piątek, 14 listopada 2014

Kowno

Macie ochotę ma krótki spacer po Kownie?

To drugie co do wielkości miasto Litwy, położone u zbiegu dwóch dużych rzek Niemna i Wilii. Jak powstało, kto je złożył....legendy mówią różnie. Jedna z nich mówi, że miał je założyć Kunas, syn Palemona, praojca Litwinów.
Pierwsze wzmianki o Kownie pochodzą z XIII wieku, kiedy powstał tu gród, mający za zadanie obronę Litwy przed Krzyżakami.


Kauno Pilis - pierwszy murowany zamek w Kownie 

Zamek kowieński powstał w  XIII wieku jako gród obronny, chroniący Litwinów przed najazdami Krzyżaków, którzy niejednokrotnie go jednak zdobywali. Zbudowany był z kamieni polnych, a jego górna część z cegieł. Stanowił  swoisty ewenement, gdyż większość warowni w tym czasie była drewniana. 

Zamek był wielokrotnie niszczony i odbudowywany. Ruiny, które się zachowały do dziś, są pozostałością zamku z II połowy XIV w.  W tym czasie miał on kształt nieregularnego czworoboku, posiadał cztery wieże, był otoczony dwoma obronnymi murami i fosą.
Zamek stracił swe znaczenie strategiczne po bitwie pod Grunwaldem, ale mimo to jeszcze w XVI w. wzmocniono go i dobudowano basteję.
W chwili obecnej ostał się jeno kawałek muru oraz jedna z baszt, które zostały zrekonstruowane.



Dom Perkunasa – perła litewskiego gotyku

Perkunas jest naczelnym bóstwem pogańskich Litwinów. Bogiem błyskawic, piorunów i ognia, który gdy gniewał się, zrzucał na ziemię pioruny. Ta kamienica swoją nazwę wzięła właśnie od jego imienia, ponieważ w XIX wieku,  podczas jej renowacji, znaleziono w jednej z nisz posążek Perkunasa.
Dom Perkunasa powstał na przełomie XV – XVI w. i należał początkowo do kupców niemieckich. Potem został kupiony przez jezuitów. Po kasacie klasztoru dom był opuszczony i zdewastowany. W XIX w. został odbudowany, była tu m.in. szkoła dla szlachty i teatr. Pod koniec XIX w. został ponownie opuszczony i zdewastowany. Na przełomie XIX i XX w. urządzono tu szkołę cerkiewną. Budynek zwrócono (1928) jezuitom, którzy wykorzystywali go jako internat szkolny. Po 1945 roku mieściły się tu szkoły świeckie.
 





Ratusz

Pierwszy murowany ratusz stanął w Kownie w połowie XVI w. Obecny wygląd zawdzięcza przebudowie z końca XVIII w., zobaczymy tu elementy późnego baroku i wczesnego klasycyzmu, takie kształty nadał ratuszowi czeski architekt Jan Mattekier.
Ratusz kowieński jest nazywany „białym łabędziem” ze względu na to, iż ma wysoką , mającą 53 m , wieżę, która się składa z sześciu kondygnacji.
Od 1973 r. w budynku mieści się Pałac ślubów, a w obszernych piwnicach znajduje się Muzeum Ceramiki.





Nieodłącznym elementem Placu Ratuszowego jest barokowa świątynia pw. św. Franciszka Ksawerego wzniesiona przez jezuitów, którzy przybyli do Kowna w połowie XVII w. 
Budowa kościoła trwała całe stulecie, był on niszczony przez wojny, pożary i ponownie odbudowywany. W czasach sowieckich mieściła się tu sala sportowa! W 1990 r. świątynię zwrócono jezuitom.




To co? Przejdziemy się jeszcze kawałek starymi uliczkami Kowna? Już bez zbędnego gadania.
































