niedziela, 13 lipca 2014

Fado - Lizbona część IV

Fado (los, przeznaczenie) to gatunek muzyczny który powstał w XIX wieku w biednych dzielnicach portowych miast Portugalii, głównie w lizbońskich kwartałach Alfama i Mouraria. 

Nie wiadomo dokładnie skąd wzięło się fado. Jedna z teorii mówi, że fado trafiło do Lizbony wraz z niewolnikami. Inna, że z imigrantami z Brazylii, którzy w brazylijskich favelach, śpiewali o swoim losie, mieszając elementy kultury portugalskiej z afrykańską. Jeszcze inna teoria głosi, iż jest to muzyka, która pozostała po Maurach zamieszkujących w średniowieczu Półwysep Iberyjski. Jest jeszcze taka wersja, że fado, śpiewali portugalscy rybacy na pełnym morzu, stęsknieni za brzegiem i domem. 

Fado to melancholijna pieśń, wykonywana przez jednego wokalistę przy akompaniamencie dwóch gitar: 12-strunowej gitary portugalskiej - guitarra do fado (ma kształt mandoliny z pudłem rezonansowym o płaskim spodzie) i gitary klasycznej - viola. Na koncercie, w którym ja uczestniczyłam, towarzyszył im jeszcze kontrabas. 

Wszyscy wykonawcy za pomocą muzyki próbują jak najlepiej oddać uczucia pragnienia, smutku i nieszczęścia, co widać na twarzy nie tylko śpiewaka, ale i muzyków. Utwory mają w sobie niesamowity ładunek emocjonalny, nawiązujący do mocno związanego z kulturą portugalską saudade (z łac. salitáte - samotny), czyli stanu ducha wyrażającego nostalgię i melancholię. Najważniejsze, żeby w trakcie śpiewu wykonawca umiał przekazać saudade widowni. Gdy smutek zawita w sercu odbiorców, można stwierdzić, iż dana osoba jest prawdziwym fadistą.



Największą pieśniarką fado, uznawaną za królową tego gatunku była legendarna Amália Rodrigues. Jej niesamowity talent porównywano do Edith Piaf i Billy Holiday. Jak sama mawiała „fado to nie coś, co ma być wyśpiewane, fado po prostu się przytrafia, jest czymś spontanicznym”. Amálię można było poznać po przejmującym głosie i nietuzinkowej urodzie. Roztaczała wokół siebie wyjątkowy czar. Po jej śmierci w Portugalii ogłoszono trzydniową żałobę narodową. 

W latach dziewięćdziesiątych XX wieku fado zaczęło przeżywać swój renesans, na scenie pojawiło się nowe pokolenie artystów śpiewających zarówno klasyczne jak i uwspółcześnione fado. Najważniejsi z nich to (klik) Dulce Pontes, Mariza, Mísia, Cristina Branco, Teresa Salgueiro, Mafalda Arnauth, Camané, PauloBragança i Kátia Guerreiro

Portugalia słynie z klubów fado. Jednak - zdaniem Lizbończyków - prawdziwego fado można posłuchać jedynie w stolicy. Najwięcej tego typu lokali mieści się w Alfamie i Bairro Alto (Górnym Mieście). Właśnie wyczytałam, że na szczególną uwagę zasługuje Clube de fado w Alfamie. 

Ha! I tam właśnie byłam! 

Magiczny klimat tworzą tu stoliki nakryte czerwonymi obrusami i palące się świece. Klub słynie też z występów najznamienitszych i najbardziej cenionych obecnie fadistów. Podczas jednego wieczoru występuje zazwyczaj czterech śpiewaków. Wchodzą do restauracji dają krótki koncert i wychodzą. W międzyczasie w restauracji uwijają się kelnerzy, próbując zrealizować jak najwięcej zamówień. 
Podczas mego wieczoru występowali Cristina Madeira, Rodrigo Costa Felix i Cristiana Águas


















A to ci, którzy byli tu przede mną 
(między innymi)


43 komentarze:

  1. Cieszę się, że mogłaś tam być!
    Może i mnie sie kiedyś uda :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, a Tobie zrobili zdjęcie, aby je powiesić na ścianie?

      Usuń
    2. No niestety nie zrobili mi
      Nie godnam wisieć na ich ścianie ;)

      Usuń
  2. Mariza <3 https://www.youtube.com/watch?v=7_lK-LKwoj8 (luuuuuubię). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ech....taki koncert przeżyć!!
      To nad Tagiem, koło Torre de Belém, piękne miejsce

      Usuń
  3. Wychodzi na to, że smutek można po prostu wyśpiewać i lżej się robi na duszy śpiewającemu, a i radość przynosi słuchaczom. I wszyscy dobrze się bawią :) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja zawsze wypłakuję, a może wyśpiewać go powinnam.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Tak, warto tam pójść, posłuchać, zobaczyć.

