no widzisz, ja już lecę po całosci...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś myślałam, że najlepiej byłoby to wszystko wymazać, dziś wiem że nie. Ale do przeszłości, nie chciałabym wrócić.
      Dziś pewnie nie podjęłabym wielu szalonych decyzji. Dziś więcej we mnie lęku. :)

      Usuń
  2. Bardzo niewiele pamiętam złych, bolesnych wspomnień, mój umysł sam z siebie ma taką zdolność i chcę, czy nie - zapominam. Od paru lat świadomie pracuję nad tym, by sobie przypomnieć... I wiele już wspomnień odzyskałam. A odzyskując wspomnienia, odzyskuję siebie. Mówi o tym jeden z moich wierszy Odzyskana... ;) http://milczenie-abigail.blogspot.com/2013/02/odzyskana.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo odległe wspomnienie i mnie się zdarzyło zapomnieć. I tamtego nie żałuję. Ale zachować w pamięci chciałabym jednak jak najwięcej.
      Kiedy jadę gdzieś samochodem......wędruję po przeszłości. Wtedy jest na to najlepszy czas.

      A Ty, odzyskujesz dobre i złe wspomnienia?

      Usuń
    2. Ja tamto zapomniane odzyskałam z pomocą drugiego człowieka. Sama nie przypomniałabym na pewno.

      Usuń
  3. Fajnie jest zakochać się "bez pamięci", ale zapomnieć nie warto.... Nawet trudne rzeczy w życiu trzeba ułożyć na właściwej półce :)

    Uściski :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak. W końcu to część naszego życia.

      Uściski Beatko :))

      Usuń
  4. i znowu być "czystą kartą"? ...narażoną na działanie ludzi?.... o nie! po tym co przeżyłam wiem czego się bać i czego unikać... nie chciałabym się tego uczyć od nowa ...
    Miłego dnia słonko :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Człowiek nauczył się już jako tako poruszać między kolcami.
      Pięknego dnia :*****

      Usuń
  5. Bom dia, as memorias fazem-nos viver o presente, por sua vez o presente encaminha-nos para o futuro, a Clementine contribui para que tudo tenha interesse ao seu redor.
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A experiência do passado são como placas de sinalização que diz "aqui você vai" ou "melhor não ir para lá"

      tenha um bom dia :*

      Usuń
  6. Bardzo lubię ten film :) bardzo

    OdpowiedzUsuń
  7. No la he visto Julia . Pienso como Bob no me gustaría perder mis recuerdos, ninguno los buenos y los malos;)
    Buen martes.
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie widziałam tego filmu. Narobiłaś mi Julko na niego apetytu.
    A cudowna gumka myszka? Nie, raczej nie. wszystko co złe i co dobre, miłe i nieprzyjemne ukształtowało mnie taką, jaką jestem... Buźka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj. Czuję, że Ci się spodoba :)
      Dobrego dnia Słodka :***

      Usuń
  9. Uwielbiam ten film. Oglądałam go kilka razy i pewnie zobaczę jeszcze nie jeden - z tym samym zachwytem.
    A piosenka Becka Everybody's gotta learn
    sometime jest wciąż ciaroróbna.

    (Przepraszam za błędy. Piszę z telefonu, a on mnie nie słucha :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja na pewno chętnie do tego filmu wrócę. A piosenka boska!!

      Ps. Błędami się nie przejmuj. Znam ten ból pisania z telefonu :))
      Pięknego dnia!


      Usuń
  10. Nie oglądałam tego filmu, ale sporo o nim słyszałam. Może kiedyś się skuszę ;)
    Ja za nic w świecie nikomu nie oddałaby moich wspomnień. Nawet tych bolesnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj. Warto.
      Dobrego dnia Ino :**

      Usuń
  11. Nie oglądałam filmu. To może zobaczę.
    Nie chciałabym oddać swoich wspomnień, bez nich, nie mogłabym być tym kim jestem, sobą:)
    Miej piękny dzień Julio:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłabyś zapewne kimś zupełnie innym.
      No i ta myśl...że tylko Ty nie znasz pewnych elementów swojej przeszłości, bo inni je przecież znają i pamiętają.

      Pięknego dnia Słońce :*
      u mnie leje ;)

      Usuń
  12. Ja nie widziałam. I chyba mnie zachęciłaś (zapisałam sobie na jakiś deszczowy wieczór będzie "jak znalazł") :-) Choć sceptycznie do J. Carrey'a podchodzę, to K. Winslet cenię.

    Znane jest moje zdanie na ten temat - wszystko nas tworzy (czasem najmniej my sami ;-)), więc po usunięciu części wspomnień bylibyśmy chyba inni.
    Ale z drugiej strony - zastanawiam się, czy samo usunięcie wspomnień by coś zmieniło... bo przecież te zdarzenia już jakoś nas ukształtowały, jakoś się wryły, odcisnęły, czy więc samo wyeliminowanie zdarzeń z pamięci zmieniłoby nas na pewno?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za Carreyem nie przepadam, a tu mnie mile zaskoczył, podobnie K. Winslet. Ten film w ogóle był niespodzianką i zaskoczeniem :)

      A co do usunięcia wspomnień.....nasza podświadomość być może nie miałaby po co sięgać, może reagowalibyśmy inaczej? Sama nie wiem. Ale sprawdzić tego na sobie nie chciałabym :)

      Usuń
    2. Ja też wolę pozostać z ta niewiedzą. ;-)

      Usuń
  13. Koniecznie musze ten film obejrzec,teraz na nic nie mam czasu,ale to dla mnie akurat w tej sytuacji bardzo dobrze.
    Buziaki:**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I bardzo dobrze, że nie masz na nic czasu.
      A na film przyjdzie pora :)
      Czekał na mnie od 2004 r., to i na Ciebie poczeka :)))

      P.S. Normalnie myślą Cię zawołałam :*****

      Usuń
  14. Film na mojej netflixowej liscie "do obejrzenia". Chyba w koncu obejrze... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jaka pogoda jest u Ciebie, ale u mnie leje
      Idealny czas na oglądanie filmów :***

      Usuń
  15. Nie widziałam filmu, ale coś chyba o nim słyszałam, bo tytuł taki znajomy mi się wydał. Nie wiem, kiedy nadrobię te wszystkie filmowe zaległości...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej jesienią :)
      Bo w wakacje faktycznie nie ma kiedy.
      Pozdrawiam Jula :)

      Usuń
  16. film z tych, do których wraca się myślami… :)
    miłego weekendu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))
      Zapowiada się całkiem, całkiem

      Usuń
  17. Ot dylemat...byłoby tego usuwania trochę, ale czy faktycznie byłby to dobry pomysł?
    Tak czy inaczej obejrzę...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie
      pojawiłby się dylemat które z nich usunąć i czy na pewno
      lepiej nie :)

      Usuń