środa, 25 marca 2015

Dziś jestem sumą niepokojów

Bo katastrofa samolotu - nie, nie miałam w nim nikogo bliskiego - a jednak czuję smutek i ból tych, którzy dziś opłakują swoje rodziny i przyjaciół.

Bo przemarsz wojsk amerykańskich przez Białystok - nie  nie byłam tam, nie widziałam tego z bliska i na własne oczy, jedynie w tv - a jednak taki widok budzi mój niepokój, sprawia że podskórny lęk przed wojną narasta.

Bo chcą zniszczyć  zawilcowy las, o którym Wam kiedyś opowiadałam. Chcą  go zniszczyć, nazywając to uporządkowaniem. 

Wycinka 500 dużych drzew, wybetonowane ścieżki, latarnie.....to ma być porządkowanie?
Nie chcę kolejnego parku pełnego baloników, jarmarków, tłumu ludzi. Chcę tej ciszy, która jest teraz, tej gęstej i dzikiej zieleni. 
I nawet dziś rano pojechałam tam przed pracą, żeby posłuchać świergotu ptaków i zrobić kilka zdjęć. Nie dałam rady.

Drzewa naznaczone pomarańczowymi kropkami, wyglądają jak skazańcy czekający na wykonanie wyroku. To zbyt smutny widok i nie chcę tego utrwalać. 
Są rozmowy z władzami, są zebrane podpisy, walka trwa. Mam nadzieję, że chociaż część tego lasu da się uratować.


 to zdjęcie sprzed roku


55 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki za zawilcowy las, mam nadzieję, że się uda uratować urok natury.
    Zatrzymuję się przy Twoim smutku i niepokoju Julio. Jest mi bliski...

    Przytulam, B

    OdpowiedzUsuń
  2. rozumiem Twoje niepokoje
    ściskam mocno i mam nadzieję, że uratujecie ten piękny las :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób walczy o ten las.
      I z wczorajszych rozmów wynika, że dużo udało się wywalczyć.
      Choć to na razie ustne obietnice.

      Uściski :****

      Usuń
  3. nice :)

    http://www.itsmetijana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Burmistrz uzdrowiskowego miasteczka na południu kraju, rozpoczął utworzenie parku od wycinki WSZYSTKICH starych drzew. Na pustym UPORZĄDKOWANYM placu rozplanowano tujowo-chujowy park .... To jest masakra, która dzieje się wszędzie, np. we Wrocławiu. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć myślenie ludzi na wsi, dla których wszystko co odmienne od natury, jest upragnione i wymarzone. Asfalt, bruk, krawężniki, wyszorowane rajki, tuje i żadnych drzew liściastych, które sypią liśćmi. Oni rzygają lasem, dzikimi łąkami, prostotą życia i ciężką fizyczną pracą. I ja się nie dziwię i ja rozumiem. Ale włodarze miast i miasteczek?!

    Ten smutek i niepokój, o którym piszesz, bardzo znam. Czasami nie mogę się wydostać spod ciężaru wiadomości o katastrofach, śmierciach i beznadziei. Ostatnio mam wrażenie, że co chwilę ktoś umiera. Pewnie zawsze tak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się nad tym zastanawiałam....czy kiedyś było mniej takich wiadomości, czy teraz jestem na nie bardziej wyczulona?

      A sprawa naszego zwierzynieckiego lasu i tej wycinki ma pewnie jakieś drugie dno. Tyle, że jeszcze nie wiadomo jakie. Póki co mam nadzieję, że wstrzymają prace. Jest coraz głośniej. Ponad 700 podpisów pod protestem zebranych a ich liczba stale rośnie.
      W naszym mieście ginie zieleń, wycinane są stare piękne drzewa. Owszem są i nasadzenia, ale kiedy to urośnie? I czy przetrwa w wybetonowanym świecie. Ech....

      Usuń
    2. Kiedyś Julio było mniej złych wiadomości. Pod ciężarem tych złych uciekłam. Nie oglądam, nie czytam, nie słucham. Kiedy jest coś b. istotnego, ktoś mi mówi : pewnie nie słyszałeś, to ci powiem, że ... i mówi to co rzeczywiście może mnie dotyczyć lub ważne, np. wczorajsza katastrofa - bo zaprzyjaźniony pilot kapitanuje właśnie na Airbusach. Początkowo czułam się ... dziwnie. teraz czuję się świetnie. Nie muszę wiedzieć nawet tego, czy Putin ruszy na Polskę - czy mam na to jakiś wpływ, albo może kupiony zapas mąki uratuje mi życie?

