sobota, 25 stycznia 2014

Nie przesypiajmy życia




„Zakochana bez pamięci” być może już go widzieliście.  Film wydaje się być lekką niezobowiązującą, optymistyczną komedią, ale tak naprawdę dociera znacznie głębiej i porusza istotny problem. Pozwolę sobie zacytować opis dystrybutora filmu:

"W krótkim czasie w życiu Marie zachodzą ważne zmiany: dostaje nową pracę i wpada w oko Paulowi, przystojnemu synowi szefa. Jej 29. urodziny kończą się dokładnie tak, jak sobie wymarzyła: płomienną nocą w jego ramionach. Kiedy budzi się następnego ranka, nie rozpoznaje niczego. W sklepach płaci się Euro, w garażu parkuje ekskluzywne BMW, a w kuchni siedzi miały chłopiec wołający mamę… Na dodatek Marie odkrywa, że ma tylko 4 dni, aby mężczyzna jej marzeń jeszcze raz się w niej zakochał, a życie powróciło na właściwe tory…"

Z jednej strony historia brzmi koszmarnie. Obudzić się i nie wiedzieć o co chodzi. Co za ludzie wokół, skąd dziecko, auto w garażu, co się ze mną działo przez ten czas i dlaczego nic nie pamiętam. A jednocześnie…..nie raz o tym marzyłam. Może nie dokładnie o tym, żeby przespać kawał swego życia. Ale o tym, żeby zasnąć  i obudzić się ze świeżym spojrzeniem na to co mnie otacza. Na nowo zachwycić się i docenić to, co mam. Zbyt szybko przyzwyczajamy się do dobrego,  przestajemy  zachwycać się życiem….które tak naprawdę jest piękne.

Ten długi, bo aż dziesięcioletni, „sen” Marie…..to przecież nic szczególnego. Ilu z nas „przesypia” swoje życie.  Mówimy, że czas szybko ucieka, choć tak naprawdę my go poganiamy. Aby do wieczora, alby do weekendu, aby do wakacji. Ciągły pośpiech, zaganianie, rzucone w biegu pytanie do dziecka „jak w szkole?”. Godziny spędzone w pracy, a czasem  i nadgodziny, których i tak nikt nie docenia.....

Przedwczoraj miałam sen, którego dokładnie nie pamiętam….pamiętam tylko pytanie które w nim padło. „A kiedy znajdujesz czas, żeby żyć?” No właśnie....

Nie przesypiajmy życia….zachwyćmy się nim. 

Opowiedzcie mi dziś o tym, co Was zachwyciło. Rozejrzycie się, zauważcie i podzielcie się :)
Pięknej soboty!!!




53 komentarze:

  1. Pierwsza na podium dzisiaj :)))
    Racja, racja i święta racja. Zawsze byłam zdania, że życie trzeba wycisnąć jak gąbkę. Dlatego żal mi każdej chwili, w której nie robię niczego fajnego. W związku z powyższym, pomimo dużego mrozu, wyruszam na sesje fotograficzną :) Jest cudowne słońce i mam nadzieję na fantastyczna zabawę, dopóki mi członki nie odmarzną :)
    Przesyłam cieplutkie buziaki na razie spod kaloryferka :)
    Boszszsz, chyba muszę ubrać rajtuzy błeeee :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rajtuzki niezbędne!!!! Byłam na spacerze bez nich i nie czuję ud. Chociaż teraz zaledwie -12, a rano było -22 !!!!
      Buziaki :***

      Usuń
    2. ...wyciskając życie jak gąbkę ryzykujemy że ona nam przedwcześnie wyschnie...może lepiej pozwolić na jej czasowe nasiąknięcie wodą po to by móc znowu jakąś cząstkę z niej w umiarkowany sposób wycisnąć...życie jest jak sok do którego każdy z osobna dodaje wody...

      pozdrawiam S.

      Usuń
    3. Z sokiem i dodawaniem wody tez nie można przesadzić.
      Żeby jakaś lura przypadkiem nie wyszła :)

      Pozdrawiam Sebastianie :)

      Usuń
    4. Ależ Sebastianie, oczywiście, że nie możemy dopuścić żeby nam przedwcześnie wyschła :) Wody bym nie dodawała, jeśli już to soku o innym smaku, żeby wyszła mieszanka słodko-kwaśno-gorzka, bo taka jest najciekawsza :)
      Julka! -22, chyba to już lekka przesada :) U mnie -12 i mam dosyć :)

      Usuń
    5. No....sama widzisz. Także mrozem się nie zachwycę, ale tymi ptakami które dziś fruwały wokół domu....tak :)
      A jak Twoje fotograficzne łowy? Odbyły się?

