czwartek, 9 października 2014

Promocje bywają zgubne

Wybrałam się całkiem niedawno na zakupy. Potrzeba była niewielka, choć dość trudna do zrealizowania. Potrzebowałam wąskiego pomarańczowego paska. Myślicie, że tak łatwo znaleźć pasek w takim kolorze? W końcu jednak udało się trafić na to, czego szukałam. Niestety pasek był w zestawie z dwoma innymi. No trudno, czarny zawsze się przyda, a ten w wężowy wzorek jest taki mrrrraaau.....biorę!

Miła pani przy kasie poinformowała mnie, że jeśli kupię u nich jeszcze jedną rzecz za 50 zł, dostanę trzydzieści złotych rabatu. Mega! Skuszona fajną "promocją" ruszyłam między wieszaki, żeby znaleźć to "coś" za pięćdziesiąt złotych. Snułam się tam zupełnie bez sensu, próbując cokolwiek wybrać. Tylko co i po co? Szafa pęka w szwach, a ja tu ulegam złudnej promocji. Bo przecież wcale nie zyskuję tych trzydziestu złotych tylko tracę kolejne dwadzieścia (albo i więcej) na coś, czego zupełnie nie potrzebuję. Oprzytomniałam, wróciłam do kasy i zapłaciłam za paski.

W tym momencie przypomniało mi się jedno z opowiadań Gaimana "Załatwimy ich panu hurtowo" z książki "Dym i lustra". 


Bohater opowiadania, Peter, targany zazdrością postanawia zamordować swojego rywala Archiego, a właściwie to skorzystać z usług płatnego mordercy. Spotyka się więc z przedstawicielem firmy świadczącej tego typu usługi i podaje nazwisko potencjalnej ofiary. W odpowiedzi słyszy, że będzie go to kosztować 500 funtów, ale......może skorzystać z pewnej PROMOCJI

"Oczy Petera rozbłysły. Jak już wcześniej wspomniałem, uwielbiał wszelkie okazje i często na wyprzedażach bądź przecenach kupował rzeczy, których w ogóle nie potrzebował.
Poza tą jedną wadą (jakże powszechną) był bardzo skromnym młodzieńcem.
- Oferta specjalna?
- Dwóch za cenę jednego, proszę pana. Peter zastanowił się przez moment. To oznaczało zaledwie dwieście pięćdziesiąt funtów za osobę. Nieźle, jakby na to nie patrzeć. Istniał tylko jeden haczyk.
- Obawiam się, że nie mam nikogo innego, kogo chciałbym się pozbyć.
Kemble sprawiał wrażenie zawiedzionego.
- Szkoda, proszę pana. Przy dwóch osobach moglibyśmy zbić cenę nawet do
powiedzmy czterystu pięćdziesięciu funtów."

Kusząca promocja! Peter wrócił do domu, przemyślał sprawę i dopisał do listy imię dziewczyny, która zdradziła go z Archiem. Decydując się na skorzystanie z promocji, skontaktował się ponownie z przedstawicielem firmy. Ten zaproponował mu nową - taryfę grupową - 450 funtów za dziesięć osób. Myślicie, że się wycofał? Wcale nie. Zaczął się zastanawiać, kto też jeszcze zalazł mu za skórę. Wypełnił listę i znów udał się na spotkanie z przedstawicielem firmy świadczącej usługi likwidacyjne i ponownie usłyszał kolejne propozycje.

"- No cóż, proszę pana - rzekł Kemble z lekkim uśmieszkiem. - Możemy, umm, załatwić ich panu hurtowo, siedemnaście pięćdziesiąt sztuka za każdy cel powyżej pięćdziesięciu albo dziesięć funtów sztuka powyżej dwustu osób.
- Podejrzewam, że gdybym chciał się pozbyć tysiąca ludzi, to zszedłby pan do pięciu?
- Ależ nie, proszę pana. - Kemble sprawiał wrażenie wstrząśniętego. - Jeśli mówimy o tym rzędzie wielkości, możemy to zrobić za funta od sztuki."

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Peterowi zechciało się władzy. Dowiedział się, że jeśli zginie czternaście milionów siedemdziesiąt dwa tysiące osiemset jedenaście osób, on zostanie królem Anglii. Postanowił znów skontaktować sie z tajemniczym człowiekiem i targować dalej. I wtedy Pan Kemble przedstawił mu ekstra ofertę

"- Przepraszam, że dzwonię tak późno, ale zastanawiałem się... ile kosztowałoby zabicie wszystkich? Wszystkich na świecie?
- Wszystkich? Wszystkich ludzi?
- Tak. Ile? To znaczy... przy podobnym zamówieniu musiałby pan zastosować
znaczący upust. Ile by to wyniosło? Za wszystkich?
- Absolutnie nic, panie Pinter.
- To znaczy, że tego nie zrobicie?
- To znaczy, że zrobimy to za darmo, panie Pinter. Wystarczy nas tylko poprosić. Zawsze trzeba nas poprosić. 
Peter nie do końca rozumiał.
- Ale... kiedy zaczniecie?
- Zaczniemy natychmiast, w tej chwili. Od dawna byliśmy gotowi, ale trzeba nas było poprosić, panie Pinter. Dobranoc. Miło się z panem współpracowało."   
 
