wtorek, 10 marca 2015

na wynos


Teatr, w którym nie jesteś tylko anonimowym widzem. 
Teatr, w którym aktorzy witają Cię serdecznie i zapraszają do swojej kuchni, gdzie przed spektaklem możesz wypić kawę, herbatę, albo kieliszek wina i zwyczajnie pogadać. 
I z owym kieliszkiem wina, możesz potem przejść do dużego pokoju, gdzie za chwilę rozpocznie się spektakl. 


Fajnie,  nie? 


Tak właśnie jest w krakowskim teatrze SZTUKA NA WYNOS. Zaledwie trzynaście miejsc na widowni , kameralna atmosfera i wspaniali ludzie z wielkim poczuciem humoru. 
Scena Pokój, mieszcząca się właśnie w dużym pokoju mieszkania w jednej z kamienic na Starowiślnej w Krakowie.  To tam dane mi było zobaczyć genialną i jakże życiową komedię „I zawsze przy mnie stój”. 
Komedia o losach dwóch kobiet, naiwnej Pani Żony (Ewa Błachnio) oraz demonicznej Pani Prezes (Elżbieta Bielska), walczących o tego samego mężczyznę, boskiego Sławka, posiadacza oczu w kolorze cappuccino. 
Obie panie grają też inne role. Ewa Błachnio jest aniołem stróżem kochanki, a Elżbieta Bielska aniołem i doradcą żony pana Sławka. I jak to w życiu, obie panie kochają Sławka na zabój i są gotowe wydrapać sobie nawzajem oczy, chroniąc i usprawiedliwiając przed sobą „biednego zastraszonego niewolnika”. Dialogi (autorstwa Tomasza Jachimka) między paniami i ich aniołami stróżami, po prostu genialne :))))


 https://sztukanawynos.wordpress.com/



Krótko mówiąc, sztuka świetna!!! Jeśli będziecie w Krakowie, zaplanujcie wizytę w tym miejscu już wcześniej, zarezerwujcie bilety. A jeśli się nie wybieracie w te rejony, teatr może przyjechać do Was. Bo przecież to „Sztuka na wynos” Ja tam w naszym białostockim teatrze szepnęłam o takowej możliwości. Co z tego wyjdzie jeszcze nie wiem, ale chciałabym bardzo, żeby „Sztuka…” przyjechała do nas właśnie z tym spektaklem. 

Ach i jeszcze.....po przedstawieniu, z okazji zbliżającego się dnia kobiet, zaproszono nas znów do kuchni na kieliszek wina. Rozmowom i śmiechom nie było końca. To był naprawdę bardzo fajny wieczór. 
A kiedy jeden z widzów (chyba przyjaciel domu) usłyszał, że przyjechałam z Białegostoku, i to dziś, i to autem, padł przede mną na kolana bijąc pokłony :)))) z podziwu, że dla sztuki i że tak daleko i w ogóle :D

No i nie to żebym się chwaliła ale......


34 komentarze:

  1. Czytałam o Sztuce i jej Zespole kilka dni temu na Prostym Blogu. I taka mi myśl przebiegła przez głowę - to miejsce akurat dla Julii, która właśnie do Krakowa wyjechana jest. I masz - to się nazywa ... jasnowidztwo :)))

    Baw się i ciesz po krakowsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz!!
      Już mnie poznałaś dość dobrze, skoro wyczułaś że to dla mnie :))

      A ja to już nawet wrócona jestem z Krakowa i próbuję odpocząć po "odpoczynku" :*

      Usuń
    2. A witam!
      Przywitało mnie też piękne słońce, no chyba że przywiozłam je z Krakowa.

      Usuń
  2. Cieszę się, że Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dziękuję za to, że mi to miejsce pokazałaś i poleciłaś :*

      Usuń
    2. wiem, że zawsze mogę na Ciebie liczyć :)))
      skarbnicą wiedzy wszelakiej jesteś!

