wtorek, 18 lutego 2014

druga szansa

Kiedy dwa lata temu przyszłam do tej pracy, w której dziś jestem, czułam się trochę tak jak ten chłopczyk na zdjęciu...


Lubię się śmiać i wygłupiać, a wszyscy tu byli jacyś strasznie poważni i zdystansowani. Powoli....uśmiechem i życzliwością sprawiłam, że ludzie też się otworzyli i też zaczęli do mnie uśmiechać. Nie ukrywam, że mężczyźni okazali się bardziej kontaktowi. Kobiety patrzyły bardziej "z byka", choć przecież zupełnie mnie nie znały. Ale dziś, już z daleka krzyczą cześć Rudzielcu i zagadują same.

Któregoś dnia, jeszcze na samym początku, kolega z parteru powiedział mi
- wiesz, ta B. z pierwszego piętra powiedziała mi że Cię nie lubi
- czekaj, czekaj, ale która to jest?
- no wiesz ta z dłuższymi włosami....
Tu nastąpił długi opis jej wyglądu, z którego powoli załapałam o kogo chodzi.
- ale przecież ja z nią słowa nie zamieniłam, oprócz zwykłego "cześć"
- hahahaha no właśnie, ale Cię nie lubi.
Ludzie, no jak tak można, nie znając kogoś, nie dając szans, od razu skreślić i powiedzieć że nie lubię???? Oceniać nie zamieniwszy jednego zdania?

Zaraz po tym, zostałam wybrana przez "załogę" do komisji socjalnej (przez tych, którzy wysilili się, żeby mnie poznać i zaufali). Traf tak chciał, że w tej samej komisji znalazła się B. :))) a to pech :))) widziałam jej niezadowolenie. Pierwsze spotkanie komisji, ona nabzdyczona, z dystansem, ja z uśmiechem jak zawsze. W trakcie rozmowy okazało się, że podobnie oceniamy sytuację, nie ma między nami zgrzytów, ani nieporozumień. Dziś B. lubi mnie, uśmiecha się widząc mnie z daleka. Nie mam do niej żalu o tamto "nie lubię". Zawsze daję ludziom druga szansę....a ludzie czasem nie dają nawet tej pierwszej....

Na koniec ciepły i roztańczony akcent......bachata 
Pięknego wtorku :)



57 komentarzy:

  1. Jak ladna, wesola babka i w dodatku ruda zjawia sie jako nowa w miejscu pracy to sie jej na dzien dobry nie lubi jako potencjalna konkurencje:D
    mnie tez duzo osob w pracy nie lubi bo mam niewyparzony jezor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciebie nie można nie lubić :****

      Usuń
  2. Ciebie teZ:*

    No to zesmy se poslodzily prezesko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trzeba z rana posłodzić, skoro herbata bez cukru :P

      Usuń
    2. to ciacho jeszcze masz ode mnie do tej herbatki! z bito smietano:D

      Usuń
    3. no coś Ty wiosna idzie....chudnąć trza :))))
      ale dziękuję :*****

      Usuń
    4. nie ma chudniecia!!
      chude jest rzidki jak mowi moj Wolf:)
      Bierz ciacho bez dyskusji prezesko bo obetne skladke czlonkowska:):)

      A wiosna..tak..tu moglabym wstawic piosenke Grechuty..:)

      Usuń
    5. O i ja Twojego Wolfa już polubiłam (choć go nie widziałam) :))))
      a ciacho WŁASNEJ ROBOTY aby? :P
      Składki to się uchwało zmienia :P

      Usuń
    6. Ciacho gotowiec.Pani skarbnik niepieczaca jest:P

      Usuń
    7. a dobre chociaż?
      (ale tak w ogóle niepiecząca? nigdy?)

      Usuń
    8. czasem, ale od bardzo wielkiego dzwonu.
      wyjatkowo dobre!

      Usuń
    9. No to ja tera dzwonię wielkim dzwonem.
      Albo nie....jak lecieć będę to zadzwonię :)))

      Usuń
    10. dla Ciebie upieke co tam bedziesz chciala,
      o, tiramisu!

      Usuń
    11. Oooooo dzięki...chociaż tiramisu chyba się nie piecze :)))
      chociaż cholera wie...nigdy nie robiłam :)))

      Usuń
    12. No to może nie eksperymentować :))) czerwone wytrawne wino będzie bezpieczniejsze :D

      Usuń
    13. wina ci u mnie dostatek:)
      a potem juz nam bedzie wszystko jedno co jemy!

