niedziela, 26 stycznia 2014

ą ę

Kolejna kolacja komentowana za mną. Tym razem na wesoło. Nie będę się rozpisywać co jadłam i czym popijałam, bo bym Was zanudziła. Z ciekawostek może tylko nazwa pierwszego dania "sandacz cięty białym winem" :))) O Cięciu wodą słyszałam, ale białym winem? Danie przepyszne , delikatne, udekorowane różowym kwiatkiem. Dzieło sztuki!

Mój ulubiony sommelier (w sumie jedyny jakiego znam) Pan Marcin pięknie opowiada o winach. O dominujących nutach smakowych i zapachowych. O pochodzeniu i historii wina. O tym, co z czym i dlaczego.


(fotka ze strony restauracji)

Kiedy w kieliszkach znalazło się czerwone francuskie wino, o niezwykle intensywnym zapachu i pięknej barwie , pan Marcin zapytał :

- I co państwo czujecie
- Wędzone owoce - padło z jednego końca
- Suszone śliwki - powiedział ktoś w drugim
- A mokrą czarną ziemię? - zapytał pan Marcin - A igliwie, takie wyschnięte?
Faktycznie, kiedy się wciągnęło woń w nozdrza czuło się i tę ziemię, i igliwie.
- A mech? Wyczuwacie państwo mech?
- Panie Marcinie, jak pan tak mówi to zaczynam to wszystko czuć - odpowiedziałam - ja nie tylko igliwie i mech czuję, ja nawet ten las widzę i zająca :))))

Pan Marcin uśmiechnął się. Nagle gość po prawej jęknął:
- Barolo z Piemontu to nie jest.

No nie!!! Cała kolacja kosztuje 80 zł, w tej cenie pięć pysznych dań, pięć różnych win i deser. Wszystko bardzo wymyślne i pracochłonne. A on by chciał jeszcze barolo, którego butelka kosztuje powyżej stówki????

I wtedy z narożnika "suszone śliwki" dało się słyszeć szept
- ą ę dupa przez er zet

I to lubię :)))





52 komentarze:

  1. "Dupa przez er zet" wymiata! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeszcze jak :D
      zwłaszcza w tym momencie :)))

      Usuń
  2. U nas na wsi winko "Komandos strong" za 5,50zł pachnie jesiennymi polami niedaleko fabryki siarki :) ale jak wzmaga apetyt! :) Trzeba dużo i szybko jeść aby zabić ten "aromat" :) Są tacy co siedzą przy wykwintnych skrzynkach ogrodowych na zapleczu i nie zakąszają. Twardziele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klasyk ;) U nas króluje "Jabłko sandomierskie" ;)

      Usuń
    2. Na studiach znałam najbardziej topowe nazwy :P teraz nie jestem na bieżąco.
      Choć w akademikach królowało takie wino z niedźwiedziem na etykiecie :)

      Usuń
    3. Widziałam kiedyś w sklepie wino "Sen sołtysa" :))

      Usuń
    4. jaka magiczna nazwa :)))
      Nic tylko wypić i sprawdzić o czym sołtys śni :))

      Usuń
  3. Jak to mówią: "Człowiek ze wsi wyjdzie ,ale wieś z człowieka nigdy"

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha...ja też takich lubię :))))

    Nadmuchane balony dość szybko pękają :)))

    A u nas mówią szery za dwa, cztery ...w kartoniku :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?
      Fajnie jak ktoś ma wiedzę, ale jak zaczyna nią szpanować.....robi się tak sobie.
      Mówisz szery? A ma coś z wiśniami wspólnego? :)))

      Usuń
    2. sie rozumie, że z wiśniami :))))))))))

      Usuń
    3. A no to szery jak w mordę dał :)
      Południowy stok dobrze nasłoneczniony :)

      Usuń
  5. Często tacy jak ten od Barolo z Piemontu, chcą, aby im podać czerwone Chardonnay ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha.......ten chyba bardziej wyedukowany. Ale kiedy pan Marcin podał mu kieliszek z "niespodzianką" nie umiał powiedzieć nic :)

      Usuń
  6. Na winach sie nie znam, ale jak Pan Marcin mowi... chce posmakowac /smiech/!
    J.

    OdpowiedzUsuń
  7. padłam, leżę i kwiczę :)))) chyba się nie podniosę :))))
    rozmarzyłam się w momencie leśnych opowieści, a dupa prze er zet mnie obudziła :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie, w piątkowy wieczór, też rozwaliła :D

      Usuń
  8. ąę dupa przez r z :))))))))) piękny tekst!!! :))))))) Jak dobrze otaczać się normalnymi ludźmi :))))
    :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) prawda?
      Można jeść pyszności i delektować się winem
      żeby tylko nie ześwirować i dupą przez er zet się nie stać :)

      Usuń
  9. Ja mowie ...bulke przez bibulke a...........nie bede konczyla,kto zna ten wie:))
    Zawsze znajdzie jakis mundry;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a wpadłabyś na to że dupa pisze się prze er zet? :)))

      Usuń
  10. 'kupuję' ten tekst :-))))))
    coś czuję, że nieraz będę miała możność wykorzystać... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) oj tak!!!!
      Tylko szeptem.....bo adresat się obrazi :P

      Usuń
    2. szeptem i wyłącznie w... zaufane ucho :-)

      Usuń
    3. O to to :))))
      rozładowuje największe wkurzenie :))

      Usuń
  11. Hehe, dobre, bardzo dobre, idę poszukać dla siebie jakiegoś wina na wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiego żeby mech, igliwie i zające? :)))

      Usuń
    2. :))) znalazłaś takowe?

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. amarone wręcz słodkawe
      solo
      bez obiadku :)

      Usuń
    5. musiałam poprawić, sorry

      mam takie amarone, hehe

      ale ciężkie, wypiję do innego obiadu

      Usuń
    6. ależ oczywiście :))))) a odpowiedź bez zmian :)

      Usuń
  12. no cóż, bez takich typów byłoby nudno!!

    OdpowiedzUsuń
  13. :))))) dobre, a Barolo zupelnie niedawno pilam i ze tak powiem "dupy nie urywa" biorac pod uwage cene :(
    chyba ze dupa jest przez er zet
    no ale i znawca nie jestem, dobre wina poznaje po tym ze mi smakuja, zle po tym ze nie, a cena niekoniecznie odzwierciedla jakosc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie....smakują....albo nie :P
      Powiem Ci szczerze, że nie wiem, czy piłam to barolo, czy nie.
      Prawie urwało mi dupę w jednej z toskańskich winnic, kiedy gospodarz wyjął na stół swój najlepszy produkt :)

      Usuń
  14. a ten pan Marcin, to niezle ciacho bedzie jak dorosnie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahaha rozwaliłaś mnie :))))
      Jak dorośnie :))))))
      Szepnę Ci na ucho.....on taki troszkę za grzeczny jest ;P
      no chyba, że wyrośnie z tego :))

      Usuń
    2. Ty wiesz lepiej... ale zauwaz ze mu sie Marilyn czai przy fartuszku :)

      Usuń
    3. Masz rację.....czyli ma chłopak branie ;)))

      Usuń
  15. Julia a słomę z buta wychodzącą drugim butem czasem nie nakrył???
    Swoją drogą uwielbiam ina wytrawne, hiszpańskie...
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze kochałam Hiszpanię i hiszpańskie wina
      ale zauroczyły mnie i izraelskie i włoskie....a teraz nawet francuskie :)

      Usuń
  16. Mieliście zabawną kolację z dodatkiem "dupy przez er zet" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kącik suszonej śliwki the best!!!!! :)
    A winko z zająca, no nie ma jak dzikie wino! :)))
    Ciekawe czy po takim uszy rosną? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech te śliweczki.....z jajami normalnie :)

      Uszy nie rosły....ale takie malutkie puszyste ogonki tak :))))

      Usuń
  18. Wszystko inaczej smakuje, gdy jest dobrze opowiedziane:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiedz....tak szczerze....zająca też widziałeś kiedyś? :))

      Usuń