poniedziałek, 5 stycznia 2015

smutna?

Od kilku dni pytają mnie, dlaczego jestem taka smutna.

A jestem? Ja???

Kiedy zapytała mnie o to pierwsza osoba, nie brałam do głowy. Wczoraj zapytali przyjaciele, a dziś kolega w pracy powiedział, że oczy mam jakieś smutne. 

Poleciałam do lustra.
 
No ok. trochę chora, trochę zmęczona, jak nie patrzeć o rok starsza....ale czy smutna? Ja tam nic nie widzę. Chyba że już przywykłam do mego odbicia w lustrze. Ale pewnie coś w tym jest, skoro mnie pytają. Gdyby było ok. szefowa nie patrzyłaby na mnie z taką troską.

No i co z tym zrobić?
Jak uśmiechnąć serce, żeby to było w oczach widać?
Macie jakieś sposoby na tego typu przypadłość. 

Słodycze odpadają, bo sobie poświąteczny post urządzam i ćwiczę moją słabą "silną wolę". Koleżanka (wredota) przywlokła do pracy domowe ciasto. Biszkopcik przełożony serem z apetyczną polewą czekoladową. 
Stoi mi tu przed nosem od 7.30 i kusi, ale twarda jestem, nie ugnę się. Wytrzymałam pięć godzin, wytrzymam jeszcze trzy.

To jak z tym uśmiechaniem oczu....da się coś zrobić?
Ostatnio na fejsie kolega zapytał, jak domowymi metodami pozbyć przeziębienia (skoro przychodnie zamknięte). To ja sobie pozwolę zapytać, jak się pozbyć smutku z oczu.






68 komentarzy:

  1. Oczy są zwierciadłem duszy...
    Gdy uśmiechniesz mocniej duszę, rozpromienią się oczka:)
    Dlatego nie ma gotowego przepisu:)
    Mam dla Ciebie taki uśmiech muzyczny,:), ooooo
    https://www.youtube.com/watch?v=eBuCrmgW9Uo
    Buziak:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i właśnie tę dusze trza by czymś uśmiechnąć.
      Na przeziębienie pomógł sok z czarnego bzu....a na duszę, nie wiem

      P.S. Sukienka z balonów przypadła mi do gustu ;)
      Przykrywa to i owo. A jak się z niej rozbierać, to z wielkim hukiem można!

      Buziak :*

      Usuń
  2. Się pomądrzę :) W wielkim skrócie. Skoro oczy są smutne znaczy smutek jest w środku. Smutek, czyli co? Zasmucenie, zatroskanie, przygnębienie, zmartwienie, zafrasowanie, a może nawet załamanie? Zasmucenie podobnie jak brak energii, dyskomfort, zmęczenie (!) , znudzenie, nerwowość, wściekłość, rozgoryczenie albo przestraszenie jest widocznym (między innymi w oczach) objawem nie zaspokojenia potrzeb. Tak naprawdę nie ma innego konstruktywnego sposobu na pozbycie się smutku jak tylko rozpoznanie, jakie nasze potrzeby są niezaspokojone. Pomóc w tym może lista potrzeb. Potrzeby podzielone są na grupy:
    - Potrzeby fizyczne – może brak Ci jest słońca, powietrza, ruchu, snu, lub innych ?
    -Kontaktu z samym sobą – tu są takie np. autentyczności, samorozwoju, poczucia sprawczości, sensu, celu, zaufania – do siebie, świętowania spełnionych marzeń itd.;
    - Radości życia – np. urozmaicenia, albo odwrotnie prostoty, nadziei itd;
    Autonomii – np. wolności, spontaniczności, itd;
    -Związku z innymi ludźmi – wsparcia, wspólnoty, wkładu, dzielenia sie, uwagi, wzajemności, itd;
    -Związku ze światem – kontaktu z przyrodą, harmonii, pokoju, itd.
    Czyli - DZIECI POTRZEB TO UCZUCIA (EMOCJE). Jak się czuję? Tak. Czego zatem mi brak , czego potrzebuję? Ano tego. Acha. Więc jak mogę zaspokoić tę potrzebę? Ano tak i tak.

    Uwaga, pułapka 1. Często fiksujemy się tylko na jednym sposobie zaspokojenia potrzeby, a koniecznie trzeba pamiętać, że właściwie każdą potrzebę można zaspokoić na kila sposobów, no może poza fizycznymi jak głód i pragnienie.

