piątek, 6 czerwca 2014

domek na końcu ulicy



Pewna rodzina, szukając spokoju, postanowiła wyprowadzić się, z hałaśliwego centrum miasta, na wieś.

Wybudowali malutki domek na końcu ulicy. Za domem był już tylko las, kumkanie żab i cykanie świerszczy. Cisza i spokój. Nawet żadne samochody tamtędy nie jeździły, bo dalej nikt już nie mieszkał.... 

Pewnego dnia zarządzono wybudowanie na końcu ulicy placu zabaw. Wycięto drzewa, ogrodzono płotem, ustawiono huśtawki zjeżdżalnie. Już nie było tak pięknie, no ale dzieci z okolicy miały się gdzie bawić. Minęło lat kilka, dzieci urosły, nastąpiły zmiany. Plac zamieniono w boisko. 

Zaczęła się gehenna. Boisko było nieodpowiednio ogrodzone. Piłka non stop wpadała na ich podwórko, wybijała okna, drażniła psa. Prosili, tłumaczyli, w zamian byli obrzucani inwektywami przez podpitych młodzieńców. 

W końcu postanowili poprosić kogoś o pomoc. Napisali do kogo trzeba, że żyć tak nie mogą, żeby może to boisko gdzieś dalej przenieść, albo wybudować właściwe ogrodzenie. Po wielu pismach wreszcie doczekali się jakiejś reakcji. Przyjechała ekipa i przestawiła bramki tak, że nie były już ustawione naprzeciwko ich okien. Odetchnęli z ulgą. Ale ich radość nie trwała zbyt długo, bo jeszcze tej samej nocy chłopaki przenieśli bramki na dawne miejsce. 

Po kolejnym wybiciu okna staruszkowie wezwali policję. Policja przyjechała, spisała protokół i pojechała. Winni się nie znaleźli. 

Winni co prawda się nie znaleźli, ale obiecali zemstę. Boisko nadal istnieje, nadal piłka uderza w dom staruszków. Regularnie obrzucani są inwektywami a ich dom jajkami. W zasadzie nie wiadomo do kogo mają zwrócić się o pomoc. Skoro policja jest bezsilna….przyjdzie się chyba wyprowadzić, albo wynająć kogoś kto w sposób tradycyjny przywróci ład tego miejsca.

Nie do uwierzenia, że wiele lat temu przenieśli się tu szukając spokoju..... 


42 komentarze:

  1. Zawsze winnych trudno znaleźć.Zawsze musi być nie spokojnie bo zawsze tak jest.Policja taka jest co potrzeba to nie pomaga a jak nie ma potrzeby to czepia się.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policja nie chce zajmować się pierdołami, bo dla nich to jest zwykły wybryk, nic takiego.

      Usuń
  2. co za horror :( życie jest takie nieprzewidywalne :(
    chciałabym wierzyć, że spotkają na swojej drodze kogoś kto będzie po ich stronie i pomoże w tej strasznej sytuacji .... chciałabym.... ale....
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się martwię o ich bezpieczeństwo. O to czy kolejne zawiadomienia o nękaniu nie skończą się dajmy na to....podpaleniem.

      Usuń
  3. Ależ smutna historia. Aż nie do uwierzenia, że nie majaą pomocy. A sąsiedzi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A sąsiedzi kiwają głowami ze zrozumieniem problemu i boją się żeby chuligani ich nie zaatakowali.
      Pamiętam jak dawno temu było włamanie do mieszkania kolegi. Mieszkania w bloku. Wyłamana futryna, drzwi zniszczone, huk musiał być nieziemski.Sama wiesz jak po klatce się niesie. I absolutnie nikt nic nie słyszał i nie widział. Nawet sąsiad z naprzeciwka ;)
      A wyniesiono z domu WSZYSTKO włącznie z ubraniami i płytami analogowymi.

      Usuń
    2. Ja myślałam o jakiejś wspólnej akcji ze wsparciem sąsiadów typu naciski na władze, jakiegoś posła może (oni chcą sie wykazać), ew. pismo do gazety.

      Ale troche rozumiem ludzi którzy się boją...
      Znałam człowieka, który wyszedł w bloku na korytarz, bo ktoś kogoś krzywdził i dostał nożem - zginął...

      Usuń
    3. Sama widzisz...
      A ja z kolei byłam świadkiem kiedy jakaś kobieta lana przez faceta wrzeszczała na ulicy. Kiedy przechodzień zainterweniował, ta stanęła po stronie swego oprawcy i zwymyślała obrońcę

      Usuń
    4. jak jakieś horrory te historie....

      Usuń
    5. A to "tylko" życie...

      Usuń
  4. Julio, znam staruszków, którzy też wybudowali piękny dom, a teraz zrobiono tam drogę baardzo szybkiego ruchu, kosztem ich ogrodu. Proponowano mieszkanie w blokowisku, nie przyjęli propozycji, podupadli na zdrowiu ale wciąż wystawiają krzesełka przed dom, tym razem z widokiem na pędzące auta a nie kwitnącą jabłoń. Pozostaje bezsilność.
    Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bezsilność i nadzieja, że chuliganom znudzi się to nękanie.
      Tyle, że pewnie znajdą sobie wtedy inne ofiary, albo wejdą na drogę przestępstwa, bo raczej niczego pozytywnego się po nich nie spodziewam.
      ściskam :*

      Usuń
  5. Smutne...a najgorsze jest to ze tak pragnęli spokoju i wybrali właśnie takie ustronne miejsce...a chuligani sobie poczynają bo na spokojnych ludzi trafili...teraz to juz czysta złośliwość jest z ich strony i wrogość wydumana ...szkoda że ogrodzenie wysoką siatką boiska to był problem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie....na boisko pieniądze są, a na ogrodzenie nie ma....dziwne to wszystko....

