piątek, 27 marca 2015

loteria ;)



trudny wybór ;)



"Wybory partnerów na mężów lub żony to rodzaj loterii. 
Ci, którzy wybrali dobrze, byli po prostu we właściwym miejscu 
we właściwym momencie."

                                                                     Janusz Leon Wiśniewski
                                                                                                                (Ukrwienia) 













64 komentarze:

  1. są loterie na których mi się poszczęściło :)
    mam nadzieję że Tobie również :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak....myślę że tak :)))

      A co do loterii, to kompletnie nie mam szczęścia. Być może nie potrzebuję ogromnych pieniędzy, żeby to szczęście poczuć. Może kasa wszystko by popsuła :)

      Buziaki :****

      Usuń
    2. a ja bym jednak chciała spróbować czy kasa by mnie popsuła ;)))
      chętnie poddam się temu eksperymentowi za pomocą kumulacji lotto ;))))

      Usuń
    3. A jakby to było nieodwracalne? Jakby wszystko, co by się potem działo odbierałoby Ci radość z rzeczy małych?
      Pierwsi po kasę zgłosiliby się złodzieje, potem ta dalsza rodzina co to się nigdy nie odzywa ale przecież coś im skapnąć powinno.
      itd. itp.

      Usuń
    4. potrafię być bezwzględna....
      możemy to nazwać asertywnością ;)))))

      Usuń
    5. Ooooooooooooooo a to mnie zaskoczyłaś :))
      No to skoro sobie poradzisz z tą bandą chętnych na Twoją wygraną, to ja Ci takiej wygranej życzę. O!

      Usuń
    6. Ciebie tylko zaskoczyłam kochana... są na tym świecie ludzie których zszokowałam podobnoż .... do dziś nie wiem czym, ale skoro tak twierdzą..... ;)))
      a z takim wsparciem może jednak wyślę los! ;))))

      Usuń
    7. Koniecznie!!!

      I możesz mi nawet nie odpalać 10% od wygranej, wcale to wcale nie musisz, bo ja w ogóle nawet o tym nie pomyślałam, ani przez myśl mi to nie przeszło ;)))))

      Usuń
    8. uffffffffffff ... a już się bałam że 50 % zabierzesz! Z Ciebie to jednak naprawdę porządna babeczka! ;))))))))

      Usuń
    9. hahahahaha
      50 % mówisz?
      ech....chyba duża forsa przeszła mi koło nosa ;)))
      no trudno, jakoś muszę z tym żyć!

      Usuń
    10. pierwsze słowo do dziennika... ;))))))))
      ale spoko kochana... nie martw się.... kasa omija mnie naprawdę szerokim łukiem.... małe szanse na tą stratę ;)))))

      Usuń
    11. Ale kuponik wypełnij :)
      dorzucam moją cyferkę "6"
      co prawda to pewnie zmniejszy szansę na wygraną, ale co tam!
      jak szaleć to szaleć :)

      Usuń
    12. zapamiętam! :)
      lecę... mój maraton nabiera tempa...
      miłego dnia kochana! :) :********

      Usuń
    13. Pomalutku!!!
      Uważaj na siebie :****

      Usuń
  2. Kiedy zakochałam się w swoim późniejszym mężu miałam ... 18 lat. Byłam w III klasie LO od kiedy nierozerwalnie nasze losy się połączyły. To był maj 1979 roku i pachniała nie tylko Saska Kępa, ale też nasz (wcale nie pieprzony, ale ...) zielony Żoliborz. Dziś patrząc wstecz stwierdzam, że po prostu byłam jeszcze dzieckiem :) Cztery lata później wzięliśmy ślub. Ale nie było wcześniejszego próbnego roku wspólnego mieszkania, żeby zobaczyć jak to wygląda to życie codzienne razem.
    Taki wybór to rzeczywiście jest loteria, a grach losowych trzeba po prostu mieć ... szczęście :)
    Buziaki Julio wiosenne :)

    P.S. A zielony Żoliborz połączył niejednych, choćby autora piosenki Muńka Staszczyka z T.LOVE z Martą z Żoliborza właśnie. Wieki temu podawałam z Muńkiem dziecko naszych przyjaciół do chrztu, a zanim dzieci przyszły to nie jedną imprezę na Grochowie przeżyliśmy. Przyjaciel mego męża "chodził" (tak to się kiedyś mówiło) z rzeczoną Martą, ale Marta kiedyś przyprowadziła Irminę i ów przyjaciel odkochał się w Marcie, ale zakochał w Irminie. Marta zniosła to ok. bo widać nie byli sobie pisani. Poznała Muńka i tak powstały dwie nowe pary, a potem małżeństwa. I to jest właśnie loteria... a może przeznaczenie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W maju....nie sposób się nie zakochać :))))

      Ty to jesteś....masz same niesamowite opowieści!!!
      I z Muńkiem do chrztu podawałaś??
      A przyjacielowi jak się z Irminą ułożyło?