      Usuń
  3. Czyli nasze wszytskie życzenia na dobry wyjazd spełniły się. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda! Bardzo dziękuję za życzenia i ciepłe myśli :***
      Mam jeszcze jedno marzenie urodzinowe......i mam nadzieję że się spełni, ale nie będę zapeszać :)

      Usuń
  4. Bardzo się cieszę że Ci się podobało! :)
    naprawdę czas już był najwyższy na to, żeby spotkało Cię coś dobrego ;)
    i niech to dobro trwa :)))
    Buziaki :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeju, Ty to mi umiesz zwilżyć oczy....
      dziękuję :*********

      Usuń
  5. Jak Ty znajdujesz na wszystko czas. Może powinienem sprawy ważne przełożyć na później, a takie przyjemności chwytać w pierwszej kolejności?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!!!!
      Pewne historie sprzed kilku lat uświadomiły mi co jest ważne :)

      Usuń
  6. ale fajnie :)))) Ewę Błachnio bardzo lubię, dlatego aż Ci zazdroszczę takiego spotkania.
    najbardziej mi się chyba spodobało to padanie na kolana, też tak chcęęęęęęęęę :DDD
    misiek Polly ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa jest świetna! Po tym spotkaniu lubię ją jeszcze bardziej :)))
      A facet na kolanach....no kto tego nie lubi :P

      ściskam misiu Polly :D

      Usuń
  7. Teatr - pierwsza klasa uwielbiam kameralne takie aranżacje, nawet gdy czytałam to już miałam dreszczyki ciiareczki pojawiły się też zazdroski w oczach!
    A te pokłony, to już bez zazdrosek, niech że tak i dziękują za Twoje jestestwo choćby na codzień :)! No ba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleś mi tu pięknie napisała :)))))
      Dzięki!!

      Usuń
  8. Cieszę się, że tak pięknie spędziłaś czas:)
    Postarałaś się :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała, postarałam się :)))
      Musiałam zregenerować siły po ostatnich przykrościach jakie mnie spotkały, żeby nie stać się kimś.....no wiesz.....
      Uściski :***

      Usuń
  9. Co roku latem odbywa się w Gdańsku FETA - festiwal teatrów na świeżym powietrzu, gdzie sztuki wystawiane są często przeplatając ze sobą nawzajem, a widz jest nie tylko widzem aktywnym, co i nierzadko właśnie jednym z aktorów. Sprawdź w sieci, jeśli lubisz nowatorskie podejście do sztuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że lubię, tylko ten Gdańsk tak daleko.

      Usuń
  10. Ale miałaś cudny wieczór! Ufam, że cały wyjazd był tak udany.

    Lubię teatry awangardowe, we Wrocławiu swego czasu byliśmy na wielu spektaklach Ad Spectatores. Wówczas odbywały się w starej wieży ciśnień z całą surowością jej dobytków, a zimą - by widzowie nie zamarzli - gościli nas w podziemiach Dworca Głównego. I ogólnie słyną z tego, że grają w różnych miejscach - jadącym pociągu, pokoju hotelowym, na Rynku etc., nawet teraz, gdy doczekali się własnej sceny. Ostatnio częściej jestem w teatrach instytucjonalnych (że tak powiem), ale AS darzę sentymentem wielkim.

    Miłego odpoczywania! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne! Aż ich sobie wygooglałam. Podoba mi się :)

      Usuń
  11. WOW! Jak pięknie :)! I w ogóle... :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w ogóle to uściski :******
      Za mega pozytywny okrzyk :)

      Usuń
    2. W tam małym teatrze jeszcze nie byłam. To z pewnością było bardzo miłe przeżycie, no i jeszcze miłe rozmowy z aktorami oraz Pan na kolanach :)

      Usuń
    3. Bardzo :)))))
      Mam ochotę tam wrócić i zobaczyć jakiś inny spektakl. Nawet niech już i bez tego pana na kolanach :)
      Niestety za dwa tygodnie w weekend nic nie grają. A akurat wtedy najprawdopodobniej znów się wybieram do Krakowa. Szkoda.

      Usuń
    4. W ten weekend gramy inny spektakl. Zapraszamy, w ten, teraz zaraz, w sobotę i niedzielę, proszę wpadać! Można dla nas zmienić przecież plany ;-) Pozdrawiamy, zapraszamy, nisko się kłaniamy, można powiedzieć, że mentalnie na kolana padamy. snw

      Usuń
    5. Uwielbiam Was :)))))
      Ale za tydzień nie dam rady.
      Może innym razem się uda.
      Bez padania na kolana oczywiście !! :)

      Usuń
  12. Super! Z Twojego opisu wszystko wygląda na co najmniej interesujące ;) Cieszę się, że miło spędziłaś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło :)
      I to nie tylko w ten wieczór!

      Usuń
  13. Uwielbiam tego typu teatry! Fajna kameralna atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I już wiesz gdzie zajdziesz będąc w Krakowie :)

      Usuń