czwartek, 20 marca 2014

Smak curry

Wczoraj wieczorem byłam w kinie, na kolejnej projekcji z cyklu "kino konesera"
Tym razem był prezentowany film hinduski "Smak curry". 
Wdzięczna historia o kulinarnej pomyłce, która zapoczątkowuje nietypowy romans....



Życie jest jak hinduskie jedzenie - bogate w aromaty, smaki i kolory. 


Ila,  młoda i piękna kobieta, za radą ciotki, postanawia dodać trochę koloru swemu bezbarwnemu małżeństwu w myśl zasady "przez żołądek do serca mężczyzny". 
Przyrządza swemu mężowi pyszny obiad, który poprzez sieć dostawców ma być mu doręczony do miejsca pracy. Kobieta ma wielką nadzieję, że nowa potrawa odmieni codzienność i przyspieszy bicie serca jej męża. Specjalna przesyłka z jedzeniem, przez pomyłkę trafia jednak do innego biura, w ręce innego mężczyzny, Saajana, zgorzkniałego i stroniącego od ludzi wdowca. Domyślając się, że ktoś obcy zjada przygotowane przez nią posiłki, następnego dnia Ila wkłada do przesyłki  liścik.
I tak oto zaczyna się korespondencja między dwojgiem, obcych sobie ludzi, którzy z każdym kolejnym listem stają się coraz bliżsi. Trafiając na siebie przez czysty przypadek, odmieniają swoje życie. Aż miło patrzeć jak z każdym dniem Saajan młodnieje, promienieje, zaczyna uśmiechać się do ludzi. Ilia tez zaczyna wierzyć, że może zmienić swoje życie, odejść od zaniedbującego i zdradzającego ją męża.  

Co było dalej? Czy i jak zmieniło się ich życie?  Czy doszło do spotkania tych dwojga? Czy może ich historia zakończyła się tylko na sekretnej korespondencji? 

Jeśli chcecie się tego wszystkiego dowiedzieć obejrzyjcie sami.

Hinduska rzeczywistość w "Smaku curry" nie przypomina ani turystycznych, kolorowych folderów, ani obrazków rodem z Bollywood, a mimo to film jest naprawdę piękny i wzruszający.....zamieszkał w moim sercu i w mojej pamięci...


I jeszcze może tylko dwa cytaty:

"Możemy napisać właściwie wszystko, ale są rzeczy, które da się powiedzieć tylko w cztery oczy"

"Czasem zły pociąg zabierze cię na dobrą stację"

32 komentarze:

  1. :)))

    też na to szłam, ale nie doszłam,
    bardzo mi sie drugi cytat podoba :)))

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też :)
      I trzymam się go kurczowo :*

      Usuń
  2. Jak ja lubie curry!:)
    cytaty swietne:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki film cudny...romantyczny bardzo
      Jakoś mi dziś wilgotnieją przez ten film oczy.

      Usuń
  3. To dobrze ze nie ma Bollywoodu :) Bardzo mi się podoba zwiastun ...i fabuła filmu
    Cytat faktycznie super...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film w którym znajdziesz i śmiech i łzy i zadumę.
      Jak to dziś kolega powiedział, kiedy mu streściłam - pasuje do Ciebie i Twojej romantycznej duszy
      Tylko potem zaczął mi mówić, że mi ten romantyzm z głowy chce wybić, bo wszystkie moje kłopoty przez to właśnie.....dziwny....jak można wybić z głowy romantyzm.
      Tak jak ja go nie pozbawię rozsądnego spojrzenia na życie, tak on mnie romantyzmu nie oduczy :)

      Usuń
  4. "Romantyzm to bunt kwiatu przeciwko swoim korzeniom" - bo my wolimy być kwiatami ...bardziej delikatnymi i narażonymi na zawirowania przeróżne ...ale mimo to kwiatami...

