wtorek, 4 marca 2014

wiklinowa skrzynia


Wiklinowa skrzynia....stoi w mojej kuchni :) wygląda trochę jak kufer pełen skarbów. Ale nawet jeśli tak wygląda, niestety nie jest nim. Chociaż....zależy jak na to spojrzeć. Dla kogoś głodnego....byłby to czarodziejski kufer, pełen cudowności. Bo owa skrzynia robi u mnie w domu za spiżarnię. To, co nie mieści się do szafek, jest przechowywane właśnie w niej. 

Mam tez wiklinowe kosze na zakupy, koszyczki na pieczywo, a nawet kosz do noszenia drewna do kominka. Ten, to dopiero jest mocny, potrafi tyle udźwignąć i nie pęka. Jego moc tkwi w połączeniu kilkudziesięciu drobnych gałązek, z których każda samodzielnie nie dałaby rady, ale razem....są siłą.

Goście którzy do mnie przychodzą, lubią spędzać czas w mojej kuchni mówiąc, że czują się tam swojsko i domowo. Ja za tym nie przepadam bo, kiedy gotuję, kuchnia wygląda tak, jakby przeszedł przez nią tajfun i trochę głupio mi wpuszczać do niej ludzi. No, ale skoro lubią....trudno :) 
Kiedyś, jeden z moich gości, okupujących kuchnię, przysiadł na owej skrzyni. Coś chrupnęło. Pękła belka podpierająca wieko. W końcu zwalił się na nią dość duży ciężar, miała prawo pęknąć. Pękła belka, ale nie gałązki wikliny, te pozostały nienaruszone. Ciasno splecione nie podały się naporowi. Być może łatwo byłoby złamać każdą z nich, z osobna, ale cały ich pęk już nie.  W tym też tkwi siła przyjaźni. Nikt Cię nie złamie, jeśli będziesz czuć obecność i wsparcie przyjaciół....przekonałam się o tym już nie jeden raz :)







81 komentarzy:

  1. I znowu ładnie przypomniałaś jak ważne jest mieć na kimś wsparcie, jak ważne jest być z kimś, razem... a skrzynia na zdjęciu wygląda imponująco.

    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Pielęgnuję moje przyjaźnie. Wiem, że mogę na przyjaciół moich liczyć, a oni na mnie. Mało kto potrafi iść przez życie zupełnie sam.

      Miłego dnia :)

      Usuń
  2. Sorry, naprawdę nie chciałem... Ale było miło, nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha........bardzo miło :)

      Usuń
    2. Pęknięta belka ? Hę ?

      Usuń
    3. hahahahaha jesteś niemożliwa :)))))

      Usuń
    4. Julio i Rafale, a ja tym razem nie widziałam Waszych zdjęć...? :(

      Usuń
    5. ech....bo ta zabawa przestała być zabawą sprawiającą przyjemność

      Usuń
    6. o nie mogę :))) to Rafał???

      Usuń
    7. Ma chłopak moc...nie powiem :))))))

      Usuń
    8. oj szkoda, bo lubię Twoje zdjęcia i Rafała też :)))

      Usuń
    9. Ale my nadal robimy zdjęcia :)

      Usuń
    10. jednak tego na temat z zafotografowanych nie widzę ;)

      Usuń
    11. Ale za to innych tematów całe mnóstwo.
      Z przewagą takich wycieczkowo-krajobrazowych :)

      Usuń
    12. no właśnie :)))))))))))))))))))

      Usuń
    13. :)))))))))))))
      jeszcze tu pewnie trochę takich zdjęć trafi

      Usuń
    14. No i patrz przylapali nas! A tak sie dobrze ukrywalem. Pod wlasnym imieniem. Ponoć najlepszy sposób żeby się ukryć w blogowym świecie... Miałem kiedyś znajomego Edwarda który podawał się..... Nieważne zresztą.
      Ruda Damo, nie mieliśmy przyjemności osobiście, a jeśli potrzebujesz referencji od autorki tego bloga, ze mną osobiście to sama przyjemność. Chciałem zwrócić uwagę, że wciąganie tutaj mrocznych tematów może zapaskudzić całą kuchnię. Nie lepiej żeby było miło?!
      Wszystkich zawsze i gorąco zachęcam żeby robił tylko to co chce i lubi. Taką mam postawę życiową, którą nauczyły mnie moje koty i osobiście polecam wszystkim!

      Usuń
    15. Mnie również Was brakowało, nie mogłam się doczekać Waszej (Julii i Rafała) interpretacji tematu, mam nadzieję, ze przy kolejnym zadaniu będę mogła nacieszyć moje oczy Waszymi zdjęciami :)

      Usuń
    16. naszą nieobecność można by też podciągnąć pod interpretację tematu :)
      To Twoje zdjęcie to już nowym sprzętem robione?

      Usuń
    17. Rafale, czy można się spodziewać mega fotek z kotami? :)

      Usuń
    18. Julio tak, już nowym sprzętem :)

      Usuń
    19. Noooooooo to nich Ci jak najlepsze fotki robi :)))
      Oczywiście, że wiadomo, że będzie potrzebne do tego Twoje serce, ale stroną techniczna należy do niego :)

      Usuń
    20. Ech, Julio! Ja pierwsza poznałam się na tym Panu,i przestałam u Niego komentować!!! Potem, jak zostałam obrzucona inwektywami na blogu pewnej Pani (za jej przyzwoleniem) poczułam się przekonana, że miałam rację!

      Pozdrawiam Serdecznie!

      Usuń
    21. Widać każdy musi przekonać się na własnej skórze....ja też ;)
      Buziaki Maminko :***

      Usuń
    22. No to dopiszę tylko, że świat jest piękny Waszymi oczami... dobrze, że są blogi i można Was podglądać :)

      Usuń
    23. Ja Ciebie tak!!! A ty mnie Nie!!! :))))))))))))))))))))))

      Usuń
    24. Bo świat jest piękny :) trzeba tylko chcieć to dostrzec
      I pełno na nim wspaniałych ludzi i to im lepiej poświęcać całą swoją uwagę :***

      Usuń
    25. AMEN!!!!!!!!

      :)))))))))))))))

      Usuń
    26. MM, no tak :*

      ucałowania i uśmiechy posyłam

      Usuń
    27. I ja dla Ciebie... z całego serca :* :* :*

      Usuń
    28. I ja dla Was :)))
      :*******

      Usuń
  3. Przenosnia bardzo trafna:)
    Ja tez mam podobna skrzynie, która stoi u mnie w brukselskim mieszkanku na środku "salonu" i udaje stolik. Trzymam w niej podreczne drobiazgi. To bardzo praktyczne rozwiazanie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Uwielbiam te wszystkie wyplatane cudeńka. Lekkie i mocne. A stolik-skrzynia, może rozwiązać problem bałaganu w salonie :)

      Usuń
  4. Przyjaźń sama w sobie jest skarbem i warto o nią dbać aby sploty właśnie były silne i trwałe , by pęknięcia przetrwać.
    No to dbam, wciąż wiszę na telefonie ;)


    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo trafne porównanie ...wzruszyłam się ..."Dobry przyjaciel jest wielkim darem nieba."
    Bardzo lubię wiklinę - też mam sporo wyrobów z niej zrobionych w domu a także taką skrzynię skrzyniastą , tylko u mnie stoi w pracowni i kryje wspomnienia :)
    Ja nie wiem jaka magia kryje się w kuchni że goście lubią się w niej tak rozsiadać ale to prawda potwierdzam że tak jest w istocie...

    Niech żyje Miłość, Przyjaźń i Rock’n’Roll ! HEJ !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to magia zapachów :) Bo jak się w kuchni gotuje, to ona przyciąga tymi wsiąkniętymi w nią aromatami. Bywają tez "martwe" kuchnie. Te w których tylko stoją naczynia.
      A moja ja wiem czym jeszcze przyciąga :))))))) ogrzewana podłogą :D

      HEJ...a Rock’n’Roll jak się w tę wiklinę zaplątał :))))

      Usuń
    2. U mnie kuchnia jest w kolorze pomarańczowym...więc ogrzewa kolorem :)

      Rock’n’Roll pasuje do wszystkiego...no to z przytupem HEJ !

