niedziela, 9 marca 2014

o lataniu w obłokach

Czyli o tym, że o marzeniach trzeba mówić na głos, wtedy się spełniają. No może nie o konkretnych marzeniach tylko o tęsknocie za ich spełnieniem. No bo popatrzcie sami. W tamtym roku jęczałam tu na blogu, że ja to nie mam szczęścia i nic nie wgrywam. I co? I nowy rok zaczął mi się trzema wygranymi. 
W piątek wracając z salsy, jęczałam do mego faceta, że my to już nigdzie się nie ruszamy, tylko praca-dom-praca-dom. Ani pleneru jakiegoś, ani maluteńkiej chociaż wycieczki. A przecież można by coś pomyśleć, choć za miasto pojechać, połazić, poczuć przestrzeń. 

I w sobotę przed południem.....bęc! (jakby to powiedziała Dalia) byłam w sklepie, kiedy zadzwonił mój telefon. 
- Jest propozycja, możemy dziś polecieć balonem nad Narew,chcesz? 
Czy ja chcę? Matko jedyna, on się jeszcze pyta? Pewnie, że chcę. Cisnęłam w pędzie bez ładu i składu resztę zakupów do kosza i biegusiem do domu. Biegałam jak nakręcona, a myśl o locie uskrzydlała mnie. Za oknem piękna pogoda, będzie bosko - tak sobie radośnie myślałam, kiedy nagle zaczęło się chmurzyć. Trochę mnie to zmartwiło, ale pełna nadziei, szepcząc tajne zaklęcia "żeby tylko nie padało, żeby tyko nie padało" ruszyłam naprzeciw przygodzie. 

To nie był mój pierwszy lot. Już kiedyś latałam tyle, że nad Biebrzą. Tamten pierwszy raz wywarł na mnie ogromne wrażenie, ale wczorajszy był niesamowity. Kiedy lecisz balonem wypełnia Cię cudowne uczucie wolności i nieograniczonej niczym przestrzeni. Czując wiatr we włosach, zmieniasz się w ptaka szybującego łagodnie w górę, albo sunącego tuż nad czubkami drzew, czy taflą wody. Raz nawet zaczepiliśmy koszem o czubek sosny i tu przyznam się, że trochę się wystraszyłam, bo uderzenie było akurat od mojej strony. Ale jak widzicie żyję :)) To znaczy nie widzicie, ale skoro piszę znaczy jestem, cała i zdrowa. Ale do rzeczy, czyli do zdjęć....oto kilka z mojej podniebnej przygody. Od samego początku, aż do zachodu. Zachód innym razem. Był tak piękny, że zasługuje na osobny wpis :)




wszyscy biorą udział w rozkładaniu balonu 




tuż po starcie







 łąki jeszcze bardzo mokre


Ostatnie zdjęcie bardzo niewyraźne, ale było już prawie ciemno.
Te trzy mgliste postacie to żubry :)

62 komentarze:

  1. :-)

    Ale super.
    też chcę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie macie tam jakichś baloniarzy :)
      tylko widoki inne
      chciałabym jeszcze polatać nad górami....gdzieś w Bieszczadach
      pewnie byłoby cudnie

      Usuń
  2. Julia od 14 lat, czyli od urodzenia mojego blond przystojniaka cierpię na lęk wysokości, ale na tekim balonie to bym się pewnie przełamała
    pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiało wsiadaj i leć. Nie wiem dlaczego, ale w balonie nie czuje się lęku wysokości. On chyba jest tylko na niskich wysokościach. Kiedy wychylam się z okna na piątym piętrze....czuje jak mnie "wciąga". Ale tam w balonie....tam nie ma tego lęku, jest tylko ogromna radość i poczucie bliskości z naturą.
      Świat jest taki piękny!!!!!!

      Usuń
  3. Piękności! Ja bym się chyba bała, ale widoki niesamowite ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy wyłączy się myślenie o tym że balon może spłonąć, w zasadzie nie ma sie czego bać :)

      Usuń
  4. Czasem mam takie wrażenie że jak się wypowie życzenie na głos, to ono się nie spełnia, albo jakieś przeszkody, schody..
    A tu proszę, jednak nie do końca!
    Mam lęk wysokości i jak to pokonam to już będę ponad swoje słabości, chciałabym, ale prędzej serducho wyskoczy! :)

    Świetna przygoda! ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też boję się wysokości, ale w balonie, czy samolocie, nie czuję lęku. Dałabyś radę :)
      A z tymi życzeniami to trzeba chyba na odwrót. Czyli nie że "chciałabym pojechać na wycieczkę" tylko "tak dawno na wycieczce nie byłam" Może los musi usłyszeć o co nam chodzi? Tylko nie można przeginać oczywiście :)))

      Usuń
    2. Ale faktycznie potwierdzam , ja także mam łokrutny lęk wysokości ale w samolocie go nie odczuwam..dziwne ...choć nie wiem jak w balonie ? ;)

      Usuń
    3. Dużo przyjemniej :)
      Będąc w samolocie czuję się uwięziona w metalowej puszce.
      W balonie ma się uczucie niczym nieograniczonej przestrzeni, jak na szczytach gór :)

      Usuń
  5. Pię-knie, niesamowicie, fantastycznie...co za sobota???!!!

