niedziela, 12 stycznia 2014

"Czas na miłość"


Obejrzałam wczoraj film, polecany przez Dżej, "Czas na miłość".  Film bezpretensjonalny i słodki, pełen uroku i ciepła. Opowiada o bardzo sympatycznym i trochę nieporadnym chłopaku Timie, który marzy o miłości. Kiedy jednak w jego pobliżu znajdzie się jakaś dziewczyna ten popełnia gafy, przejęzycza się…..no generalnie mu to nie wychodzi. Ojciec nie mogąc już na to wszystko patrzeć, postanawia wyjawić mu rodzinną tajemnicę. Otóż wszyscy mężczyźni w ich rodzinie potrafią podróżować w czasie, ale tylko do tych zdarzeń, które już kiedyś przeżyli.  Przed Timem otwiera się nowa szansa na naprawienie swoich gaf i zdobycie wymarzonej miłości. Czy mu się to uda? A to już musicie zobaczyć sami  :)


Oglądając ten film zastanawiałam się, czy chciałabym posiadać tę umiejętność. Czy chciałabym podróżować w czasie i próbować zmieniać swoje decyzje. No i nie wiem, nadal nie wiem. Chyba bym się tego bała. Bo skąd mogę wiedzieć, że ta nowa decyzja byłaby dobrą decyzją? Przecież każda najdrobniejsza zmiana może zmienić bieg dalszych wydarzeń, niekoniecznie na lepszy. Tego przecież nie wiemy i nikt nam tego nie zagwarantuje. Życie jest jak utkany z wełny sweterek i nie da się wypruć tylko środkowego rządka bez wpływu na dalsze, następujące po nim....


49 komentarzy:

  1. Planowałam pójść na ten film do kina, ale jakoś przegapiłam... :). Może się skuszę na seans w domku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest taki film do pooglądania w domku :)

      Usuń
  2. Filmu nie oglądałem i nie wiem, czy mi się to przytrafi, ale zgadzam się z tytułem: zawsze jest czas na miłość:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda :) Na miłość nigdy nie jest za późno!

      Usuń
  3. A ja wczoraj oglądałem "Niemożliwe". T zupełnie inny ciężar gatunkowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go wczoraj widziałam. Przepłakałam prawie cały film, kilka razy wychodziłam z pokoju, bo puszczały mi nerwy. Film mocny, dobry, bardzo realistyczny, wzruszający i poruszający. Ale chyba nie umiałabym o nim napisać, za dużo emocji...dlatego wybrałam "Czas na miłość"

      Usuń
    2. Ale że niemożliwe czy że widziałaś? :)

      Usuń
  4. Puetna , jak najbardziej na miejscu, nie da się wypruć środka, ale można go przerobić w ciekawy wzorek :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można przerobić na ciekawy wzorek, albo zepsuć całkiem dobry sweterek :)

      Usuń
  5. mówilam, że przyjemne :)
    na dodatek niegłupie

    no i puenta Ci ładnie wyszła :))

    cmook :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Skarbie :*
      Co oglądamy dziś? :)

      Usuń
    2. Wyścig :D Rona Howarda

      straszną mam ochotę na ten film :)

      Usuń
    3. Mówisz że warto?
      Pomyślimy :)

      Usuń
    4. warto i dużo akcji :))

      no i auta i wyścigi... uwielbiam!

      Usuń
    5. Ja wiem że Ty wyścigi uwielbiasz i nawet wiem dlaczego :P
      Idąc tym tropem powinnam chyba zupełnie innej tematyki poszukać :)))

      Usuń
    6. eeeee tam, idąc tym tropem powinnam oglądać Dakar, bo tam startują motocykle enduro, ale na Dakar tylko zerkam

      natomiast owszem jestem wielbicielką crossowych moto ktm :P
      Zgadnij czemu :)))

      Usuń
    7. Ha! Zupełnie nie wiem :)))))

      Usuń
    8. Kiedyś Ci wytłumaczę :P:P

      :D

      Usuń
    9. Z Tobą to wszystko w bliżej nieokreślonym kiedyś :P

      Usuń
    10. Ustalmy datę na maj :P:P

      Maj to piękny miesiąc

      chyba ze mnie zaprosisz na imprezę urodzinową :P
      to marzec :))

      Usuń
    11. Dawaj marzec :))
      Po pierwsze jest szybciej
      a po drugie w maju Bolonia :)

