czwartek, 26 czerwca 2014

tylko muzyka


I więcej nie powiem ani słowa, żeby nie zapeszyć!

Albo powiem. 
Podobno jakieś strajki na lotnisku w Lizbonie....już się boję!!!

Leciałam do Barcelony, wybuchł wulkan na Islandii, ten o wdzięcznej nazwie Eyjafjallajökull....nie wyleciałam
Poleciałam na Gran Canarię....była powódź, na szczęście na północy i oszczędziła południe.
Trafiłam na Maderę....pierwszy raz, od nie wiem ilu lat, Pico Ruivo był ośnieżony!
Uporczywy tygodniowy niż nad Żuławami, tornado na Słowacji...
No mogłabym tak jeszcze wymieniać....ale po co?

Ja bym tylko chciała fado posłuchać, i poplątać się trochę po uliczkach Lizbony. Przejechać się żółtym tramwajem nr 28 i zobaczyć oceanarium. A nie znów rozpakowywać dopiero co spakowane walizki.

Jak myślicie? Da się? Tak normalnie, bez "atrakcji"?




61 komentarzy:

  1. co ma sie nie udac? jasne ze sie uda!

    alez ci zazdraszczam..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to kciuki potrzymaj.....choć na rączce jednej, co? :)

      Usuń
    2. och to oczywiste, trzymam Julka i nie puszcze az wrocisz i powiesz ze bylo ok:)

      Usuń
    3. Kochana jesteś :*****

      Usuń
  2. jeny, zjadło mój komentarz? to się nie zdarzyło jeszcze nigdy podczas logowania :|

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie się zdarzało
      a złość największa kiedy komentarz długi
      czasem kopiuję przed wysłaniem na wszelki wypadek

      Usuń
    2. też czasem kopiuję :D

      a napisałam, że teraz to faktycznie marudzisz ;)) no ale jak się tak życie poplącze, to nie zazdroszczę takich wypraw...

      i śmiałam się z nazwy Eyjafjallajökull... od czego ona pochodzi? wiesz może, co znaczy? bo skojarzyła mi się z ulem, jajkami i ... fallusem ;)
      ale ja tak czasem mam - "ten wiek" i niedobór "witaminy S.", rozumie się samo przez się... :D

      p.s. odpowiedź na pytanie z maila, którego wciąż trawię: to głównie mama

      Usuń
    3. Tłumaczenie jest jednak bardziej banalne :)))
      "Nazwa składa się z trzech słów, które w języku islandzkim oznaczają lodowiec masywu Eyja"
      Chyba jednak silny ten niedobór witaminy :))))))

      Usuń
    4. no i znów zeżarło... na szczęście skopiowałam :D

      oj, baardzoo silny... hehehe...

      a jeszcze mi się przypomniało, że mnie ten Twój wstęp rozbawił, zacytuję: " I więcej nie powiem ani słowa, żeby nie zapeszyć! Albo powiem." bo to takie troszeczkę "moje" i pewnie dlatego tak dobrze mi się Ciebie czyta... nawet co poniektóre komentarze, wskazują na podobny dobór słów - to coś jakby "deja-vu" i dawno tego nie miałam... pozytywne jest to odczucie :)))

      Usuń
    5. hahaha szkoda, że nie ma suplementów :)))

      Jeśli masz pozytywne odczucia, to znaczy, że "magiczny ogród" działa :)

      Usuń
  3. Polecisz, posłuchasz, zwiedzisz, wrócisz i opowiesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O!
      I z takim wsparciem nie może być inaczej! :)

      Usuń
  4. Kochana! Nie strasz. ja w piątek ląduje w Faro... Już sobie Marizę nucę pod nosem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale numer!! To my w jednym czasie w Portugalii będziemy!!!
      I to nawet bliżej nam będzie do siebie niż tu w Polsce :D

      Usuń
  5. Zazdroszczę Ci Lizbony. Ciągle nie mogę do niej trafić. Mam nadzieję, że w przyszłym roku (na moją 40-tkę) wreszcie i się uda. Tak sam na sam z mężem, bez dzieciorów. Fado, Alfama, klimat...Ech!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Decyzja o Lizbonie zapadła bardzo spontanicznie. Owszem zawsze bardzo chciałam, tylko myśl o locie z przesiadkami i to nie tanim locie blokowała.
      Az tu któregoś dnia, kawa u znajomych i rzucone lekko przez nich
      - w końcu czerwca lecimy do Lizbony, nie macie ochoty?
      - no pewnie że mamy.....ale......
      - no to już!
      Kolega otworzył laptop, znalazł bezpośredni lot, zarezerwował i tak to zapadła w ciągu 10 minut odkładana przez lata decyzja :)

      Usuń
    2. Takie spontaniczne akcje są najlepsze. Dają najwięcej radości :)))

      Usuń
  6. Tez bym chciała fado posłuchać w Lizbonie. Oby wszystko poszło dobrze, nawet jełśi jakieśatrakcje dodatkowe będą (byle nie odwołali). Moim Rodzicom też ten wulkan popsuł piękny wyjazd...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście, w tym wulkanicznym nieszczęściu, problemy były z wylotem, a nie z powrotem. Bo to by dużo bardziej skomplikowało sprawy.