      Usuń
    3. Moja w kolorze ciepłej oliwki :)
      (sama malowałam tymi rencyma)

      No to z przytupem.....HEJ
      (dodaję to do grupy powiedzonek z kategorii "bęc") :)))))))))

      Usuń
    4. Kuchnie jakoś zdecydowanie odzwierciedlają gospodarzy... bywają takie, w których nie chce się siedzieć...

      Usuń
    5. Oooooo, to w takim razie cudnie, że wszyscy mi się tu pchają :))))
      chyba przestanę wyganiać z kuchni :))))

      Usuń
    6. Ostatnio zapowiedział mi się dawno niewidzany gość , a że akurat remont to kombinowałam gdzie go posadzę - gdy usłyszałam w słuchawce : remontem się nie przejmuj grunt aby kuchnia była dostępna :) Była w nieco surowym stanie ale za to świeżo pomalowana ! :) Ha !

      Usuń
    7. Znaczy głodny był? Ten gość? :))))))))))

      Usuń
    8. He, he ..:) A gdzie tam , zapowiedział ze mam sie niczym nie przejmować i nic nie szykować on sobie tylko tak posiedzi i nacieszy sie spotkaniem a w kuchni najlepiej się tak siedzi bo swojsko i przytulnie , choć remont - co ja tam wiem...jeszcze ciasto swojskie przywiózł. Jak się sami w progi kuchenne pchają niech siedzą...a co tam :) Byle radość , zgoda i humor dopisywał nie trzeba do tego salonów :)

      Usuń
    9. Ooooooooo takich gości to ja lubię, jak jeszcze coś ze sobą przyniosą to już w ogóle super!! :)))

      Usuń
  6. kuchnia jest sercem domu :)
    a skrzynia- jednak skarby :)

    cmok :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) czyli do serca mi się pakują

      a Ty na skrzynię możesz siadać jakby co
      pewnie nawet nie jęknie :)

      cmok :*

      Usuń
    2. hahahhaha
      dzięki, Kochanie, skorzystam :)

      :*

      Usuń
    3. Kruszyną jesteś :)
      Ty możesz siadać wszędzie :)

      Usuń
  7. pięknie napisałaś, bardzo pięknie :)))
    od dziś będę zupełnie inaczej patrzeć na swój wiklinowy koszyczek na robótki szydełkowe (jedyna wiklina jaką posiadam... niestety nijak nie da rady posłużyć za taborecik, a szkoda, bo może byłoby miło ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha co za dzień....wszyscy od rana mnie rozśmieszają
      Cudowny to dzień!!!!!!!!!!!!!
      nie siadaj na koszyczek dziewczyno!!! to już lepiej do mnie na skrzynię przyjedź posiedzieć :*****

      Usuń
    2. a kto wie, kto wie...? może kiedyś.... :)))

      ja jak ja, ja mam w zasadzie 'letkom pupkem', ale myślałam o którymś z przyjaciół, żeby tak go posadzić i sprawdzić, jak wiklinka wytrzyma ;)

      Usuń
    3. i po koszyczku!!! ;)

      Usuń
    4. a kosz na pranie też masz z wikliny? :)

      Usuń
    5. O widzisz.....nie....może dlatego, że schowany do szafki
      Ale mam z wikliny, malowanej na biało, taki wysoki i chudy kosz na reklamówki i torby na zakupy. Jakbym z niego wywaliła wszystko można by tam było pranie włożyć :)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy zapis :), od skrzyni, która jest i nie jest pełna skarbów, przez goszczenie ludzi do metafory przyjaźni :D...

    Podoba mi się...

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze podobały mi się takie wielkie skrzynie, ale nie mam miejsca na porządną skrzynię w domu. Taka spiżarnia to świetny pomysł. Też lubię wiklinę, choć u mnie nie ma jej za wiele. Może byłoby inaczej, gdybym miała dom. Wiklinowe fotele na werandzie - to jest to... A tak mam jeden kosz i wiklinowa kaczkę-koszyk na biurku w której trzymay spinacze... I wciąż jedstem na etapie szukania idealnego koszyka na robótki....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się taka prawdziwa spiżarnia przy kuchni, z drzwiami i półkami, na których miałabym wszystko. No ale może kiedyś jak wybuduję własny dom :)
      A fotele mam z bambusa, w takim moim zielonym zakątku :))) też są super!