      Usuń
  2. Tak, przyjemny film :) miłego dnia Julio :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłego Małgosiu :) Piękne słońce za oknem, a z powodu mrozu chyba, przylatuje mnóstwo sójek. Tak gwarno jak na wiosnę :) Cudnie jest!

      Usuń
  3. ogladałam ten film, ale chyba mi się nie spodobał :)) nie pamiętam dobrze...

    ale pamiętam to przeslanie właśnie... łatwo przespać życie...


    cmook:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płakałam....czasem mam uczucie że śpię, nie widzę, nie doceniam....boję się żeby nie obudzić kiedy będzie już za późno....

      Usuń
    2. no ja właśnie nie pamiętam mojej reakcji na ten film, zatem uznalam, że nie zrobil na mnie specjalnego wrażenia ...

      Hmmmm. Muszę sobie przypomnieć chyba :))

      Usuń
    3. A ja.....poczułam, chyba aż za mocno to, co czuła Maria.
      Lepiej już nie będę pisać o tym, bo znów beczę :****

      Usuń
    4. ej, no weź, lecę po chusteczki :))

      idę se przypomnieć ten film!!

      Usuń
    5. Może Ty nie będziesz płakać :)

      Usuń
    6. My, istoty bez serca, tez płaczemy na filmach ;)))
      Zawsze płaczę na Wichrach namiętności !! :D

      Usuń
    7. No to bierz chusteczki :)

      Usuń
  4. A ja kocham spać. Zawsze wszyscy się śmieją, że mogłabym przespać swoje życie :P
    A tak na poważnie to niestety znam masę osób, które "przesypiają" sporo. Ja zresztą też "śpię". Ale w moim "spaniu" jest głębsza filozofia. Bo czekam niczym śpiąca królewna na ziarnku grochu na księcia ze bajki, który przyjedzie do mnie...eee...ładnym samochodem (szybkim, a jak!), pozwoli "babie" siąść za kierownicę, a jak "baba" rozbije (bo "baba" jeździ jak "baba"), to nie będzie krzyczał, pogłaszcze po głowie i powie "Nie martw się, kupimy drugi".

    Yyy... no dobra... To much caffeine... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obudź się!!!! Halo!!!! :))))
      Chociaż sen masz piękny o tym księciu :P

      Usuń
    2. No właśnie... Aż nie chce się wstawać i żyć;P

      Usuń
    3. Nie kombinuj!!!
      W łóżku go nie spotkasz (przynajmniej nie we własnym :P)

      Usuń
  5. Można każdego dnia próbować uchwycić jakieś zwyczajne, a jednak wyjątkowe chwile w ciągu dnia - jak u mnie w tej chwili za oknem - taniec śnieżynek :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. kiedyś czytałam artykuł o jakimś plemieniu w Afryce. Ludzie z tego plemienia wierzą, że jak człowiek stoi, albo siedzi i się nie rusza, to czas też się zatrzymuje. Może to jednak prawda??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! To by dopiero było :)))
      Nie wytrzymałabym bez ruchu zbyt długo :)

      Usuń
  7. Radość, szczęście w oczach małego bratanka i to, że każdą czynność powtarza kilka razy, nie poddaje się pomimo upadku, otrząsa ręce o uda i z wielkim uśmiechem idzie dalej, podążając za swoimi pomysłami.... Powinniśmy z dziecka brać przykład :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak....dzieciaki potrafią zachwycić i wywołać uśmiech na twarzy :)

      Usuń
  8. :), bardzo trafny post, zwłaszcza teraz, gdy zima, długie noce i zimno powoduje, że bardzo trudno jest nie czekać na wiosnę, przez co ma się ogromne szanse przegapić (przespać) zimę ;)....