............

Książkę polecam....bardzo :)







44 komentarze:

  1. przeszył mnie dreszcz zimny na plecach....
    książkę przeczytam... bo jestem niesamowicie ciekawa jak z tego wybrnęli :)
    miłego czwartku :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, tam jest wiele fajnych opowiadań :*******

      Usuń
  2. Promocje - wciągają jak pająka za obraz... ale żeby tak hurtowo mordować, dobrze że to tylko literatura, Miłego dnia , B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tylko literatura, ale daje do myślenia, jak daleko jest w stanie posunąć się człowiek ogarnięty żądzą władzy.

      Miłego dnia Beatko :)

      Usuń
  3. Hah. Czy firma okazała się być solidną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak myślisz?
      No nie mogę powiedzieć bo ludzie chcą doczytać.
      A przecież nie będę przed końcem meczu zdradzać jego wyniku

      Usuń
    2. Nie wiem, ale przeżyję brak odpowiedzi, bo nie przepadam za Gaimanem.

      Usuń
    3. Ja lubię :)
      czyli równowaga jest zachowana

      Usuń
    4. Kurde Julka powiedz tylko czy go zabito ?

      Usuń
    5. Se poczytać musisz....chociaż jak się dobrze zastanowisz nad ostatnim fragmentem...znajdziesz odpowiedź :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Te opowiadania na pewno Cię wciągną :)

      Usuń
  5. Do tej pory nie miałam czasu na lektury, ale zaczyna się prawdziwa jesień i czas zacząć...przeczytam, dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jesienią brakuje czasu na wszystko, bo zaczynają się regularne zajęcia. A najwięcej czytam na wakacjach, kiedy gdzieś wyjadę :)

      Usuń
  6. po tytule spodziewałam się czegoś zupełnie innego! :) książka? zawsze na tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najlepsza promocja jest siedziec w domu;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak w domu!!!
      Wyjść trza, tylko sklepy wielkim łukiem omijać ;))

      Usuń
  8. Promocje promocje..zdarza nam się przytargać coś do domu i potem ma się to nijak do czegokolwiek:)
    Piosenkę lubię:)
    Dobrej nocy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczne pozdrowienia z Podlasia ślę :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za słonko z Podlasia:-) Posyłam błękitny uśmiech dzisiejszego nieba okolic Łodzi:-)

      Usuń
    3. Dziękuję :)
      Dziś to chyba cala Polska rozświetlona i uśmiechnięta.
      Bo po pierwsze jesień piękna, a po drugie piątek! :)

      Usuń
  9. Ciekawe to opowiadanie;) Czasami też mam ochotę wymordować wszystkich ludzi na świecie. Wystarczy mnie poprosić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha ale dasz dobrą cenę? Promocyjną? :)))

      Usuń
    2. Dobre porównanie :)
      Czasem od rzeczy drobnych i śmiesznych jest tylko jeden krok do OLBRZYMICH, jak pokazuje przykład Adolfa H.
      Lepiej uważać z promocjami :)

      Usuń
    3. apetyt rośnie w miarę jedzenia

      Usuń
  10. Fragment intrygujący... Ja potrzebuję teraz więcej optymistycznych i radośniejszych lektur...
    Promocje, oj promocje. Zaczynam coraz bardziej być na nie odporna... Kilka wpadek zaliczyłam...
    Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz....kiedy ja mam kłopoty albo zmartwienia to szukam czegoś trzymającego w napięciu, wciągającego. Jedynie to potrafi oderwać moje myśli od problemu.
      Pozdrawiam Basiu i życzę pięknego weekendu :)

      Usuń
    2. Niestety w mojej sytuacji jest to niemożliwe... :(

      Usuń
    3. Nie wiem jakie masz kłopoty....ale przytulam :*

      Usuń
  11. Promocje są swoistego rodzaju wyrokiem na samych siebie. Już dawno im nie ulegam odkąd rozpoznałem ten prosty trick. Czasami sam go stosuję wobec innych,a le to już insza inszość.
    PS. Książkę muszę przeczytać, wszak to... piekielny marketing:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sam widzisz, nawet Ty :P
      same pułapki dookoła a człowiek czuje się tak jakby był cały czas robiony w durnia!
      książkę polecam :)

      Usuń
  12. zapowiada się świetnie! chyba przeczytam :)
    fakt, promocja to jedna wielka manipulacja, ale z drugiej strony można zdobyc swietne rzeczy w bardzo okazyjnej cenie ;)

    Co powiesz na wzajemną obserwację? Ja już :)
    PS. zapraszam do lajkowania:
    https://www.facebook.com/pages/ANNFFASHION/1397734147115883

    Pozdrawiam cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby zdobyć świetne rzeczy w okazyjnej cenie trzeba mieć nieziemską cierpliwość :) a tej czasem mi brakuje

      idę zajrzeć :)

      Usuń
  13. NIe mam tej ksiażki, muszę poszukać promocji :P

    OdpowiedzUsuń
  14. też walczę ze złudnymi promocjami, ostatnio...

    OdpowiedzUsuń