piątek, 16 stycznia 2015

O tym, że choćbyś nie wiem o czym marzył i tak zbierzesz to, co zasiałeś

W kuchni na parapecie mam doniczki z różnymi ziołami. Oregano, bazylia, tymianek, rozmaryn, szałwia. I właśnie w doniczce z szałwią znalazłam coś, co w ogóle na szałwię nie wyglądało. W ziemi siedział kawałek czegoś podłużnego, całkiem sporego, podobnego daktylowej pestki, z której wystawał zielony cienki badylek. Hmmm.....skąd taki kosmita znalazł się właśnie tutaj, wśród ziół? 

Widać jedząc suszone daktyle, musiałam wetknąć tam pestkę i zupełnie o tym fakcie zapomnieć. Kiedyś mój tata tak zrobił i wyrosła nam w domu palma. Co prawda nędzna i chorowita, ale zawsze to coś.....egzotyka. 

Super - pomyślałam - Będę miała palmę! Ustawię ją w mojej oranżerii! Już widziałam siebie siedzącą z książką na fotelu, pod własną palmą... 
Codziennie zaglądałam na parapet, ciekawa jak też moja palma rośnie i zmienia się. Strzelisty, cienki patyczek piął się w górę, aż miło. 

Pewnego dnia na czubku mojej palmy pojawił się listek. Najpierw malutki i skręcony. Potem coraz większy i coraz bardziej kształtny. Ale ten kształt zupełnie nie przypominał mi liści palmowych! Najbardziej podobny był do.....





....no właśnie.....najwyraźniej był to dąb...
Moja palma okazała się być zwykłym dębem, a daktyl żołędziem, przyniesionym najprawdopodobniej z jesiennego spaceru. Być może chcąc dać mu nowe życie, wcisnęłam go w ziemię i zapomniałam o jego istnieniu. A teraz proszę, jak pięknie mi podziękował.






Przesadziłam go do nowej doniczki, już bez szałwiowego zagajnika. Pogłaskałam po (jedynym) listku i obiecałam mu, że wiosną zaniosę go na działkę i tam znajdę mu jakieś miejsce.
Powinnam go chyba jakoś ochrzcić, co? Nadać mu jakieś imię. Bo dęby przeważnie mają imiona. Te w Puszczy Białowieskiej mają imiona królewskie. A ten mój? Może Józef? Po dziadku.
A może, skoro miał być palmą, powinnam dać mu jakieś bardziej egzotyczne imię? 
Jakieś propozycje?




70 komentarzy:

  1. Dobry dąb nie jest zły ;) Ja ostatnio zrobiłam tak z pestką z mandarynki. Zobaczymy, czy wyrośnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrośnie.
      Cytrynę też mój tata sadził :)
      Wyrosła pięknie, tylko nie owocowała.

      Usuń
  2. A jak podrośnie wiosną posadź go w ogrodzie przy domu. Za tysiąc lat rozłożysty dąb będzie nazywany dębem prababki Julii, a opowiedziana historia o palmie będzie częścią rodzinnej narracji:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam takie miejsce, gdzie mógłby stanąć mód dom.
      Drewniany dom pod dębem i to dębem owianym legendą.
      To byłoby coś!

      Usuń
    2. Zatem w miejscu, gdzie stanie Twój dom zasadź to drzewo. Niech przyszłe Julijne pokolenia dorastają w jego cieniu:-)

      Usuń
    3. Jeśli dąbek dożyje wiosny, uwiecznię uroczystość zasadzenia go na mej ziemi :)

      Usuń
    4. Czekam zatem na fotorelację, treści przemówień i laudacji:-)

      Usuń
    5. No przecież a jakże!
      Tylko dla dobra dąbka na jesień ową imprezę przesunę :)

      Usuń
  3. Julio masz własny DĄB. To kapitalne. Zawsze jestem pełna podziwu dla osób, które potrafią głaskać roślinki :)

    Uściski, :))) B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z roślinkami świetnie się dogaduję :)
      Kocham kwiaty, a one odwdzięczają mi się tym samym. Oleander kwitł w tym roku cudownie! Z resztą nie miał wyjścia, bo powiedziałam mu, że jak nie zakwitnie to go wyrzucę. Musiał się wystraszyć ;)

      Uściski Beatko :)

      Usuń
  4. dąb w mieszkaniu :))))) tego to jeszcze nie było :)
    będziesz mogła sobie pod nim siedzieć, czytać książkę i....słuchać, jak szumi dokoła las :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak....a kto będzie liście grabił i żołędzie zbierał? Hę?

