piątek, 23 stycznia 2015

i znów bajka

W pewnym domu, na regale stała książka. Zwyczajna i niezwyczajna zarazem. Miała piękne lśniące szafirowe okładki i lekko ozdobiony złoceniami grzbiet. 
A w środku…...tam dopiero było niezwykła. Na swoich gładkich, białych kartkach zabierała ludzi do krainy cudownych baśni, niezwykłych i tajemniczych opowieści. 

Kiedyś była czytana i to często, teraz ludzie nie mieli dla niej czasu. Zabiegani, zajęci sprawami ważnymi i pierdołami nawet nie sięgali do regału z książkami. Woleli rzeczy łatwe, lekkie i przyjemne. Nawet chłopiec, który kiedyś tak lubił czytać, dziś wolał gapić się w telewizor, albo komputer.

Pewnego dnia książka postanowiła wyruszyć na wędrówkę i zobaczyć jak to jest w innych domach. Czy wszędzie jest tak samo? 

Jak postanowiła tak też i zrobiła. Rozłożyła szeroko skrzydła okładek i sfrunęła z regału. A potem kancik-boczek-kancik-boczek doturlała się do drzwi. Na ulicy już było łatwiej. Zawsze ktoś zwróci uwagę, podniesie i zabierze w nowe miejsce. Aby tylko nie wpaść w kałużę i nie dać się rozjechać. 

Najpierw trafiła do domu, w którym siedział zatopiony w lekturze chłopiec. O, tu musi być fajnie, tu się czyta. Schowała się na regale między innymi książkami i obserwowała. Po kilku dniach przekonała się, że chłopiec książki wypożycza i to na bardzo krótko, żadnej z nich nie kończy, nudzi się po paru stronach i sięga po następną. 

W innym znów domu chłopiec wolał czytać komiksy. Krótkie historyjki, które nie wciągały i nie absorbowały nadmiernie jego uwagi. To nie było dobre miejsce dla prawdziwych książek.

Tułała się tak od domu, do domu, podglądała, obserwowała. 

Któregoś dnia trafiła nawet do mieszkania, w którym dostała godne miejsce. Tuż koło łóżka, na nocnym stoliku. To pięknie rokowało. Usłyszała nawet:
- jesteś wymarzoną książką, bardzo chcę Cię przeczytać, tylko teraz nie mam dla Ciebie czasu.  Ale obiecuję, że kiedyś go znajdę.
Nie spodziewała się że to „kiedyś” może tyle trwać. Początkowo dumnie prężyła grzbiet, szczęśliwa że wreszcie trafiła na godnego czytelnika. Co z tego kiedy czas oczekiwania wciąż się przedłużał i przedłużał. 
Kiedy było na niej już tak dużo kurzu, że lśniąca dotąd okładka przestała błyszczeć i trudno się było domyślić jaki ma właściwie kolor, książka kichnęła, otrząsnęła się z pyłu i wyruszyła w dalszą podróż. Ciekawe kiedy zauważą że jej nie ma. 

I znów boczek-kancik-boczek-kancik wyturlała się na ulicę. Tylko co dalej? Zmęczona i zrozpaczona oparła się o mur domu. Westchnęła, otrzepała resztki kurzu z okładki i już miała ruszyć w dalsza drogę, kiedy poczuła mocny uścisk. Ktoś podnosił ja w górę. To był ten sam człowiek, z którego domu uciekła.

Chłopiec z zachwytem przesunął palcami po okładce i pomyślał sobie – jaka piękna książka. Otworzył i zaczął w pospiechu czytać pierwszą stronę. Poczuł coś, czego nie czuł już dawno. Czym prędzej wcisnął książkę za pazuchę i pobiegł do domu. Tam zatopił się w lekturze i znów wędrował po cudownej krainie baśni. Zapomniał już, jak bardzo może być szczęśliwy.....

Morał?

Czasem warto odejść daleko po to, żeby znaleźć się bardzo blisko.








