wtorek, 21 stycznia 2014

Dieta chyba mi nie służy ;)

Miałam ochotę troszkę schudnąć i postanowiłam przejść na dietę.....

Zaczęłam od środy, nie czekając na początek tygodnia, czy weekend. Ze mną tak zawsze, dziś pomysł, dziś realizacja, nie ma że jutro. 
Początkowo dieta wydała mi się bardzo fajna. Omleciki z otrębami, suszonymi śliwkami, warzywa, pieczone ryby, grillowany kurczak, no i biały ser....super. 
Drugiego dnia entuzjazmu, na widok filetu z kurczaka, jakby mniej i początki kataru, bólu głowy. 
Trzeci dzień, rozłożyło mnie dokumentnie, kiedy zerknęłam kątem oka na kotleciki brokułowo-drobiowe....odechciało mi się w ogóle jeść. Postanowiłam się jednak tak łatwo nie poddawać. No przecież skoro coś zaczęłam, to muszę skończyć. 
Kiedy jednak w sobotę dołączyły się krwotoki z nosa, następujące jeden po drugim....wymiękłam. 

Przecież ja kocham smacznie jeść!!! 
Jedzenie, jak dla mnie, to nie dostarczanie zbilansowanego posiłku, tylko celebracja, uczta smaków i zapachów. Kiedy mi coś nie pasuje, jest nijakie, mdłe, nie jem wcale. 
Kocham hiszpańską i włoską kuchnię. Potrawy muszą mieć smak wyrazisty. Musi być w nich dużo ziół, czosnki i pieprzu....uwielbiam świeżo mielony pieprz. 
Kocham steki wołowe z rozmarynem i świeżo mielonym pieprzem, carpaccio z polędwicy wołowej polane oliwą z oliwek i balsamicznym sosem, z wiórkami grana padano. Sałatki z dodatkiem suszonych pomidorów, orzechów i jakże kalorycznych serów. Lubię gnocchi w serowym sosie ze świeżą szałwią i kaloryczne makarony..... 
No i jak się ma do tego ryba bez soli pieczona w folii z warzywami gotowanymi na parze? 
No niestety, mój organizm się zbuntował i to jeszcze jak!!! Nie mogę go nie posłuchać :)

Moje ciało nie pokochało diety, będę musiała ja pokochać moje ciało :)



P.S. Usłyszałam to rano w trójce.....w życiu bym nie zgadła że to Makowiecki!!!!


64 komentarze:

  1. No nie! Po tej diecie wyglądasz superowo. Jak dla mnie nie kombinowałbym z jakimiś dietami i innymi cudami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ! :))
      Ja to się nawet zastanawiam czy może (przez pomyłkę) nie urodziłam się tam gdzie nie powinnam??? Bo ani Włoszki, ani Hiszpanki nie są jakieś wychudzone.

      Usuń
  2. Też lubię sobie dogadzać kulinarnie ;)
    Bo co znaczy dieta, nie objadać się, zbilansowane posiłki i to wszystko.
    No i ruch, ruch jest ważny do schudnięcia, w żadne diety cud to nie wierzę
    A poza tym , dziewczyno, kochaj swoje ciało , bo wyglądasz świetnie!.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę je pokochać, skoro ono nie kocha diet....ale wiesz napatrzyłam się na te modelki.....;)
      Dziękuję :***

      Usuń
  3. Dokładnie! Wystarczy pokochac własne ciało, należy nawet. Po każdej diecie będzie efekt jojo i coraz większa deprecha. Staję w kolejce tych blisko 80 kilowych i dobrze mi z tym:) O! Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O i to mi się podoba :)))))
      Buziaki :***

      Usuń
  4. no i po co Ci diety, skoro masz ciało i umysł jak bogini ???

    :)))

    rozmiar jest nieważny
    o niczym nie świadczy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahaha dziękuję :****
      Kocham Cię <3

      P.S. w życiu żadnej diety nie zastosuję....zobacz jeszcze na zwolnieniu siedzę

      Usuń
    2. nie siedzisz, tylko prasujesz :P:P

      mówiłam, że diety są bez sensu :))
      no i ja Cię kocham Ślicznosci :*

      Usuń
    3. Próbuję prasować :P

      A z dietą....wiesz że musiałam sama sprawdzić
      No tak mam :)))))

      Usuń
  5. chude nie jest sexy!
    pamietaj o tym!:)
    Ja kocham kuchnie wloska!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No sexy nie jest fakt....tylko ciuchy lepiej leżą :P
      Zawsze przed wakacjami siadam i zastanawiam sie gdzie by tu jechać. Po przejechaniu palcem po całej Europie, i nie tylko, zatrzymuję palec na Hiszpanii albo Toskanii :D

      Usuń
  6. Toskania!! absolutnie na tak!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym roku mój palec tam krąży....ale sama nie wiem....
      Francuskie zamki i winnice też kuszą....jeszcze dużo czasu :)

      Usuń
    2. znasz moj stosunek do zamkow:D

      Usuń
    3. No żesz przecież :)))))
      Ale Kochana....Toskańskie winnice....z tym rozległym pagórkowatym terenem, tymi ptakami o świcie.....ech.....

