środa, 17 września 2014

Czego się nie chwycę z rąk mi się wymyka

Chciałam pójść na kurs fotografii. Zobaczyć, jak to jest, kiedy się zna teorię, technikę robienia zdjęć, a nie tylko kieruje się intuicją. Zanim się namyśliłam (co trwało jeden dzień) na kursie zabrakło miejsc.
Może to i dobrze, może nic fajnego by mnie tam nie spotkało? Może wkurzyłabym się tylko tym kursem i utraciła radość fotografowania? A może coś właśnie przeszło mi koło nosa. 
Sama nie wiem jak lepiej. Ale póki co, będę Was raczyć moją amatorszczyzną. Zdjęcia może niepoprawne technicznie...ale za to z sercem robione! O!

Chciałam zapisać się na kontynuację nauki hiszpańskiego, do mojej zaprzyjaźnionej już lektorki, a tu się okazuje, że dziewczyna wyjeżdża do Ekwadoru, a na jej miejsce pojawia się młody (ponoć przemiły) Hiszpan.
Hmmm...no i nie wiem, zastanawiam się. Czy ja się w ogóle na tych zajęciach skupię i czy cokolwiek z tej nauki wyjdzie? Mężczyźni mnie rozpraszają ;)
Ale jednocześnie wiem, że jak zrezygnuję, to utknę na tym poziomie, na którym jestem i pewnie do nauki nie wrócę.

Dylematy....

Jedno co mi się z rąk nie wymyka, co było, jest i będzie, póki starczy mi sił, to taniec. W każdych ilościach i o każdej porze. To moje paliwo. Zastanawiam się tylko....czy jak spróbuję zapisać się jeszcze na kizombę, to czy też mi się to (prawem serii) "z rąk nie wymknie". Może lepiej chwilę odczekam. 

Fajna ta kizomba. Mieszanka tańców afrykańskich, latynoskich i tanga argentyńskiego. Mówi się, że jest jak bicie serca.....hmmmm....no i nie wiem.....



 



45 komentarzy:

  1. To są amatorskie zdjęcia??? A ja myślałam, że jesteś zawodowym fotografem :) Widać do pewnych rzeczy serce wystarcza i trochę intuicji i trochę wrodzonych zdolności. I taniec jak bicie serca, i hiszpański... No i ten piękny blog, tyle fajnych rzeczy skupiasz w jednej ręce. Podziwiam, A czy się wymyka, chyba raczej toczy się własnym torem.
    Słoneczne, pa, B

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :))) dzięki!!!
      O widzisz...to może i kurs niepotrzebny!
      Kiedyś przeżywałam każde takie nieudane podejście, a teraz....teraz z ciekawością patrzę przed siebie, co też mi los przyniesie. No bo skoro coś odebrał, to przeważnie przynosi w zamian coś innego :)
      Ściskam :*

      Usuń
  2. podziwiam kochana Twoją energię!
    a na taniec sie zapisuj.... żadnymi prawami serii się nie przejmuj :)
    co do tego kursu fotografii, to może i dobrze, że się nie zapisałaś...jeszcze by Cię popsuł! :) :*******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja tę energię z aktywności czerpię :)
      Kiedy nic się nie dzieje, gasnę.
      No z tym kursem...mój przyjaciel też tak mówi, że może to i lepiej :)))
      buziole :******

      Usuń
  3. Na hiszpański na pewno warto - zanim zabraknie miejsc :P. No i z tańcem te nie odczekuj :) W prawa serii nie wierz, to zabobny :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra, dziś tam zadzwonię :))
      choć ciągle się waham, ale "raz kozie śmierć"

      Usuń
  4. No to nie pozostaje mi nic innego tylko wlasnie i tylko takich problemow zyczyc;)
    A na ten kurs hiszpanskiego to powinnas sie zapisac.Pracy magisterskiej z tego nie bedziesz robila ,a co oko nacieszysz to Twoje;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że tak sobie pozwolę zacytować Witię zapatrzonego w Jadźkę:
      "Ale tato, jak ja się napatrzę, tak dobrze, i w nocy się przyśni, to jej tak nienawidzę, że strach" :))))