    Uwaga, pułapka 2. Czasem wydaje się nam, że to ktoś inny jest odpowiedzialny za to jak się czujemy. To nie jest prawda. Czujemy się jakoś tam, bo TAK MY zareagowaliśmy na czyjeś zachowanie. Za nasze uczucia odpowiadamy my sami i nasze myślenie o tym czego doświadczamy.

    Jesienią Julio napisałam taki post trochę o tym, tu jest link:
    http://wystarczajacopl.blogspot.com/2014/10/sposob-na-jesienne-smutki.html

    Jeśli chcesz Julio mogę wysłać Ci całą listę potrzeb i uczuć :)

    Acha i jeszcze najważniejsze : nie trzeba liczyć na to, że inni się domyślą czego nam potrzeba. Trzeba o tym mówić wprost. Ale jak to mówić, to już się tu nie zmieści.

    Przytulam Cię Maleństwo :) BB

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracam do tego swego komentarza i tak sobie myślę, że może nie powinnam takiego wykładu tu wsadzać. Ale widzisz Julio, ja już taki niepoprawny pomagacz jestem - jest smutek to zaradzić trzeba. Jeśli to smutek zimowo szarówkowy, to może lampą można się doświetlić. A wiesz, że w Skandynawii odkryto, że światło słoneczne też działa na mózg przez ucho? Będą teraz taką małą lampkę im w uszach instalować, i będą mogli się doświetlać na chodząco a nie na siedząco.
      Uściski ponownie, )****

      Usuń
    2. Przeczytałam Twój komentarz i dużo wzięłam z niego dla siebie... Dziękuję... Moje oczy też są smutne i nie tylko...

      Usuń
    3. Ależ Beatko jak najbardziej powinnaś takiego mądrego wykładu udzielać. Daje do myślenia. Bo teraz widzę, że brakuje mi prawie wszystkiego !!!!
      Pomyślę teraz jak te braki uzupełnić.
      A najbardziej chyba brakuje mi czasu (i ostatnio zdrowia) na to wszystko. Bo chęci jak najbardziej są.

      Dziękuję Kochana
      Buziak wielki :****

      Zaraz zajrzę do podlinkowanego przez Ciebie wpisu

      Usuń
    4. Barbarosso - dzięki za dzięki - pomagacz zawsze na dzięki łasy, a jak na coś komuś przyda, to już pełnia szczęścia. Ja jestem po takim programie "Kobieta w wewnętrznej podróży" robionym przez Dojrzewalnię Róż , wstawię tu link do dojrzewalni:
      http://www.dojrzewalnia.pl/
      Pracuje się metodą NVC Rosenberga - staram się stosować w życiu, jak nie zapominam - to pomaga.
      Uśmiechy posyłam tez dla Ciebie :)))
      Beata

      Usuń
    5. Julio Droga, zadbaj o swoje potrzeby, wtedy wszystko jest prostsze.
      Zostawiła też link (powyżej) do Dojrzewalni Róż - jestem jedną z róż, która próbowała dojrzeć. Mój blog jest tego pokłosiem :)
      Uściśnien krocie, B

      Usuń
    6. Zajrzałam do Twego wpisu :)
      Pamiętam jak już kiedyś czytałam go uśmiechając się. Oczywiście że popełniałam i nadal popełniam te błędy :) zwłaszcza prorokowanie i wnioskowanie na podstawie emocji.
      Teraz lecę do dojrzewalni.
      Tylko najpierw kawa. Z kawą będzie milej się czytało :)

      Usuń
    7. Rozejrzałam się......i powiedz, bardzo to odmieniło Twoje postrzeganie rzeczywistości?

      Usuń
    8. Bardzo Julio. Bardzo dużo się o sobie dowiedziałam. Zaczęłam dostrzegać rzeczy za które mogę być wdzięczna. Próbuję stosować NVC w życiu. Ale... już 6 miesięcy jestem poza tą babską grupą, bo skończyła się roczna edycja i muszę sobie wracać sama do książek, albo na stronę Dojrzewalni. Jest też taka ich blogowa strona "Gdybym dorosła". Wracać do 10 kroków. Ja najpierw na to trafiłam. I od tego się zaczęło. Można w tym też brać udział przez internet.

