niedziela, 16 marca 2014

przyszła dziś rano


Po co? Może po to, żeby przysypać jasnym i puszystym kłopoty dnia poprzedniego....zmiękczyć, przykryć nowym, lepszym. Ta sobota nie była najlżejsza. Dużo kłopotów...za dużo jak na jeden dzień. 

Tego dnia położyłam też mamę do szpitala. W zasadzie spędziłam w szpitalu pół soboty. Ponad dwie godziny oczekiwania na izbie przyjęć. Po godzinie weszłam i zapytałam, czy aby na pewno mamy tam siedzieć. Bo może coś pokręciłam? Pani z przemiłym uśmiechem odpowiedziała, że pamięta o nas, tylko lekarz akurat jest zajęty badaniem.

Nie lubię szpitali, budzą we mnie lęk. I ci ludzie wchodzący na izbę przyjęć....matko ile nieszczęść dzieje się każdego dnia. Rozharatana przez byka noga, zaklejone oko, zapalenie nerek, przepuklina, złamane nogi.....im więcej przypadków, tym większy strach.....jaki człowiek jest kruchy i słaby. A wydaje mu się, że może zawojować świat, że jest panem swego życia....

W końcu zawołano nas do środka
- Panie tak cierpliwie i spokojnie czekały, dziś mało kto tak potrafi.... 

Nie wiedziałam co odpowiedzieć, bo to przecież oczywiste, że awanturowaniem się nie przyspieszyłabym niczego. No i przede wszystkim, skąd pani recepcjonistka mogła wiedzieć że kładłam do szpitala Anioła :) Anioły mają w sobie ogromne pokłady cierpliwości. Ja też się nigdzie nie spieszyłam...mogłyśmy sobie spokojnie pogadać. 
Tylko ten smutek jaki nagromadził się, tam w szpitalu, kiedy patrzyłam na ludzkie cierpienie....nie tak łatwo się pozbyć tego obrazu spod powiek....

Wieczorem kolacja z przyjaciółmi, włoski wieczór i próba odreagowania zmartwień z całego dnia. Powolutku....napięcie zaczynało ustępować. Miłe towarzystwo, dobre wino i niezawodny Pan Marcin, który jak cień przesuwał się za naszymi plecami wyłapując nasze prośby. Wystarczyło rzucić niezobowiązujące - napiłabym się kawy - a już padało pytanie z mlekiem czy bez. Do tego muzyka na żywo, śpiewał jakiś Włoch o ciepłym i lekko chrapliwym głosie...

Tak bardzo chciałam, żeby już ze mnie zeszło to całe napięcie. Nie udało się....ale na czas tej jednej piosenki odpłynęłam. Znalazłam się zupełnie gdzie indziej, wolna od zmartwień i kłopotów. 
Spokojna, bezpieczna, szczęśliwa.....choć na czas tej jednej piosenki....




52 komentarze:

  1. Witam no ostatnie dni zimy u nas w Szczecinie wiatry i deszcze są ale mówią że tylko ten tydzień taki ma być brzydki.Dla mamy życzę wsparcia i dużo zdrowia.Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli nadzieja jest :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  2. Zima wróciła? A to paskudnica, byle nie zrobiła psikusa jak w tamtym roku na Wielkanoc, my w górki plany a tu zimno, śniegiem sypnęło, odechciało nam się.

    Ciężar minie, byle się nie poddać jego sile, a Ty Julka nie poddasz się i nie dasz przytłoczyć, dla mamy dużo zdrowia i jak najszybszego opuszczenia szpitala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zeszłym roku ze śniegu lepiłam zająca wielkanocnego!

      Nie poddam się, to na pewno!!
      Po prostu znów nadszedł trudniejszy czas. Jak to w życiu.
      Dziękuję Migafko :*****

      Usuń
  3. Ważne, że choć na chwilkę... Cierpienie jest elementem życia... Takim samym jak wszystko inne - dopiero się tego uczę, dopiero to odkrywam... Ale akceptacja tej wydawałoby się oczywistości, przynosi mi ulgę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację....akceptacja przynosi ulgę.
      Jeśli nie możemy czegoś zmienić...musimy zaakceptować

      Usuń
  4. Człowiek jest jak gąbka: chłonie wszystko, co go otacza. Stąd też czasami uciekamy z takich miejsc (o ile możemy), uciekamy od toksycznych ludzi, by nie chłonąć trucizny, by nie odczuwać w ustach tej przejmującej żółci, jaka się z innych wylewa.
    Byłyście z Mamą wyjątkowo spokojne, skoro pani była łaskawie to odnotować. Oby się to przełożyło na jakość obsługi i skuteczną kurację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nasz sposób zadziała :) Życzliwość przyciąga życzliwość.

