sobota, 1 marca 2014

wspomnieniem się staniesz....


"Popiołem i cieniem, wspomnieniem się staniesz"

Kilka lat temu przyszła do mnie z wizytą ciocia, siostra mojej mamy. Zdziwiłam się, bo nie była częstym gościem i nawet odnosiłam wrażenie, że za mną nie przepada. Być może to przez tę jej surowa naturę i wieczną skłonność do pouczania. Ale jak to mówią "gość w dom....." zaprosiłam do środka. Weszła, wyciągnęła z kieszeni pomiętą kopertę i podała mi ją ze słowami "wiem że dobrze się tym zaopiekujesz". 

W kopercie były stare zdjęcia mojej rodziny. Wyobrażacie sobie, jak wielki był mój zachwyt, kiedy zobaczyłam ten dar. Podziękowałam serdecznie i zaopiekowałam się zdjęciami jak należy. Oprawiłam je w ramki i powiesiłam w salonie, na ścianie, nad komodą. Mam tam całą kolekcję starych rodzinnych fotografii. Uzupełniłam je o rodzinne fotografie ze strony mego ojca. Zaczęłam szukać głębiej, drążyć, zbierać dane o bliższych i dalszych krewnych. Zbudowałam drzewo genealogiczne, doszłam aż do 1783 roku!! Oczywiście nie robiłam tego sama. Skontaktowałam się z moim wujem, który już miał wygrzebanych sporo danych, o naszych przodkach, z parafialnych ksiąg. To była niesamowita podróż do przeszłości. Te wszystkie imiona, zdjęcia, wyobraźnia szalała. 

Ciocia już jest na tym lepszym świecie, odeszła niedawno. Zupełnie nie wiem, dlaczego wybrała mnie na strażniczkę tych pamiątek. Miała przecież swoje dzieci, które mieszkały bardzo blisko. Ale jestem jej bardzo wdzięczna za to, co dla mnie zrobiła. I pomyśleć, że gdyby nie ona.....kto wie....może wcale bym się tym nie zainteresowała i tego wszystkiego nie przeżyła....

38 komentarzy:

  1. Ciocia pewno wiedziala co robi. U mnie strazniczka pamiatek jest moja siostra, ja sie cale zycie tulam po swiecie a to pamiatkom nie sluzy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie służy :)
      Jesteś odważną dziewczyną. Ja, choć kiedyś chciałabym mieszkać gdzie indziej, jednak jakoś boję się....podskórny lęk czuję

      Usuń
    2. bylam odwazna, przeszlo mi, najciekawsze ze ostatecznie ( chyba) wyladowalam w kraju, ktory mnie nigdy jakis specjalnie nie jaral... ot ironia losu..:)

      Usuń
    3. Bo odwaga z wiekiem nam chyba maleje :)
      przynajmniej u siebie to zauważam

      Ale nie jest Ci tam chyba źle, tam gdzie jesteś teraz?

      Usuń
    4. polubilam wrecz :) odkrywam coraz wiecej urokow...
      a co do odwagi to wiek zdecydowanie odgrywa tu wielka role...

      Usuń
    5. Super! Czyli jednak znalazłaś swoje miejsce na ziemi :)

      Usuń
  2. U nas też wiszą zdjęcia na ścianach. Znajomość korzeni jest ważna, niezależnie czy (pra..) dziadek był bogaty czy biedny :) Dobrze mieć w rodzine osoby pilnujące pamiątek....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi biedni byli, przynajmniej tak opowiadała mama.
      Ale na zdjęciu i kapelusz jest i rękawiczki :)

      Usuń
  3. Bo genealogia, to szczególna wrażliwość. Nie tyle wiedza, co odczuwanie tego, co było przed nami. Nie każdy jest w stanie dojść tak daleko, jeśli nie czuje przodków. Wiem coś o tym, bo sam doświadczam tego nałogu:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda że wciąga? Człowiek wpatruje się w zdjęcia, przygląda detalom, szuka podobieństw w oczach, ustach.....aż żal że tego tak mało, chciałoby się więcej tych zdjęć i opowieści :)

      Usuń
    2. Najbardziej w tym wszystkim to żal, że czasu tak mało na szperanie i docieranie do naszej przeszłości. Tyle zapomnianych albumów, starych listów i pamiętników... eh!