39 komentarzy:

  1. boczek-kancik-boczek-kancik...
    znam to ....
    i morał mi bliski... :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie że ludzie cierpią na dalekowzroczność. Nie widzą tego co jest blisko, zauważają to dopiero, kiedy znika im z horyzontu.
      Buziaki Moniko :****

      Usuń
    2. nie daremnie ktoś mądry wymyślił powiedzenie, że pod latarnią najciemniej :)

      Usuń
    3. Ha! Dopiero teraz je ogarnęłam ;)

      Usuń
  2. boczek-kancik-boczke-kancik - spodobało mi się bardzo :)
    Ładna bajka. Z morałem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Morał przepiękny... :)! I opowieść też .... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mówią też, że czasem trzeba coś stracić, aby to docenić. Tylko, czy po takiej szkodzie będziemy mądrzejsi? Czasem tak.
    Bajka piękna :)
    Smuteczek jakiś w niej jest, mimo dobrego zakończenia.
    Serdeczne uściski Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo we mnie jest smuteczek.
      A bajki.....no przecież muszą się dobrze kończyć, jak to bajki
      Uściski Beatko :***

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. mówisz, że życie to nie bajka? :)

      Usuń
    2. No i pewnie masz rację :)

      Usuń
  6. Świetnie się czytało Twoją opowiastkę, a i morał wspaniały. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzośce kwitną naprawdę. Mam biały i różowy. Różowy miał jednak niewyraźne zdjęcie :(

      Usuń
    2. Piękne! Tęsknię za kwiatami.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  7. moje też dadzą niedługo nogę ;) ..zaniedbuję je haniebnie :(

    pięknie napisane :)

    ...boczek-kancik-boczek-kancik - fajnie to wymyśliłaś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grzech zaniedbania.....Maminko nie rób im tego, poczują się niepotrzebne i faktycznie pójdą sobie

      Dziękuję Kochana :****

      Usuń
  8. jak to w życiu, do wszystkiego potrzebny jest dystans. dopiero wtedy jesteśmy w stanie zauważyć to, na co jesteśmy ślepi, każdego, zwykłego dnia.
    ale odnoszę wrażenie i to nie pierwszy raz, że Ty widzisz więcej niż inni i tak pięknie potrafisz zwrócić na to naszą uwagę :)
    kocham Twoje bajki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chyba znów wyznam ci milość dziewczyno :)))
      Dziękuję :*****

      Usuń
  9. Nie będę oryginalny w zachwycie, więc podpisuję się pod tym wszystkim co napisano wyżej.
    Cieszę się, że podjęłaś wyzwanie pisania. Mam więc propozycję, która jest zgodna zbieżna z tym co w załączonym linku:
    VI KONKURS LITERACKI – NA BAJKĘ DLA DZIECI – O STATUETKĘ SOWY TUCHÓWKI 2015.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) dziękuję
      Bajki piszę kiedy jest mi źle, chyba na pocieszenie ;)

      Statuetka sowy tuchówki.....podoba mi się!
      Pewnie byłaby piękna :)

      Usuń
  10. Świetna bajka z świetnym morałem !
    A tak swoją drogą kobieto masz talent wykorzystaj go :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Całkowicie się z Tobą zgadzam!

    OdpowiedzUsuń

  12. Dodam coś jeszcze bardzo starego:
    Po okładce nie oceniaj środka, w książkę, jak w człowieka trzeba się zatopić.
    Julia znowu trafiłaś w moje gusta muzyczne- przyjemnej soboty:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak!

      Cieszę się że muza Ci się podoba :)

      Usuń
  13. Cudna bajka Juleńko:*
    Dobrze, że przynajmniej w bajkach wszystko kończy się dobrze.
    Mam nadzieje, że już Ci lepiej troszkę:*
    Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)

      Tak już mi lepiej. Pogadałam sobie ze sobą i wszystko wytłumaczyłam.
      I teraz zupełnie inaczej na to patrzę :)
      Czasem wystarczy ostygnąć i już jest lepiej

      Całuję :****

      Usuń
  14. Cudowna bajka. I morał taki prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bajka, nie to nie bajka, to nasze życie...
    Julio kochana, nasze życie jest jak niekończąca się nigdy książka...
    Jutro nowy dzień, nowa niezapisana karta...
    Przytulam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję jutro wypełnić nową kartkę chwilami szczęścia
      Czego i Tobie Basiu życzę :***

      Usuń