      Usuń
  5. przepiękna jest ta muzyka. myślę, że na żywo wywołuje niesamowite emocje. fajnie, że mogłaś tego doświadczyć i to w tak klimatycznym miejscu. zaczynam się coraz bardziej wciągać w hiszpańską kulturę. zaczęło się od przeczytania kilku książek hiszpańskich autorów, a teraz Ty mnie coraz bardziej ciągniesz w tę stronę swoimi pięknymi opowieściami :) hiszpańskie klimaty.....potrafią zajrzeć w głąb duszy i poruszyć najczulsze struny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpanię kocham, teraz zakochuję się w Portugalii. Ludzie są tu zupełnie inni, spokojniejsi, bardziej stonowani. Ale o dziwo też jest mi tu cudnie :)

      Usuń
  6. Kurcze, jak klimatycznie, tylko ja ostatnio boję się smutku...
    Pozdrawiam Julia :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go nie lubię, ale wiem że mija, trzeba tylko poczekać.
      ściskam :*

      Usuń
  7. Piękne, i dzisiaj tylko tyle, "oberwałam" ostatnio i muszę zaczekać aż ból minie, w tej chwili nie jestem w stanie słuchać takiej muzyki.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem.....bardzo dobrze Cię rozumiem.
      Pozdrawiam

      Usuń
  8. no piękne! cóż tu więcej mówić.... po prostu piękne! :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak fado to muzyka duszy... przenosząca uczucia, zmuszająca do zastanowienia się, zatrzymania... Odsłuchuję właśnie z Twojej strony Amalię i... przechodzą mnie ciarki. Niesamowita wokalistka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, moją "przygodę" z fado zaczęłam od Marizy, ma niesamowity głos!
      Witaj Loono :)

      Usuń
  10. Czasami, gdy jest mi niekoniecznie dobrze, włączam nutki fado i poddaję się im całkowicie. Po godzinie nieobecności wracam do rzeczywistości, by się z nią zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy jest mi źle uciekam w ciszę, może powinnam uciekać w fado?

      Usuń
  11. Kolebka muzyki z muzyką w duszy. I to jest To :) co pięknie można przeżywać, zasłuchać się z drżącymi nutami w cząsteczkach siebie. Booosko.
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponoć 12 i 13 czerwca śpiewacy jeździli tramwajami i tam dawali koncerty. Spotkałaś ich?

      Usuń
    2. A nie... nie spotkałam szczerze, jakoś się rozminąć musieliśmy a ja w tramwaju tłoki uwidziałam więc sie nie tłoczyłam... Szkoda że jednak mój Diabeł za taką muza nie przepada, łatwiej byłoby go namówić na wcześniejsze Fado...

      Usuń
    3. Może ten tłok w tramwaju to właśnie z tego powodu?

      Usuń
  12. Włączyłem muzykę, a potem zjechałem niżej i trafiłem na zdjęcie pary trzymającej się za ręce. Taki ludzki odruch. W tym momencie naprawdę poczułem się, jakbym tam był.
    Jeszcze jedne wakacje się nie zakończyły, a ja już planuję następne. Teraz już nie wiem czy Hiszpania czy Portugalia. Może jedno i drugie. Życia może braknąć, zwłaszcza, że na takie wyjazdy mogę tylko w wakacje...
    Dzięki. To, co publikujesz na blogu będzie mi bardzo pomocne :)
    Już ktoś pisał w komentarzu, że sporo wiedzy przekazujesz.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z wakacjami masz widzę tak jak ja :)
      Co prawda te pierwsze mi nie wyszły, z przyczyn niezależnych ode mnie. Ale drugie są już w fazie planowania. Ba! Ja już nawet do przyszłego roku myślą wybiegam :)

      I nie pomogę Ci wybrać między Hiszpanią a Portugalią, bo i tu i tu jest cudownie!

      Dziękuję :)
      i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  13. Na żywo i w takiej atmosferze odbiór jest na pewno niesamowity...cieszę się że udało Ci się tam być ...:)
    :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na żywo ta muzyka musi robić niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i coś co uwielbiam...kameralny nastrój
      Nie przepadam za wielkimi stadionowymi koncertami.
      Wolę małe, klimatyczne.

      Usuń
  15. Ciesze sie razem z Toba:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem w takim momencie życia, że nie mogę słuchać takiej muzyki...
    To jednak cudne, że mogłaś tam być. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę Ci, żeby ten trudny czas minął jak najszybciej.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  17. Tak?... wiesz, wszystko zależy od tego, z kim i w jaki sposób spędzasz czas... :)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń