sobota, 1 lutego 2014

"No cry"

"No cry" to słowa, które często słyszy się w filmie "Bestie z południowych krain" Ale nie da się, po prostu nie da się, tego filmu oglądać bez łez...
Kilkuletnia Hushpuppy mieszka ze swoim chorym ojcem na terenach zalewowych, w dziczy, w rozpadającej się przyczepie. Ojciec dziewczynki wiedząc, że wkrótce umrze próbuje przygotować ją do samotnego życia. Hushpuppy jest bardzo mądrą i silną dziewczynką, ale tak naprawdę jest przecież małym dzieckiem, które zwyczajnie się boi. Dziecięce strachy przyjmują postać ogromnych prehistorycznych bestii, którym dziewczynka stawia czoła.
To tak pokrótce, bo filmu chyba nie da się opowiedzieć. 
To nie jest jakaś jednolita historia z początkiem i końcem. To metaforyczna opowieść. Świat widziany oczami dziecka. 
Jeden powie że nuda, inny znajdzie w nim coś co go zatrzyma. 
Na początku miałam wątpliwości czy przy filmie pozostać......pozostałam i nie żałuję. Warto...jeśli nie dla treści i przemyśleń, to dla doskonałej roli Quvenzahane Wallis, grającej Hushpuppy.


Cały wszechświat polega na tym, że wszystko do siebie pasuje.
Jeśli jedna część się zepsuje, nawet ta najmniejsza,
cały wszechświat się zawali.


24 komentarze:

  1. We wszechświecie wszystko do siebie pasuje i jest od siebie wzajemnie zależne. Wszystko co robimy ma wpływ nie tylko na nas samych, ale i otoczenie to bliższe i dalsze, a potem najdalsze... Nasze czyny zataczają coraz szersze kola, a potem wracają do nas :) Dlatego trzeba uważać na to, co się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedy coś się zepsuje, trzeba to naprawić.
      Dokładnie tak :)

      Usuń
  2. lubię filmy i książki, gdzie świat jest widziany oczyma dziecka, szczere zachwyty, proste wartości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieci widzą więcej niż dorosłym się wydaje.
      Ale jakby co...ten film nie jest z gatunku lekuchnych

      Usuń
  3. Jesli chodzi o filmy to mam rozne "fazy" , podobnie z muzyka i ksiazkami . Nie zawsze jestem w stanie "uniesc" smutna, ciezka historie. Czasem nic innego mi nie wchodzi.... A czasem nic zupelnie mi nie wchodzi. Teraz niestety tak mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam teraz fazę "sama nie wiem czego chcę" Potrafię rzucać trzeci z rzędu film. Chyba brakuje mi jakiejś cierpliwości.
      Nawet w nocy śni mi się błąkanie po hotelowych korytarzach. Gigantyczny hotel z wieloma poziomami, windami, schodami a ja nie mogę znaleźć pokoju 273, tak jakby nie istniał.

      Usuń
    2. Też nie bardzo potrafię unieść smutne historie. Nie znaczy to, że ich unikam jak ognia ale nastrajają mnie bardzo pesymistycznie do siebie samego. Winię się wtedy za zbyt beztroskie przeżywanie mojego świata. Film obejrzę.
      Co do Twojego snu i numeru 273 to aż się uśmiecham. Nie uwierzysz, ale taki numer ma działka, na której stoi mój dom :) Ciekawe:) Pozdrawiam

      Usuń
    3. :)) faktycznie ciekawe....a nawet niesamowite!!!
      Czyżbym szukała w nocy "zielonych malin"? :)
      Jeżeli jeszcze powiesz, że w pobliżu jest malutki sklepik z pieczywem (to akurat sen z poprzedniej nocy) to zacznę przyglądać się baczniej moim snom i głośno o nich mówić :)

      Usuń
    4. Julio czasem warto bardziej przyjrzeć się swoim snom. Czasem obrazy, sytuacje w nich ukazane dotyczą tego co akurat "realnie" przeżywamy.

      Usuń
    5. Czegoś szukałam tej nocy. Może nawet wiem czego......

      Usuń
    6. No niestety, sklepik z pieczywem ani żaden inny nie stoi w pobliżu, jest tylko młyn wodny :) Pozdrawiam

      Usuń
    7. Jeny....młyn wodny, czyli rzeka.....i już to widzę...pewnie masz tam pięknie :))

      Usuń
    8. Wyobraź sobie dom na sporym wzniesieniu pod lasem, widok na łąkę i rzeczkę od młyna do jeziora, za młynem wodnym malowniczy staw pełen karpi i karasi, wszędzie szumiące brzozy i pola pełne uginających się zbóż, a w nich chabry i maki polne :) Do tego słońce lub deszcz i wieczorny rechot żab... czysta poezja. Napisałem to po to, abyś szybciej zdrowiała :)

      Usuń
    9. Jesteś niesamowity!! Dziękuję :)
      Brzozy kocham, delikatny szum liści.....
      Zapachniało latem....
      Chabry i maki w zbożu...wiesz jak uruchomić wyobraźnię :)
      Dziękuję :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Zostaw go sobie na dzień, w którym będziesz czuła że wszystko jest do dupy.
      Brzydko to może zabrzmi, ale kiedy patrzy się na czyjąś biedę, swoje zmartwienia wydają się tak błahe....

      Usuń
  5. Chyba bym ten film bardzo przeżywała i sporo by było płaczu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie najwięcej płaczu pod koniec. Ale jeśli takie filmy Cię w jakiś sposób obciążają, to lepiej nie
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Wyglądam na to, że to piękny film...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesie piękne przesłanie....bo same obrazy. Nędza, brud, slumsy.....

      Usuń
  7. To dopasowanie elementów to swoista metafizyka, którą dostrzegają tylko wrażliwi ludzie. Ci niestety mają na co dzień przechlapane.

    OdpowiedzUsuń
  8. Może, gdyby ktoś mnie prędzej przygotował na pewne sytuacje, może lepiej bym je zrozumiała i szybciej się pogodziła. :(

    Film ten pozostawię sobie na później. Teraz to nie czas na takie filmy.
    Pozdrawiam :)

    P.S. W tym temacie polecam książkę "Czekając na anioły" Cathy Glass

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz....chyba nie da się przygotować na czyjeś odejście. To zawsze będzie ból i strata :*

      Usuń