      Usuń
  7. to mówisz, że jak będę 'kiepściej' jeść, to pójdę na zwolnienie? kusząca propozycja ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem....to pewnie zależy od genotypu :P
      Ja pewnie miałam hiszpańskich przodków :D
      i dieta mi szkodzi :))))

      Usuń
  8. doskonale się Cię rozumiem, dlatego się nie dietuję... ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ileż życie bez diet jest piękniejsze !!!!
      buziak :***

      Usuń
    2. mam ochotę na krewetki, to dzięki Tobie, z czosnkiem i siekaną zieloną pietruszką

      Usuń
    3. Jesu!!!! nie kuś
      nie mam krewetek w domu!!!
      Dobra, wracam do mego gulaszu po irlandzku :P

      Usuń
  9. Kochanego ciała nigdy za wiele. Kiedyś wlazłam w dietę niejakiego Ducana . Odplaciła ją nie tylko utratą wagi (chwilową) ale i zdrowia. Przyplątało mi się zapalenie jelit,
    A Makowiecki rzeczywiście cudny:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duncan straszny....z tego co czytałam. Bo ja generalnie nie cierpię diet. Ten jeden raz uległam, bo wydała mi sie dość zjadliwa...ale widzisz nie powinnam :D
      A Makowiecki....no bardzo mnie zaskoczył. Musze zobaczyć kto mu muzykę pisze. On sam?

      Usuń
  10. No i organizm się przestraszył, co ty mu czynić miałaś zamiar ;)
    Powiem ci, że miałam podobnie jedząc gotowane na parze. Dostałam kiedyś w prezencie taki garnek full- wypas. Jeśli chodzi o jakieś zasady kulinarne, to staram się gotować wg Kuchni 5 Przemian, dobrze przyprawiony, ciepły i energetyczny posiłek to podstawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę jak by tu określić moją zasadę gotowania......Chyba "Kuchnią wielu zachcianek" :D
      Po prostu chodzi za mną coś i muszę to zjeść, choćby pora była nieodpowiednia, a kostka czekolady lądowała między jednym a drugim plasterkiem dojrzewającej szynki :))))

      Usuń
  11. Czasem kiedy czuję, że mnie za dużo tu i ówdzie potrafię sobie wybrać z całego spektrum rzeczy, które jem ze smakiem, a które powodują, że tkanka tłuszczowa się łaskawie poddaje i zmniejsza. Ale też uwielbiam wszystko, co tak soczyście opisałaś. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie, najlepiej to mnie odchudzają zmartwienia i kłopoty. Ale może lepiej nie :)

      Usuń
  12. Racja: lepiej pokochać swoje ciało, a nie męczyć się dietami ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim dietom mówimy stanowcze NIE! :)

      Usuń
  13. A ja nawet lubię jeść warzywa i mięsa na parze :) Zresztą nie mamy innego wyjścia więc lepiej pokochać :)
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak się nie da z czymś walczyć, to trzeba polubić :)
      nie ma innego wyjścia
      :****

      Usuń
  14. Nie stosuj diety, diety są fuj i dla mięczaków, a pamiętaj, że tzw. fałdki to "dodatkowa przestrzeń erotyczna" - i tego się trzymajmy.
    Ja od ponad tygodnia rano wypijam łuski babki jakiejś tam... Dokładnie nie wiem. Ma działać oczyszczająco... Zobaczymy, na razie, jak wiesz też się (od tego?) rozchorowałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha
      No i się zaplułam z powodu "dodatkowej przestrzeni erotycznej" :))))
      Zapisuje.....naparów z łusek też nie pić !

      Usuń
  15. Przepraszam bardzo, a z czego Ty się chciałaś odchudzić?

