poniedziałek, 16 lutego 2015

fotobajka-nie bajka bez zakończenia i morału :P

Pewnego dnia, w srebrzystoszarym wełnianym kokonie, przyszedł na świat wąż. Bardzo malutki wąż. Właściwie wężyk. Nie, nie strażacki i nie ten, co w kieszeni, ani też żadna inna anakonda. Zwyczajny malutki włóczkowy wąż. 

Ciekawy świata nieśmiało wychylił łepek z wnętrza srebrzystego motka.



rozejrzał się uważnie i ostrożnie




Po czym, upewniwszy się że nic mu nie grozi, postanowił wypełznąć na spacer i zbadać okolicę. 
Powoli wysuwał się z motka. Wysuwając się nieustannie rósł. Był coraz dłuższy i dłuższy...




W pewnym momencie podniósł łepek i spojrzał w górę. Błękity ócz naszych spotkały się. Przez chwilę przyglądał mi się z zaciekawieniem. W końcu byłam pierwszą żywą istotą jaką spotkał. Pewnie chciał mnie zapytać kim ja jestem, kim jest on i co też z niego może wyrosnąć? Kto wie.....może precelek?




a może uroczy ślimaczek z piękną, dużą muszlą?




a może będzie sobie żyć w oranżerii i dyndać na palmie, jak ten wąż w raju?




A może będzie gigantycznie długim wężem i za każdym razem, kiedy będzie chciał wyjść z domu, będzie musiał bardzo długo czekać, żeby zamknąć za sobą drzwi. 
A i wtedy może się zdarzyć, że niechcący przytrzaśnie sobie nimi ogonek. Kłopot ogromny.




Tyle pytań naraz. 
Wytłumaczyłam mu pokrótce, że to ja go stworzyłam i nadal tworzę ;)
I że wydaje mi się, że wiem co z niego wyrośnie
to znaczy mam taką nadzieję że wiem.
No dobra.....mam plan
A z planami wiadomo jak bywa, nie wszystkie udaje się zrealizować.
W przypadku fiaska wąż stałby się znów motkiem srebrzysto-szarej wełny i mógłby się odrodzić jako ktoś zupełnie inny, więc w sumie nie ma co się martwić. Czy te odpowiedzi go uspokoiły, nie wiem.




Póki co, wąż karmiony codziennie, rośnie jak należy. Co z niego wyrośnie, przekonamy się może za jakieś dwa miesiące ;)
Tak....niestety, to musi tyle trwać. Włóczkowe węże dość wolno rosną i musi upłynąć sporo czasu zanim osiągną swą dorosłą postać :) 

cdn. (być może)

53 komentarze:

  1. O Ty zdolniaszko! Wije się wciąż ten wąż ;)! Dwa miesiące, mówisz, toż to anakonda przy takich zdolnościach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby tylko z domu nie uciekł.
      Dorobię mu jeszcze dwóch braci, niech się chłopaki zajmą czymś ;)

      Usuń
  2. No proszę, wężowe życie srebrnych nitek :) jestem ciekawa, co z niego wyrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ww włóczkowych przedsięwzięciach, choćby i w wężach najfajniejsze jest to, że kiedy się znudzi, zawsze można spruć i stworzyć nową ... bajkę:)

    Uwielbiam Twoje bajki Julio :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to, jakby co można zmienić taktykę :)))
      ale mam nadzieję, że uda mi się to co zamierzam

      Dziękuję :****

      Usuń
  4. Ju czekam na ten czas za dwa miesiące aby dowiedzieć się zakończenia włóczkowej opowieści :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wolnych chwilach kciuki trzymaj, bo wiesz jak to jest z wężami....wyślizgnąć się mogą i cały trud na nic :D

      Usuń
  5. Chcę go zobaczyc za te 2 miesiace :D To beedzie mega weżysko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby mi tylko wytrwałości starczyło :D
      ale będzie mega, bo motków mam 5!

      Usuń
  6. Wspaniała historia!
    Chyba jednak nie chciałabym być sprutymwężemodrodzonymjakocośinnego ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Jak mi nie będzie plątał nici, tak jak wczoraj (węże strasznie się wiercą) to jest szansa, że nie będzie spruty :))))
      godzinę rozplątywałam, nie chcąc ciąć!

      Usuń
  7. hahahahahhahahahahahahaah

    ubawiłam się bardzo :*:*:*
    Dzięki Piekna:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))))))))) no widzisz jak fajnie!

