poniedziałek, 20 października 2014

kolejny spacer - kolejna foto-bajka :)

         Dawno, dawno temu, w pewnej odrapanej kamienicy, przyszła na świat mała dziewczynka. Czy to z powodu jasnych skrzących się oczu, czy też żywiołowego charakteru nazwano ją Iskierką. Czasami rodzice nazywali ją też Świerszczykiem, a to dlatego, że wypełniała dom śmiechem i radosnym świergotaniem. Bez niej w domu robiło się przeraźliwie pusto i cicho. Dziewczynka kochała życie. Cieszyła się każdym kolejnym dniem, nie zwracając uwagi na to, że czas ucieka jak szalony, a dni mijają niepostrzeżenie. 
        Tak było do pewnego momentu, to jest do czasu kiedy stała się dorosła. Nagle cała wesołość z niej uszła. Wcale się jej to nie podobało. Nie chciała dorosnąć i stać się taka jak Ci wszyscy ludzie, którzy mijali ją czasem na ulicy. Smutni, ponurzy, źli na cały świat. Wtedy to postanowiła przestać zrywać kartki z kalendarza, mając nadzieję że w ten sposób uda się jej zatrzymać czas. Nie pomogło. Kartki jak na złość wyrywały się same, miękko opadając na ziemię. O nie! Nie będzie ich podnosić, nie ma nawet takiego zamiaru. Nie godziła się z tym! Liczyła na to, że któregoś dnia same przestaną spadać, chociażby z powodu braku miejsca na podłodze.
         Wkrótce pod kalendarzem wyrósł ogromny stos karteczek. Wyglądały jak kupka liści w parku, tyle tylko że te liście były białe i ponumerowane. Numerki oznaczały dni które minęły i nigdy już nie wrócą. Ten widok niezmiernie ją zasmucał. 

        Pewnego dnia, dziewczyna usłyszała opowieść o tajemniczym leśnym jeziorze. Mówiono, że to miejsce w którym czas nie istniał. A może inaczej, nie to że nie istniał, tylko zataczał koło. Dni nie znikały bezpowrotnie, tak jak w tym normalnym świecie, tylko odpływały i znów wracały. Nikt się tam nie starzał,  nikt  nie umierał. Drzewa były wiecznie zielone, nie usychały, nie gubiły liści. Kwiaty kwitły, krzewy owocowały. To miejsce tętniło życiem. Postanowiła tam dotrzeć, zrobić wszystko żeby powstrzymać bieg dni.
        Długo się nie zastanawiając dziewczyna spakowała do plecaka dwa jabłka, tabliczkę czekolady i wyruszyła na poszukiwanie cudownego jeziora. Wiedziała tylko tyle, że to gdzieś w środku starego lasu. Stary las znajdował się niedaleko jej domu, ale jeszcze nigdy tam nie wchodziła. Bała się. Słyszała legendy o dzikich zwierzętach i wielkich ptakach, które zamieszkiwały puszczę. Ciekawość była jednak silniejsza od strachu. Dziewczyna weszła wgłąb lasu.



Las wcale nie był taki straszny. Cudownie zielony, rozświetlony słońcem, rozświergotany głosami ptaków wręcz zapraszał, żeby do niego wejść. Dziewczyna ruszyła słonecznym ścieżką przed siebie.
      Wtem tuż przy drodze napotkała starego Drzewca. Przyglądał się jej marszcząc brwi. 
- przepraszam pana bardzo, którędy mogę dojść do leśnego jeziora?
Drzewiec łypnął na nią z ukosa, złożył ułożył swoje hubowe usta w ciup i ani pisnął. Chyba nie lubił intruzów, a już na pewno nie był szczególnie rozmowny. Przypominał trochę tych dorosłych, których często mijała na ulicy.



Nie zrażając się jego milczeniem ruszyła dalej. Sama sobie poradzi i odnajdzie to czego szuka. W pewnym momencie zauważyła jakiś prześwit między drzewami. Czyżby to już tu?  



Coś błysnęło w oddali.  To słońce odbijało się od błękitnej tafli wody! Przyśpieszyła kroku i aż westchnęła z zachwytu. Tam – było – naprawdę – pięknie. I wszystko się zgadzało. Mimo tego, że wszędzie panowała już jesień, tam było ciągle zielono. 





Ba! Nawet krzaki malin uginały się owoców, choć przecież był już październik!



Wokół jeziora pełno było dużych nor i małych jamek, domów tych którzy postanowili tu zamieszkać i cieszyć wiecznym latem i nieśmiertelnością.





Dziewczyna usiadła na zwalonej kłodzie drzewa, zapatrzyła w dal i zamyśliła się…..






Jeśli zrobi tak jak mówi przepowiednia, jeśli zje maliny rosnące nad brzegiem jeziora i zatrzyma czas w którym żyje, czy nie będzie tego potem żałować?  Czy będzie się cieszyć, kiedy każdy kolejny dzień będzie podobny do tego poprzedniego? Kiedy nie zobaczy jak dorastają jej dzieci, ani wnuki. Nie zobaczy już nigdy śniegu ani nie będzie jej dane szuranie nogami w stosach jesiennych liści? A wiosna? Też miałaby ją ominąć?
W zmienności przecież jest największe piękno.