      Usuń
    2. Najpierw do chrztu, a potem do komunii, a Muniek w glanach, dżinsach, podkoszulce i czarnych okularach oczywiście. Zrezygnowałam z kremowego kostiumu, bo bym wyglądała jak jego ciotka z Częstochowy ( a jesteśmy prawie w tym samym wieku). Poszłam w białej spódnicy mini i bluzce w czerwone maki :)
      Andrzej i Irminą są małżeństwem do dziś - dwoje dzieci, kot i pies :)
      Uściskuję Julio

      P.S. A w W. burza straszna, leje i walą grzmoty - pierwsza wiosenna, taka fest :)))

      Usuń
    3. Hahahaha zobaczyłam ten obrazek - Muniek jak to Muniek, a Ty w kremowym kostiumie, faktycznie byłaby porażka :D
      Mini i maki.....bosko!

      A u nas słońce pełną gębą się uśmiecha :)))

      Usuń
  3. Ostatnio przeczytałam na FB taką "złotą myśl" (mniej więcej, bo dokładnie nie pamiętam) "aby związać się z kimś na całe życie, trzeba to zrobić odpowiednio późno" :/... Ciepło pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było coś takiego....o szansie na bycie ze sobą, aż do śmierci
      że żeby to osiągnąć trzeba się związać odpowiednio późno :)
      coś w tym rodzaju

      Uściski :*

      Usuń
    2. Albo odpowiednio wcześnie :)))

      Usuń
    3. A mój facet chyba właśnie znalazł się we właściwym miejscu we właściwym momencie :))
      Padało, a on miał parasol :))))))

      Usuń
    4. Julia! Wykorzystałaś faceta na starcie :))))))))))))))))

      Usuń
    5. No coś Ty!!!
      To on wykorzystał moment, że akurat padało, a ja nie miałam parasola. :)))
      I mnie uwiódł ;)

      Usuń
    6. aaaa no tak....
      punkt widzenia zależy... od tego jak widzi to kobieta! ;))))))))))

      Usuń
  4. Mnie się udało za drugim razem, czyli nie tak źle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jak ja się cieszę, że nigdy nie miałam i nie mam problemu z podejmowaniem decyzji :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tej najważniejszej też? :)

      Usuń
    2. też :)
      jakoś już tak mam. nie lubię się długo zastanawiać nad czymkolwiek. w sklepie od razu wiem czego szukam i co kupić, a co mi się zwyczajnie nie podoba. rzadko podejmuję złe decyzje, ale potrafię się przyznać, jeżeli tak jest i jakoś w tym trwam.
      moja najważniejsza decyzja.....to była chwila. miłość od pierwszego wejrzenia :) palnęła mnie w łeb i już :DDDDDD

      Usuń
    3. Pięknie!
      Uwielbiam takie historie.
      Miłość, to coś cudownego, to uczucie ma w sobie niesamowitą moc!!
      No i się rozmarzyłam....
      :****

      Usuń
  6. Haha, coś w tym jest :) Choć tak naprawdę całe nasze życie to jednak wielka loteria i ponakładane na siebie przypadkowe zdarzenia, które czasem mogą zmienić nawet całe nasze życie. A związek to przede wszystkim ciężka praca... ale chyba nie ma lepszej nagrody niż kochająca osoba u boku :)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I czasem po wielu latach dociera do człowieka, że jednak chyba wygrał na tej loterii :)))

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  7. W loteriach nie mam szczęścia, ale w tej najważniejszej raczej tak. Nie jest idealnie, ale chyba rzadko tak bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by było idealnie to byłoby nudno :)
      nie? :)))

