środa, 7 maja 2014

coś dla ciała

Mówiłam Wam wczoraj o tym, że pokażę zupełnie inną Bolonię, taką jaką ja lubię najbardziej. Pełną zapachów, smaków, kolorów, dźwięków....


Dzielnica MERCATO DI MEZZO…prawdziwa uczta dla zmysłów. Wąskie uliczki wypełnione sklepikami i straganami. Kwiaty, owoce i warzywa, a wśród nich i takie, jakich nigdy jeszcze nie widziałam i nawet nazwać nie potrafię.







Chociaż akurat te, widoczne na zdjęciu powyżej, jadłam poprzedniego dnia z grillowaną jagnięciną z dodatkiem czosnku, przygotowane trochę jak szpinak. Może ktoś je zna?


Po drugiej stronie uliczki sklepy z oliwą, octem balsamicznym z Modeny, prosciutto, salami i różnistymi serami. Wielkie szynki zwisające z sufitu i ogromne bloki grana padano i parmezanu. To robi wrażenie. Targ pozwala poznać smaki regionu Emilia Romagna. 





A wszystko to tak bosko pachnie!!!!! 
Kurcze…nawet kiedy o tym piszę cieknie mi ślinka, na samo wspomnienie!


Nie sposób przejść obojętnie obok sklepów i nie kupić tych delicji. Nie sposób nie przysiąść na lampkę wina i nie spróbować prosciutto, albo mortadeli, miejscowego specjału. Tam wszystko smakuje inaczej, bardziej!


I Ci ludzie....są świetni!! Podobni trochę do Hiszpanów. Śpiewają ścierając stolik. Rozmawiają całym sobą, mocno gestykulując. 
U nas w restauracjach bywa cicho jak w kościele. Często słychać tylko ściszone głosy i szczęk sztućców. Tam restauracja tętni życiem!
Kelner cały czas coś do nas mówi. W końcu pyta "buono"? "Molto buono" odpowiadam, frazą zapamiętaną z jakiegoś filmu. Ba nawet chwilę rozmawiamy, bo znając hiszpański sporo rozumiem z tego co on mówi. A to co nie umiem wyrazić, "domachuję", zupełnie jak oni :))) 
O! I taką Italię kocham.

97 komentarzy:

  1. O tak! jedzonko pachnie, c u d o w n i e!
    a w restauracjach należy krzyczeć czasem bo głośno tak!
    Italia jest wspaniała!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę że lubisz podobne klimaty :))))

      Usuń
    2. Znam trochę zakątków północnej Italii....i dobrze poznałam kulturę włoską, jedzonko itd więc jestem przesiąknięta pewnymi smakami i niezapomnianymi wrażeniami. ;)))

      Usuń
    3. ech.....no to ja Ci tu oczywistą oczywistość wykładam :)))))

      Usuń
  2. przeniosłam się tam i poczułam tą energię! Cudnie!
    piekne wspomnienia i piękne zdjęcia :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczuj jeszcze ten zapach....unosił się nad straganami.....

      Usuń
    2. a Ty wiesz, że poczułam...!!!
      uwielbiam takie stragany... takie uliczki... wyobrażam sobie ten gwar ...
      wspaniałe...

      Usuń
    3. Siła wyobraźni!!! Pięknie!!!
      Najsilniejszy był zapach cebulki, tej na trzecim zdjęciu :)

      Usuń
  3. Może kiedyś też pojadę?
    Pięknie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno :)
      To nie jest tak daleko i latają tam tanie linie....tylko polować!

      Usuń
  4. Julio, taką Italię pamiętam! Pachnącą, kolorową, otwartą, z cudownym, zawsze świeżym jedzeniem i wspaniałymi ludźmi!
    Przywołałaś piękne wspomnienia, dzięki :***

    A to co jadłaś z grillowaną jagnięciną to sałata frisee, odmiana cykorii. Ja jadłam podobnie przyrządzoną tylko na gorącej chrupiącej bagietce zwanej panino :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oooooooo i zagadka rozwiązana! Dzięki!!!! :))
      To może jeszcze wiesz co to jest to powyżej sałaty, co wgląda jak skrzyp polny?