Zamyślona obracała w dłoniach zerwany owoc. Po chwili, zdecydowanym ruchem cisnęła go do jeziora i czym prędzej ruszyła w powrotną drogę. 



Kiedy tylko to zrobiła, zobaczyła jak wszystko wokół zaczęło się zmieniać. Korony drzew zaczęły okrywać się złotem i rudościami. Nie mogła oderwać od nich oczu....jesień potrafi być naprawdę piękna. Ta jesień życia też. Wszystko zależy od nas i naszego postrzegania.  




pod stopami szeleściły liście.....uwielbiała ten dźwięk...na jej twarzy znów pojawił się uśmiech :)




Może potrzebowała dotrzeć właśnie tu, żeby zrozumieć te wszystkie prawdy i pokochać życie takim, jakie jest. Żeby nadal umieć cieszyć się każdym dniem, nawet najbardziej ponurym.

P.S. Te maliny mimo jesieni naprawdę tam były i były bardzo smaczne :)

46 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcia. Uwielbiam taka kolorową jesień.

    A czy jesień życia może byc równie piękna? Bardzo często zadawałam sobie to pytanie przed śmiercią mojej mamy. Była schorowana i bardzo smutna. Jej jesień życia nie była udana. A może tylko mi się tak wydaje, bo ja mam inne oczekiwania od życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Jesień życia, dla schorowanego człowieka, pewnie nie jest tak piękna....
      ale kto wie co czują inni

      Kiedy patrzę na kuzynkę która cieszy się wnukami i ześwirowała wręcz na ich punkcie, nie umiem wyjść z podziwu. I zupełnie tego nie rozumiem.
      Bo ja akurat teraz potrzebuję spokoju i czasu dla siebie.
      Ona nie może się doczekać, kiedy córka z maluchami przyjedzie. Ma pogodną i radosną jesień :)

      Usuń
  2. gdzie to miejsce? idę tam... od razu..
    chyba muszę tam właśnie dotrzeć... żeby pojąc, zrozumieć, zaakceptować na nowo...każdego dnia na nowo...
    :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw musisz dojechać do mnie....a potem już ja Cię poprowadzę :))
      Kto wie....może codziennie musimy odbyć taką wędrówkę, żeby zrozumieć i żeby się nam to utrwaliło.
      jedno jest pewne....od cudzego gadania nasze postrzeganie świata się nie poprawi
      musimy dojść do tego sami
      :********

      Usuń
  3. Nieważne, że to tylko Twoja wyobraźnia... ważne, że pięknie opowiedziane.
    W zmienności i przemianach tkwi piękno, z którego nie warto rezygnować. Masz prawdziwy talent. Pisz bajki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)))
      A ja z taką nieśmiałością...tydzień cały się z tą bajką czaiłam :)))

      Usuń
    2. Zgadzam sie z Caddim,powinnas pisac ,w kazdej bajce zawarta jest jakas madrosc,ktora Ty potrafisz wydobyc:)
      Pieknie!

      Usuń
    3. Podpisuję się pod Caddim.
      Bajki z ilustracjami. Początek już zrobiłaś :))

      Usuń
    4. Wniosek z tego taki że muszę więcej spacerować w poszukiwaniu natchnienia :))))
      Dzięki! :**

      Usuń
    5. A aj podpisuję się pod bajką, Julią, Gosią, Agają i sobą samym:-)
      Tak trzymaj, Julio!

      Usuń
    6. No jak pod bajką?? :P
      toć moja :)))

      dzięki Krzysiu :)

      Usuń
    7. jakie bajki?
      toż przecież opowieści o życiu!

      zresztą, jak zwał, tak zwał - pięknie napisane i pięknie zilustrowane!

      Usuń
  4. przepiękna opowieść. każdy z nas ma w sobie taka małą dziewczynkę lub chłopczyka, zagubionych i smutnych. trzeba po prostu znaleźć sposób na to by to dziecko rozweselić na nowo. Ty zrobiłaś to rewelacyjnie :)
    fajnie się czytało i oglądało oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Polly!
      no jakoś musimy sobie tę jesień rozświetlać ! :)))
      całuję :****

      Usuń
    2. mnie na razie nie smuci, ale staram się głęboko ukrywać lęk przed listopadem. ten to dopiero potrafi dać popalić :)

      Usuń
    3. Coś wymyślimy! Jeszcze nie wiem co, ale to musi być COŚ, przez wielkie C ;)))

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A wiesz jakie to niesamowite wrażenie, te wielkie nory, zwalone przez bobry drzewa, ogromne ptaki podrywające się do lotu z zarośli.
      Czułam się jakbym wkroczyła w inny świat :)

      Usuń
  6. Julio, Słońce - Ty jesteś świetną foto-bajko-pisarką :))) NAJPRAWDZIWSZĄ ! A jesień? Dobrze, że nadchodzi, przychodzi czas na refleksję, wyciszenie, inne spojrzenie na wiele spraw - bo zupełnie inna perspektywa. Wiesz, myślę, że to życie jest bardzo mądrze ułożone. A, że boli, niedomaga, niedowidzi i niedo - itd, to wymusza właśnie to zwolnienie tempa ... i docenienie tego, co się (jeszcze) ma, a czego kiedyś się nie zauważało. A to sobie pozrzędziłam jak staruszka 53 letnia - Buziak , i czekam na następną bajkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę?? Dziękuję :))))
      Strasznie się cieszę, że Ci się podoba!