      A u mnie sypie granulowany śnieg :)
      Bajkowych snów , Julio :)

      Usuń
    9. Fajnie
      Jeśli pomogło to naprawdę fajnie :)

      Pięknych snów Beatko
      o kryształowych reniferach :)

      Usuń
  3. Nie wiem ...

    Ale to, co mieszka w Twoich oczach widocznie potrzebuje tam schronienia. Pewnie przejdzie. Pewnie minie.
    Nie zawsze trzeba być wesołym i radosnym, prawda?

    Cmoook :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co....najgorzej, że ja wcale nie czuję się jakaś szczególnie smutna. Ot życie zapiernicza, a ja je gonię. Może jak dogonię to mi przejdzie?

      Buziak :****

      Usuń
  4. Ta śpiewająca też jakaś taka smutna. To nie jest dobre lekarstwo na smutek w oczach.Może coś bardziej energetycznego zapodaj sobie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kolega słuchał kiedyś tylko Golców, twierdząc że jedynie oni nie śpiewają o nieszczęśliwej miłości, ani o innych smutkach i działają na niego pozytywnie ;)

      A Ty co byś zapodał?

      Usuń
  5. Może smutek nas przez chwilę wygładza? Pokazuje się, by szczęście docenić?
    Promyki słońca ślę:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za promyki dziękuję, bo mi tu się jakaś burza śnieżna rozpętała!!!!

      Usuń
  6. Byle do wiosny.... oby radosc wróciła !!!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak!!!!
      Wiosna pilnie potrzebna!!!!

      Usuń
  7. "When you do things from your soul, you feel a river moving in you, a joy. "
    ~ Rumi

    wiele dobrych fal Julio ~~~~~ :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze :)
      Wróciły fale wróci szczęście :*

      Usuń
  8. Smutek jest czescia radosci i odwrotnie.
    Musza isc ze soba w parze ,gdyby tak nie bylo pewnie nie bylibysmy w stanie docenic wielu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie masz rację
      Uściski Małgosiu. Dobrze że jesteś :****

      Usuń
  9. Spróbuj uśmiechać się wewnętrznymi kącikami oczu :)... I troszkę je mrużyć od czasu do czasu :D... (równocześnie z uśmiechem na ustach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jenyyyyyyy potrenuję, ale nie wiem czy mi wyjdzie :*

      Usuń
  10. Droga Julio, przeczytałam komentarz Beaty... bardzo mądry... Życzę Ci, abyś uporała się ze swoim smutkiem w oczach i w duszy... Rozumiem Cię, moje oczy też są smutne, czyli... Chociaż każda z nas ma inne powody... Przytulam mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :****

      Muszę nad komentarzem Beaty zatrzymać się na dłużej i zastanowić co mnie najbardziej uraduje, czego najbardziej mi brak.

      uściski Basiu :)

      Usuń
    2. Ja znam powód mojego smutku... Mogę tylko czekać, by wszystko poukładalo się dobrze...

      Usuń
    3. No widzisz, a u mnie prawie się poukładało. I wydawało mi się, że jest już dobrze, że idzie ku lepszemu.
      Widać w środku, we mnie jeszcze się kotłuje.
      Jeszcze się martwię chociażby tym, że moja ledwie wysupłana z gipsu kozica (czyt. mama) znów wypuszcza się w miasto. I drżę o to, że to się znów źle skończy, a mi naprawdę bardzo potrzeba świętego spokoju.

      Usuń
    4. Julio powtórzę za innymi, na pewne sprawy trzeba czasu. Moja żałoba po ojcu trwała długo, a też wydawało mi się wtedy, ze już się poukładało...
      A mamie powiedz, że nic takiego ciekawego w mieście nie ma, przynajmniej teraz, jak jest ślisko...
      Trzymam kciuki. Serdeczności...