I co? 
Zachęciłam? 
Zanęciłam?
Zostawiam Was z uśmiechniętym zegarem słonecznym a sama znikam na kilka dni. Rudy kot znów się we mnie obudził....muszę się poszwendać :)

55 komentarzy:

  1. Julio, piękna wycieczka, a gadanie wcale nie zbędne, czyli niezbędne :)
    Zajrzałaś do sklepu dla fanów handmadów, jakie wielkie kłęby włóczki , ja bym tam utknęła na długo.
    Uliczki troszkę przypominają Kraków, tylko domu niższe.
    I żadnych śladów po Polakach?
    Słoneczności ślę, Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brakuje mi takiego sklepu dla fanów handmade w naszym mieście. Kiedyś było tego więcej, teraz wszyscy idą na łatwiznę, kupują gotowe.

      Są ślady po Polakach. Dolina Mickiewicza wokół zamku, czyli ulubiony szlak spacerowy poety w okresie, gdy był on mieszkańcem tego miasta. Zamieszkał tu w 1819 roku w gmachu dawnego kolegium jezuickiego, które należało do zespołu kościoła św. Franciszka Ksawerego. Do 1923 r nauczał w Kowieńskiej Szkole Powiatowej
      W kamienicy Perkuna w ponoć jest jego muzeum. Ale nie byłam, zabrakło czasu na muzea.
      A w tej czarnej kamienicy (na zdjęciach powyżej) mieszkała zakazana miłość Mickiewicza żona doktora kowieńskiego – Karolina Kowalska :)

      Uściski :)

      Usuń
    2. I widzisz Julio - doktor kowieński - a żona Kowalska, znaczy Polka :) Tak to było, że historia Polski i Litwy spleciona, a Mickiewicz - Litwo ojczyzno moja, dobrze że są jeszcze takie ślady w Kownie.
      Serdecznie Cię ściskam, B.

      Usuń
    3. Pewnie i więcej takich śladów można znaleźć. Trzeba tylko czasu.
      A ja tam ledwie kilka godzin byłam.
      :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ano! Tylko trochę daleko od Ciebie :)

      Usuń
  3. Od mojego pobytu miasto chyba wyładniało.
    Przed tym ratuszem pierwszy raz widziałam długaśne limuzyny ślubne :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dawno byłaś?
      Może wyremontowano co nieco?

      Usuń
  4. jak zwykle cudne zdjęcia i opowieści, które nęcą i zachęcają! :)
    Miłego szwendania kochana... może kiedyś zaszwendasz się w moim kierunku??? :) :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak się stanie, to wspólna kawa gwarantowana :)

      Usuń
  5. Pięknie tam, czysto, miło, chociaż bezludnie... no i pogoda Wam dopisała, śliczne zdjęcia Julio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda cudna, można było kawę na ulicy wypić. Ludzi nie za dużo głównie młodzież. Raczej skromnie ubrani. W pewnym momencie wypatrzyłam dwie ekstrawagancko ubrane starsze panie. Pomyślałam....a jednak i tu ludzie potrafią ubrać się z fantazją. Kiedy podeszłam do pań, usłyszałam czeski język :) turystki :)

      Dziękuję Małgoś :*

      Usuń
  6. Do dziś tylko nazwa tego miasta była zapisana w mojej głowie, a teraz do nazwy przypisane są obrazy i miejscowość stała się jakby bliższa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przedtem, zanim tam pojechałam, myślałam że to nieciekawe małe miasto. Niewiele o nim wiedziałam.
      Zaskoczyło mnie pozytywnie. Lubię takie niespodzianki :)

      Usuń
  7. A mi Kowno kojarzy się z lotniskiem:) Dzięki Tobie zyskał inny wymiar:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty to już w ogóle rzut beretem masz do Kowna. Grzech nie pojechać kiedyś :)

      Usuń
  8. Piękne to Twoje szwendanie :) Uwielbiam takie miejsca. Piękne budynki, małe tajemnicze uliczki.....
    Oby ten kot szwendacz budził się w Tobie jak najczęściej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szwendacz cierpi na bezsenność :)
      Jak się nie szwenda, to kombinuje gdzie by tu wybyć :)))