      Po pierwsze wcale nie zrzędziłaś a po drugie na pewno nie jesteś staruszką :)))
      A życie....na pewno bardzo mądrze urządzone....to stopniowe wyhamowywanie, ta coraz większa wrażliwość na piękno, wzruszanie się każdym zachodem słońca czy pierwszym pąkiem na drzewie.

      Młodość pędzi, dojrzałość spaceruje i delektuje się :)

      Usuń
    2. Ale to pięknie ujęłaś :) Spaceruję i delektuję się, Miłych, bajkowych snów, B

      Usuń
    3. I Tobie miłych snów Beatko :)

      Usuń
  7. Julio, podpisuję się po przedmówcami - pisz! bo piękne...i z morałem :)) ...cudne zdjęcia, szczególnie pierwsze :)

    Ps. przystojniak z tego Drzewca ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha....no może troszkę zbyt krzaczaste brwi ;)))

      Dziękuję Maminko :****

      Usuń
  8. Tym przepięknym opisem sprawiłaś, że i dla mnie na tę chwilę zatrzymał się czas.
    Upływ czasu jest niekiedy irytujący, skutecznie gnębi człowieka, ale nie można tego zmienić. Taka prawda. Nie warto więc stać w miejscu i czekać, aż może stanie się cud. Lepiej zacząć współpracować z czasem i cieszyć się każdym dniem. Bo to co było, i tak zawsze pozostanie w naszych wspomnieniach (nic straconego). Ale przyszłości nie znamy. A nuż czeka tam na nas coś niewyobrażalnie pięknego? I mielibyśmy to przegapić próbując zatrzymać czas? Nie! To, czego nie znamy, nas przeraża. Ale przecież nieznane może być równie wspaniałe, jak to, co już przeżyliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie...współpracować, pogodzić się z upływem czasu a nie walczyć wszelkimi dostępnymi metodami.
      Fajnie jest być młodym i szaleć, fajnie cieszyć macierzyństwem i fajnie odzyskać czas dla siebie, kiedy dzieci już dorosną. Na wszystko jest czas.
      Aby tylko nie zgnuśnieć :))

      Usuń
  9. Przepięknie ubrałaś tę bajkę w jesienne liście.
    Należy cieszyć się każdą sekundą, tak jakby była ostatnia, to nigdy nie dopadnie nas jesień życia...
    Pozdrawiam serdecznie Julia
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień niech tam sobie dopada, ale taka piękna, słoneczna, złota.
      Aby listopad nie dopadł :)

      Pozdrawiam sia :)

      Usuń
    2. Miejmy nadzieję, że nie będzie dużo padać, chcę pobiegać do zimy, ale dzisiaj ciemno i tak sobie myślę, że słońce trzeba wykreować...
      Dużo słońca Julcia leci do Ciebie

      Usuń
    3. Ooooooooooo dziękuję!!!
      Słońce mile widziane, bo strasznie dziś buro za oknem :)

      Usuń
  10. Pisz więcej bajek.. Przeczytałam ją z uczuciem jakie rodzi się w dziecku podczas czytania...duże oczy i co będzie dalej? co dalej? :):):*

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci Jula że juz wczoraj czytałam ale sie wzruszyłam i nie wiedziałam co napisać...poruszyłaś czuły punkt :) Wszystko zależy od naszego postrzegania...wszystko...a ta dziewczynka tak bardzo mi kogoś przypomina :)
    Pięknie opisane i opatrzone cudownymi fotkami :)
    Bravo Julijo ... bajecznie :)
    Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Dalijo, wrażliwcu kochany :)
      Ściskam :***

      Usuń
  12. Bardzo ładna opowieść :). Zdjęcia też :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna bajka ;) Taka życiowa i ludzka...

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Twój sposób pisania, w którym przekazujesz najprawdziwszą prawdę. Tak jak pisali przedmówcy Twoje słowa zawsze dotykają jakąś strunę i dają dużo do myślenia :) A zdjęcia są wprost fantastyczne i idealnie komponują się w tekst :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Cząstko ze tak odbierasz moje bajki :)
      Dziękuję :****

      Usuń
  15. Juleczko, jak ty pieknie piszesz i ilustrujesz te bajki. Taka piękna opowieść na noc, dziękuje kochana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko :)
      I dzień dobry!

      Usuń