czwartek, 5 czerwca 2014

Szukając Vivian Maier

Niewiarygodna historia!!!
Wyobraźcie sobie że któregoś dnia w Wasze ręce trafia wielkie pudło pełne starych negatywów. I że odkrywacie je, klatka po klatce, nie wiedząc początkowo co z nimi zrobić. Stwierdzacie, że coś w tych zdjęciach jest, coś co Was przyciąga. Nie wiecie czy te zdjęcia są coś warte i nawet nie jesteście w stanie określić czy są dobre, bo zupełnie się na tym nie znacie. Ale coś Was ciągnie, żeby tę sprawę zbadać dogłębniej. Dowiadujecie się że to zdjęcia Vivian Maier. Wpisujecie to nazwisko w wyszukiwarkę google i nic, żadnego śladu. Odpuszczacie? Raczej nie....temat Was wciąga. No  bo jak ktoś, kto zrobił tyle zdjęć może być zupełnie anonimowy?  


Tak zaczyna się film o Vivian Maier, wybitnie uzdolnionej, a zarazem bardzo tajemniczej kobiecie, która skrywała przed światem swój wielki talent. 
Tym który przypadkowo odnalazł negatywy był John Maloof. Zaintrygowany odkrytymi fotografiami zadał pytanie: "Kim była Vivian Maier?". Swoją podróż w poszukiwaniu odpowiedzi zarejestrował w formie dokumentu "Szukając Vivian Maier". Intrygującego dokumentu.


Kim była Vivian Maier? Tego nie dowiadujemy się nawet po obejrzeniu filmu. Bo to, że była nianią, zupełnie nic o niej nie mówi. Była w niej jakaś tajemnica, miała swoją "mroczną stronę". Vivian Maier to postać niezwykle skomplikowana i złożona. Chyba nikt nie poznał jej do końca. Skryta i ekscentryczna, najczęściej tak ją określano. Z nieodłącznym Rolleiflexem (modelem ułatwiającym robienie ukradkowych fotografii) zawieszonym na szyi.
Robiła mnóstwo zdjęć, fotografując przede wszystkim ludzi, ich emocje, pokazując więcej niż ludzie chcieli pokazać. Jakby próbowała wykraść im jakieś tajemnice. 

Coś, co mnie szczególnie ujęło to to że Vivian nie goniła za sławą, nie promowała się, nie przepychała. Po prostu robiła zdjęcia, lekceważąc korzyści, jakie mogłaby dzięki nim osiągnąć. W połączeniu z autentycznym talentem, ma to w sobie coś ujmującego i wyjątkowego.

Wyszłam z kina z mnóstwem myśli i pytań, które prawdopodobnie zostaną bez odpowiedzi.....


 Film warto obejrzeć....polecam!




54 komentarze:

  1. Najciekawsze są te pytania, na które nie mamy gotowej odpowiedzi. W głowach może się kłębić wiele różnych rozwiązań i to bez gwarancji trafności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię ten stan pobudzenia, choć jednocześnie utrudnia mi on skupienie się nad codziennością.

      Usuń
    2. Chyba rozumiem o jaki stan chodzi. Chodzą za człowiekiem pytania, myśli, wracają sceny... nawet real nie jest w stanie wciągnąć wtedy.

      Usuń
    3. Chodzą za mną pytania, dlaczego tak robiła, jaka była naprawdę. Jaką mroczną tajemnicę kryje jej przeszłość, skoro tak bardzo nie lubi dotyku i nie cierpi mężczyzn. Dlaczego nie utrzymywała kontaktu z rodziną i wolała anonimowo mieszkać u kolejnych swoich pracodawców.
      Te i wiele innych.......

      Usuń
    4. Takie pytania bez odpowiedzi męczą. Jak to było jak gdzieś było.... W mojej okolicy oglądam ślady dawnej (sporej i starej) wsi, ktora tu kiedyś była, miejscami zachowane drogi... męczy to pragnienie zobaczenia jak było kiedyś - a pamiętam nie za wiele. Podobnie trudno przekazać to co pamiętam z najbliższej okolicy mojego dzieciństwa, która sie diametralnie zmieniła...