      Usuń
    2. kogoś mi to przypomina ;DDDDDDDDDDDDDDD

      Usuń
    3. Ciebie? :):):):)
      Ucałowania z Rzymu :*

      Usuń
  9. Bardzo lubię takie fotorelacje. Kowno przypadło mi do gustu i nie omieszkam kiedyś tam zawitać. Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jeden dzień warto tu wpaść. Po drodze do Wilna na przykład :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. No oczywiście!!!
      Bez szwendactwa nudno by było :)

      Usuń
    2. a najlepiej mieć fajne towarzystwo włóczykijów:):)

      Usuń
    3. A mam taką małą bandę, co lubi się szwendać. Wiesz jak to jest z dachowcami ;)

      Usuń
    4. :***
      pięknego weekendu :)

      Usuń
    5. będzie piękny,,mąż wraca, na parę dni ale ...:):):)
      Nawzajem Julio!!!! Dobrego!!!

      Usuń
    6. aaaaaaaaaaaaaaaaaaa no to super!!! :)

      Dziękuję *

      Usuń
  11. Wygląda sympatycznie :) zdjęcia the best..
    Miłego szwendania....:*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś baaardzo. Wiosną tego roku mieliśmy dużo planów podróżniczych, Kowno też było na tej liście, ale nic z tego nie wyszło... Inne znacznie ważniejsze i poważniejsze sprawy są teraz na 1 miejscu.
    Moja niecierpliwa dusza też już by gdzieś pognała, ale muszę poczekać na lepszy czas...
    Więc mogę tylko pobiec znów za Tobą cichutko... Dobrze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało!!!
      Jakby co jutro rano pobudka....znów się razem posnujemy, tylko ciut dalej.
      A Kowno....z tego co zauważyłam ma się nieźle, więc spokojnie na Ciebie zaczeka :)

      Usuń
  13. śliczne ujęcia Julio .. ale miałaś piękny dzionek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotrze :)
      Pogoda była zamówiona, wyczarowana :D

      Usuń
  14. Zaczęłam teraz trochę żałować, że przez Kowno tylko przejeżdżałam w drodze do Wilna i go wcale nie zwiedziłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem zwiedzisz :)
      To przecież niedaleko.

      Usuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  16. Zachęciłaś Dziewczyno i to bardzo :)
    Najchętniej wybrałabym się w roczną podróż na Wschód Polski i od Polski :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam o takiej objazdówce Litwa-Łotwa-Estonia
      Może kiedyś.....

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. ooo jesteś już, wypij winko z myślą o mnie :) kiss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlaśnie piję :)
      Czerwone, pyszne!
      całuję :*

      Usuń
    2. :) skończyłam oglądać film, dopijam wino, uśmiechy posyłam i dobranoc :*

      Miej piękną niedzielę :)

      Usuń
    3. W Rzymie piękny i słoneczny poranek....czuję że będzie fajnie :)

      dzień dobry Małgosiu :)
      cudownej niedzieli!

      Usuń
  18. Miasto rzeczywiście wygląda zachęcająco. Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy jeszcze nie podróżowałam na wschód, a ostatnio często myślę o Petersburgu i białych nocach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tu co prawda mam najbliżej, ale dalej niż do Wilna jeszcze się nie wypuszczałam :)

      Usuń
  19. Ratusz i Kościół tak mi swojsko-polsko zapachniały ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. No i zjadło komentarz :) pierwszy raz z telefonu pisze :) Fajny ten zegar,taka uśmiechnięta buzka. A ja się zaszwendalam do szpitala, mam nadzieję że Twoje szwendanie jest przyjemniejsze :) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O masz!!!
      Mam nadzieję że szybko z tego wyjdziesz, cokolwiek Ci się stało :****

      Moje szwendanie na pewno przyjemniejsze

      zdrówka Dalijo życzę :*

      Usuń