      Oby :***

      Usuń
  7. Na pewno :). Musi się udać :)!...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to pomyśl o mnie jutro, co? :)
      to się może uda :)))

      Usuń
  8. Uda sie Jula uda ...:)
    Oceanarium to moje marzenie - uśmiechnę sie do Ciebie ładnie Jula i jeśli mogę to zlecę tajna misję : chłoń wrażenia za nas obie i koniecznie opisz ze szczegółami ...no to teraz musi się udać nie ma wyjścia ...raport musi być ! ;)
    Macham z entuzjazmem na dobrą podróż ...hej, hej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i teraz nie mam wyjścia :))) muszę tam dotrzeć!!!!
      a Ty wiesz....powstrzymaj myślą wulkany, tornada, powodzie i strajk obsługi lotniska :D
      Buziak wielki :*****

      Usuń
  9. Potęga myśli jest kluczem do tworzenia twojej rzeczywistości..jak mawiają mądrzy ludzie mysla tworzymy rzeczywistość...więc uzbrajam umysł w pozytywne wibracje ku Lizbonie i nadaję ...ale Jula nie ma tak łatwo Ty tez musisz bo to Twoja wyprawa...ja wspieram mocno :)
    ps. czyli tajna misja przyjeta ?:) superrr :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne że przyjęta :))))
      I już zaczynam skupiać myśli!!

      Usuń
  10. no nie wiem, ale spytam tak: ale jakby jakaś taka mała (malutka, tyci, tyci) przygoda niespodziewana się jednak przytrafiła, to i tak nie zrezygnujesz, prawda?
    niech to będzie wyjazd dobry, pełen dobrych niespodzianek, a te ewentualne quasi-przygody.... to po prostu oby umieć pozytywnie przyjąć :-)))
    szklanka do połowy pełna przecież.... i tego się trzymamy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak przygoda, to tylko z jakimś przystojniakiem....wtedy może pozytywnie przyjmę ;))))
      A z tą szklanką to nie wiadomo co mówić, bo jak ktoś chce nam dolać, to może lepiej niech będzie do połowy pusta :D

      Usuń
    2. o kurczę, jaki dyplomatyczny sposób z tą szklanką ;D chyba sobie go 'kupię' dla własnych potrzeb ;)

      Usuń
    3. No wiesz....ja też go gdzieś "kupiłam" :)))

      Usuń
  11. DA SIE!!!!!!!:)
    I nie kracz juz,karta musi sie w koncu odwrocic:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeeeeeeeeee no jak Ty mówisz że się da, to ja się natychmiast przestaję przejmować :D

      Usuń
  12. No trzymam kciuki żeby się udało wszystko pomyślnie!
    A ocenarium świetne jest ;)
    Z polecanych przeze mnie restauracji gdzie smaczne można zjeść owoce morza w Alfamie, to: ALFAMA GRILL przy Rua De Sao Miguel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!!
      nazwa knajpy zapisana :)
      no chyba że odkryję jakąś nową.
      Z tego co widzę pogoda będzie dla mnie troszkę bardziej łaskawa, upałów nie widać :)

      Usuń
  13. Jestem pewna, że wyjazd dojdzie do skutku i będziesz się wspaniale bawić :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Będzie cacy, ekponuj dobre myśli

    czarne przyciąga czarne

    kiss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja będę mieć tęczowe myśli :)
      bo nie mogę się na jeden kolor zdecydować
      cmok :*

      Usuń
    2. eksponuj miało być, kiss

      Usuń
  15. a może limit tych "atrakcji" już wreszcie wyczerpałaś! :)
    zostaw trochę dla innych ;)
    no i wspaniałego plątania się po tramwajach i oceanariach! :*****

    OdpowiedzUsuń
  16. No mam nadzieję, że limit wyczerpany
    Ale innym takich atrakcji też nie życzę.
    Dziękuję :********

    OdpowiedzUsuń
  17. Czyżbyś ciągnęła za sobą taką czarną serię? :)
    Może właśnie teraz uprzyj się, żeby ją przerwać!
    I naciesz się wyjazdem!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie uzbierałam tu porządną armię....i mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda mi się coś zmienić :)

      Usuń
  18. Uda się! Napewno się uda!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takiej niespodziance na pewno!
      :******

      Usuń
  19. a ja myślę, że może właśnie tymi wakacjami przełamiesz złą passę....złą, a może po prostu przepełnioną atrakcjami ;) zwyczajni ludzie mają nudne życie i zero przeżyć, a widocznie Twoja natura ciągnie do ekstremum ;DDDD
    buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha....niby masz rację, nudy nie lubię.
      Całuję, już z Warszawy :-*

      Usuń
  20. każda podróż daje niesamowitą energię...jedź więc, zwiedzaj, wypoczywaj, odkrywaj nowe miejsca i ludzi :))


    Ps. "Cysorz to ma klawe życie".... ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))))
      Etap lotnisko osiągnięty!!!
      ściskam :-*

      Usuń
  21. nie powiem nic; trzymam kciuki!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze Ci to wychodzi :)))
      Efekt jest!!

      Usuń
  22. udało ci się! :0 trzyma tez kciuki za szczęśliwy powrót! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Odpowiedzi
    1. No i się udało :) Można kciuki puszczać.
      Na nos padam po podróży

      Usuń
  24. odezwę się po Twoim powrocie :)

    zbyt natarczywa byłam, po ostatnim mailu to zrozumiałam...
    obie złapmy oddech a niebo zrobi się bardziej niebieskie!

    tak sobie tu afirmuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Afirmacja to świetna metoda, czasem może zdziałać cuda!

      Usuń
  25. No i fajnie :D
    Szkoda tylko, że tyle się denerwowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szkoda :)
      Ale lepiej się denerwować i mile zaskoczyć, niż odwrotnie :)

      Usuń