      Usuń
  8. A we mnie jest silny opór przed używaniem tego loteryjnego porównania. Zbyt łatwo Loteria kojarzy mi się (i chyba słusznie) z czymś na co kompletnie nie mamy wpływu. A ze związkim dwojga jednak tak nie jest. Jak to zresztą napisano wyżej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz trochę racji, bo docieramy się przez lata, poznajemy lepiej.
      Ale w dniu ślubu....to jednak loteria, bo cóż my wiemy o naszym chłopaku, czy dziewczynie :)
      Wszystkie randki są zawsze takie miłe. Nie ma nadmiaru obowiązków, chorych dzieci, zmęczenia. No a potem, już w związku, jest tzw testowanie w warunkach trudnych :)

      Usuń
    2. Gwarancji nie ma nigdy i na nic. To na pewno.
      Ale różowe okulary zdjąć można :)

      Sporo jednak zależy od tego jak te randki wykorzystamy. Gdy widzę jak "moi" młodzi starają się rozmawiać, dochodzić do zgody, ustalać wizje, dochodzić do decyzji, jak się spierają i dyskutują, czasem denerwują na siebie widzę, że kładą dobry fundament. Dobre małżeństwo nie wydarza się przypadkiem.

      Usuń
    3. I niech im się pięknie ułoży! :)

      Usuń
  9. Boa tarde, A escolha é sempre certa, o desenvolvimento é que pode falhar, a musica é linda, com o seu bom gosto musical só podia ser.

    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Estou feliz que gosta deste music. :)

      Usuń
  10. Loteria?:P a może przeznaczenie..?
    :):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No:P z jakiegoś powodu, dwoje ludzi znajduje się w odpowiednim czasie i miejscu...:):)

      Usuń
    2. Ciekawe z kim bym teraz była, jakbym wtedy w ten deszczowy dzień nie łaziła po mieście :)

      Dziś tez strasznie pada, a ja postanowiłam odwiedzić jarmark na rynku i bibliotekę. Oczywiście bez parasola. Nie to żebym prowokowała los ;))) po prostu nie lubię go nosić :))

      Usuń
    3. Hehe:) nic dwa razy się nie zdarza...nie ma dwóch tych samych nocy..dwóch tych samych pocałunków..dwóch jednakich spojrzeń w oczy...- jakoś tak mi się skojarzyło słowami z poezji...więc
      śmiało i nie zmoknij za bardzo:*

      Usuń
    4. Faktycznie nic się nie zdarzyło i nie powtórzyło.
      Czasem lubię trochę zmoknąć, bo wtedy mi się włosy w sprężynki skręcają. :)

      Usuń
  11. Si que es una buena lotería. Elegimos bien los dos Julia...Llevamos más de 47 años juntos y contentos ;)
    Buen fin de semana.
    Besos.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cuarenta y siete años juntos? Eso es mucho!
      ¡Enhorabuena! :)

      Usuń
  12. Niektórzy niezadowoleni z wyników loterii biorą udział w kolejnych losowaniach. Z jakim skutkiem? Różnie bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niektórzy biorą udział w kilku loteriach jednocześnie ;)

      Usuń
  13. Z tą loterią nie jest tak oczywiście. Szukamy, czekamy, wypatrujemy, wybieramy, a kiedy przytrafi się nam coś cudownego…unosimy się nad ziemią ze szczęścia. Czasami jednak los płata nam figla. Pytamy wtedy samych siebie, gdzie to szczęście, które miało trwać, być wiecznie? Nic nie jest nam dane raz na zawsze…czyżby ulotność była wszędzie?
    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz....tak sobie myślę, że szczęście nie przychodzi samo, trzeba na nie zapracować. No i na pewno nie wystarczy tu praca jednej ze stron.
      Trzeba nauczyć się doceniać drobiazgi, takie oczywiste codzienne "dary". Bo przecież miłość to nie tylko bukiety róż, czy płomienne wyznania. Miłość to też ta wyprasowana koszula, czy ugotowany, obiad i to dokładnie taki jaki on lubi. :)

      Usuń
  14. Loteria potrafi być przewrotna w najmniej oczekiwanym momencie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście to działa w dwie strony. Zarówno pozorna wygrana może się okazać porażką, jak i odwrotnie :)

      Usuń
  15. a niektórzy przegrywają całe zycie......niestety ;(

    OdpowiedzUsuń