    Łatwiej napisać "pokochać swoje ciało" aniżeli to zrobić. Przytyłam w ciągu roku 20 kg, Wyszukuję kobiet puszystych w swoim wieku czyli przed pięćdziesiątką i sie pocieszam. To działa na chwilkę, źle się czuję ze swoją wagą, fałdkami na brzuchu, mimo że przy może wzroście 183 nie ma tragedii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz takie drobiazgi tu i tam bym zlikwidowała
      w zasadzie 3 kilo by wystarczyło
      Wysoka jesteś!!! :)

      Usuń
  16. Rozumiem Cię bardzo, kiedyś i stosowałam diety i także piłam jakieś ziółka - fakt, schudłam pare kilo, tylko że na bardzo krótki okres czasu - powróciły kilogramy i to podwójnie. Zrozumiałam, że nic na siłę i że nigdy nie będę chuda tak jak modelki (moja genetyka mi na to nie pozwala) i polubiłam swoje ciało. Obecnie starczy mi jak nie jem po godz. 18, spacery i zrównoważony okres między posiłkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po 18 to ja lubię wypić kieliszek dobrego wina i zjeść kawałek sera, a to cholera też kalorie :)

      Usuń
  17. Diety sa do bani,osobiscie nie sprawdzalam ale od samego czytania wiem ze sa do bani:)
    Ja jem wszystko to na co mam ochote i nie mam problemu z nadwaga,trzeba tylko jesc a nie zrec:)
    A Tobie ta dieta to jest tak potrzebna jak rybie parasol,z czego sie chcesz odchudzac?,z kosci na osci?,no wez...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha rybie parasol :))))) uwielbiam :*
      No widzisz raz się dałam skusić diecie i odchorowałam.

      Usuń
  18. Ktoś ukuł kiedyś teorię, iż dieta winna być dopasowana do grupy krwi. Ja jestem "A". A to typowy roślinożerca. Warzywa na parze - nie ma nic lepszego! Kasze, płatki, makarony - spokojnie mogę się obejść bez mięsa. Ale tak, musi być doprawione! Czosnek, mmm!
    A wracając do tejże teorii... Masz grupę "O", prawda? Zerówki kochają mięsko ;) Wiem, bo mam w domu małą zerówkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięsko, ale nie piersi z kurczaka bleeeeeeeee :)
      a warzywka lubię grillowane albo surowe :)

      Usuń
    2. Ale Ty dziewczyno pamięć masz!!!! :)))

      Usuń
    3. Grillowanych jeszcze nie jadłam ;) Ale kurczak - mniam! :) Ewentualnie bardzo mięsne kotlety sojowe ;)

      Usuń
    4. No fakt....bardzo mięsne :P

      Usuń
    5. Pamięć mam, ale najczęściej nie do tego, co potrzeba ;) No pewnie, że kotlety bardzo mięsskie, śmiesz wątpić? ;)
      A tak z własnego doświadczenia - zawsze jak chciałam, starałam się, kombinowałam, aby schuść, wtedy grubłam. A jak mi było totalnie wszystko jedno - tak, wtedy to się chudło ;)

      Usuń
    6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    7. I z tego wszystkiego podwójnie mi tu wleciałaś :))
      Pewnie wszystko przez te mega mięsne kotlety sojowe :D

      Usuń
    8. Jak coś, to podwójnemu widzeniu dziś winny jest ryż z curry i imbirem;)

      Usuń
    9. ryż z curry i imbirem....a mięsko gdzie?

      Usuń
  19. Bez względu na to ile będziesz ważyć i tak Cię kiedyś zaproszę na gorącą czekoladę:):):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja bez względu na to ile będę ważyć, nie odmówię :))))
      Dziękuję :***

      Usuń
    2. a więc do kiedyś tam...jesteśmy umówione:)

      Usuń
  20. Można trochę ograniczyć ilość, ale nie zabierać sobie smaków. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ototo....jedyna słuszna i akceptowalna metoda :)

      Usuń
  21. Jak dobrze zrozumiałem, będziesz się kochać ze swoim ciałem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż mi się gorąco zrobiło......:))))

      Usuń
  22. czyżby słodkie krówki dały o sobie zać?? Tańcz i śmiej się i nie męcz swojego ciała!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I taka była zawsze moja dewiza.
      Na trzy dni coś mi odwaliło, i skutki jak widać opłakane ;)

      Usuń
  23. Julio, nie wszystko każdemu służy, człowiek nie powinin się katować tylko mądrze odżywiać, mądra z Ciebie dziewczyna, buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) tak też i zrobiłam :))
      Buziaki :*

      Usuń
  24. a ja jutro troszke sprobuję sie poodchudzać:) ale bez przesady, umiarkowanie, nauczyłam sie zyć w symbiozie ze swoimi krągłościami... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A daj sobie spokój, nie warto, dieta szkodzi ;)

      Usuń