wtorek, 6 maja 2014

Wróciło me ciało, a duch się ociąga.

Jestem już co prawda w domu, ale czuję się dziwnie nieobecna. Pewnie duch mój został w Italii :)) 
A dużo się tam działo. Myślałam, że będzie tylko spacerek, knajpki i lenistwo, a wyszło zupełnie inaczej (jak zawsze). Ciągle jeszcze nóg nie czuję! 

Jak by tu Wam o tej Bolonii opowiedzieć, żeby nie przegadać (bo ta cała teoria jest w przewodnikach), a tylko pokazać ją moimi oczami. 

Może tak....najpierw opowiem o tym co mnie zaskoczyło 
Przede wszystkim wielkość tego miasta i monumentalność zabudowy. 


Palazzo del Podestà
który powstał w XIII w. i był siedzibą władzy świeckiej
przy Piazza Maggiore


Naprzeciwko ogromna katedra San Petronio. 
Budowla ta jest odzwierciedleniem ambicji mieszkańców tego miasta.
Z założenia miała być dwukrotnie większa. Gdyby mieszkańcom udało się dopiąć swego, kościół byłby większy nawet od bazyliki świętego Piotra!






Powyżej dwie wieże, pozostałość z 200 wież które były symbolem Bolonii w okresie średniowiecza. To ich pochylenie, widoczne na zdjęciu, to nie złudzenie, one faktycznie są krzywe, jakby miały zaraz runąć. I jedna z nich rzeczywiście kiedyś częściowo się zawaliła. Ta wyższa ma 97 metrów i można się na nią wspiąć po niemalże 500 schodkach (dla wytrwałych).


Co mnie jeszcze zadziwiło? Fontanna Neptuna. 
Fontanna miała ponoć symbolizować papieską władzę. Tyle, że patrząc na figury kobiet, zamieszczone poniżej posągu Neptuna, jakoś trudno w to uwierzyć. 
Jak to wyczytałam w przewodniku.....rzeźba symbolizuje raczej kobiecą władzę nad męską wyobraźnią :))))




Namiastka Wenecji



Dziwne miejsce....wygląda jak kościół
a jest kawiarnią pełna studentów.



No i arkady, których jest mnóstwo! Ciągną się przez całe miasto.
Doskonały wynalazek zarówno na deszczowy (a taki mnie tam zastał), 
jak i upalny dzień.



I takie były moje pierwsze wrażenia z Bolonii. Potem trafiłam w zupełnie inny zakątek i zobaczyłam zupełnie inną Bolonię. Ale o tym następnym razem :)
A dziś jeszcze kilka fotek z tego pierwszego dnia, ale już bez omawiania co i jak. 













50 komentarzy:

  1. Heeeej ...Juuulaaa :) jak miło Cię "widzieć" :):):)
    Najpierw przywitanie a teraz wracam do góry i sie zaczytuję....:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stęskniłam się :**********

      Usuń
    2. No ja myślę...:):):)

      Fontanna Neptuna...wymiata...no cóż...hmmm... w tamtych czasach niewątpliwie symbol władzy pojmowano nieco inaczej...:):);)
      Super wyjazd, zadowolona ? Duch niedługo dołączy na razie pewnie oszołomiony jeszcze...może gdzies przy fontannie albo w kościoło-kawiarni ze studentami siedzi ? :)

      No to teraz przytulaski , jak bum cyk cyk :) i PYK :)

      Usuń
    3. Hahahahaha kocham te Twoje bum cyk pyk :))))))
      I z tym pyknięciem chyba duch powrócił
      bo śmieję się w głos :))))))

      Usuń
    4. Ha! To duszek figlarny ...a cóz ja słyszę ...to śmiech dźwięczny z oddali dochodzi ...zaraźliwy wielce bo zaczynam mu wtórować ...:):):)

      Usuń
    5. aaaaaaaaaaaaa bo to duch nasycony włoską radością i beztroską :))))
      To i śmieje się tak......zaraźliwie :)))

      Usuń
  2. Witaj w domku Julcia :-)
    Ale wspaniale tam!
    Mimo tego, mam nadzieje, że bardzo nie żałujesz powrotu do nas.

    Serdeczności:-)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że nie żałuję :))))
      Tęskniłam przecież za Wami!

      Tylko do pracy nie chce mi się wracać ;) ale to chyba normalne

      Uściski (powitalne) :))

      Usuń
  3. Bardzo lubię Bolonię i każde Twoje zdjęcie... chociaż cieszę się, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) dziękuję Małgoś :**********

      Usuń
  4. pochłonęłam zdjęcia jednym tchem :) przepiękne miasto. wcale się nie dziwie, że ciągle po nim krążyłaś. ja bym tez nie mogła usiedzieć na miejscu. każdy kamyk, budynek, uliczka...po prostu magiczna i cudowna :))
    wiedziałam, że wyprawa będzie owocna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba! Ja nie tylko po nim krążyłam :) ale o tym potem, jak ogarnę rzeczywistość :)
      Buziaki :****

      Usuń
  5. Matko, jak tam pięknie, te uliczki są bajkowe.
    Miło Cię widzieć:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się cieszę że Cię widzę :)

      Usuń
  6. piękne miejsce :)
    a teraz niestety powrót do rzeczywistości ;)
    Buziaka na powitanie Ci posyłam :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety....ale gdyby nie było tej codzienności
      czy docenilibyśmy takie chwile? :)
      Ściskam :**

      Usuń
  7. Bolonia jakoś zostaje w cieniu Florencji, ale świetnie to ujęłaś, jest również miastem uroczym. Ach ta Italia, tylko kochać za jej piękno do upadłego!
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie....i jedno i drugie są zbyt duże
      wolę małe średniowieczne miasteczka
      ale wszędzie można znaleźć swój zakątek :)

      Usuń
    2. Julka szybciuteńko Ci przekazuję znakomite wiści o konkursie z Hiszpanii, wejdż na bloga
      http://cale-zycie-w-podrozy.blogspot.com/2014/05/konkurs-magiczne-miejsca-hiszpanii.html

      i tam już wszystko jest ;)
      buźki!