      Usuń
    3. Czasem i pomysłów brak na to jak do czegokolwiek dotrzeć.
      Nie ma starych grobów, bo jak to mama mówiła w biednych rodzinach nie stawiano kamiennych pomników, tylko krzyże drewniane.
      Jedynie księgi parafialne mogą coś rozjaśnić. Tam zapisywane były śluby i narodziny.
      Ja to się nawet cieszę, jak kalendarz z lat sześćdziesiątych znajdę, gdzie jest jakiś zapisek poczyniony. Nawet sobie nie wyobrażam ogromu emocji, jakbym jakiś stary list zobaczyła!!!!

      Usuń
  4. A może po prostu czuła, że jesteś w tym najlepsza :)
    Ja też kiedyś chciałam stworzyć drzewo genealogiczne rodziny, a szczególnie ze strony taty, bo mamy typowe szlacheckie nazwisko. Z tym nazwiskiem ktoś zasiadał w sejmie czteroletnim, a i w tym naszym współczesnym też. Niestety miałam za mało danych i zapału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest kiedy ktoś pomoże, samemu można się poddać.
      Szukaj, próbuj, to bardzo wciąga i dostarcza niesamowitych emocji.

      Usuń
  5. Ja powtórzę jak inni już tu napisali: Twoja Ciocia wiedziała co robi i była pewna, że najlepiej się tym zajmiesz, że nie zapomnisz, a zdjęcia nie schowasz do szuflady, w której mogłyby przeleżeć parę ładnych lat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Należało się im godne miejsce.
      Na prośbę rodziny porobiłam kopie zdjęć. Bo kiedy te zawisły u mnie, każdy raptem zapragnął je mieć, choć przedtem, tak jak ciocia mówiła......"walały się"

      Usuń
  6. a wiesz, moja mama zajmuje się historią naszej rodziny
    przedziwna to historia, bo i ziemie, z których pochodzę mają dziwne losy
    ze strony mamy - Niemcy rdzenni, sporo braci mojej babci zginęło na wojnie, walcząc na różnych frontach, najmłodszy był w Kriegsmarine i utonął w tajemniczych okolicznościach na u-boocie...
    a ze strony dziadka (ojca tejże mamy:P)- zagorzali komuniści, nienawidzący Niemcow...
    a jednak, los lubi płatac figle ;)))

    dobra, nie przynudzam

    Calus :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie żyjący na pograniczu często wbrew swojej woli walczyli z braćmi i kuzynami. Nie mieli wyboru. To inni decydowali za nich. Opisana przez Ciebie sytuacja jest szczególna i skrajna, ale tak bywało.

      Usuń
    2. Nie przynudzasz Dżejku, no gdzie!
      Uwielbiam takie historie!!!
      A zapisków mamy strzeż, kopię sobie zrób na wszelki wypadek. Wypytuj i zapisuj, potem człowiek żałuje, kiedy ludzie odchodzą, że nie wypytał o więcej.

      Usuń
  7. Niezłe! Ciekawe, że nawet jak ktoś nas nie lubi, wie ile jesteśmy warci. Ja słyszałem historie o dziewczynie, która była sobą i dbała o wszystkich dookoła. Potem życie jej się skróciło i postanowiła dbać bardziej o siebie, jakby nie było oczywiste, że jest cenna. Na szczęście potem znowu była sobą, właśnie dzięki temu, że zaczęła patrzeć na siebie oczami najbliższych. Nie wiem czy to prawdziwa historia czy bajka, bo zawiera elementy języka walijskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie....ja nawet nie wiem czy ona mnie nie lubiła, czy tylko zazdrościła mojej mamie. Bo to mama najczęściej słyszała przytyki w rodzaju "o niby nie macie pieniędzy a córka na ubrania wydaje" na co mama odpowiadała "tak, bo zarobiła je pracując w sadzie a sukienkę sama sobie uszyła" :)))

      A co do historii o dziewczynie....kiedy się poczuje.....ale tak naprawdę, namacalnie poczuje kruchość życia....zaczyna się bardziej dbać o siebie i cenić każdą chwilę na tym świecie.
      Spojrzenie na siebie oczami bliskich....pełne miłości i ciepła.....bezcenne
      Dziewczyna......bardzo polubiła walijski :))

      Usuń
  8. nie każdy jest w stanie powiesić stare zdjęcia w salonie... przecież lepiej powiesić tryptyki zachodzącego słońca czy słoni idących przez pustynię :) Ciocia wiedziałą, że u Ciebie zdjęcia nie zginą, a to dobrze o Tobie świadczy :)
    Pięknej niedzieli :******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię stawać przed tą moją "galerią" przyglądać się, zwłaszcza moim dziadkom, których nawet nie pamiętam....szukam w ich rysach siebie.
      Gdyby nie oni....nie byłoby mnie na tym świecie....