      No właśnie chłonę jak gąbka, to osłabia psychikę, a potem siada cała reszta. I tak to znów jestem chora.

      Usuń
    2. Truciznom damy radę! Na pohybel im wszystkim:-)

      Usuń
    3. Skoro mówisz że damy, to pewnie damy :)

      Usuń
    4. Oczywiście, że tak:-)))

      Usuń
    5. Truciznom mówimy stanowcze: PRECZ!
      Na SŁONECZKA i ANIOŁY żadne trucizny nie znajdą sposobu!
      Najwyżej pozornie będzie im się wydawało, że znalazły.

      Usuń
    6. Oooooo z takimi ochroniarzami to już zupełnie nikt nie da rady :)

      Usuń
    7. Jak się tak kilku Aniołów Stróżów dogada, to niech się trucizny na baczności mają :-)

      Usuń
    8. To prawda :)))) w grupie siła!!!

      Usuń
    9. No zapomniałem o naszej eNNce. Ona wszystkiemu zaradzi. Skoro taki duży balon mógł z jej pomocą bezpiecznie unosić się nad ziemią, to trucizny wykończy w tri miga:-)

      Usuń
    10. Ja to tylko się boję, że ona może być trochę "przepracowana" a bo wiesz...tu balon trzymaj, tu chmury odgarniaj, trucizny neutralizuj.....nie chcę jej przemęczać ;))

      Usuń
  5. U mnie na szczęście wciąż wiosna :*

    szpitale już mnie nie przygnębiają jak kiedyś, ale przepracowałam to w sobie, uśmiechy dla mamy :)

    a kolacja... fajna kolacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uśmiechy :)

      A kolacja....potrzebowałam tego oddechu....

      Buziaki :*

      Usuń
  6. szpitale i przychodnie też nie napawają mnie optymizmem. mój mąż w takich miejscach jest niezawodny. żartuje i zagaduje mnie na przekór wszystkiemu i przy okazji wciąga innych do dyskusji. mimo woli wywołuje uśmiech :)
    a kysz zimo wstrętna, a kysz!! u mnie okropnie, masakrycznie wieje i przez ten wiatr czuję się zmielona jak kot prze z maszynkę :)))
    ściskam Ciebie i Anioła numer 2 czyli mamę. mam nadzieję, że zdrówko wróci.
    buziaki niedzielne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie....jeszcze ten wiatr za oknem...pogłębia niepokój.
      Zaszyłam się pod kołdrą, tu mnie nie dosięgnie. Mam kubek gorącej herbaty, takiej z serduszkami czerwonymi....Tu poczekam aż zima sobie pójdzie.

      Buziaki i uściski :****

      Usuń
  7. Julko, dużo zdrowia mamie, a Tobie słońca we włosach i w głowie:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję słodka. I zdrowie i słońce miło widziane.
      Buziaki :*

      Usuń
  8. Pracowałam w restauracji, gdzie taką muzykę i śpiewanie na żywo miałam kilka razy w tygodniu :) Nie znudziła mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tam miałaś :)
      Ten facet tak delikatnie i ciepło śpiewał, zupełnie się nie darł, jak to niektórzy potrafią. Naprawdę super.

      Usuń
  9. Oooo, i przywołałaś cudowne wspomnienia...bardzo Ci dziękuję :*

    Trzymaj się! Rozumiem Cię, bardzo! Od dwóch lat, z małymi przerwami, błąkamy się po szpitalach. Nigdy jednak, przez ten czas, nie doświadczyliśmy złego traktowania.
    Z fachowością, przyznaję, różnie to bywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w pierwszej części komentarza miałam na myśli tę piękną piosenkę :)))

      Usuń
    2. :)))) domyśliłam się
      i cieszę się....za każdym razem kiedy ktoś z mego powodu się uśmiechnie

      Coś mnie blogger nie zawiadamia o komentarzach. Albo coś mu się rypło albo ja coś przestawiłam.
      Czary normalnie

      Usuń
  10. A u mnie leje ... zdrowia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leje...to też niefajnie
      dziękuję :)

      Usuń
  11. U mnie dzisiaj były wszystkie pory roku: rano zima, potem lato, padało - jesień, a obecnie jest wiosna i słońce świeci :)

    Ja również niestety nie lubię szpitali, w życiu za dużo było tego budynku i niestety nie mam pozytywnych wspomnień, chociaż różnie było z obsługą i z samymi lekarzami.