      Usuń
    5. zapisuj, szkicuj, wszystko co pamiętasz
      taki zeszyt będzie skarbem dla dzieci, wnuków i dalszych pokoleń

      Usuń
  2. Filmy niektóre są ciekawe warto oglądać.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest wiele ciekawych filmów :)
      pozdrawiam

      Usuń
  3. O dziękuję Julka! Właśnie tego mi było potrzeba, szukałam czegoś do obejrzenia.
    A fotografia to temat mi bliski no i utalentowana kobieta która skromna jest a ma w sobie to coś...- idealnie. ;)

    Wczoraj dopiero obejrzałam Pokłosie, no wstyd, ale jakoś się nie mogłam zebrać do tego filmu, no i trapi mnie pytanie. Oglądałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, nie widziałam....chyba za ciężki dla mnie

      Usuń
    2. Ciężki...ale wart obejrzenia...długo się go bałam ...ale nie żałuję ze go obejrzałam ...wstrząsający ale prawdziwy ...pokazuje że nic tak naprawdę nie jest tylko czarne albo tylko białe , ukazuje skomplikowaną naturę ludzką ...presję zbiorową , manipulację , amok zbiorowy...niepotrzebnie zupełnie tyle szumu wokół niego było i oskarżeń...taki film powinien wzbudzać refleksje i pobudzać do myślenia...ludzie jak zwykle skupiają się nie na tym co trzeba...większość w każdym razie..:) Tu nie chodzi o tą konkretnie historię ale o to ze takie rzeczy zdarzały się na całym świecie i my jako naród nie jesteśmy w tym odosobnieni ...nie trzeba zbyt dosłownie brać tej historii, chodzi o przekaz - aby nie robić z siebie męczenników i świętych - natura ludzka nie zna przynależności narodowej :)
      Ale się rozpisałam ...już kończę i zachęcam do obejrzenia...dodam tylko że unikam takich wstrząsających przekazów ale ten film mi się bardzo podobał i aktorsko bez zarzutu ...:)

      Usuń
    3. A wiesz, nawet nie jest taki mocny jak przypuszczałam, ale daje dużo do myślenia. Po tym jak przeczytałam Malowanego Ptaka kilka lat temu, Pokłosie - nie poraziło.
      Do kina w każdym razie wybieram się na polecany seans, nowe pytania i refleksje. ;)

      Miłego dnia u mnie słońce i Tobie przesyłam :*!

      Usuń
    4. No to może i ja na Pokłosie się zdecyduję :)
      Boję się ciężkich filmów, bo życie i tak nie rozpieszcza. Boję się że mnie zdołują.

      Ach....no i rozpisujcie się....lubię to!! :)))

      U mnie też słońce! Podesłać Ci moje? Na podmiankę? :D

      Usuń
    5. To może i ja się skuszę na "Pokłosie".

      Usuń
    6. O! To Ty pierwsza, bo ja i tak teraz już nie zdążę :)

      Usuń
    7. Ano właśnie.... wyczytałam tam poniżej, że... wakacje zaczynasz!
      A film najwcześniej po niedzieli, bo od jutra do poniedziałku to taki czas, że człowiek nie wie, czy jeszcze żyje ;-) Aczkolwiek z elementami przyjemnymi, w rodzaju wycieczka statkiem po jeziorze Śniardwy :)))

      Usuń
    8. Noooooooooooooo! I z tego co wiem pogoda ma Ci sprzyjać!
      Super :))))

      Usuń
    9. Najpierw nie bardzo mi się chciało, bo to atrakcja od 20-ej do 22-ej ma być, ale jak zobaczyłam ten statek... to mi już nawet moje zapalenie krtani nie przeszkadza i powrót do domu na północ...

      Usuń
    10. O ja cię!!! Świetnie! A na szyję szaliczek i kawa do termosu.
      20 jeszcze widno, zachód słońca nad jeziorem mmmmmm:)))
      aparat weź!!!

      Usuń
    11. Ja też czekam zatem na foto(i nie tylko foto)-relację z wycieczki. Śniardwy tylko raz oglądałam z auta... Zachody słońca są u nas ostatnio absolutnie zjawiskowe.

      Usuń
    12. Relacje różnorakie całkiem niewykluczone :)

      Usuń
    13. słowno-muzyczne też ? :)))))

      Usuń
    14. ups... każde prócz muzycznych ;-) to zupełnie nie moja bajka...

      Usuń
    15. czyli nie namówię na żadne "płonie ognisko i szumią knieje..." ? :)))

      Usuń
  4. to już kolejny film do obejrzenia od wczoraj... na szczęście niedługo wakacje...:)
    Tulę ciepło :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście! Moje już od wtorku :)
      całuję kochana :******

      Usuń
    2. już??? ty to jesteś szybka ;)
      my jeszcze musimy trochę poczekać...