      Uściski Kochana :)

      Usuń
    3. Ja staram się omijać tzw "sensacje" ale o większych katastrofach nie sposób nie usłyszeć. No i boję się, bo za miesiąc sama lecę i to z Niemiec. Myślę o tych, którzy tu zostają.....otako

      A co do zapasu mąki, może co najwyżej mole zwabić ;)

      Usuń
  5. Ech...ludzie to potrafią wszystko zniszczyć i nawet siebie. Smutne jest wszystko o czym napisałaś.

    Mam nadzieję, że jednak władze Twojego miasta przejrzą na oczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję!
      Już wybetonowanie szerokiej drogi w pobliżu zachwiało gospodarkę wodną lasu. Poziom wód się obniżył. Drzewa rosnące w pobliżu drogi, mające płytki system korzeniowy, padają jak zapałki usychając.

      Usuń
  6. Jak słyszę o betonowaniu alejek w lasach to mnie trafia... u nas też był kiedyś taki pomysł, na szczęście póki co upadł... walczcie i brońcie, trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczymy. Co prawda nie ja jestem na pierwszej linii frontu, ale walczymy.

      Usuń
  7. Przepiękne miejsce. Trzymam mocno kciuki, żeby udało się go uratować!
    A niepokoje miną, czasami wystarczy jeden uśmiech, żeby niebo się rozchmurzyło... Ale każdego czasami nachodzi taki nastrój.

    Miłego dzionka Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech wezmą się za porządki w mieście, a las niech zostawią w spokoju.
    A wojsko amerykańskie? Niech jedzie, bo zagrożenie od Rosjan realne. Patriotyzm został uśpiony i zastąpiony wygodą. Putin pokazuje na co, go stać. Jakiekolwiek resety z nim kończą się czkawką i dla Amerykanów i dla Polaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Wystarczy, że usuną śmieci i powalone drzewa. To by było porządkowanie!
      A co do Amerykanów, jakby przyszło co do czego, to pewnie przybędą. Ale obawiam się , że będzie już po nas. Przynajmniej tu, na wschodniej ścianie.

      Usuń
    2. A dlaczego tam są śmieci? W takim pięknym lesie...

      Usuń
  9. po prostu jest niefajnie :(
    wiesz, czasami mi się wydaje, że w okolicach świąt dzieje się najwięcej katastrof. jak nie wojna, to tornado, to trzęsienie ziemi, tsunami itd. zamiast być cudownie jest do kitu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest do kitu, tak że zupełnie już wiosny nie widzę :(

      Usuń
    2. A te zawilce i inne przylaszczki na pewno chciały by żebyś je zobaczyła, żebyś się z nich cieszyła na przekór i mimo wszystko, po to przecież są ... dla Ciebie rosną...

      Była taka piosenka, którą śpiewała mi Babiśka... Uśmiechnij się, jutro będzie lepiej
      https://www.youtube.com/watch?v=iBOGGHlpCYY

      Usuń
    3. Fajna ta Twoja Babiśka :)

      Usuń
  10. kiedy w zimowe szare dni czekamy byle do wiosny, to wydaje się nam, że byleby tylko zaświeciło słońce, zazieleniły się lasy, to już nic nie przeszkodzi nam być szczęśliwym. W końcu przychodzi wiosna, zieleń słońce, a i tak coś wadzi, mam nadzieję że nie na długo, buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam nadzieję że nie na długo. Przecież nie pierwszy raz dzieje się jakaś katastrofa. Mija jakiś czas i wracamy do normalnego życia.
      Ale Zwierzyńca nie oddam pod nóż!!!

      Usuń
  11. Julio, po prostu ślę serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
  12. Julko, nie daj się smutkowi. Przesyłam mnóstwo porowerowej słonecznej energii:)):*

    OdpowiedzUsuń
  13. Muy triste lo del accidente Julia y también triste esta tala sin razón alguna. Tenemos que proteger la naturaleza, es la herencia que vamos a dejara a nuestro hijos .
    Buen miércoles.
    Besos

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Este año yo quería ir a Barcelona de nuevo. Ahora Barcelona, me recuerda a este desastre. Creo, que tengo que esperar, para olvidar.

      Muchas gracias Laura
      Besos :*

      Usuń
  14. Wlasnie obejrzalam ten przemarsz i nie dziwie sie, ze zrobil wrazenie. Mnie realnie mozliwosc wojny przeraza. Staram
    sie o tym nie myslec, ale strach jest.
    ps trzymam kciuki za las

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dopóki coś się ogląda w tv, wydaje się to mniej realne. Kiedy wojsko maszeruje przez Twoje miasto, człowiek zaczyna czuć dziwny niepokój.

      Uściski Kochana :*

      Usuń
  15. Trzymam kciuki za las... Przerażające... Konwój też wzbudza mój niepokój... Podobnie jak smutek i żal wypadek samolotu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nie tylko mnie te niepokoje dopadły....