      Usuń
    14. Bo jeść nie będziemy, tylko tańczyć :D

      Usuń
  3. To właśnie jest ciekawe, ja podchodzę do świata ze lubię wszystkich, dopiero z czasem okazuje się czy mocniej czy jednak dystans...
    To kobiety najczęściej stawiają sobie mnie za rywalkę i same sobie robią progi.
    Taki świat pokręcony, ale życzliwości i uśmiechu myślę nigdy dość no i taka jestem rozpromieniona, że może to drażnić wręcz, ale to nie mój problem ;)) Uśmiech wielki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i już Cie lubię :))))
      Właśnie uśmiechnąć się, poznać, a dopiero potem wydawać osądy i podejmować decyzje. Taka powinna być kolejność.

      Usuń
  4. :) no cóż, świetna atmosfera w pracy, to ważny czynnik, w końcu spędzamy tam pół życia. Lubiłam się w pracy ze wszystkimi, zawsze i teraz jest tak samo... a jak ktoś mnie nie lubi, nie poznając nawet, nie zamieniając ze mną słowa, to raczej on traci. Ja to taka ślepa jestem, że nawet nie widzę tych przesiąkniętych żółcią.

    ściski wtorkowe

    muzyczka, nie w moim stylu, ale bardzo przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka "wada wzroku" to dobra rzecz :))))

      A muzyczka, to taka moja do tańca. Akurat ta bo ostatnio na okrągło tańczę, żeby po chorobie wrócić do formy. I powiem Ci że efekty już są. Znów z lekkością wbiegam na schody....a było już marnie, ciemno w oczach w połowie drogi.

      Ściskam i słońce posyłam :***

      Usuń
    2. dla mnie to Ty jesteś niezniszczalna, uśmiechnięta, z darem zjedynywania ludzi, świat byłby piękny gdyby wszyscy tacy byli, więc nie licz kochana na to, bo nienawidzących wciąż jest więcej, dlatego tak jest, a nie inaczej.

      Ale przynamniej w soim otoczeniu może być przyjemnie :)

      Usuń
    3. Dziękuję :)) może nie jestem niezniszczalna ale się regeneruję, dość szybko :))

      Wiesz....kiedy widzę kogoś takiego pełnego nienawiści, myślę sobie kurcze jak mu musi być z tym ciężko!!!! Każdy taki złośnik lubi widzieć, że swoim słowem zadaje ból....wtedy ma frajdę. Jeśli jego złość natrafia na uśmiech i spokój, no to doopa, jego strzał idzie w próżnię. Nie ma zabawy :)

      Usuń
  5. w swoim rzecz jasna :) unikam osóby przesiąkniete żółcią, mówię sobie: nic na siłę.

    nawet w bloggerni takie żuczki mają rację bytu, z resztą, dobrze wiesz :*

    :) idę po kawę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem :)
      I na początku bardzo się tym przejmowałam, ale Ty nauczyłaś mnie dystansu do tego.....dziękuję :*

      Usuń
    2. Przepraszam Cię za błędy, jakaś pomroczność mnie dopadła :) w klawiaturze :)

      zawsze do usług :)

      Usuń
    3. Ale przecież wiesz, że ja czytając nie widzę błędów, nie zauważam literówek, bo czytam cały wyraz :)))) także spoko

      Usuń
  6. taaaaak... przeżycia mamy podobne ;) w sumie na czasie i u mnie ;)
    z tym, że ja jestem u początków drogi ;)

    no to piona od Rudej dla Rudzielca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to piona!
      I nie daj się im :*
      Just smile :))))))

      Usuń
  7. zawsze powtarzam, że uśmiech i radosne nastawienie działają cuda :)
    ludzie często oceniają po pozorach i nie chcą poznać innych tak naprawdę. nie lubię słuchać cudzych opinii na czyjś temat, bo to często uprzedza. wolę sama kogoś rozgryźć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę sama rozgryzać, poznawać człowieka. No chyba że człowiek nie chce dać się poznać.....wtedy odpuszczam

      Usuń
  8. W dzisiejszym świecie liczy się tylko pierwsze wrażenie, a później kiedy zaczynamy poznawać człowieka, przekonujemy się jakie mieliśmy błędne wrażenie, jak źle oceniliśmy daną osobę i próbujemy 'odkupić' stracony czas, tylko że czasem jest za późno, dlatego osobiście nie sugeruje się 'pierwszym wrażeniem' i uwielbiam poznawać nowych ludzi, odkrywać kolejne stronice jego życia :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja :)
      Nowi ludzie wnoszą świeży powiew do naszego życia.