      Usuń
  6. Czasami jest z nami ludźmi, jak z tym Koziołkiem Matołkiem. Szukamy szczęścia i spokoju z dala od miejsca, w którym aktualnie jesteśmy. Obchodzimy cały świat i przekonujemy się, że tak naprawdę najlepiej było nam w miejscu, w którym byliśmy do tej pory.
    Pięknie podobną sytuację opisał najsławniejszy i mój ulubiony grafoman Paul Coelho w Alchemiku:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale gdyby nie chuligani to miejsce byłoby nadal oazą spokoju.
      Poza tym podobni mogli się pojawić i tam w centrum miasta. Demolować kamienicę, wybijać szyby. To nie miejsca wina, tylko ludzi, a raczej bezdusznych wyrostków.

      Usuń
  7. Smutna historia...ale miasto/gmina/powiat mogliy jednak wznieść siatkę o bezpiecznej wyskości, pamiętam orlik obok mojego bloku, miał taką wysoką, żeby piłka nie przelatywała na pobliskie rondo, muszą truć, pokazwywać rozwiązania, no spójrz, można

    http://www.kontenery.weldon.pl/files/(x6Wgn-7bpZKsp21ncI7S5oadz7Spr82cm6Gnzq2kptWrZW1XZo6d456Voe2yp5eciNre0dzd1MGjZGRnlePL9NnD0uPy1cfMx53LnaOimczhm1Vwsw)/images/orlik_2012/orliki_2012_wizualizacja2_800.jpg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też i myslałam, że chyba jedyna metoda to upierdliwość. I posyłanie pisma za pismem.
      O ile petenta mogą zlać, na pisma muszą odpowiedzieć.

      Usuń
    2. tego "mogliby" nawet nie zauważyłam :)

      Usuń
  8. W tej sytuacji trzeba działać i ścieżki wydeptywać! Sama policja tu nie pomoże.
    Należałoby zorientować się do kogo tak naprawdę należy to boisko? Tam uderzyć w pierwszej kolejności, następnie do wójta czy burmistrza a potem jeszcze do opieki społecznej! Trzeba poinformować wszystkie instytucje...okolicznych radnych, straż gminną czy miejską. Trzeba za mordę wziąć łobuzów i nieźle przestraszyć!
    Trzeba działać zanim stanie się tragedia!!!
    I nie bać się! W końcu żyjemy w państwie prawa!

    Żal mi tych Państwa... to nie jest kraj dla starszych ludzi :/

    A nie mają jakiejś rodziny, która by pomogła uporać się z problemem??!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chyba pisać podając to samo pismo do wiadomości do innych instytucji. To działa mobilizująco. To jest myśl!!!

      Usuń
  9. to smutne, że w takich sytuacjach nie ma gdzie szukać pomocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chuligaństwo się szerzy. Aż się boję, co się będzie działo, kiedy ja już będę stara. Bo kiedyś to jednak był jakiś szacunek do starszych. A teraz.....szkoda gadać....

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. we mnie budzi wręcz złość. Pewnie gdybym była napakowanym gościem obiłabym im gęby.

      Usuń
  11. Słów brakuje by to opisać, niby cywilizowany kraj, a niechkto tylko słabszym się okaze, albo staruszkem, to bach bez litości, bez pardonu a i władza niewiele może.
    Ale gdyby okazało się że to boisko obok jakiejś szyszki to zaraz by policja wiele mogła.
    Jakoś nie mogę zrozumieć i nie zrozumiem prawa pięści.
    ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O.....jakby tam szyszka mieszkała to ani jedno drzewo nie byłoby ścięte!!!

      Usuń
  12. Julia tak jest zawsze, gdy z drugiej strony, ktoś zapomni o człowieczeństwie i fakcie, że i jemu przyjdzie sie kiedyś zmierzyć z podobnym gamoniem....

    Gmina powina wyznaczyć miejsce na boisko i zainteresować chętnych do zabawy innym miejscem... Sądzę , że przy dobrej woli obu stron, takie rozwiązanie jest możliwe
    Pozdrawiam
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez wzmożenia nacisków na gminę chyba się nie obejdzie.
      Pozdrawiam ciepło

      Usuń
  13. Ot i szara rzeczywistość. Zabawne, wczoraj miałam pewien "problem", co prawda nieco innej natury, ale też wiążący się z tego typu bezsilnością.
    Zawsze jest jeszcze jeden sposób - lokalne media. One potrafią czynić cuda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że też o tym pomyślałam?

      Usuń
    2. Warto spróbować. Nie ma nic do stracenia. A z doświadczenia wiem, że to dobry "straszak" zarówno na lokalne władze, jak i na "życzliwych" :)

      Usuń
    3. Najpierw trzeba chyba z tymi monitami do gminy a jak nie to ruszyć do tv. Jakiś to pomysł jest!

      Usuń
  14. ...jak to ludzie potrafią być bezinteresownie podli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie....jest w nich jakieś niewyczerpywalne źródło tej podłości!!

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. no smutno że takie rzeczy się dzieją

      Usuń
  16. Niestety u nas generalnie policja raczej chroni hołotę, a przyzwoitym ludziom życia nie tylko nie ułatwia, ale jeszcze utrudnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policja stoi wszędzie na poboczach, celuje w nas radarami, Poucza, wystawia mandaty. O taką policję znam. Tej która broni nas przed złodziejami, chuliganami, nie znam,

      Usuń
  17. ehh ja bym chyba te piłki konfiskowała..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedną skonfiskował pies
      nic to nie dało

      Usuń