      Usuń
  5. nie mam języka do języków :-) dlatego podziwiam ludzi którzy potrafią :-) Kiedy byłam w Hiszpanii, ten brak bardzo mi przeszkadzał.

    a kurs fotograficzny hmm...... sama z chęcią bym poszła. Chroniczny brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wyobraź sobie, że jak eis zna (jako tako) hiszpański to i Włochów się rozumie i Francuzów troszkę :)

      Usuń
  6. Ależ przepięknie porusza się a kobieta na tubie.
    Julko, rób co kochasz, a nie potrzeba do tego kursów. Niejednokrotnie serce wystarcza za fakultety:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Ale chyba taką miękkość ruchów, to trzeba w genach mieć.
      Bo to wcale nie jest takie łatwe.

      Usuń
  7. Będzie kolejny kurs foto i wtedy się zapisz, na hiszpański koniecznie, no tańcz miła, tańcz... nie smuć się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm....a może jakiś inny kurs mi w oko wpadnie. Kto wie? :)

      Usuń
    2. Hahaha to już umiem :D
      I też bez kursu.

      Usuń
    3. :)))) co do malarstwa.....malowałam i owszem kuchnię oraz pokój

      a żeby to nabrało bardziej artystycznego charakteru, to pewnie jakiś kurs by się przydał ;))))

      Usuń
  8. kizomba brzmi zabójczo, spróbuj zawsze możesz zrezygnować po pewnym czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wstępnie się zdeklarowałam. Niedzielne popołudnia, dobry wstęp do wieczoru :)

      Usuń
  9. To tańcz, tańcz ile się da!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj byłam na cubatonie....daje mnóstwo energii :)
      cmok :*

      Usuń
  10. Ale romantyczny ten taniec i z taką fantazją, że zachciało mi się tańczyć.. Język hiszpański ma w sobie jakiś temperament. Pozdrawiam:-):-):-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak kizomba jest romantyczna, a jednocześnie bardzo zmysłowa.
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  11. Niestety nie widze w telefonie co za kawalek wrzucilas..:(( i na YT wylookalam. I musze przyznac ze z romantyzmem mi sie to nie kojazy.... nic a nic. Zmyslowe owszem, troche. Nle nie, nie podoba mi sie.
    Za to uwielbiam taniec brzucha.....
    kiedys nawet chodzilam na kurs, a pozniej trenowalam z kolezanka z Maroko hihi:)
    Spodobaloby ci sie.:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A propos fotografii, to moj siostrzeniec uwielbial dopoki nie zaczal sie uczyc tego na powaznie. Podobno caly fun odbiera. Z tym ze widze po zdjeciach ze jest postep...

      Usuń
    2. choc mi sie wydaje ze powinnko byc odwrotnie... lepszy warsztat, lepsze rezyltaty, eieksza satysfakcja..... ja chyba bylabym za

      Usuń
    3. w sensie na YT zobaczylam co to ta kizomba, bo nie slyszalam wczesniej

      no i widze ze wracasz do siebie, super:) X

      Usuń
    4. Próbowałam tańca brzucha, ale trudne to jest.

      A co do fotografii.....zastanawiam się czy wolę mieć po prostu frajdę, czy robić lepsze zdjęcia. Czy potem nie będzie ciśnienia. Widzę po koleżankach, które chodziły na kursy. Ich zdjęcia są ciekawe, ale straciły to "coś" jakby ktoś im ukradł duszę.