      Usuń
    2. Tego nie wiem...
      A czy to nie jest jakaś odmiana kopru włoskiego???

      Usuń
    3. to jakieś agretti, ale nie wiem jak smakuje

      Usuń
    4. agretto jest to rzeżucha ogrodowa...nie jadłam

      Usuń
    5. oczywiście ichna odmiana :)

      Usuń
    6. No to mamy zagadkę :)
      Bo chyba nie mam żadnej czytelniczki z Włoch

      Usuń
  5. Julia nrobiłaś mi niesamowitego apetytu... Spędziłaś czas w przecudownej krainie :) Czuję zapach Bolonii- jest niczym ruch skrzydeł motyla- pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko teraz te "smaki" muszę wytańczyć albo wybiegać :)))
      ale nie umiałam się oprzeć
      no i to tiramisu....aksamitne i pyszne.....ech

      Usuń
  6. ooo to wino właśnie piłam weekend, promocja na chianti Piccini robi dobrą prasę :) Poza tym warzywka nie znam, ale na jakieś seleropodobne wygląda :) cała reszta mnie zachwyca i ślinka mi cieknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre jest to chianti. Zostawia taką szorstkość na języku, którą lubię.
      No i sama rozumiesz że nie umiałam się powstrzymać!!!! Takie frykasy!

      Usuń
    2. i dobrze, że się nie powstrzymywałaś :) zaraz naślę włoszkę na to warzywo :*

      Usuń
    3. YES !
      Nie lubię nierozwiązanych zagadek! :)

      Usuń
    4. wysłałam jej foto, zobaczymy :)

      Usuń
    5. na czas oczekiwania werble :)
      https://www.youtube.com/watch?v=6iuD3pSgBcw&list=PL9Hgx_Td99xa0LSnET81Z5BvYjqxJU7zs

      Usuń
    6. No i wszystko jasne, cykoria https://www.google.com/search?q=cicoria+in+padella&es_sm=93&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=vJdqU5KsLKzT7Abb-YC4Bw&ved=0CAgQ_AUoAQ&biw=1366&bih=643

      Usuń
    7. a dokładnie http://en.wikipedia.org/wiki/Puntarelle

      Usuń
    8. To chyba to duże nie?
      A to igliwie co jest fotkę wyżej?

      Usuń
    9. tu masz przydatne miejsce http://www.naturamia.biz/it/prodotti/verdura/agretti

      nie znam określenia po Polsku, agretti to agretti

      Usuń
    10. ale zabawa, przy okazji się naoglądałam i teraz tylko planować wakacje i smakować te wszystkie zieloności :)

      dzięki

      Usuń
    11. Gdzieś tam wyczytałam że powinno się jeść gotowane i z oliwą. U kolegi żywcem było posadzone na środku dania :)
      Może następnym razem spróbuję
      Dzięki :-*

      Usuń
    12. A planowanie wakacji i czekanie na nie są najfajniejsze
      Zupełnie jak czekanie na prezenty gwiazdkowe :)

      Usuń
    13. okazuje się, że to bardzo smaczne jest, podobno, nie przypominam sobie
      agretti (Salsola soda)

      może to sezonowe zielone? ale ale, nakręciłaś mnie, a ja teraz nakręcam Paddy'ego :*

      kiss

      Usuń
    14. I jak? Nakręciłaś? :)))

      Usuń
    15. I tak i nie, bo albo Portugalia, albo Włochy, albo Kuba

      problem jest z wakacjami, tzn, z krótkimi wakacjami
      no ale zawsze można zostać w domu :* cmok

      Usuń
    16. Dawaj do Lizbony to się spotkamy :))))))

      Usuń
    17. Julio, myślę, że zagadka rozwiązana...agretto to rzeżucha a agretti to po prostu rzeżuchi :))))))

      adretti nostrani-krajowe rzeżuchi ;))))))))))))))))))))))

      Usuń
    18. napisałam z błędem, miało być agretti oczywiście

      Usuń
    19. Hahahaha rozwaliłaś mnie swoim tłumaczeniem :)))))))))
      perfekcyjne!!!!!!
      krajowe rzeżuchi jak nic!!!!