    Julio, zazdroszczę, ale pozytywnie...i zaczynam marzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie Maminko!!!
      Nie można przestać marzyć, choćby nie wiem co.
      Pięknej niedzieli Ci życzę. U nas cudownie błękitne niebo :*******

      Usuń
  6. Ale miałaś fajnie :) Ja tak samo jak Maminka zazdroszczę :) Tobie spełniło się moje marzenie, ale wiem, że kiedyś i ja to uczynię :) Pozdrawiam :)

    P.S. Widoki są przecudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jeszcze polecisz....całe życie przed Tobą :)
      Spełnienia marzeń Cząstko :*

      Usuń
    2. Wiem tylko, że to jedyne (na tą chwilę) moje marzenie, polecieć do nieba, dotknąć chmur i poczuć się jak ptak i zrobię wszystko, co się da, żeby to spełnić :)

      Usuń
    3. I to jest właściwe podejście do sprawy. Ten zapał jaki czuję w Tobie....pięknie!!
      Od baloniarza słyszałam że cudnie jest wlecieć w chmurę i poczuć jej smak,,,,chciałabym :)

      Usuń
  7. Zazdroszczę ptakom tych pięknych widoków i oderwania od naszego świata...

    Miłej niedzieli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My ludzie, chyba od zawsze zazdrościmy ptakom....tego oderwania, przestrzeni, wolności. Ciekawe czy jakiekolwiek stworzenie zazdrości nam ludziom, pewnie nie :)
      Pięknej niedzieli :)

      P.S. Słońce mnie woła...chyba znów gdzieś wybędę :)

      Usuń
  8. No, no piękny wypad za miasto :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę tej podniebnej przygody. Ale zaczynam marzyć, by tez mi się spełniło.
    Trzy żubry to dobry znak:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przestawaj marzyć Krzysiu, choćby cały świat wciskał Ci, że to się nie uda :)
      Mówisz że te trzy żubry to dobry znak?
      Wyglądały pięknie biegnąc przez pola równym rzędem. Potem ustawiły się obok siebie zostawiając za sobą, potrójny ślad, jakby ktoś pole orał....

      Usuń
    2. Z żubrów to ostatnio widziałem piwo na półce, ale to chyba nie to samo:-)

      Usuń
    3. No chyba nie :)
      Ale dla pewności przyjedź do Białowieży i porównaj :D

      Usuń
    4. Zatem Białowieża jest w planach. Teraz tylko dobry przewodnik potrzebny:-)

      Usuń
    5. Hahaha oprowadzać mogę, ale w opowiadaniu o puszczy i żubrach byłabym cienka :)))

      Usuń
  10. ale super!!! :D zawsze powtarzam, że marzenia trzeba wypowiadać głośno i wyraźnie, bez skrępowania. takie spełniają się najszybciej :D
    podziwiam Twoją odwagę. pewnie też bym poleciała, ale najpierw bym cykorzyła :D
    zdjęcia z góry super :D
    buziaki niedzielne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiłam Ci, że będę miała sobotę z głową w chmurach :)))
      Chociaż kiedy Ci to pisałam jeszcze nic nie było pewne....bałam się żeby nie zapeszyć :)
      Jestem pewna, że dzielnie byś zniosła lot. Jesteś przebojową Polly :)))

      Buziaki :*********

      Usuń
  11. A mam jeszcze takie pytanie uściślające: czy jest prawdą, jak donoszą wiewiórki, że to eNNka, siłą woli i dobrymi myślami, podtrzymywała ten ogromniasty balon w powietrzu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiewiórki wiedzą wszystko :)
      ENNka siłą woli trzymała balon, a rękami rozganiała chmury. I wyobraź sobie że dała radę :):):):)

      Usuń
    2. eNNka jest wybitna i w każdym temacie daje radę ;)
      lot przepiękny
      a Twoja energia przenikająca z tego posta jest wręcz zaraźliwa :)
      mam nadzieję, że i niedziela leci Ci niezwykle :) Buziaki wielkie :***

      Usuń
    3. To od teraz będę wierzył wiewiórkom i... w moc eNNki:-)

      Usuń
    4. Masz rację emko, kiedy byłam w gorszej opresji dała radę.
      Ma dziewczyna moc :))) i piękną duszę.