      Usuń
    2. "jesteśmy słabi literą pojedynczości", że tak nieskromnie siebie zacytuję;)

      P.s.O Julko, podałaś mi sposób na śpiżarnię , Tylko, że ta musiałaby zamieszkać w korytarzu, W kuchni nie miałabym miejsca:D Ale w korytarzu pod lustrem zmieściłaby się niewielka skrzynka:)))

      Usuń
    3. Dziękuję za cytat, pasuje idealnie :)

      Z tymi skrzyniami, to jest taki problem...że błyskawicznie się zapełniają i znów brakuje miejsca :)

      Usuń
  10. jak zwykle pięknie dobrałaś słowa. ze wszystkiego potrafisz zrobić przypowieść :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polly....normalnie spłoniłam się :))) dziękuję :*******

      Ech...zawołałabym tu moja polonistkę, żeby poczytała, co Ty tu piszesz.....bo jej ciągle było za mało i nie tak :))))))

      Usuń
  11. W pojedynke niewiele jestesmy w stanie zdzialac,ale juz w parze,gory mozemy przenosic:)
    U mnie tez w kuchni zycie sie toczy:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samemu można się załamać byle czym...zwłaszcza ktoś taki jak ja może :)
      A że u Ciebie w kuchni się toczy.....tam to tętni życie!!!!

      Usuń
  12. Julio jeżeli jest mocna podpora, jeżeli wszystko razem dobrze się trzyma i każdy może polegać na każdym, to nawet takie minimalne złamanie nie zapaskudzi tego, co zostało zbudowane na czystych relacjach :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dokładnie tak. Wzajemność...to ważne w przyjaźni :*

      Usuń
  13. Lubię różne wiklinowe rzeczy, kosze oczywiście też. Porównanie złamanej belki i nie złamanych gałązek wikliny do przyjaźni, na którą można liczyć, jest niesamowite, ale i wspaniałe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gigo :)
      Pozdrawiam cieplutko :*

      Usuń
  14. Dzisiaj dzień kontemplowałam podobnie, jak nam się myśli zbiegają :) łączą :)

    Wiesz, cieszę się, że jesteś, że Cię odnalazłam. Buziak ciepły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze myśli często się splatają :)
      I ja się cieszę że jesteś :)
      Przytulam :*

      Usuń
    2. a ja się cieszę z Was obu! ;) :*****
      a siła przyjaźni kochana jest wielka ... po warunkiem, że to przyjaźń PRAWDZIWA ... a takie zady zwalające się nagle na przyjaźń nieprawdziwą potrafią ją mocno popękać :) :****

      Usuń
    3. Nieprawdziwa niech nie śmie przyjaźnią się nazywać
      buziaki emko :*******

      Usuń
  15. Tak, jak piszesz, wsparcie przyjaciół pozostaje najważniejsze :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  16. Skrzynia cudna.
    Niedawno udało mi się zdobyć starą skrzynię. Stoi na honorowym miejscu w pokoju. Bardzo lubię takie rzeczy :-)

    Lata doświadczeń weryfikują przyjaźń. Mam jedną przyjaciółkę, Honoratę . To młoda 29-letnia kobieta, i mimo różnicy wieku idealnie nam się rozmawia. Pozostali to znajomi. Nauczyłam się nie szastać słowem "przyjaźń" :-) , powoduje to mniej rozczarowań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację....nie warto szastać tym słowem. Ja zbyt szybko otwieram się przed ludźmi, za bardzo im ufam. Na szczęście zbyt często nie trafiam na tych, których nazwałam przyjaciółmi na wyrost.

      Stara skrzynia.....coś pięknego!!!!!

      Usuń
  17. świetny pomysł z tą skrzynią - spiżarnią :) i do tego taka ładna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz jak to jest...życie samo podsuwa pomysły :)

      Usuń