czwartek, 2 stycznia 2014

hammam

W oczekiwaniu na ten masaż twarzy, o którym wam kiedyś opowiadałam. Masaż, po którym miałam odlecieć, i którego jakoś doczekać się nie mogę, opowiem Wam o mojej wizycie w Hammam, w Turcji. Byliście kiedyś? Przeżycie które wzbudziło we mnie skrajne emocje :)))) Przede wszystkim zmieszanie....choć tak w ogóle fajna sprawa.
Wybrałam się więc na specjalną wycieczkę do takiego miejsca, hammam z prawdziwego zdarzenia. Duży kompleks, coś jak nasze SPA. Najpierw szatnia i przebieranie się w stroje kąpielowe. Kwadrans na basenie, odkrytym. Potem nacieranie jakąś glinką, prysznice, sauna sucha, parowa, wcieranie śniegu (coś pewnie pominęłam)  i wreszcie "opiekun" naszej grupy pyta, czy może ktoś ma ochotę (za dopłatą oczywiście) na masaż czekoladą. Ba! Pewnie że chce, co tam dopłata. 
I tu zaczęło się dzielenie grupy, na tych co chcą czekolady i tych co nie chcą. Na pierwszy rzut oka było widać, że w pakiecie z czekoladą dostaje się atrakcyjnego i młodego masażystę.

fotka ze strony http://www.bonvoyage.pl
bo przecież oczywistym jest że aparatu ze sobą nie miałam :) 

Panowie młodzi, zadbani, z piękną "rzeźbą", przepasani tylko jakimiś ręczniczkami, bardzo nisko zawiązanymi na biodrach. I w tym momencie, błysnęła mi pewna myśl, wspomnienie  filmu dokumentalnego Darling I Lowe Ju. I pojawił się niepokój. A jeśli ja, kupując ten masaż czekoladą, zapłaciłam za coś jeszcze??? 
No ale nic, dzielnie zmierzam do pomieszczenia, w którym cały ten rytuał ma się odbyć. Chłopak bierze mnie za rękę i sadza na ciepłej marmurowej płycie, po czym zaczyna polewać mnie wodą z cynowej srebrnej miseczki, przeczesując druga dłonią moje włosy. Miło, zabawnie, fajnie. W pewnym momencie chłopak zaczyna polewać siebie.....o matko!!!! Ale po co siebie??? To ja mam być masowana no i mam nadzieje nie jego torsem tylko dłońmi!! Myśl o "Darling" znów powraca, ale tylko na chwilkę, bo chłopak zaczyna profesjonalny peeling rękawicą. Rozluźniam się i czuję się cudownie. Trwa to znacznie dłużej niż w zwykłych salonach kosmetycznych...ach skóra po tym będzie aksamitnie gładka. Po peelingu ciało jest spłukiwane i zaczyna się masaż piana mydlaną savon nor. 
-  What's Your name? - pyta chłopak
-  Julia 
-  Where are You from?
-  From Poland
(człowiek tak jakby staje się mniej elokwentny, kiedy jest dotykany ;)
oooooo Poland  (tu piękny uśmiech) Dobzie Julia? - to pytanie pojawia potem jeszcze wiele razy)
-  dobzie, dobzie - odpowiadam
Tylko na tyle mnie stać, bo już sparaliżowana jestem i tylko czekam, kiedy zacznie się dziać coś dziwnego. Chłopak chyba widzi moje spięcie (w końcu mnie masuje, to czuje) i robi mi urocze "pac" zostawiając chmurkę piany na czubku nosa. O ho ho....o co tu chodzi? No ale uśmiecham się tylko, ścierając z nosa pianę :)
Po pianie zaczyna się masaż czekoladą. Chłopak przynosi jej całą miskę, cudnie pachnie. Pyta się, czy może mi zdjąć górę od stroju. No w sumie jestem na masażu no to jak w stroju. Zdejmuję. W końcu zaczyna nakładać na moje ciało czekoladę. Zanurza w niej palec pytając 
- would You like to try?
Porąbało go do końca??? Mam zlizywać czekoladę z jego palców??? Kręcę głowa na nie. Chłopak sam zlizuje. Jesu....zamykam oczy i nie chcę już nic widzieć. Teraz to mam już napięty każdy milimetr ciała. Czuwam nad ruchem jego dłoni w strategicznych miejscach. A w głowie milion myśli....czy to jeszcze normalny masaż czekoladą czy już "coś więcej"?  I jeśli są panie, które chcą jeszcze więcej to jak one dają znać? Zamawiają pana w recepcji? Szepczą mu coś do ucha na odchodnym? 
Co by to nie było, chłopak zrobił to profesjonalnie. Wyszłam stamtąd jak nowo narodzona, z cudownie aksamitną i pachnącą skórą :))) Polecam :))))