      Usuń
    3. ach bo to taki "przedobiadek"
      jak mawiał Kubuś....jestem tuz po śniadanku i tuż przed obiadkiem, pora więc na małe co nieco :)

      Usuń
    4. bardzo lubię małe co nieco... mam nadzieję, że będzie pyszniutkie... zasłużyłaś sobie kochana :***

      Usuń
    5. I ja mam taką nadzieję :)
      Potrzebuję tego.....bardzo.....to będzie głębszy oddech.
      A potem znów szpitalnych potyczek ciąg dalszy.

      Usuń
    6. no to musisz mnóstwo sił nazbierać! te szpitalne potyczki zabierają dziesięciokrotnie więcej niż inne :(

      Usuń
    7. ech.....no wiem.....mam tylko nadzieję że coś przyniosą i że tata będzie w miarę sprawny jak go wypiszą

      Usuń
    8. tego Ci życzę kochana z całego serca i wysyłam te życzenia w eter! niech właściwa moc usłyszy! :****

      Usuń
    9. Dziękuję :*****
      Ja też trzymam kciuki za miękkie lądowanie banieczki :*

      Usuń
  5. Kobieta z wielką pasją którą chowała w swym sercu , tylko dla siebie...widocznie była zbyt intymna aby ja odsłonić ...ukrywała swą wrażliwość i umiejętność chwytania "chwili"...chyba nigdy nie dowiemy się jaka była naprawdę...dlaczego tak broniła dostępu do swego postrzegania świata ...bardzo ciekawa historia...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uważała że jej fotografie są zbyt intymne?
      W każdym zdjęciu zostawiamy cząstkę siebie. To co fotografujemy, jak fotografujemy....z tego można wiele odczytać....
      Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  6. Czytałam niedawno gdzieś o niej - pewnie w związku z filmem właśnie. Fascynujace jest takie szukanie człowieka w przeszłosci i poznawane go - choć w częsci - w ten sposób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to musiało być niezwykle fascynujące!!!

      Usuń
  7. Pamietaj zeby zawsze podpisywac swoje zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ostatnio podpisuję :))) choć są to tylko zdjęcia a nie ZDJĘCIA

      Usuń
  8. Tak, intrygująca postać, dlatego uwielbiam Darasa i jego zdjęcia, to jest właśnie ten rodzaj fotografii, który lubię...Film z przyjemnością obejrzę, dziękuję, nawet nie wiedziałam, że już jest w kinach :* ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też od razu miałam takie skojarzenie...z Darasem :)
      a film wyświetlany był w ramach Kina konesera, tylko jeden seans, ale kino pełne
      ściskam Małgoś :*

      Usuń
    2. Jak już obejrzysz pogadamy :)
      ciekawa jestem Twojego zdania na jej temat

      Usuń
  9. kojarzę krótki dokument- robiła zdjęcia napotkanym osobom, kadrowała chwile, ktoś przypadkiem na to wpadło i okazały się dziełem sztuki, artystycznym wytworem...
    Nie jestem pewna , czy to akurat o niej, wniosek nasuwa się sam - pasja nawet w fotografii może okazać się nieprzeciętnym dziełem - nawet Twój taniec Julio...
    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie!!! Pasja i brak parcia na publikę. Ona po prostu robiła to co kochała robić. Już sam proces robienia zdjęć był dla niej ogromną przyjemnością.
      A poza tym kiedyś w fotografowaniu było więcej magii. I ta niepewność kiedy w ciemni oczekiwało sie na efekt.
      Pozdrawiam ciepło :**

      Usuń
  10. Filmu nie oglądałam, ale taka refleksja po recenzji mi się nasunęła - jak to z bardzo utalentowanymi ludźmi bywa, została odkryta dopiero po śmierci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdyby wcześniej pokazała swoje prace.....byłaby sławna za życia
      Pytanie, czy tego chciała....

      Usuń
  11. Ciekawe, wciągające... Aż się można zastanowić, ileż takich Vivian jest na świecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę że może być dużo. Zobacz ilu ludzi fotografuje!!!!

      Usuń
    2. Oj, chyba nie tylko w fotografii...

      Usuń
    3. No jasne! I dobrze że są i tacy, którzy nie skupiają się na puszeniu się!

      Usuń