    A Twojej Mamie Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama obecność innych chorych sprawia że czujemy się gorzej. Kiedyś, kiedy mój facet leżał w szpitalu, na sali umarł człowiek. Wszyscy wyszli na czas reanimacji, on nie mógł. Do dziś siedzi w nim pamięć o tej chwili. Mówił że to przerażający widok.

      Mam nadzieję że już teraz pomogą, zaopiekują i wyleczą moją mamę
      Dziękuję :*

      Usuń
    2. Bardzo przerażający widok, który idzie za Tobą przez cały czas, raz jest bardziej wyraziste, raz wyblakłe... O tym niestety nie da się zapomnieć :)

      Na pewno pomogą :) :*

      Usuń
    3. Dziękuję :*
      Wiesz....każda ciepła myśl się liczy :*

      Usuń
  12. U nas wieje i pada deszcz. Nie znoszę szpitali, bo tam widać cierpienie ludzi. Z daleka od tego lepiej być, ale nie zawsze się da. Mam nadzieję, że Mama szybko wróci z niego. Dobrze, że piosenka pozwoliła chociaż na chwilę zapomnieć Ci o problemach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja mam nadzieję, że szybko wyjdzie. I pewnie jak tylko wyjdzie dookoła znów zapanuje wiosna :)
      Pozdrawiam ciepło :*

      Usuń
  13. mnie, niestety, szpital od razu kojarzy się z sytuacją sprzed tygodnia i z tym, jak nas potraktowano przy okazji pogorszenia stanu zdrowia Babuni... i nie są to miłe skojarzenia...

    życzę dla Mamy zdrowia i spokoju... :-)
    a dla naszego SŁONECZKA - po prostu słoneczka :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nas na szczęście potraktowano z uśmiechem, choć nie wiem czy nie przyczyniło się do tego nazwisko lekarza kierującego....
      Ale wolę wierzyć, że to była normalna ludzka życzliwość :)

      Dziękuję eNNeczko :************

      Usuń
  14. Zdrówka dla mamy!!!!!!!!!!!!!!

    A wiosna już idzie, tylko chciała troszke na łyżwach pojeździć, no bo kto powiedział, że jej nie wolno. ;)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Mirabelko :****
      W mojej mamie jest jeszcze tyle energii i radości. Wnętrze kwitnące i uśmiechnięte, tylko ciało podreperować trzeba.

      Buziaki :****

      Usuń
  15. Zacznę od końca czyli od piosenki. Zaskoczyłaś mnie totalnie bo to moja nr 1 i słucham jej tylko w chwilach trudnych gdy przezywam jakiś bolesny zawód... Czyli na szczęście nie często :) Przepiękne też wykonanie.
    Wszystkiego dobrego dla mamy! O Anioły trzeba dbać...
    A zima i u mnie na chwilkę próbowała ale się poddała i uciekła.

    Wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi być coś w tej piosence skoro uspokaja i Ciebie i mnie.
      Chwyta za serce....rozczula, wzbudza tęsknotę

      Dziękuję :)
      Wypełniam słowo "wszystkiego" tym czego potrzebuję :) dziękuję

      Usuń
  16. Bliski kontakt ze szpitalem jakoś zawsze zmienia perspektywę. Oby wszystko poszło dobrze... Ślę to najlepsze co mam
    A u nas nie ma zimy na szczęście...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie z rana znów przywitał śnieg!! Wielkie białe płaty sypiące się z nieba....jakoś już nie cieszą

      Dziękuję za cieple myśli :*

      Usuń
  17. wiosna już idzie, a zima musi się jeszcze troszkę poodgrażać, będzie dobrze, uszy do góry!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wiem gdzie ta wiosna się szlaja, omija nasz region najwyraźniej ;)

      Usuń
    2. u mnie siedzi, bo tu cieplej!!!

      Usuń
    3. A nie możesz jej wykopać na wschód???? :))

      Usuń
  18. Też nie lubię szpitali. Tak jak i lekarzy. Zia przyszła, ale przecież nie na długo. Zaraz wszystko stopnie i znów zaświeci słońce :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja na to słońce czekam.....z niecierpliwością....

      Usuń
  19. Zdrowia dla mamy.
    U nas jesień...
    Miłego poniedziałku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :*
      Dziś ważne badanie.....czekam na jej telefon
      nerwowy ten poniedziałek

      Usuń