 

57 komentarzy:

  1. Coś mi się zdaje, że pracujących tam panów, czeka więcej przyjemności niż Was...
    Ciekawe czy enzymy pobierają do analizy - haha :)
    Pozdrawiam niemowlaka Julię:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra, przyznam się...na chwilę uchyliłam powiekę. I jak popatrzyłam na ich twarze.....to powiem Ci....lubią chłopaki swoja prace :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Musisz tego spróbować!!
      tylko może nie warto spinać się tak, jak ja się spinałam :))

      Usuń
  3. Niezapomniany masaż! Nie zazdroszczę spinki ale efekt najważniejszy!
    Co by nie było, działo się ... ;)) najwięcej chyba w głowie , co?
    Byłam w Hammam na masażu z pianą... przez opasłe panie a to inna bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po dłuższym namyśle powiem Ci, że chyba wolę mego wydepilowanego młodzieńca, a nie opasłe panie. Mimo spinki :)))

      Usuń
  4. matko, ucieklabym niechybnie w podskokach haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w którym momencie byś uciekła? :)))

      Usuń
    2. Kochana PO, czyli po dwóch godzinach!!! szło się do innej sali na kolejny masaż, oliwką. Ale tam już masowała mnie kobieta :)

      Usuń
    3. na kobiete bym nie poszla:)
      kocham masaze!

      Usuń
    4. Na kobietę by nie poszła, a od chłopaka by uciekła :)))))))

      Usuń
    5. przypominam, ze ucieklaby PO wszystkim:D

      Usuń
    6. hahahaha no to można powiedzieć, że ja też uciekłam PO wszystkim, tyle że powoli uciekałam :P

      Usuń
    7. w czekoladowym tempie:D

      Usuń
    8. no tak jakby....wiesz jak po takim masażu nie chce się ruszać????
      O bieganiu nawet nie wspomnę!!!

      Usuń
  5. Chyba bym się nie zdecydowała na taką czekoladową przyjemność. Zbyt dużo emocji dla mnie i z pewnością bym się nie odprężyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha! W momencie podejmowania decyzji zupełnie nie wiedziałam co mi "grozi" :)))

      Usuń
  6. Oj, oj, oj... to się działo ;) Ja chyba bym też się nie odważyła. Tym bardziej, że SPA i podobne miejsca omijam szerokim łukiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. odważna jesteś :)))) zwiałabym jak nic.... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka zachwalała to poszłam. Powiedziała "zobaczysz jak się pięknie potem opalisz" No i miała rację...opalenizna była boska!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Uffff i całe szczęście :)))
      To że nie wiem jak wyglądasz to w sumie pikuś, ale jakbym zaczęła te staniki wyobrażać......ojjjjjj... ;)))))

      Usuń
    2. Mam dwa podbródki i brzuch po kolana :)

      Usuń
    3. Słodko :)))
      Prawie jak Mikołaj!!!!