      Usuń
  5. No to masz osobiste drzewo i przesadź je na działkę, będzie z pewnością pięknie rósł, aby się odwdzięczyć za życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby mi tylko nie usechł!
      Może jeszcze z rok go w domu potrzymać?

      Usuń
  6. Jaka cudna historia...dopiero co była mowa o drzewach a teraz przyszedł do Ciebie dąb :) I jaka piękna symbolika - dąb nie jest takim zwykłym dębem Jula - jest drzewem mocy i sił witalnych...
    :))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że tak pomyślałam. Że dąb to siła, czyli to czego najbardziej potrzebowałam zeszłym roku.
      Ja walczyłam z życiem a on kiełkował :)

      Buziaki Dalijo :*

      Usuń
  7. Ja tak kiedyś będąc dzieckiem cytrynę posadziłam.
    A może to pomarańcza była:)??
    Nie wiem, ale pięknie "wyrosła".
    Proponuję - Krenar (dumny)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jakiego języka pochodzi to imię?

      Usuń
    2. Albański.
      Nie imię, po prostu, Dumny:))

      Usuń
    3. Zapiszemy propozycję, może w przyszłości będzie dorodnym i dumnym dębem!

      Usuń
    4. Będzie, dęby tak mają:))

      Usuń
    5. Żebym tylko dożyła tych czasów :)
      Ale by było....za ileś tam lat ustawić stolik w jego cieniu i zrobić rodzinną ucztę. Mega!

      Usuń
    6. Oooo, tak, na rodzinną nie, ale na następną wpraszam się:)))

      Usuń
    7. Czuj się zaproszona !
      Obyśmy tylko miały kontakt ze sobą do czasu aż maluch wyrośnie :)

      Usuń
    8. To za jakieś, hmmm... 20-30 lat???:)

      Usuń
    9. "Na odpowiednich dla niego siedliskach 10-11-letnie dęby mogą osiągać około 3 m wysokości."
      Będę o niego dbała :))))

      Usuń
  8. Piękny listek, będzie z niego Dąb, a może nazwij go egzotycznie, żeby żaden Franek nie miał pretensji :)

    u mnie wyrosły figi i awokado, pokręcone, ale są, jesienią zrzucają liście, dzisiaj mam jedynie badyle, ale za dwa miesiące znowu las...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Avocado sadziłam kilka razy i nie wzeszło.
      Ale za to mam trzy ananasy :)

      Usuń
    2. Pięknie :) anansy podobno ładnie rosną :)

      Usuń
    3. Zwłaszcza ten który jest w łazience.
      Widać lubią wilgotny i ciepły klimat.
      Te w pokoju już trochę gorzej.

      Usuń
    4. no tak, łazienka ma swój klimat :) ananasi :)

      Usuń
    5. hahaha podoba mi się to określenie "ananasi klimat" :)))))
      :***

      Usuń
  9. Co prawda dąb to on, ale jest Twój. Ty go powołałaś do życia. Dąb Julia brzmi trochę... no nie tak jak trzeba.

    Proponuję "Julin".

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ to miła historyjka z tym dębem:)
    Moja propozycja to Iwo:*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ewentualnie po celtycku:)
    Dąb Iwo- :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brzmi ładnie :)
      (nawet spróbowałam powiedzieć na głos i jest ok :)

      Usuń
  12. dąb, kojarzy mi się bardzo z polskoćią, choć tu przycież też są dęby, ale ja bym jednak optowała za jakimś staropolskim imieniem, najlepszym wydaje mi się SOBIEBOR, bo rzeczywiście sam on sobie borem przynajmniej w tym momencie ;) myślałam jeszcze o Ibor albo Pomścibor, chciaż to trochę groźnie brzmi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomścibor brzmi stanowczo zbyt groźnie i jeszcze się na kogoś zwali! ;)
      Sobiebor.....tak będzie lepiej :)))

      Usuń
  13. Odpowiem niepoprawnie - wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny tytuł posta - brzmi bardzo filozoficznie, jak sentencja :)

    Ja bym mu dała na chrzcie Ścibor :) ...jakoś tak mi do niego pasuje :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo życie (z tą sentencją)
      ale chyba coś podobnego było....coś z sianiem wiatru i zbieraniem burz :)

      Znalazłam nawet jakiegoś Ścibora ze Ściborzyc, syna Mościca, ożeniony z Dobrochną, córką Sędziwoja :)))
      Kiedyś to były imiona, co?