    No więc ja dzisiaj byłam/jestem w pracy.
    Do tej pory zdążyłam zauważyć i zachwycić się: padającym śniegiem, Kotem Małym, który wygląda niesamowicie puchato zimą, a przy tym świergoli jak ptaszek :D..., swoim dzieckiem, które wyprasowało pranie z 2 tygodni, mężem, że jakimś cudem zdążył jednak mnie zawieź na czas do pracy.
    W pewnym stopniu zachwyciła mnie też inwencja studentów, którzy pisali dziś kolokwium zaliczeniowy z Ochrony Środowiska w transporcie i pisali takie rzeczy..., że..., no albo płakać, albo się śmiać, albo zachwycać, więc wybrałam ostatnie - ja bym na pewno nie wpadła na to na co niektórzy z nich.
    A teraz zachwycam się tym, że udało się szybciej skończyć i mam pół godziny luzu... :)...

    Prawda, że cudne?

    Zachwycanie zaczęłam dziś jednak najpierw od posta bruijty, a następnie twojego :D...

    Dobrego zachwycania się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Abi, jestem pod wrażeniem :)))
      I zupełnie się nie martwię o to, że możesz cokolwiek przespać :))) Zauważasz wszystko i umiesz się zachwycić :)
      Małe pytanko.....dziecko można by do prasowania wypożyczyć czasem? :P

      Usuń
    2. to zależy ;)... Dzisiaj odrabiał wyjazd do Pragi :P... (jakąś jedną 20-ą wyjazdu do Pragi ;/).

      Usuń
    3. Praga - 5 prasowań :)
      A jakby tak Ameryka Południowa......jak to przeliczyć, na koszty czy kilometry :P

      Usuń
    4. nie wiem, ale wolałabym, żeby tak daleko nie jeździł... , tyle prania to aż nie mamy ;P

      Usuń
    5. No i to by się chyba jednak nie opłacało :))))

      Usuń
  9. Uwielbiam cie za to " piate oko" ,
    filmu nie widzialam, ale .....
    ,chetnie przespalabym co nieco..., :)
    bo ja spac niestety nie moge ostatnio:(

    Za to zarazilas mnie konkursem Dark'a. Bardzo fajny pomysl:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nerwy? Może właśnie film "do poduszki" by pomógł?

      Dołączysz do konkursu? Masz jeszcze chwilę :)
      Chodź będzie fajnie :)))

      Usuń
  10. Film ląduje na mojej liście, hah. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzialam ten film.
    Wielu powinno sie zatrzymac i pomyslec,a raczej zastanowic czy aby tedy droga.
    Osobiscie nauczylam sie ,wlasciwie umiem od zawsze,cieszyc z drobiazgow,one w efekcie skladaja sie w jaks calosc,z ktorej jestem zadowolona,i chyba o to chodzi.

    Tobie tez milej soboty i wspanialej niedzieli:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie to dżungla i lepiej sprawdzać co jakiś czas czy nie odeszliśmy zbyt daleko od szlaku.
      No tak....u mnie wieczór, czyli już raczej niedzieli :)

      Usuń
  12. Widziałam. Świetny film, taki do refleksji nad własnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Mnie chwycił za gardło...i dał dużo do myślenia.

      Usuń
  13. Bardzo podobał mi sie ten film,. Teraz jest po seansie "dwojga do poprawki"...niby nic , a jednak...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzałam trailer.........zapowiada się zabawnie :)
      Może jutro zerknę?
      Teraz oglądam DiCaprio w Wilku :)))

      Usuń
  14. Ale zimę to chyba można przespać?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No coś Ty!!!
      Rozumiem, że to że mniej Cię na blogach, oznacza że delektujesz się życiem :)

      Usuń
  15. Stałaś się ostatnio bardzo filmowa,a le cóż robić w mroźne dni i wieczory. Lepiej posiedzieć w ciepełku i popatrzeć na historie z innego świata i z inna pogodą. Opisana filmowa historia jest swoistego rodzaju przypowieścią. Ile z niej odczytamy i zrozumiemy zależy od nas i tego, na ile jesteśmy gotowi na rozmowę ze sobą o sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powróciłam do dawnej mnie :)
      Na studiach działałam w Studenckim Dyskusyjnym Klubie Filmowym :)))
      A teraz.....chyba oglądałam więcej przez chorobę i przez te mrozy.

      Usuń
  16. ą ę dupa prze er zet, cudowne!
    Kupuję z lasem i zającem!
    Cudownej niedzieli! :))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Migafko :)
      Jak napięcie konkursowe? trzyma?

      Usuń
  17. Muszę obejrzeć , koniecznie, uwielbiam tego typu historie!

    OdpowiedzUsuń