      P.S. Tak jest coraz lepiej, ale zarobiona jestem strasznie. Wymyśliłam remont u mamy i właśnie wracam z romantycznej wyprawy po panele, złączki, wkręty, listwy, kleje itd... :D

      Usuń
  12. Pierwsze słyszę o kizombie... brzmi ciekawie.
    a jeśli chodzi o technikę fotografii to czego właściwie chciałabyś się dowiedzieć? Nasza Inez mówi, że najważniejsze są: kadr, nastrój i treść.
    Zdjęcia nie mogą być przepalone (choć czasem są po prostu białe fragmenty), ani mieć czarne punkty (choć czasem czerń po prostu musi być), że niebo ma być w 1/3 od góry lub wyżej, nie niżej, choć są od tego wyjątki, że fotografować trzeba w deszczu, o wschodzie o zachodzie, zimą. W pełnym słońcu robi się fotki do kalendarzy, a nie zdjęcia... Itd... W sumie nie ma tego tak dużo i może któregoś dnia opiszę na blogu czego się na warsztatach u Inez Baturo w ciągu półtorej roku już prawie nauczyłam ::)...
    Jest kilka dobrych książek, które warto przeczytać :) i starać się podpatrywać mistrzów... :).

    A na hiszpański się zapisz oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kadr, nastrój i treść to chyba mi wychodzi (nieskromnie mówiąc)
      no przynajmniej udaje mi się osiągnąć (w moim odczuciu) to co chciałam
      Natomiast może jest coś o czym nie wiem, a mogłabym się dowiedzieć. I tu pomysłami nie błysnę, co by to mogło być, ale jak już to poznam to powiem sobie.....tak to było właśnie to czego mi brakowało :)

      A na hiszpański się zapisałam, wczoraj....zobaczymy jak to będzie. Przy mojej Wioli czułam się swobodnie i dobrze bawiłam.
      A teraz.....no, zobaczymy :)

      Usuń
    2. Też mi się tak wydaje, że nie masz z tym kłopotu :D... No to próbuj, może ktoś się wykruszy to będziesz mogła pójść na te warsztaty foto...

      A kiedy masz pierwsze spotkanie z Hiszpańskim?...

      Usuń
    3. Siódmego października :) i jeszcze muszę do tego czasu cokolwiek przypomnieć sobie!!

      a kurs fotografii....myślę że będą kolejne terminy
      :*

      Usuń
    4. kiziomba i już!! :) bardzo mi się podoba, też bym tak powywijała. a tak filozoficznie, to myślę, tak, jak Ty. kurs foto może nie koniecznie, może nie dałby Ci satysfakcji. Twoje zdjęcia są cudne i zawsze je podziwiam. ruszaj zatem kobieto na hiszpański i koniecznie kiziombę :)

      Usuń
    5. Dziewczyno gdzieś Ty była jak Ciebie nie było!!!! Hę???
      Czujesz co mi w duszy gra :)))
      Buziaki:*****

      Usuń
    6. jestem, jestem :)))
      myślę, że mnie gra podobnie.
      buziaki :D

      Usuń
  13. Na kurs tanca zapisz sie, koniecznie....
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taniec daje mi dużo pozytywnej energii....więc postanowione :)

      Usuń
  14. Są takie momenty, że lepiej przeczekać. Ale też nie lubię, jak mi się z rąk wymyka coś, na czym mi zależy. Ale i to z czasem może się zrelatywizować!
    Mam podobny moment, pracy i tak mnóstwo, a ja bym chciała jeszcze nauczyć się porządnie angielskiego, potańczyć tę Twoją kizimbę albo coś innego itd. a może i wreszcie biegać zacząć!
    I też mi się trudno zebrać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A do tego czas jakby się kurczy....aż się zastanawiam czy nie spędzam go za dużo przy komputerze, bo to największy złodziej czasu

      Usuń
  15. Wiele razy już mi się zdarzyło, że kiedy jakoś się zdecydowałam, klapa... Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Z hiszpańskiego nie rezygnuj. To piękny języka. Sama jestem teraz w takiej sytuacji, że nie wiem, co z tą moją nauką, ale będą robić wszystko, żeby udało się kontynuować. Kizomba całkiem przyjemna. Będę trzymać kciuki, żeby się udało, kiedy już się zdecydujesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to trzymaj :)
      Bo zapisałam się i na jedno i na drugie!

      Usuń
  16. Kurs tańca, oj chętnie bym się zapisała... Gdyby doba była 2 razy dłuższa...
    Trzymam kciuki, na pewno uda Ci się osiągnąć cel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam.....dobę da się troszkę rozciągnąć. Ale nie za dużo, bo może pęknąć :)

      Usuń