      Usuń
    5. No właśnie...żeby tak jeszcze posłuchała. Niespokojny duch. Ale w sumie nie ma co się dziwić od 11 sierpnia (z małą przerwą) w gipsie.
      Dziękuję Basiu :*
      uściski

      Usuń
  11. Dużo się w Twoim życiu ostatnio działo. Pewnie to wymaga czasu, by wszystko w sobie uporządkować i uspokoić.
    I może właśnie trzeba sobie na to dać czas?
    Serdeczności ślę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, potrzeba trochę czasu i oddechu.
      Ale widzisz...myślałam że już nad tym wszystkim panuję, że poukładałam. Że jest ok. Widać tylko mi się wydawało.
      Ci którzy mnie dobrze znają - widzą i wiedzą

      Uściski Agajo :*

      Usuń
    2. nic mądrzejszego od Agaji nie wymyślę, więc podpisuję się pod nim obiema rekami... czasami trzeba dać sobie czas... nawet jak złamana noga się zrośnie i jest teoretycznie zdrowa, potrzeba jej jeszcze chwilkę na rehabilitację, prawda? to samo jest ze smutkiem człowieczym.. rozdzierający jak tygrysa pazur... trzeba trochę czasu żeby się zasklepił, nawet jeśli już nie boli. Życzę spokoju na początek... a radość wróci w oczy szybciej niż stamtąd znikła :)
      Całuję kochana :****

      Usuń
    3. Idealne porównanie z tą nogą!
      Rehabilitacja, dokładnie tego mi trzeba
      Spokój.....o tym chyba marzę najbardziej....byłoby pięknie :)

      Uściski Moniko :****

      Usuń
  12. Mi pomaga ostatnio rąbanie drewna. Co prawda tylko na chwilę, ale dobra chociaż chwila.
    W każdym razie, jednej recepty nie ma niestety ;)

    Buziaki ślę! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt....można się wyżyć. Ale to dość ciężka prac (kiedyś próbowałam :)

      Buziaki :*

      Usuń
  13. Julio, okulary! załóż, póki co, okulary p.słoneczne i...przeczekaj. Za jakiś czas wszystko samo wróci do normy, bo kiedyś wróci - nie ma bata. A przez ten czas nikt nie będzie Ci do "oczu" zaglądał ;)))

    Ściskam mocno i buziaczki :***

    Ps. może by tak do kina?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś zgadła. Zarezerwowałam na jutro miejsce na Hobbita. :)
      Obłożenie w kinie takie, że wcześniej rezerwować trzeba.
      Może pomoże :)

      Uściski Maminko :****

      Usuń
  14. ...a może u Ciebie sprawdza się książkowo klasyfikacja ludzi na cztery typy. względem tzw. (wiem, okropnie to brzmi!) żółci, która (rzekomo) istnieje w ludzkim organizmie? Ja stawiam na melancholika, ale kto wie - może w głębi duszy czai się u Ciebie iskierka sangwinika... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie, bo to stan przejściowy. Trudno byłoby na podstawie chwili zrobić taką analizę.

      Usuń
  15. lekarstwo na smutek.....hm.....no cóż, ja też jakaś smutna po tych świętach, a może po prostu zmęczona....ale już mi przeszło. kurcze skoro samo przylazło to i samo polazło :)))
    od Ciebie też się odklei :)
    buzioluńki :*************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nie dość że w święta człowiek się urobi, to jeszcze po świętach jakiś listopad się zaczął, jakby czas się zapętlił !!!! :)

      Usuń
  16. to znowu ja i moje buzioluńki :*******

    OdpowiedzUsuń
  17. hihihihi pewnie czytający komentarze pomyślą żem wariatka, ale co mi tam...
    znowu buzioluńki :***********************************
    i co lepiej Ci ?????
    ;DDDDDDDDDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha szalona dziewczyna :)))))
      W takim towarzystwie musi być lepiej
      Inaczej być nie może

      Przytulam :*******

      Usuń
  18. Dałaś radę z ciastkiem, dasz radę i smutku z oczu się pozbyć :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie że dam :)
      O ile przy próbie z ciastkiem wskazany jest jak najkrótszy czas ;)
      o tyle w przypadku wyganiania smutku czasu trzeba dość dużo

      Uściski :*

      Usuń
  19. Wczoraj byłam chodzącym smutkiem i znam jedno skuteczne lekarstwo na ten stan - czas. Mam nadzieję, że dzisiaj się uśmiechasz :* ściskam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś tak :)
      Miałam fajny dzień
      No i wyszło słońce!!!!!!

