wtorek, 20 stycznia 2015

z przysłów Indian


Bądź wytrwały i bez przerwy potrząsaj drzewem, 
a zawsze z niego coś spadnie.






 



I tak przez pół godziny
bez ruchu



jak zakochańcy








To chyba jednak nie miłość 
 to cwane spojrzenie




i ta ślina wypływająca z kącika pyska ;)









46 komentarzy:

  1. Miłość międzygatunkowa to nic nowego. Najstarsi Ormiańscy pasterze owoc mają wiele w tej sprawie do powiedzenia, a co dopiero Twój czworonóg:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz?
      Muszę się zatem bardziej przyjrzeć.
      A ja myslałam, że on chce mu, co najwyżej, skórę przetrzepać i wytarmosić za ogon. ;)

      Usuń
    2. Musisz poddać go intensywniejszej obserwacji:-)

      Usuń
    3. To jedno z moich ulubionych zajęć :)

      Usuń
  2. Kocię młode, zalotne, zabawne, kusi...
    - wejdziesz?
    - no chyba śnisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wejść wejdzie, tylko jak potem zejść ;)))

      Usuń
    2. jednak się nie odważył :)
      tylko hipnotyzował spojrzeniem licząc na to, że kociak sam spadnie :)

      Usuń
  3. Może to tylko rozpoznanie wzajemne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągu dalszego tej znajomości nie zauważyłam. Nie wiem czy kociak nie poszedł w świat :)

      Usuń
  4. Dobre.
    Ale jednak nie trząsł, czekał aż samo spadnie... :))

    OdpowiedzUsuń
  5. No, pięknie ... jak pies z kotem. Po prostu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. choć nie ganiali się :)
      to było jak "przyczajony tygrys, ukryty smok : ;)))

      Usuń
  6. nie podejrzewam żeby pieseczek oblizywał się tak na widok smakowitego jabłuszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano raczej w mięsku gustuje ;)
      Do koszyczka z jabłkami nie zagląda, za to do miseczki z wołowiną i owszem ;))

      Usuń
  7. Staram się uczyć od zwierząt. Ich wytrwałość i uważność jest dla mnie niesłychana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I masz rację!
      Bo naprawdę dużo możemy się od nich nauczyć. Kiedyś pewnie umieliśmy wiele, ale pozapominaliśmy wszystko, potraciliśmy umiejętności.
      Życie stało się zbyt wygodne.

      Usuń
  8. hehehehhe
    czy to jest przyjaźń czy to jest kochanie? ;) a może jeszcze jakaś inna forma uczucia ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo to głód.........................................(miłości) :P

      Usuń
  9. I jak sie zakończylo polowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, bo ja wymiękłam.
      Kota więcej nie widziałam, ale Homer kolację zjadł normalnie
      więc chyba remisem :)

      Usuń
  10. O jej jakie słodkie zdjęcia <3 uwielbiam zwierzaki <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Piesek wykazał cierpliwość ale czy co spadło...? Z kotami , nawet tak uroczymi nie ma lekko :)
    :))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gruszki na pewno spadły :))))
      nic więcej nie widziałam

      Usuń
  12. No nie powiedziałabym :P bo już od paru lat nie prostuje i nie susze :P także to nie wystarczy :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Któregoś dnia na sąsiednim podwórku zobaczyłam kota. Gdzieś sobie szedł. Ale jak zawołałam "kici kici" to nagle się zatrzymał i zaczął się mi przyglądać. A ja jemu. Podeszłam do ogrodzenia i wołałam dalej. A on dalej stał bez ruchu. I tak się na siebie gapiliśmy przez dłuższy czas. Więc wyglądałam pewnie bardzo podobnie do Twojego pieska ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kot zastanawiał się co to za dziwna rasa pieska ;)

      Usuń
    2. Cholerus nie stałby bez ruchu :)

      Usuń
    3. Mówisz? Chyba że to miałby być podstęp :D

      Usuń
    4. Eeeee Cholerus by nie wytrzymał ;)))

      Usuń
  14. Hehe:) uroczy widok...
    - Widzę Cię kocie
    - I co mi zrobisz jak mnie złapiesz?
    - Poczekaj, pomyślę...mamy czas..
    :):):) świetne fotki, piękny psiak:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha, perfekcyjnie dobrane fotografie, idealnie wypełniają sentencję :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Biedny kociak... Ale musiał być przerażony...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest akurat niezwykle waleczny i zadziorny

      Usuń
  17. Kociaki potrafią doskonale się bronić przed psami. Na Twoim miejscu Julka, zabezpieczyłabym przody Twojego pupila konkretnym kaskiem. Koty nie tylko złowieszczo prychają, ale i drapią...
    Jak by co dzwoń, będę w pogotowiu :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie!
      Widziałam kiedyś takie "niewiniątko" w akcji. dwoje ludzi broniło psa przed atakiem szalonego kota!

      Usuń
  18. Julio, ja kocham twojego homera :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szepnę mu to na ucho przy okazji :)
      Tego łobuza nie da się nie kochać. Ma swoich wielbicieli kilka domów dalej. Zawsze do niego zagadają i wytarmoszą. On też, kiedy mija ich dom ożywa, wręcz zagląda w ich okna złakniony pieszczot :)

      Usuń
  19. Boa tarde, são inimigos mas podem ser grandes amigos, desde que sejam educados para isso.
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Quem sabe :)
      O meu cão gosta de perseguir gatos, mas não prejudicá-los.

      Usuń