      Usuń
  7. Mniam :)... całkiem niezła ta italia ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakbym tu jeszcze jakiegoś Włocha dorzuciła, dopiero byłoby mniam :)
    Zadbani, fajnie i z fantazją ubrani ,
    no i piękne włosy, gęste, falujące, czarne

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeść mi się zachciało... Dobrze, że Mąż Rudej Damy właśnie zaserwował herbatkę z pomarańczą (to nie jedzenie, ale też pyszne i pachnące ;)

    Super, że pięknie spędziłaś ostatnie dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tą pomarańczką może się najesz :)))))

      Usuń
  10. ło mamuńciu, aż zgłodniałam :)))
    niebezpieczne te zdjęcia.... w brzuchu mi zaburczało ;-)
    super klimaty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmigaj na paluszkach do kuchni chudzino :)
      połasuchuj....nie zaszkodzi Ci :*****

      Usuń
    2. Julka, wróciłam tu dzisiaj, żeby się przekonać, który smak najbardziej mnie ciągnie (czyli czy ten sam co wczoraj jest nadal na pierwszym miejscu)!
      I tak! Co? Oczywiście - mortadela!!!

      Usuń
    3. a swoją drogą - masz gotowe zdjęcia do nowego tematu w Rudej Zabawie :P

      Usuń
    4. Hahahaha a powiedz.....tylko szczerze....łasuchowałaś wczoraj? :D

      Usuń
    5. Mówisz że gotowe zdjęcia? No to i tak już nic lepszego nie wymyślę :D
      niech ten wpis będzie boczną salką wystawy u Rudej damy :D

      Usuń
    6. Co do łasuchowania.... zrezygnowałam świadomie ;)

      Usuń
  11. Ooo takie klimaty to ja lubie...;)
    te zielone wyglada na przerosniety pak choi.... jak po pplsku nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puntarelle vel cicoira

      Usuń
    2. To duże zielone już nam Maminka objawiła
      Nie wiem tylko co to jest to co jak igliwie wygląda. :)

      Usuń
    3. o prosze jaka szybka akcja..:))
      zjadlabym....

      Usuń
    4. pyszne toto było
      nie powinnam chyba sobie przypominać tych wszystkich smaków bo mnie wykręca ;))))

      Usuń
  12. No masz!:))
    I teraz musze sie wybrac do Vincenzo,takiego smaku mi narobilas:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź zatem!
      A potem mi opowiesz o tych cudownościach :D

      Usuń
  13. Narobiłaś smaku, pobudziłaś zmysły.... Ty niedobra! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))))) podtuczę Was!!!
      Było jakieś takie powiedzenie.....coś o tym, że jak nie możesz schudnąć podtucz swoje koleżanki :) czy coś w ten deseń

      Usuń
    2. Mnie możesz tuczyć, bo wiecznie niedowagę mam ...zgłaszam się na ochotnika :)

      Usuń
    3. O ja Cię.....ale Ci dobrze!!!!
      a ja po takich wyjazdach pokutować muszę
      Kolega w czasie tych 6 dni przytył 6 kilo!!!!!

      Usuń
    4. O kurczę dla mnie to science fiction ;)

      Usuń
  14. Super kolorowo, pachnąco i w ogóle rewelacja :)
    A mi już cieknie mi ślinka na widok tych zdjęć...działa na wyobraźnię ...tyle rózności :)

    Mniam..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię dodawać grana padano do sałatek
      kocham ten smak!!!

      A Ty łasuchem jesteś czy raczej niekoniecznie?