      ściskam Kochana :***

      Usuń
  20. Nie bede oryginalna.... nie ma jednego sposobu by pokonać smutek... trzeba to przepracowac... moze nawet chwile poddac sie, pomyslec i poplakac.... choc z własnego doświadczenia wiem, ze takie czynności sa bardzo trudne... ale rowniez wiem i widze, ze w takich sytuacjach jak ta potrzeba czasu.... duzo.... i ludzi, bliskich, ktorzy wysluchaja i po prostu będą nie pytajac o nic tylko swoja wlasna obecnościa dając wiele dobrego.... a z tego co widze to masz wokół siebie takich Aniołów..... ściskam mocno :* :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak....mam to szczęście do wspaniałych ludzi :))
      Doceniam i dziękuję każdemu z osobna, że jest.

      Uściski :*

      Usuń
  21. Jest taki jeden cytat który do mnie często wraca :" Jest na świecie ta­ki rodzaj smut­ku, które­go nie można wy­razić łza­mi. Nie można go ni­komu wytłumaczyć. Nie mogąc przyb­rać żad­ne­go kształtu, osiada cias­no na dnie ser­ca jak śnieg pod­czas bez­wiet­rznej nocy. " i nawet najbliżsi są wtedy bezradni....tylko my sami możemy nawiązać kontakt z tym naszym smutkiem...myślę że wnikliwy kontakt z samym sobą jest tu kluczowym elementem...wtedy możemy rozpoznać,zrozumieć , zaakceptować, ukoić...smutek jest częścią nas i w nas samych kryje się odpowiedź...wszystko inne jest tylko czasową reanimacją...oszukiwaniem samego siebie...Juleńko kochana, ściskam mocno i przesyłam duchowe wsparcie pokrewnej duszy która czuje podobnie :)
    A teraz PyK i MyK ...uśmiech dla Cię Julijo ,tak serdeczny że dociera do serca ....:)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) dziękuję Dalijo :******
      Chyba idealnie zdefiniowałaś ten rodzaj smutku.

      Uwielbiam to Twoje PYK.....ale Ty już to wiesz....prawda? :))))
      Oduśmiechuję się najserdeczniej :D

      Usuń
  22. Nic tu po mnie...przeczytalam wiekszosc komentarzy (potrzebaby calego dnia by przeczytac wszystko!) i ja juz na pewno nic tu nie dowam!!!!! wszystko zostalo powiedziane, wiec ja tylko sciskam Cie mocno....czujesz??? dzis mam na sobie futerko (tak u nas zimno!), wiec jestem prawdziwy MIS!!!!!...buziaki kochany Rudzielcu!!!...bedzie dobrze!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Misiu....jak to nic tu po mnie
      Przecież ja Cię zawsze tęsknie wypatruję i wyściskowywuję nawet jak futerka nie masz (zwykle przylatujesz latem;)

      Ale że i do Ciebie przyszła zima???? niemożliwe!!!

      Buziaki Kochana :****

      Usuń
  23. Bywamu smutni, bywamy weseli, bywamy wśiekli, usimiechnięci, zapłakani, radośni, taki kalejdoskop zycia...Julio tylko Ty sama siebie mozesz zapytać czy smutna jestem naprwadę??? I czy mnie to przeszkadza??? Bo czasami po prostu musimy i w smutku pobyć...tylko Ty mozesz siebie zapytać czy ten smutek co widza i nni Ci przeszkadza??? Jak nie, to jest ok....on po prostu się przetrawia:)
    Tylko tego co Ci trzeba najbardziej zyczę dziś:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo przeszkadza czy może przeszkadzał. Bo mam nadzieję że go już we mnie nie widać. Zrobiłam co mogłam, żeby sobie poszedł :)
      Dziękuję Jolu :*

      Usuń
    2. jak nie poszedł to zapraszam na gorącą czekoladę:):)

      Usuń
    3. Niby poszedł, ale chyba plącze się w okolicy ;)

      Usuń
    4. to jak zaplącze sie razem z Tobą w moje okolice to zapraszam:):)

      Usuń
  24. To Twoja cecha odróżniająca Cię od tych co pajacują, bo nie każdy musi być wiecznie uśmiechnięty (PZU) - grunt to czuć szczęście, a przecież tym nie musisz dzielić się ze wszystkimi, bo zostaniesz z niczym :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I do tego "czucia" dążymy :)
      Pozdrawiam Sia :)

      Usuń
  25. Smutne oczy - smutna dusza Julko, trudno zaradzić...

    OdpowiedzUsuń