      Dziękuję :)
      Pięknej niedzieli emko :*********

      Usuń
  9. Stare fotografie, uchwycone twarze, obrazy naszych przodków, ich domy, jak się ubrali do zdjęcia - to wszystko pozwala nam się odnaleźć w tym szalonym świecie coraz bardziej pozbawionym wartości i autorytetów. Osobiście bardzo lubię stare listy, wyblakły atrament, kaligrafia i słowa pełne miłości, ciepła i troski...

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdzam korzenie i dbam o nie...bo dzięki nim przecież żyję i wciąż wzrastam

      Miłej niedzieli :)

      Odespałeś?

      Usuń
  10. W naszym drzewie dogrzebaliśmy się z grubsza, jak to się mówi, do 1650 roku...

    zdjęcia, stare pamiatki, porcelana, srebra... lubię bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow....daleko zaszliście

      Czasem błąkam się po targach staroci, ale nie umiem nic kupić. Mam wrażenie że taka "pamiątka" byłaby fragmentem czyjejś historii w moim domu, nie wiem czy umiałabym z tym mieszkać.
      A moich rodzinnych pamiątek......niewiele

      Usuń
  11. U mnie nie ma zdjęć rodzinnych pamiątek, jakoś zupełnie mnie to nie bawi, ale ponoć do (własnej) historii trzeba dojrzeć...

    Ciocia piękny Ci prezent sprawiła i rzeczywiście wyjątkowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba ktoś musi tym zarazić. Może to być właśnie plik zdjęć, czyjaś opowieść, przedmiot z duszą.
      A cioci...jestem wdzięczna i to bardzo :)

      Usuń
  12. Dotarłam i ja w końcu.... Piękne to zdjęcie.
    Chciałabym kiedyś spróbować rozrysować kawałek chociaż drzewa genealogicznego mojej Rodziny. Ciekawe do kiedy bym się cofnęła...
    A dziś u Babuni Irenki byłyśmy z moją realnie-blogową koleżanką i zachwycałyśmy się pięknymi starymi zdjęciami rodzinnymi Babuni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję eNNko :)
      I ja wczoraj zrobiłam sobie dzień z dala od internetu. Spotkania z rodziną i przyjaciółmi....prawdziwe życie mnie pochłonęło

      Podejrzewam, że oglądanie starych rodzinnych zdjęć, z komentarzem Babuni Irenki to było COŚ :))

      Usuń
    2. Dla mnie to nie był pierwszy raz, ale A. potrafi słuchać z ogromnym zainteresowaniem... i jak zawsze trudno nam było wyjść...
      Babunia ma niezwykły dar żartowania z samej siebie. Dziś powiedziała nam, że jest coraz bardziej głuchawa, ślepawa, kulawa i traci rozum (w poprzedniej wersji brzmiało to: niemądra, a myślała o coraz częstszych zanikach pamięci). I nie dało się z tego nie pośmiać... Ale z perspektywy naszej bliższej półtorarocznej znajomości coraz bardziej widać, jak wygląda 'przemijanie'. Trzeba jeszcze teraz łapać te chwile, które są.

      Usuń
    3. Jest niewykluczone, że Babunia zostanie obdarowana nagrodą "Świadek Historii". Jeśli do tego dojdzie, to po odbiór nagrody wybierzemy się do... Twojego miasta.

      Usuń
    4. Aha.... a przerwa od internetu to całkiem nie jest zła! Mówi to ta, co przez dwa dni (prawie) miała przerwę :-)))

      Usuń
    5. Za to teraz wyraźnie nadrabiam.... 'niebyt' ;-)))

      Usuń
    6. Uwielbiam ludzi którzy umieją żartować, nawet z siebie samego i mają dystans :)
      Chciałabym się tak "na wesoło" zestarzeć :))
      Jeśli dotrzesz do mego miasta.....zapraszam na kawę, albo czekoladę jeśli wolisz :)))

      Usuń
  13. Widocznie ty masz w sobie to coś, co zadecydowało , że to ty zaopiekowałaś się rodzinnymi pamiątkami. Starsze osoby dobrze znaja się na ludziach, ana "strażnika" rodzinnych pamiatek nie wybieraja byle kogo... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak....czułam się doceniona i wyróżniona. I było mi bardzo bardzo miło :)

      Usuń