      Usuń
  9. normalnie dałam się ponieść :))) świetnie to opisałaś. czułam Twoje obawy. rany, sama nie wiem co bym zrobiła i czy przypadkiem bym nie zwiała :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko w którym momencie zwiać? Wtedy kiedy cała jesteś w czekoladzie i bez stanika? ;)))

      Usuń
  10. No i ile wrażeń? Pamięć emocjonalna zarejestrowała wszystko na tyle dokładnie, ze opisałaś to bardzo zmysłowo... także swoje obawy:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację.....pamiętam wszystko bardzo dokładnie. Emocje widać zwiększają zdolność zapamiętywania :)

      Usuń
    2. A czy to wspomnienie jest może jakąś tęsknotą za powtórką?;-)

      Usuń
    3. Hmmmm a wiesz...może i tak?
      Może bym się tym razem tak nie spinała :D

      Usuń
    4. Zatem do wszystkich życzeń,które otrzymałaś dokładam spełnienie jeszcze tego jednego:-)

      Usuń
    5. Dziękuję Krzysiu :)))

      Usuń
  11. W sumie to biedny chłopak... Musiał czuć mniej więcej coś takiego:

    Rude włosy płoną ogniem,
    kątem oka zerkam w spodnie.
    Szafir oczu kusi, wabi.
    Oddaj mi się albo zabij.
    Karminowe usta Twoje,
    co się stanie, aż się boję.
    Różowiutkiej skóry zapach,
    skomlę już na tylnich łapach.
    Tak ponętna, kolorowa,
    Podkowiński niech się schowa.
    Dla mnie zaś abstrakcja czysta,
    bo ja jestem... daltonista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha świetny wierszyk :)))
      Skąd go znasz?
      I nawet kolor oczu pasuje :)))

      Usuń
    2. Naprawdę????
      Fajny jest :))))
      Dawno go pisałeś?

      Usuń
    3. Dużo masz tego typu wierszyków w zanadrzu? :)

      Usuń
    4. naprawdę świetny
      i wcale nie mroczny :P
      zgodzisz się, Julio? ;-)

      Usuń
    5. Zupełnie nie mroczny :)
      erotyk normalnie!

      Usuń
    6. Be związku z powyższym wpisem, ale Hela przypomniała mi wczoraj taki wierszyk, który kiedyś wpisywało się do pamiętników:
      Tyle gwiazd na niebie
      a ja kocham tylko ciebie
      :-)))

      Usuń
    7. Brzmi jak wyznanie miłości :)))))))
      Tylko nie wiem, czy Hela wczoraj Ci wyznała, czy ty mi dziś wyznajesz :P

      Usuń
  12. Julko, opis taki, że.... momentami bałam się czytać do końca :-D
    znakomita historia i myślę, że wspomnienie niezapomniane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież bezeceństw żadnych bym nie opisywała :))))
      Ciekawa jestem jaką ja miałam minę, kiedy tam leżałam i czy bardzo było widać moje zmieszanie :))

      Usuń
    2. domyślam się, że bez bezeceństw by się obyło... ale opis taki sugestywny, że sama rozumiesz... coś jakby: emocje rodzą emocje ;-)

      Usuń
    3. Rozumiem :)))
      To możesz sobie wyobrazić, co ja tam czułam, skoro moje opowieści wywołują takie emocje!!!!

      Usuń
    4. Ja dam żonie SPA. Niech sobie z głowy wybije. Nawet do kosmetyczki zabronię chodzić!!! :)

      Usuń
    5. hahahaha despota!!! :)))
      nie rób jej tego!!!

      Usuń
    6. A aj to sam pójdę do SPA, ale tam będą panie przepasane ręcznikami. I niech się dzieje:-)

      Usuń
    7. W naszym SPA na pewno znajdziesz przeurocze panie, co prawda nie w ręczniczkach tylko w białych fartuszkach.
      Te w ręczniczkach to tylko w Turcji. Tyle że te, które ja widziałam, to takie herod-baby. A jeden gość to nawet z podrapaną klatą wyszedł....także tam to dopiero musi się dziać!!!!

      Usuń
    8. oj, przypomniał mi się... Grabowski w SPA ;-)))

      Usuń
    9. Hahahahaha no tak :)))
      http://www.youtube.com/watch?v=YmOrSlt4Ijk
      nie wiem tylko czy Krzyś nie zniechęci się teraz do SPA :)))

      Usuń