      Dziękuję :*****

      Usuń
  8. z tej strony Cię nie znałam...Wężowa Płodzicielko :))

    zapowiada się dłłłłłłłłłłłłłuuuuuuuuuuuuuugaaaaaaaaaaaaaa historia!

    będę czekać:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lubię różne rzeczy płodzić, tylko ten czas, czas, czas.....nie wiesz gdzie go można kupić? :)

      Usuń
    2. nie wiem! też mam ogromny deficyt :))

      Usuń
    3. no to musimy zapytać kogoś innego :)

      Usuń
  9. Ostatnio przegladalam strone z zaopatrzeniem w welne roznego rodzaju,tez bardzo lubie dziac;)))
    Wezyk slodki taki,zwlaszcza z tymi szpilkowymi czulkami,rozbroil mnie dokumentnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Osobiście na jego miejscu wolałbym pozostać wężem z włóczki niż reinkarnować jako np. rękawiczka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu muszę przyznać Ci rację, bo:
      po pierwsze żywot takiego węża jest znacznie ciekawszy, aniżeli rękawiczki
      a po drugie potrafię zrobić tylko taką z jednym palcem, więc chyba słabo.

      Usuń
    2. No. To nie zabijaj zwierzaka.

      Usuń
    3. Zrobię co w mojej mocy, żeby zwierz przeżył.
      Będę go karmić i doglądać!

      Usuń
    4. Rozpasiesz gadzinę i w co go zamienisz? Nieee, on musi zostać taki jakim jest teraz.

      Usuń
    5. Spokojnie, za bardzo się nie zmieni. W boki mu nie idzie, tylko w długość.
      Jak będzie miał już ze dwa metry dorobię mu kolegę. Tak żeby mu nudno nie było :)

      Usuń
  11. Tak mi się coś kojarzy z alternatywną historią raju, ale w roli demiurga obsadzona Julia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wąż co prawda jest, ale jabłek brak, no i wszyscy już skuszeni ;)

      Usuń
    2. szkoda, ze nie kojarzą Ci się inne rzeczy wzazniejsze

      Usuń
  12. poczciwie mu z oczu patrzy, choć to czerwone tło to zaraz jakieś podświadome skojarzenia nasuwa!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko dwie kartki z kolorowego bloku :)))
      czerwoną i czarną :D
      czerwona wydała się bardziej twarzowa i pasowała do czułków

      Usuń
  13. Jajajaaaaaa...Ten cuidado con esa serpiente las de los ojos azules son muy venenosas y va a seguir creciendo :)))))))))
    Gracias Julia, en este día triste me has hecho reir.
    Buen lunes.
    Un beso

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Es verdad. Desde ayer, la serpiente ha crecido 30 centímetros. :))))

      Me alegro de que tu sonries.
      besos :**

      Usuń
  14. Już go polubiłam, tego węża:) No wzrok ma rozczulający, ciekawe co z niego wyrośnie..Jak go nazwałaś?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmmm Kosma. Będzie miał na imię Kosma :)
      Kosssssssma
      Pojutrze ma imieniny :)

      Usuń
    2. Cudny Kossssssma:) podobnie jak Twoja wyobraźnia:)

      Usuń
  15. Spojrzenie ma boskie...:)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Niech następni nie będą za dłudzy, bo sobie mogą drzwiami uszkodzić ogonki. Zabawna i miła opowiastka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale mogą sobie wzajemnie te ogonki przez próg przenosić :)))

      Usuń
  17. Cudny cudak!
    Będę wypatrywać ciągu... dalszego. :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) teraz to można wypatrywać ogona taki długi już jest

      Usuń
  18. Jak on tak bedize rosl przez dwa miesiace do kurcze jeszcze do mnie przypelzie....a tak na marginesie, to Ty Matka moze profesje zmien i ksiazki dla dzieci zacznij pisac??? Nie czytalam innych kometarz, to nie wiem, moze juz ktos Ci to zaproponowal????...no i dlaczego waz??? a wlasciwie - do czego???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pływać nie umie (włóczka mocno namaka) więc nie przypełźnie :))
      Kto wie....może jak już będę stara zajmę się pisaniem książek dla dzieci? :)
      Buziaki Misiu :*

      Usuń
  19. Sympatyczną ma mordkę, nie, chyba mówi się pyszczek... A lubi śnieg?

    OdpowiedzUsuń