      Usuń
  9. Hahahahaha...
    Mezczyzni zawsze sa otwarci na inne kobiety.
    Mnie nie bylo dane pracowac z kobietami,w biorze mialam samych mezczyzn.
    Jednak z obserwacji i opowiadan wynika ze kobiety sa poprostu zazdrosne,i mysle tez ze boja sie konkurencji,i wcale nie tej zawodowej:))))))
    Na szczescie nie wszystkie kobiety sa takie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i chyba o to najbardziej chodziło.
      Pewnie okazało się że jest za duże poruszenie ;)

      Usuń
  10. Osobę, która mówi, że kogoś nie lubi, nie znając jej wcale, mam blisko siebie. Jest to mój mąż. Nie raz już dochodziło do ostrej wymiany zdań z tego powodu, bo ja tego nie znoszę. Nie wszyscy muszą na pierwszy rzut oka sprawiać miłe wrażenie, ale to o niczym nie świadczy. Trzeba wszystkim dać równą szansę.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak....dać przynajmniej tę jedną szansę, to nic nie kosztuje.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. No i od rana siedzę i dumam, jak to jest ze mną.... i nie wiem zbytnio.
    Gorzej, że mam takich, którym nawet druga szansa nie pomoże...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam po cichu, że w pierwszym momencie po przeczytaniu tematu nowego wyzwania u Mrocznego mało nie padłam z wrażenia, ale niedługo potem.... chyba wymyśliłam interpretację :-)

      Usuń
    2. Każde ukrycie twarzy się nada :)
      a pewnie wymyśliłaś coś jeszcze innego.

      Widzisz ja znałam i takiego któremu dawałam więcej niż dwie, trzy, cztery szanse....nawet nie zliczę ile. Po prostu umiał pięknie przepraszać :)

      Usuń
    3. takiego i ja znam, i do dziś daję szanse nieustanne, nawet jeśli nie przeprasza (a to już jakaś głupota moja albo co...)
      choć trzeba przyznać, że warto - mimo tego, co nieraz zabolało...

      Usuń
    4. To dobre serce eNNeczko :)
      Ale wiesz któregoś dnia i dobre serce potrafi pęknąć

      Usuń
  12. A ja podobnie jak Małgorzata nie widzę, nie zauważam, chyba, że ewidentnie, ale tak się raczej nie zdarza... :)... Fajnie, że odmieniłaś klimat w pracy swoim uśmiechem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ludzie lubią do mnie przychodzić, bo zawsze wychodzą uśmiechnieci
      Pamiętam na początku, kiedy się urządzałam w pokoju....chciałam powiesić kalendarz. Powiedziano mi S. Ci nawierci ścianę i zamocuje haczyk, ale pewnie nie wcześniej niż za miesiąc. Poszłam, uśmiechnęłam się, zagadałam....kalendarz wisiał po kwadransie. Ludzie odpowiadają dobrem na dobro :)

      Usuń
  13. Spotkałam w życiu kilka osób, które nie lubiłam i już. Nie okazywałam tego oczywiście i panowały między nami poprawne stosunki, ale chłodne. I nie wiem, jak by się starali, to i tak bym ich nie polubiła. Od czego to zależało? Do tej pory nie wiem. Feromony? Intuicja? Przeczucie? Doprawdy nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to było przelotne spotkanie, czy poznałaś ich i stwierdziłaś że nie lubisz?

      Usuń
    2. Poznałam i nie miałam im nic konkretnego do zarzucenia. Otaczała ich jakaś dziwna aura i żeby nie wiem, co robili, nie polubiłabym ich.

      Usuń
    3. A to jak najbardziej rozumiem :)
      Poznałaś i coś Ci w nich nie pasowało.

      Usuń
  14. Pozory. Czasami mylą, czasami nie. Ale zawsze jest dobrze spojrzeć co najmniej dwa razy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak...przynajmniej spróbować się przyjrzeć

      Usuń
  15. być sobą to końca i zawsze to recepta można by rzec:)
    serdeczności slę

    OdpowiedzUsuń
  16. W moim przypadku to pierwsze wrazenie jest bardzo czesto trafione.
    Z tym ze jesli jest negatywne, zachowuje to dla siebie i daje takiej osobie szanse... a nawet 3...,:)
    Bo pozory bywaja bardzo mylace,,,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O własnie!!!!
      I o to mi chodziło, o sprawdzenie, czy to pierwsze wrażenie aby na pewno jest słuszne.

      Usuń
  17. Już wczesniej to czytałam, ale teraz wracam z komentarzem. Tez zawsze daje druga szansę :) w końcu nie zawsze pierwsze wrażenie odzwierciedla prawdę, sama wiem, ze bywaja osoby, które na pierwszy rzut oka mnie drażnią, ale jeszcze nigdy nie wydawałam o nich sądu, dopóki dobrze ich nie poznałam, pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...podziwiam w Tobie systematyczność i to, że chce Ci się wracać do wpisów, żeby zostawić pod nimi słówko od siebie. Doceniam to i lubię....bardzo:*

      Usuń