      A niedziela.....jeny....boska!!!! Ale o tym innym razem :)
      Powiem tylko, że tak jak wczoraj zaskoczył mnie widok żubrów, tak dziś zaskoczył mnie widok.............strusi.......pasących się na łące :)))))

      Krzysiu, bezwzględnie wierz w jej moc!!! To niezwykła kobieta!

      Całusy dla Was obojga :**

      Usuń
    5. uprzejmie donoszę, że nadrabiam zaległości.... i rumienię się od ucha do ucha :P
      i nie wiem, co powiedzieć, poza tym że eNNka jest naprawdę najzwyklejsza na świecie!

      Usuń
    6. O nienienie kochaniutka.....jesteś niezwykła :*****
      I nie kłóć się ze mną :))))
      Ja nie wiem, jak Ty to robisz, ale z takich dołów mnie wyciagałaś, że tego zwykła istota dokonać by nie mogła :)

      Usuń
    7. ale to nie ja :P
      wspólnymi siłami, Twoją siłą woli.... troszkę z.... /wstaw właściwe słowo/, plus kilku panów zaprzyjaźnionych....
      a tak w ogóle - to fajnie, że jest lepiej :)))

      Usuń
    8. Ale fajny ten Twój Facet, na dodatek 'słuchająco-słyszący' :-)))

      Usuń
    9. Czasem wydaje mi się że mnie nie słucha....ale potem nagle okazuje się, że słyszał :)))
      Tylko ja zbyt niecierpliwa może jestem :)

      Dziwnie lekko mi eNNeczko tak dawno tej lekkości nie czułam, że aż się jej boję :)

      Usuń
    10. Ciesz się lekkością aktualną :-)))
      a na zapas.... po prostu nie ma co się zastanawiać...

      Usuń
    11. I nie Ty pierwsza mi to mówisz :***
      Tylko ja cały czas muszę to w sobie uciszać
      jakiś lęk podskórny jest

      Usuń
  12. No to wypowiem na głos (prawie ;)
    Chciałbym polecieć balonem :DDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć!
      Inaczej
      Powiedz.....nic się nie dzieje, nawet balonem nie mam okazji polecieć
      to tak trzeba :D

      Usuń
    2. a widzisz, to już wiem, czemu nigdy nie leciałam ;)

      Usuń
    3. Ale już teraz wiesz co i jak :D

      Usuń
  13. Odpowiedzi
    1. :))) spróbuj
      uzależnisz się
      jestem gotowa lecieć w każdej chwili :) dokądkolwiek!

      Usuń
  14. no i jak mogłam nie dopisac ze zdjecia cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aleee pięknie :) podoba mi się. Uwielbiam latać :)

    cieszę się, że miałaś piękny weekend :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak...piękny :)))
      Czuję w sobie mega pozytywną energię!!

      Usuń
    2. :) fajnie, bardzo :) też chcę, muszę poszukać, poczytać, gdzie, co i jak :)

      Usuń
    3. W Ciebie pewnie jeszcze piękniejsze widoki :)

      Usuń
  16. O jacie! coś niesamowitego!... Jestem pod wrażeniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak Ci powiem, że zdjęcia w jednej setnej nie oddają tego uczucia, jakie się ma, będąc tam wysoko?

      Usuń
  17. ale fajnie, już tylko przez zdjęcia czuję tę adrenalinę!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj...niesamowite przeżycie!

      Usuń
  18. Jedno słowo i moc wykrzykników ...cudnie :)!!!!! :)
    Przepiękne niespodziankowe bęc luby Ci zaserwował :)
    Ma facet wyobraźnię :) !
    ps. " latanie uwalnia umysł z tyranii nieistotnych rzeczy"

    ps. 2 Ostrzeżenie specjalne , uwaga wiadomość za potwierdzeniem odbioru :
    z szybkością światła wypuszczam radosne latające pozdrowionka ...mkną...mkną do celu ...i...hopla juz powinny być na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahaha potwierdzam odbiór latających pozdrowionek. Ślicznie im migocą skrzydełka w słońcu :))))))))
      Dziękuję :***********

      Usuń
  19. Ja bym pewno nie poleciała, bo mam głupie lęki, ale Ty byłaś szczęśliwa i to najważniejsze. Byłaś jak ptak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się najbardziej boję ludzi, bo Ci są nieobliczalni i bywają wredni :)))
      A tu poczułam prawdziwą wolność!

      Usuń
  20. Ojej, od razu rozpoznałam żubry! Nigdy nie doświadczyłam tego uczucia - lotu balonem, ale patrząc na twoje zdjęcia wypełnia mnie radość i dostaję gęsiej skórki, więc już wyobrażam sobie jakby to było naprawdę! chyba wtedy człowiek zazdrości ptakom skrzydeł... życie jest piękne! Naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak....tam na górze oddycha się głębiej, pełną piersią....z taką wewnętrzną radością i zachwytem :)

      Usuń