      Usuń
  16. To jakaś chora moda na wycinanie drzew i betonowanie wszystkiego.... ludzie potrzebuja ciszy i spokoju swoich miejsc na wyciszenie sie a nie betonowych placy... już ktorys raz o tym słysze Pozdrawiam Cie i zycze aby rozsadek wygrał z fanaberiami urzedasow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może chcą z Białegostoku zrobić New York? Apartamentowiec na apartamentowcu. A przecież za to kocham to miasto....za spokój i zieleń.

      Usuń
  17. Takie niepokoje doganiają i mnie....i przynoszą refleksje.
    Dlatego trzeba łapać każdą dobrą chwilę, widok, uczucie i radość....cieszyć się nimi, póki trwają...
    Ściskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko miną niepokoje na pewno będę łapać radosne chwile
      Uściski :**

      Usuń
  18. Mam nadzieję, że cudowny las zostanie chociaż częściowo uratowany. Powinno się ratować naturalną piękną przyrodę, a nie wycinać drzewa i robić asfaltowe ścieżki. Rozumiem Twoje rozterki, też się boję, ze może się stać coś strasznego i spokojne życie się skończy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejmy nadzieję, że to tylko nasze lęki i wszystko dobrze się skończy.
      Uściski :*

      Usuń
  19. Cóż, każdy ma swoją "wizję"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle, że ta wizja jest nieodwracalna.
      Budynek można postawić, wyburzyć, znów postawić. Drzew ściętych nie przywrócisz do życia.

      Usuń
  20. straszna sprawa z samolotem . .wygląda na straszny pomysł samobójcy ..

    fajnie z US Army w Białym ... wydaje mi się jedyny sojusznik na którego Polska może liczyć w potrzebie .. no i będziemy mieli Tomahawki .. batiuszka KGB car Putin już trzęsie portkami :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej to morderca niż samobójca, jeśli już.
      Czy oni nie przeprowadzają im jakichś okresowych badań? testów psychologicznych?

      Jakby Ci Amerykanie zostali w Białymstoku, to czułabym się może bezpieczniej. Ale odjechali w siną dal...

      Uściski Piotrze i bezpiecznej podróży. Będę "trzymać kciuki" :***

      Usuń
  21. Julio o Waszym lesie piszą też na FB - też w tej społeczności Ludzie Przeciwko Myśliwym -
    https://www.facebook.com/325356154277382/photos/pcb.653897204756607/653892704757057/?type=1&theater

    Im więcej wokół szumu tym lepiej dla sprawy.
    Spokojniejszej nocy Ci życzę Kochana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest też społeczność Ratujmy Zwierzyniec licząca ponad 2 tys. członków.
      Szum jest ogromny i nadzieje na uratowanie lasu coraz większe :)

      Dzień dobry Kochana i pięknego dnia :)

      Usuń
  22. odcinam się ostatnio od świata... zbyt mocno drażni i wzbudza strach...
    obok mnie powstaje aquapark... drzewa już zostały wycięte... a las w którym spacerowaliśmy zmienia się w jarmark...
    wszystko wokół zamienia się supermarkety...
    ja się odcinam.... to nie moja bajka,... nie mój świat.... szkoda mi tylko że znowu nie będę miała gdzie spacerować z dziećmi :(
    Całuję kochana :********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze a taki piękny widok miałaś z okna!!!
      Podczas spotkania z władzami głos zabrała pewna starsza pani, pytając dlaczego chcą jej odebrać jedyną szansę wyjścia do lasu.....

      Uściski Moniko :***

      Usuń
  23. Wy macie Zawilcowy Las, my mamy Śnieżycowy jar http://www.lopuchowko.poznan.lasy.gov.pl/aktualnosci/-/asset_publisher/qyZ4/content/rezerwat-sniezycowy-jar-2015. Nie pozwólcie tego zniszczyć!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też piękne miejsce!
      I wyobraź to teraz sobie w samym Poznaniu, tak blisko że nie musisz wsiadać do auta, żeby tam zajechać. A oni chcą to w park zamienić.

      Usuń
  24. Głupców, którzy niszczą wszystko niestety nie brakuje. To bardzo smutne, co napisałaś. Mam nadzieję, że ktoś przejrzy na oczy i uda się ocalić Twój piękny zawilcowy skrawek raju :) Będę trzymać kciuki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Po niedzieli znów ruszają rozmowy. Jest coraz głośniej i to jest dobre.

      Usuń
  25. Och, żeby to było takie proste jak w wierszu o dziesięciu (co prawda, psich) smuteczkach, żeby wystarczyło dać mleczko i już znikną smuteczki nad rzeczką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobiłabym ogromny zapas takiego mleczka, a nawet profilaktycznie piłabym codziennie.
      :***

      Usuń