    Pozdrawiam z romantycznym uniesieniem a słonko mi przyświeca cieplutko i promieniście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie powiedziane :*
      zaraz mu to wyłożę ;)

      a u mnie ciężkie chmury na niebie....jak nic zaraz lunie
      Buziaki Słońce :*

      Usuń
    2. A powiedz , powiedz korzeniowi ...nich wie ;)

      To niesprawiedliwe...u mnie tyle słońca ze roletami muszę go przysłaniać bo jak w solarium się czuję ( w którym zresztą nigdy nie byłam )
      Ale że magia jest nas a ja lubię się dzielić - robię pyk i myk ... a promyki mkną do Ciebie ...powiedz ze je czujesz ? :)

      Usuń
    3. znowu połknęłam litery a Ty wiesz ? nie ?

      Usuń
    4. :))))))))))) czuję
      bo uśmiechnęłam się tak prawdziwie
      dziękuję
      (pyk i myk :)))) )
      A korzeniowi powiem niech spróbuje być kwiatkiem.....cwaniaczek :P

      Usuń
    5. Ja nawet nie zauważam tego połykania....przecież wiesz, że my się porozumiewamy pozawerbalnie ;)

      Usuń
  5. słyszałam już o tym filmie ... brzmi bardzo ciekawie
    słoneczko Ci posyłam bo tak mocno świeci że na pewno da radę Twoje chmurzyska rozpędzić :) Buziaki :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Ale na moje chmurzyska, chyba afrykańskie słońce by się przydało. Ciemno, buro i ponuro.
      Buziaki :*

      Usuń
  6. To już trzeci film jaki mam do obejrzenia... I kiedy to zrobię?... heh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie kiedy będziesz odpoczywać od pisania wierszy :)

      Usuń
  7. No proszę, może obejrzę... dziękuję :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziś to ja mam chilil przyprawione cabanero, czyli gorąco i energetycznie! :))
    Przyprawiam dziś dzień na ostro! :) Słoneczne buziaki!
    Jak jak Kocham słońce..... !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pysznie :)
      Słoneczne buziaki odebrane :****

      Usuń
  9. Świetna historia, wyszukujesz perełki filmowe Julka i tym zapewniasz sobie moją wieczną oglądalność Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i się spłoniłam na te słowa :) bardzo miłe
      Dziękuję Marku :)

      Usuń
    2. A mogę dopowiedzieć, Marku, że znasz się na kinie i lubisz to, co niebanalne? Wymiana myśli z Tobą po obejrzeniu konkretnego filmu to po prostu CZYSTA PRZYJEMNOŚĆ połączona z ogromnym ubogaceniem :-)))

      Usuń
    3. I tak to, zupełnie przypadkiem, dowiedziałam się nowych rzeczy o Marku!
      Pięknie :)

      Usuń
  10. Julka, dopisuję i ten... a co? Ciekawe, czy mi życia starczy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ma nie starczyć. Przed Tobą co najmniej 50 lat :)

      Usuń
    2. Właśnie jestem w połowie 'Elly'... miałam przymusową przerwę, ale zaraz wracam do mojego 'kina'.

      O matko i córko!!! Dziewczyno, zlituj się nad moją rodziną.... kto ze mną wytrzyma jeszcze 50 lat??? :D

      Usuń
    3. Przecież to radocha "wytrzymywać" z Tobą :)
      Mam nadzieję że Elly wciągnęła

      Usuń
    4. mistrzostwo intrygi opłakane w skutkach; zostaje w głowie....

      Usuń
    5. No właśnie.....dlatego nie cierpię kłamstwa.....
      To wymaga ogromnego wysiłku, jeśli się chce w nim utrzymać, a generalnie prędzej czy później i tak wyłazi na wierzch

      Usuń
  11. Zły pociąg zabierze na dobrą stację- ile w tym prawdy życiowej... Ktos kogo oceniamy negatywnie po pierwszym spotkaniu, często okazuje się najbardziej oddanym przyjacielem... Swoją drogą Hindusi to ludzie z duszą na talerzu, zupełnie pozbawienie gniewu... Znam tylko dobrych Hindusów
    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda zatem że nie znam żadnego Hindusa. Lubię otwartych i szczerych ludzi.
      Takich prawdziwych
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń