czwartek, 6 lutego 2014

autorytet na "m"

Miało być dziś na poważnie, o przyjaźni, o trwałości, o oddaniu, stawaniu murem...ale nie będzie :) 
Nie będzie, bo mój facet rozwalił mnie na łopatki porannym tekstem i nijak mi teraz poważny wpis nie wyjdzie.

Rano, jak to rano, poszłam pod prysznic, woda się leje, oczy w pianie, słyszę że ktoś wszedł:

- długo jeszcze chudzino - o jak miło, pomyślałam sobie
- myję głowę, jeszcze chwilę, a co się stało?
- bo ja potrzebuję twojej porady
- mojej?
-tak, bo Ty jesteś dla mnie autorytetem moralnym
Z wrażenia aż zakręciłam wodę, choć piana wżerała się w oczy.
- autorytetem moralnym?
- oj co ja mówię, gdzie moralnym!! Modowym. Potrzebuję porady w doborze krawata na dzisiejszy dzień. 

No tak.....trudno, co robić :)) nie zostałam autorytetem moralnym, dobrze że choć wyróżnienie w dziedzinie mody mi się dostało. Nie mogłam przestać się śmiać :))))
- widzę że zdrowiejesz - powiedział
- na to wygląda :)

O tym że zdrowieję świadczy też wrażenie, jakie wywarł na mnie informatyk z lokalnej sieci internetowej, który przyszedł naprawić łącze.....miał czekoladowe oczy i taki ciepły, aksamitny głos..... 
A może to nie oznaka zdrowia, tylko tego że no....że tym autorytetem na "m" nie jestem ;)

A tak w ogóle to wszystko przez tę piosenkę, co mi ją wczoraj Małgosia na pokazała. Nie spałam chyba do drugiej!!!!
Pokażę i ja ją Wam tyle że w wersji light, bo mi jeszcze jakieś zabezpieczenia na bloga nałożą, że niemoralny :P
Mega jest, nie? Mam nieustające ciary!









78 komentarzy:

  1. hmmm informatyk mówisz? Niegrzeczna dziewczynka!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak informatyk bardzo kompetentny i miły, chociaż zupełnie nie rozumiałam o czy mówił :)))
      Wiem tylko, że wróci z routerem nowym
      no chyba że kogoś innego przyśle

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ha! A jeszcze z tamtym teledyskiem....bezsenna noc gwarantowana!!

      Usuń
  3. Pisenka super, ale żeby do drugiej w nocy... Ruda Dama nie rozumieć ;-) No ale nie widzieć też teledysku ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i Ty go lepiej nie oglądać....po co Ci zarwane noce :)))))

      Usuń
  4. a ten widziałaś? http://www.nowness.com/day/2014/2/5/3654/the-acid-basic-instinct

    modowo i moralnie, tu też można znak równości postawić pomiędzy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jasne że widziałam, jeszcze wczoraj :)))
      Ale ten Twój to Ci powiem tak,i że..uch.....jakby to powiedzieć "niemodowy" :D
      No żebym ja w noc bezsenną się w łóżku turlała????

      Usuń
    2. Gdybym była zdrowa też bym się turlała :) Paddy byłby szczęśliwy jak fiks :)

      Usuń
    3. Hahaha to ja przecie nie do końca ozdrowiałam.
      Ale muszę Ci powiedzieć, że ten kawałek bardzo mi pomógł :))))

      Usuń
    4. czyli turlanie działa, a wczoraj ktoś w złotych radach na fb napisał mi, że sex jest dobry na przeziębienie, więc wiesz, turlajmy się :P

      Usuń
    5. Mówisz? Ja słyszałam od "mądrych starszych" o ziarenku pieprzu :P

      Usuń
    6. ups, nie słyszałam, wyjaśnij :)

      Usuń
    7. Aaaaaaaa bo to bardzo stara receptura jest :)
      Należy położyć ziarenko pieprzu na brzuchu, po czym energicznie rozcierać brzuchem innym w celu uzyskania pieprzu mielonego :P
      Ponoć działa ;)

      Usuń
    8. Julka, wyobraźnia mi płata figle........... :DDDDDDDD

      Usuń
    9. No dobrze, brzmi rozgrzewająco, pobudzająco i co tylko :P

      Usuń
    10. eNNka i cudownie że masz bogatą wyobraźnię :D :D :D

      Usuń
    11. Małgoś...jak już dojdziesz z Paddym do fazy pieprzu mielonego i będziesz niezadowolona z efektu kuracji, wymyślę co dalej.
      Z tym pieprzem oczywiście,
      bo na leczeniu to ja się nie znam :P

      Usuń
    12. Jakby nie było, będę zadowolona, relaks :P

      Usuń
  5. coraz bardziej to lubię, tego Twojego Fochmistrza :))) no, cudny jest i poczucie humoru ma.... :D i który krawat doradziłaś?
    ten różowy ze zdjęcia to jest taki autentyczny? pierwszy raz widzę taki odlotowy krawat!

    zdrowiej, zdrowiej... a jeśli piosenka (ups, teledysk) działa jak lekarstwo, to niechby i do drugiej drugą noc ;-)))
    aczkolwiek na okoliczność koleżanki zazdrośnicy to bym się tak nie spieszyła ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha jesteś jak słoneczko co nagle zza chmur się wychyla. Zawsze się uśmiecham kiedy czytam Twoje komentarze :))
      Po wysłuchaniu planu dnia Fochmistrza wysłałam go do pracy bez krawata, nie było aż takiej potrzeby. A ten różowy jest bardziej czerwony :) a ten w kratkę bardziej zielony :)
      P.S.Koleżanka zazdrośnica nawet nędznego sms o treści "życzę zdrowia" nie przysłała. A niech ją ta własna zazdrość męczy....bo mnie to już chyba wcale nie rusza ;)

      Usuń
    2. Słoneczko zza chmur? Ha, że też się pospieszyłam i wysłałam fotkę 'żywiołową'... Z tym słoneczkiem też bym chyba mogła startować ;-)
      To dobrze, jeśli Ci się ciut przynajmniej uśmiecha... :D

      Ps. A po co Ci jej sms.... szkoda miejsca w skrzynce ;) A my Ci i tak zdrówka życzymy i cieszymy się, że jesteś. I zazdrościmy Twojej koleżance, że Ciebie ma (choć taka głoopia, że nie umie tego zauważyć).
      :***

      Usuń
    3. To sam mówił mi dziś ten kolega z pracy, ten z parteru, co to zawsze w oknie czeka :)) Zadzwonił zapytać jak się czuję :)

      A Ty jak najbardziej powinnaś słoneczko do Mrocznego wysłać :)))))
      Ja też wczoraj coś tam wysłałam. Jak to mówią co bedzie to bedzie. Przy pierwszym etapie bardzo byłam nakręcona.
      Teraz chyba chwilowy spadek sił, a co za tym idzie i emocji :)
      Buziaki :*********

      Usuń
    4. Mam podobnie....
      wybrałam 5 zdjęć, każde coś 'mówi' o mnie, ale które wysłać???
      niestety nie umiem uniknąć zastanawiania się nad tym, które bardziej trafi w gusta oceniających...
      chyba jestem zdrowa, że tak reaguję, prawda?

      Usuń
    5. Dokładnie tak! Też mam takie myśli - które może być zauważone, które nie zniknie w tłumie. Ale potem pomyślałam chrzanię to i wysłałam to które mi się najbardziej podobało :D
      Nie można dać się zwariować przecie :)))

      Usuń
    6. Też stwierdziłam, że 'chrzanię to', ale... podobało mi się wszystkie pięć. Ech... i wybrałam jedno najpiękniejsze z pięciu najpiękniejszych ;D
      Ale dobrze, że już wysłałam i że mogę zwolnić głowę od myślenia na ten temat :)

      Usuń
    7. W poniedziałek będziesz mogła pokazać wszystkie pięć u siebie na blogu :D

      Usuń
    8. Właśnie miałam zamiar eNNce zaproponować, żeby po wynikach pokazała wszystkie zdjęcia, które wybrała :) Cieszę się, że wysłałyście zdjęcia i już nie mogę doczekać się niedzieli :*

      Usuń
    9. A Ty wysłałaś już swój "żywioł" ?

      Usuń
    10. Tak, już wczoraj rano :)

      Usuń
    11. Wszystkie żywioły u Mrocznego....nie wiem jak on to zniesie ;)

      Usuń
  6. Ja bym pociągnęła ten temat autorytetu moralnego...Pod warunkiem, że jesteś w porządku, przynajmniej w stosunku do niego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pociągnęłam i pośmialiśmy się razem :D

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa terapia z ziarnkiem pieprzu! Ciekawe czy tak można z zielem angielskim? Chociaż nigdy nie słyszałem żeby się ktoś 'zieleniał angielsko' a czasownik od opisanej tu kuracji istnieje. I bardzo ilustruje opisany tu zabieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha rozbawiacie mnie dziś do łez :)))))))
      Na ziele angielskie nie wpadłam...ale przeszła mi przez myśl gałka muszkatołowa, ale od tego chyba też nie da się utworzyć czasownika. Bo co...."gałczyć się"? :D

      Usuń
    2. Leżę na biurku ze śmiechu :DDD

      Usuń
    3. a da się to pod zielenienie angielskie podciągnąć? :P

      Usuń
  8. To lepiej tego teledysku nie będę oglądać, bo i bez tego mam problemy ze spaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no to lepiej nie oglądaj :)))

      Usuń
  9. ooo, nie! moralnym być nie możesz boś ponatna na piekne oczy informatyka, ale specjalistka od krawatów - i owszem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to tylko zwykłe zapatrzenie było :))))
      Krawaty w tym domu ja kupuję i tylko ja umiem wiązać, więc uważam się za eksperta :)))

      Usuń
  10. A, to o to chodzi:))))
    Tak trzymaj....zycie trzeba doprawic zeby nie bylo mdle:)
    Muze znam....lubie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noooooooo to już wiesz wszystko :***

      Usuń
  11. Jak widzę tyle tu komentarzy to aż czuję onieśmielenie pisząc własny:) Temat dotyczył Twojego faceta i wyboru krawata a przemienił się w podziwianie brązowych oczu i ucieraniu pieprzu brzuchem - co jest świetnym pomysłem na wieczność... Pozostaje mi tylko życzyć Ci zdrowia, a pomysł z pieprzem zabieram, poćwiczę ze ścianą na razie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarzy bywało tu więcej, nie każdy widać ma czas (czy ochotę) zaglądać (czy pisać)
      A co do pieprzu....nie ryzykuj ze ścianą, nie wyjdzie, ziarnko będzie wypadać :)
      Do tego potrzebny Ci będzie żywy, ciepły i miękki "obiekt"
      Co prawda ja wychodzę na prostą bez ucierania :P ale kto wie, jaką to może mieć moc :)))

      Usuń
    2. :) widzę, że całkiem wracasz do zdrowia co mnie bardzo cieszy :)

      Usuń
    3. :)) a jak mnie cieszy
      bo już myślałam, że mam dość życia
      jakoś tak wszystko przestało cieszyć
      a jednak nie!
      nie poddam się tak łatwo :))

      Usuń
    4. I dobrze:) Dobrze, że wracasz bo nie miałem pomysłu na te nocne zabawy w młynie :)))))

      Usuń
    5. Czekaj Cząstko bo nas "nocne zabawy w młynie ominą" :)))
      Coś czuję że mi sęi chyba na zatoki rzuca
      tak....jakby znów gorzej
      ojjjjj nawet bardzo źle i ten koszmarny ból głowy.....

      To jak z tym młynem? :P

      Usuń
    6. Jak Ci się rzuca to popracuję nad tym młynem:) Na początek zobaczę czy nie da się tego obejść jakimś ukradkowym spojrzeniem... jesteś pewna, że choroba powraca?

      Usuń
    7. A może po prostu Julio alergia Cię rozkłada. Ja na przykład, żeby lekarz nie przepisał mi tabletek na alergię to bym zdychała tak jak Ty (tzn. tak mocno bym była chora). Ponoć w styczniu i na początku lutego pyli olcha i leszczyna.

      Usuń
    8. Pulsujący ból w skroniach zwłaszcza przy gwałtownych ruchach.......
      Na wszelki wypadek popracuj nad młynem ;)

      Usuń
    9. Cząstko...ja po prostu jeszcze nie wyleczyłam się do końca...tak myślę
      ale jest lepiej niż było....tylko ciiiii.... nie mów nic zielonym malinom, bo nam nie opowie o młynie :)

      Usuń
    10. :) popracuje, obiecuję :) znikam, bo widzę, że na pogawędki do Ciebie trzeba się zapisywać :)

      Usuń
    11. Jakie zapisywać? :)
      To przytulna kawiarenka z wieloma stolikami. Zawsze znajdzie się miejsce i zawsze można sobie usiąść i pogadać :)
      Przychodzą tu sami mili goście :)

      Usuń
    12. No widzę, widzę... a kiedy znajdujesz czas dla siebie, jak karawana gości zdaje się nie kończyć?

      Usuń
    13. Czas znajduję w międzyczasie :))))
      A tak na poważnie...teraz i tak jestem więźniem choroby, przykuta do łóżka mam laptop w pobliżu. Kiedy zacznie się normalny rytm, będzie mnie trochę mniej :) ale daję radę

      Usuń
    14. Miło się tu poczułem, ale może dlatego, że ostatnio nie najlepiej mi się układa... ech, życie jak w moich wierszach. Miłej nocy :)

      Usuń
    15. Takie jest życie....dobrej nocy :)

      Usuń
    16. Zajrzałem zapytać jaki ten krawat wybrałaś? :) Tego się nie doczytałem :) Miłego dnia:)

      Usuń
    17. A miło mi bardzo :)
      Pozdrawiam z posterunku (czyt. z pracy) wdrażam się powoli.

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Z uwagi na brak ważnych spotkań doradziłam wyjście bez krawata :)))

      Usuń
  13. Wiesz, w sumie dobrze, że w pierwszej wersji wziął Cię za autorytet moralny. Bo gdyby powiedział przypadkiem "amoralny"...
    :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto tam wie co on miał na myśli!!!! :D

      Usuń
    2. Jak to było? Dla dobra własnego zdrowia psychicznego nie doszukuj się drugiego dna w tym, co mówi facet :P

      Usuń
    3. Przecież wiesz, że kobiety tak maja :)))
      zawsze doszukują się drugiego dna :P

      Usuń
    4. Wiem, przeca też-em kobietą ;) Ale z doświadczenia wiem także, że nigdy nic dobrego z tego nie wychodzi ;)

      Usuń
    5. Czyli chyba najlepiej milczeć :)
      Ja z kolei jestem specjalistką od zadawania "cwanych pytań", na które ciężko odpowiedzieć jednym wyrazem tak lub nie :)
      bo co nie odpowie może być użyte przeciwko niemu :))

      Usuń
  14. hihi .. fajna historia Julio ... nieźle się uśmiałem bo jestem posiadaczem 1 (słownie jeden) krawatu i wobec tego nie mam podobych dylematów :^))
    wiele dobrych fal ~~~~~~~~~~~~ :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale zawsze możesz potrzebować porady w kwestii dajmy na to.......
      nie no....koszule też chyba tylko błękitne :D
      co?

      Usuń
    2. A tak w ogóle dlaczego Ty nie śpisz!!!
      Buziaki :*

      Usuń
    3. hihi .. zgadza się prawie wszystkie błękitne a te które nie są to ich nie noszę ale trzymam bo to były prezenty :^))

      mam wiele stresu z pewnym projektem i zarywam nocki

      bardzo ciepło ściskam :^)

      Usuń
    4. Mówiłam...chłopak w błękitnej koszuli :)))

      Uważaj na siebie, bo kto mi będzie ciepłe fale przesyłał?
      ściskam :*

      Usuń
  15. jestes autorytetem na obydwa m!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooooooooooooooo tak mi dobrze tak mi mów :***
      (i tak nikt nie sprawdzi)
      :))))))))))))

      Usuń