poniedziałek, 2 czerwca 2014

desperacja czy czary?

Koło mego domu, tuż obok strzelistego świerku, stoi chatka na wysokiej nóżce. Wychodząc do pracy sypię tam garść ziarna zaprzyjaźnionej gołębicy i trzem rozćwierkanym wróblom, które lubią tu wpaść na śniadanko. 

Dziś moja dłoń zawisła w powietrzu, na widok tego co tam zobaczyłam....czyżby wróble zamieniły się w ślimaki???  Sztuki się zgadzają, tylko jakby skrzydeł brak ;)

Hmmmm nie wydaje mi się, żeby te nieboraki wspinały się tu z głodu, kiedy wokół tyle zieleni. No chyba, że przed kimś uciekały, albo chciały schronić się przed deszczem.....

No i nie wiem....desperacja to czy czary?





Ciekawa jestem co zastanę, kiedy wrócę do domu :)))

48 komentarzy:

  1. czary, zdecydowanie czary, zobaczysz, wieczorem znów będą miały skrzydła..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo! To i ja bym tak chciała, żeby mi skrzydła urosły wieczorem!

      Usuń
    2. coś mi się zdaje, że jesteś z tych typów, którym rosną rankiem!!

      Usuń
    3. Dokładnie....rano rosną mi piękne bialutkie, a w ciągu dnia, a to co poniektórzy podcinają, inni wyskubują pióra, żebym za dobrze nie miała. Albo oblepiają swoim narzekaniem, tak że stają się mokre i ciężkie. I weź tu lataj!!!

      Usuń
  2. Albo puste skorupki zastaniesz... Choć nie wiem czy gołębie i wróble ślimakami sie żywią. Ale jak jakaś sroka doleci... Kto wie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj to by był bolesny widok....

      Usuń
  3. SLIMAKI PRZED DESZCZEM????:)))))
    Zdecydowanie czary:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż z dwojga złego w tak deszczowo rozpoczęty czerwiec wolały przyjąć pozycję na ślimaka i schować sie w swoim maleńkim domku
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to by miało sens
      bo
      sprawdziłam!
      odleciały
      przestało padać i odleciały ;)

      Usuń
  5. a może zostały przytargane przez ptaki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie żywotne by były? Chyba nie ;)
      Za to teraz.....mogą być gdzieś targane ;)))

      Usuń
    2. latające ślimaki domkowe, jak ślimaki anielskie, albo jakieś czary :* kiss

      Usuń
    3. Fajnie jest wierzyć w latające ślimaki i w księcia na białym koniu, co to przyjedzie i zaopiekuje się czule.
      To nic że potem okazuje się że koń nie biały, tylko czarny i dwóch osób nie uniesie, bo cherlawy. I że książę, to nie do końca książę, tylko przebieraniec.
      Ale przez jakiś czas z tymi "czarami" jest fajnie ;)

      Usuń
    4. :) jak to w życiu, pewnie jest jakieś wytłumaczenie jak się tam znalazły :)

      Usuń
    5. Ale że co? Że odrzucamy tezę że są latające ślimaki?
      ech......szkoda :)

      Usuń
    6. Nie, pod warunkiem, że miały spadochorny, żeby później wyskoczyć :P

      Usuń
    7. Motyla noga....nie sprawdziłam co mają w domkach.....

      Usuń
    8. no właśnie :P takie to bestie :)

      Usuń
    9. Ale dziś znów widziałam wróble, siedziały na płocie i wrzeszczały żeby dać jeść :)
      czyli wszystko gra

      Usuń
  6. Faktycznie dziw nad dziwami! Nie spodziewałabym się ślimaków w budce dla ptaków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz jaki ja mam czarodziejski ogród :)))
      z latającymi ślimakami

      Usuń
  7. a może jednak zapomniałaś ich nakarmić i tak się biedulki skurczyły :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooo właśnie! :DDD
      dzięki Polly! uśmiechnęłam się ... pierwszy raz dzisiaj :)

      Usuń
    2. Nooooo i chociażby z tego powodu warto było trochę pogłodzić te wróble, przynajmniej Emka ma powody do uśmiechu :))))

      Usuń
  8. One maja zdolnosci... alpinistyczne!!!
    J.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! Rozszyfrowałaś je!!
      Uściski :**

      Usuń
  9. a może one takie powolne, ale cierpliwe... weszły na szczyt i zeszły sobie po cichutku? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko po co tam lazły?
      żeby się rozejrzeć po okolicy? ;)

      Usuń
    2. może nie wiedziały, że można ominąć przeszkodę? ;)

      Usuń
    3. hahahaha albo chciały upolować gołębicę :)))

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Jakiż głód musiał ich przygnać na taką wysokość!!!

      Usuń
  11. Może ślimakom wyrosną skrzydła? To byłoby magiczne wydarzenie i byłoby dowodem, że domek na nóżce jest zaczarowany:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli mnie potrafią czasem urosnąć to dlaczego nie ślimakom? :))
      Co prawda teraz czuję się trochę bardziej jak one, przytłoczona....co prawda nie domkiem, tylko kłopotami.
      Ale to minie...wiem że jeszcze będę fruwać :)

      Usuń
  12. Ani chybi,chciały spróbować ziarna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo tego że ząbków nie mają? :D

      Usuń
    2. Polizać chciały:D Tylko nie mów, że nie maja języka:P

      Usuń
    3. hahahaha
      No i teraz nie spocznę, póki się nie dowiem, czy one języka nie mają :))))

      Usuń
    4. Już wiem co mają! Otwór gębowy z tarką!
      Ha!
      czyli polizać też nie mogły chcieć ;)))

      Usuń
    5. Pff, wszystko jasne. Porozcierać sobie chciały:D

      Usuń
    6. hahahaha chyba głupawki dostaję....dzięki słodka :)))
      Bo ja sobie od razu wyobrażam, jak taki ślimak siedzi i rozciera, rozciera, rozciera i tak przez godzinę :))))

      Usuń
  13. O matko kochana, ile wysiłku je kosztowało dowspinanie się tam ? Desperacja , albo chęć na zmianę diety - buziaczki ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kompleks niższości ich dopadł :)

      Usuń
  14. Wszędzie te ślimaki o tej porze, u mnie to samo, na drugie piętro przez okno włażą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eeeeeeeeeeeeee to co ja tu z moimi wyjeżdżam....
      alpiniści.....kurka wodna.....muszę im podnieść poprzeczkę!!!

      Usuń