środa, 15 kwietnia 2015

wyjątkowo rzadki kwiat


Callistemon citrinus (czyli kuflik cytrynowy)


Spotkaliśmy się ostatnio ze znajomymi, takimi co to kilka lat się nie widzieliśmy. Bo to, bo tamto, bo dzieci chore. I zdawać by się mogło, że przecież nie będzie o czym gadać, bo za długi odstęp czasu i może te więzi, co to między nami były, pourywały się. Ku mojemu zaskoczeniu, był to jeden z fajniejszych wieczorów. Dawno się tak nie uśmiałam.

Szczepan i Hania (imiona zmienione) zabiegani, zapracowani, dwójka małych, niezwykle absorbujących dzieci, a jak się kochają!!! Oni nawet jak się kłócą to z czułością.

- muszę Ci się poskarżyć na mego męża - mówi Hania - on chyba przeżywa jakiś kryzys wieku średniego, ciągle mu coś przeszkadza. No i traktuje swój pokój jak jakąś twierdzę. A drążek do podciągania, to już świętość.
- Haniu, no bo jak możesz wieszać pranie na moim drążku do podciągania!
- Szczepanku, kiedy tam idealnie schną twoje koszule, bo i rękawki się po ziemi nie ciągają i przewiew jest
- a gdzie ja mam powisieć? 
- jak pranie wyschnie znów będziesz mógł korzystać z drążka
- Haniu, ale czy Ty dbasz o mnie, jak o wyjątkowo rzadki kwiat? :)

Nie wiem skąd to powiedzenie wziął, ale mnie rozbroiło, wszystkich rozbroiło. Na twarzy Hani zagościł czuły uśmiech. Nie sposób gniewać się na kogoś, kto ze słodką miną, tak ucina wszelkie potyczki słowne. To zdanie jeszcze nie jeden raz padło tego wieczoru. Kocham ich :))) 

I tu pytanie do Was, jak to jest z Wami? Dbacie o swoich mężów, żony, partnerów i partnerki, jak o wyjątkowo rzadki kwiat? ;)))



25 komentarzy:

  1. No ba! Dbamy o siebie nawzajem, bo przecież bez tego nie byłoby takiego stażu... a w tym cały sęk by poryw piękny i młody zamienić w dojrzałą i piękniejszą miłość. To jest niezwykłe gdy przychodzi proza życia by jednak poezja krążyła nam w serduchach.
    Ale przede wszystkim to zależy od nas samych.
    Nie od trudności życia, bo przecież są i być będą.
    Nie od szarości pogody.
    Tylko od nas, ile w tym uczucia, przekory i fantazji.
    Więc podlewamy, a czasem dolewamy... oliwy do ognia! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Oliwa też potrzebna, coby ogień miłości płonął :))

      Usuń
  2. :) piękne

    też wieszam koszule na drążku :)

    u nas ciągle ogień płonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie że płonie!

      A ja drążka nie mam!
      Nawet pokłócić się nie ma jak i o co ;)
      (no chyba, że o guzik :P)

      Usuń
  3. A jakże inaczej. Jeśli nie zadbamy to te nasze drugie połówki pokażą nam, gdzie raki zimują:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jeśli tego dbania zabraknie..... to może się to kiepsko skończyć.
    Chyba właśnie takie dbanie podtrzymuje małżeństwa i ratuje z gąszczu codziennych trudności :)
    :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie tam trudności: małżeństwo to sielanka, a kto twierdzi inaczej to kłamca... i tej wersji będę się trzymał:-)

      Usuń
    2. :)))) z takim stażem jak Twoje Krzysiu, to pewnie już sielanka. Dotarliście się :)

      Emko......dokładnie tak. O miłość trzeba dbać każdego dnia. Bo kiedy tak jak mówisz, trudności przygniotą, jak dobrze jest pomyśleć że blisko jest ktoś kto Cię kocha.
      :******

      Usuń
  5. Nie można nie dbać o kwiat, bo uschnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie :)
      A na kwiatach znasz się doskonale.

      Usuń
  6. Drążek do podciągania świetnie się nadaje do suszenia koszul i sukienek. Potwierdzam. :)

    Już kiedyś o tym rozmawialiśmy na zaprzyjaźnionych blogach - mnie troche przeraża, że ludzie traktują małżeństwo jak coś, co "zrobi się" samo. A to przecież dbać trzeba...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze pomyśleć o tym drążku, samo dobro :)

      Zrobi się samo to jedna szkoła, a inna równie irytująca to używanie słowa "wychowałam", "wychowałem" sobie męża, żonę

      Uściski :*

      Usuń
  7. Bez dbania nic nie będzie trwało, ani wzrastało. O miłość trzeba dbać, podlewać, pielęgnować i cieszyć się nią co dnia.

    Moc serdeczności zostawiam Julio :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak, ważne jest, by mieć o co dbać...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I żeby o nas ktoś zadbał :)
      uściski serdeczne :)

      Usuń
  9. My children are students and are in different cities. Every day we hear on the phone. When we get together during their holidays they pamper, indulge them in vsavazmozhni ways ... we laugh a lot and spend as much time as possible together.
    Sometimes love is like looking for a rare flower and this flower is sometimes the wife, and sometimes her husband

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno tęsknisz za nimi :)
      Miłość do dzieci to szczególny rodzaj miłości. Jest silniejsza niż inne.

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  10. En la playa había muchas de estas flores !!
    Paco y yo, sabemos cuando uno está mal, nos cocemos bien llevamos mucho tiempo juntos y nos ayudamos mutuamente
    Un beso.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Me encontré estas flores en Gran Canaria :)

      Os deseo mucha felicidad!
      Besos :*

      Usuń