      Usuń
  15. Józef po dziadku bardzo mi się podoba :). I dużo ładniejszy od jakieś tam palmy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję, że wyrośnie pięknie!
      Palma nie miałaby szans na to żeby stać się prawdziwym silnym drzewem.

      Usuń
  16. Piękna historia.
    Józef pasuje - bo związane z historią rodziny.
    U moich wujostwa rosną na obrzeżach ogrodu piękne kasztanowce wyhodowane przez ich córki z kasztanów przez kilkudziesięciu laty. Więc dbaj o swój dąb - żeby przyszłe pokolenia miały czym sie cieszyć.
    Ja mam "swoją" poskręcaną wierzbę w ogrodzie teściów, wyhodowaną z jednej gałązki dołożnej kiedyś dla ozdoby do bukietu....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam i ja wierzbę z patyka, ale rosła jak szalona. A działka koło domu w którym teraz mieszkam jest mikroskopijna.
      Dla mego dąbka znajdę godniejsze miejsce :)

      Usuń
  17. Uwielbiam takie niespodzianki.
    A z daktylowej pestki wyrosła mi kiedyś palma całkiem pokaźna (prawie zrównała się z moim wzrostem), a zdecydowanie nie mam ręki do roślin.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!! No to gratuluję!
      Może jednak masz rękę, ale tylko do palm :)

      Usuń
  18. cóż za piękna niespodzianka :)
    a dąb to drzewo siły! to że pojawił się na Twoim parapecie to nie przypadek :*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też tak sobie pomyślałam.
      Był świadkiem moich zmagań z życiem.

      Buziaki :*

      Usuń
  19. Ależ słodki :) Też mamy na balkonie dęba w doniczce, na przechowanie. Nazywa się Władysław :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten Wasz duży?
      Właściciel dęba ma zamiar go kiedyś posadzić "na wolności" ?

      Usuń
  20. Dąb posadziłaś, to pozostaje dzieci rodzić. A drzewo kojarzy mi się z życiem i Ty pewnie coś zaczynasz- to dobry początek. Dobry Dąb
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynam wracać do sił :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  21. to jak z dzieckiem Julko, pielegnujesz, dbasz lecz do końca nie wiesz co zniego wyrośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja pielęgnowałam mandarynki, cytryny z pestki... To były fajne czasy.
    Pomysł z imieniem dziadka, moim zdaniem, bardzo trafny. I zgadzam się: dąb to siła...Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uściski Basiu :)
      A te drzewka cytrynowe jeszcze żyją?

      Usuń
    2. Nie :( , ale żyły długo, tak długo jak mieszkałam jeszcze z rodzicami.
      Potem niestety... Nawet cytrynka owocowała, jakże byłam wtedy dumna :)

      Usuń
    3. Owocowała??? To prawdziwy sukces!!!

      Usuń
  23. Super! Dab z pestki! Mi wyrastaja wszedzie palmy sagowe (Sagownica zwyczajna)..i drzewa orzechowe Pecan Tree, bo wiewiorki mi "sadza" orzechy! no ale to w ogrodzie, ale dab w domu!!! Jak myslisz Jozef, po dziadku, a ma byc tropikalnie...to moze José....(Hosee sie wymawia, ale pewnie wiesz...)...niech Ci rosnie pieknie. Jestes prawdziwym mezczyzna: masz syna, dom i...zasadzilas drzewo!!! ha ha, buzka od misia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pecan Tree to by mi się przydało :)
      A ten dąbek to dopiero w doniczce, to nie wiem czy się liczy ;))))

      Buziaki Misiu :***

      Usuń
  24. Boa tarde, no pote nasceu um carvalho, significa que vai ter que replantar o mesmo para ele crescer no seu ambiente natural. as fotos estão perfeitas.
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrigado :)
      Oak irá para o seu lugar na primavera ou no outono.
      Que vou tirar fotos de a cada ano

      Usuń
  25. Józef!!! tak jak mój tata, tak jak pięciu Józefów, których dziś spotkałem, tak jak już nikt nie daje na imię :( Niech Ci ten Nowy Rok darzy Julka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marek! :))) jak miło!
      Dziękuję. Tobie też wszystkiego dobrego na Nowy Rok
      Uściski :))))

      Usuń