      Usuń
    2. Przyznam że zdarza mi się zapomnieć o jedzeniu ;) ale doceniam smak ..lubię się delektować...nie znoszę jeść w pospiechu aby tylko zaspokoić głód ..:)

      Grana padano ? nie znam tego smaku ..widzisz aż muszę spróbować tego rarytasu :)

      Usuń
    3. Zapomnieć o jedzeniu? Nieźle!
      Ja w zasadzie też się jakoś tam szczególnie nie objadam. Ale żeby wyglądać no wiesz nie za seksownie :P muszę się pilnować :)

      Nie wiem czy Ci będzie ten ser pasować. Ja lubię zdecydowane i ostre smaki.

      Usuń
    4. Ale jestem łasuchem na słodkości i owoce..:)

      Usuń
    5. No ..całkiem nieźle...hi, hi :)

      A ja się muszę pilnować aby jeść...no i mamy równowagę:)

      Czemu nie ? A masz jakiś przepis na sprawdzoną sałatkę ? :)

      Usuń
    6. sałatki uwielbiam więc przepisów mam moc
      codziennie robię jakąś do pracy
      ale Ciebie to trzeba jakimiś kluseczkami podtuczyć
      albo naleśniczkami :)))))))))

      Usuń
    7. Chudy łasuch? No kochana....jesteś niezwykła :))))) Wiedziałam!!!

      Usuń
    8. Mogą być sałatki, kluseczki..naleśniki - biorę wszystko ...:)
      Ale to wszystko najlepiej smakuje w dobrym towarzystwie...
      :):):)
      Podoba mi się bardzo ten luźny klimat włoskich knajpek..wesoło, rodzinnie...pełen luz :)

      Usuń
    9. Dawaj do mnie na wczasy podtuczające :))))
      Będzie i dobra kuchnia i dobre towarzystwo (mam nadzieję)

      Usuń
    10. Uważaj Jula:) bo pewnego dnia się zdziwisz jak zapukam...:)
      Tylko ja małomówna jestem ...nie wiem czy dobrym towarzystwem jestem :) ...ale za to śmieszka :)

      Usuń
    11. Idealnie :))))))))
      To ja czekam :***

      Usuń
  15. o rany, jak ja kocham takie widoki :) poczułam się jak w kulinarnej podróży Makłowicza :)))
    dlaczego u nas tak nie jest auuuuu
    sama bym nie wiedziała co mam wybrać do jedzonka. świetna wyprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas niestety marnie wyglądają stragany warzywne
      czasem coś się trafi, ale jest to już tak wymęczone podróżą, że aż szkoda patrzeć.

      Usuń
  16. uwielbiam takie probowanie potraw, swiezutkich, prosto "od krowy"':)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U źródła smakuje najlepiej :)

      Usuń
  17. Mnie od samego patrzenia ślinka cieknie, więc wyobrażam sobie, jak cudownie musiałaś się tam czuć wąchając i wdychając atmosferę tego całego zmysłowego bogactwa!
    Mniam - też bym chciała :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kto wie, czy kiedyś właśnie tam nie odnajdziesz swojego miejsca na tej ziemi :)
      pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  18. Takiej to dobrze! Żal mi tyłek ściska:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to Cię pocieszy, że na pewno mniejszy tyłek, niż mój po tej wyprawie :)

      Usuń
  19. ale fajne wspomnienia .. co prawda ponieważ jestem prawie wegeterianinem (jadam krewetki i ryby czasem) ale unikam mięska i drobiu to pomijam raczej prosciutto i mortadelę .. ale warzywa i sery i wino super ..
    bardzo lubię Włochy .. studiowałem tam przez rok choć troszkę dalej na północy we Friuli Venezia Giulia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, a gdzie Ciebie nie było?
      O czym nie napiszę, to Ty już tam byłeś :)))
      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  20. Ładnie i klimatycznie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :)
      i pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  21. Ales mnie z rana ugościła! Wszystko to poczułam i niemalże nawet smak wina na swoim języku! uwielbiam te klimaty, uwielbiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadnij wieczorem :)
      na jeszcze jeden kieliszek!

      Usuń
  22. Raj na ziemi taki stragani gaj!
    Być gdzieś to jedno, ale smakować miejsce to coś zupełnie innego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamięć o miejscu jest wypełniona smakami i zapachami, zostaje na dłużej.
      Witaj :)

      Usuń