      Usuń
    3. Ojjjjj dziękuję :*****
      Jak dużo tu trzeba polubić, żeby mieć szansę na wygraną :))))

      Usuń
  8. Fontanna istna pornografia, do tego z dziecmi ..:))))
    ps. ja tez wole male urokliwe miasteczka od metropolii ..:)
    xxx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha!
      Też tak ją odebrałam :)

      P.S. Okna dla Ciebie oczywiście też mam :)))
      ale to będzie osobny wpis....z dedykacją :)

      Usuń
    2. och slonce ty moje.... juz sie ciesze..:))) buzia

      Usuń
    3. Mam nadzieję, że Ci się spodobają :):):)

      Usuń
  9. Powoli nadrabiam blogowe zaległości.To Cię aż do Italii wywiało? Piękny kraj :) Ale dla mnie ciut za gorąco :) I ciasno. Chociaż te wąskie uliczki i ilość zabytków na kilometrze kwadratowym mają swój urok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaległości nie masz, bo mnie tu przez tydzień nie było :)))

      Usuń
  10. Jeśli idzie o Neptuna i te dodatki u postawy, to zgadzam się z tezą, że jest to symbol kobiecej władzy nad naszą męską wyobraźnią. Mnie wszystko się kojarzy, ale sobie nie krzywduję: jakim mnie Panie Boże stworzyłeś, takim mnie masz. Rozumiem szczytne hasła, wysublimowane frazy opisujące myśli, ale z czegoś musi się brać siła na przetrwanie gatunku. Nie można wierzgać przeciwko oscieniowi:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Być może o to podtrzymanie gatunku twórcy dzieła chodziło :)))))

      Usuń
  11. ale to ostatnie zdjęcie to wymiata :))

    pieknie było! to super:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)))
      Było intensywnie....a miało być leniwie ;)
      ale tak...było super!

      Usuń
  12. Dobrze, ze odpoczelas! Lubie ogladac miasta w deszczu, ciekawa jestem dalszego ciagu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się jeszcze dziś z ciągiem dalszym :))

      Usuń
  13. Trzeba wrocic do domu, aby kolejny raz wyjechac...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co racja to racja :)
      Pozdrawiam Judytko :)

      Usuń
  14. PIEEKNIE!

    Ale ciesze sie, ze wrocilas:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. DZIĘKI :))))))
      I ja się cieszę że znów Cię widzę/czytam :******

      Usuń
  15. Fajne miejsce, Fantastyczne zdjęcia, najbardziej przykuło mój wzrok ostatnia fotografia. Miło znów jest Ciebie czytać :* :*

    Mam nadzieję (widzę, że tak jest), że urlop Ci się udał :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urlop był stanowczo za krótki :))))
      No ale niedługo kolejny, jakoś doczekam

      Pozdrawiam i dziękuję :*

      Usuń
  16. po prostu pięknie tam..... aż się dusza wyrywa :)
    fajnie, że będą następne wpisy, z następnych miejsc....
    stęskniłam się za Julką :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się stęskniłam za Jagienką :)))
      Będą inne miejsca i różne emocje :)

      Usuń
  17. Bardzo to ciekawe :)... Czekam na więcej... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nawet na tym zdjęciu tak wyglądasz :))))
      jakbyś czekała na więcej

      Usuń
  18. Pięknie, a ta lampa na ostatnim zdjęciu boska. Zazdroszczę:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wspaniałe miejsca, zakątki i klimaty. Zazdroszczę, może też kiedyś pojadę :)))
    Fontanna Neptuna faktycznie na miarę erotomana :), chyba że miała symbolizować zwycięstwo siły umysłu świętych ojców nad ich chuciami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha no to nie lada wyzwanie przed nimi stanęło :)))))

      Usuń
  20. śliczne te lampy .. z tego z pamiętam San Petronio to bazylika (powstała na przekór papieżom i nie była to katerda biskupia) .. jest o kościół zbudowany przez ludzi dla nich właśnie jako symbol niezależności od tyrani papieskiej (Bologna do zjednoczenia Włoch należała do papieży .. no a papieże w tamtych czasach to mieli różnych takie obyczaje powiedzmy bardzo 'cielesne' .. to i fontanna pasuje :^))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i skąd Ty to wszystko wiesz? :)
      Myślałam, że z braku czasu, wpadniesz tylko zdjęcia pooglądać :)))
      Dziękuję :*

      Usuń
  21. Nigdy nie byłam, dopisuję na moja listę: must be! ostatnie zdjęcie : mistzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A długa już ta lista? :)))
      Za słowa uznania dziękuję :)

      Usuń