      Usuń
    12. niech tak będzie :)))

      Usuń
    13. Umówiłyśmy się????!!!! :)))

      Usuń
  6. Coz, nie zachwycil mnie ten film... z wyjatkiem zakonczenia.
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nie jest film do zachwycania się, to raczej film z gatunku, miły i dobry na sobotni wieczór. Jak herbata z malinami :))
      Pozdrawiam

      Usuń
  7. Film chętnie obejrzę, ale sama nie wiem, czy chciałabym mieć taką umiejętność, wydaje się groźna w skutkach ... :)
    A zresztą, kiedy teraz patrzę na moje życie, widzę, że wszystko ułożyło się tak, żebym dotarła właśnie do teraz, kiedy wszystko jest jak należy, nawet jeśli są jeszcze do rozwiązania pewne elementy utrudniające mi częściowo życie.
    Nie, ja bym wolała tego nie umieć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogłoby kusić prawda? Do nieustannego poprawiania. A wiadomo nie od dziś, że jak się coś za bardzo poprawia, to przeważnie się to psuje.

      Usuń
  8. Tylko raz bym chciała mieć taką umiejętność, bo zmieniłabym Wybór studiów :). Film chyba by mi się spodobał. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakie na jakie byś zamieniła.
      Ja też chciałabym studiować zupełnie co innego, ale do zmiany kierunku studiów musiałabym dodać zmianę w pensji moich rodziców, żeby ich było stać na moje studia w innym mieście :)

      Usuń
  9. google zjadło mój komentarz :(

    nie widziałam filmu, ale może obejrzę, chociaż u mnie miłość w pełni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieprzone google.....czasem pamiętam i kopiuję komentarz przed zatwierdzeniem, ale przeważnie tego nie robię i jak mi wetnie....to mnie szlag trafia.
      Jakbyś się w jakieś deszczowe popołudnie nudziła, możesz zerknąć na film :)

      Usuń
    2. oooo.... a myślałam, że to tylko ja takie emocje przeżywam przez te zjedzone komentarze ;-)))

      Usuń
    3. Nie jesteś w tym odczuciu osamotniona :)))

      Usuń
  10. piękne jest to porównanie życia do wełnianego sweterka... w sumie pasowałaby też szydełkowa serweta.... :-)
    ale czasem niektóre /przynajmniej małe/ kawałki to by się chciało tak wymazać całkowicie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szydełkową serwetę to nawet może by się i dało tak nareperować, że byłoby to niezauważalne :)
      Niektóre fragmenty wymazać....tak chciałoby się :) ale lepiej o nich po prostu zapomnieć :)

      Usuń
  11. Filmu nie oglądałam, ale jeśli chodzi o te decyzje, to tak naprawdę, nigdy nie wiemy od razu, czy podjęliśmy właściwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i potem nie do końca wiemy :)

      Usuń
    2. ale ten wełniany sweterek...no bardzo! bardzo, bardzo :)))

      Usuń
  12. Widziałam. Film lekki i przyjemny,taki troszkę dla zabicia czasu. Ja jednak wolę jednak filmy, które czegoś mnie nauczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię filmy z przesłaniem. Ale czasem trzeba naładować baterie, rozluźnić się, pośmiać. Nie można tak cały czas napinać się. Czasem trzeba zwyczajnie odpocząć.
      Dziś zafundowałam sobie "Krainę Lodu" Lubię bajki bo te zawsze dobrze się kończą :))

      Usuń
    2. dlatego napisałam, że lekki. Masz rację, od czasu do czasu warto rozluźnić :-)

      Usuń
    3. :) życie i tak stresuje wystarczająco
      Miłego początku tygodnia :)

      Usuń
  13. obejrzę, bo wszystkie Twoje filmy mi się podobają :)))
    ja bym nie chciała nic zmieniać, bo wiem, że wszystko, co się w moim życiu wydarzyło i wydarzy ma sens i w sumie pozytywne zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podoba mi się Twoje podejście do życia :))
      Buziaki :*

      Usuń
  14. Filmu nie widziałam. Mnie za to wczoraj naszło na nieco cięższe anime - ło matko, pół wieczoru przeryczane. Ale czasami i coś takiego jest potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przybij piątkę, bo przeryczałam wczoraj "Niemożliwe" a dziś na osłodę obejrzałam sobie "Krainę Lodu" :)

      Usuń