poniedziałek, 16 grudnia 2013

"Święta stresu"


Krótki artykuł Jacka Krzysztofowicza w ostatnich "Charakterach". Temat o którym ostatnio dużo myślałam. No bo tyle się trąbi o tym, jakie te Święta są cudowne, rodzinne, ciepłe. I o tym, że nikt nie może się czuć samotny i zapomniany. A co z tymi, którzy naprawdę są samotni i zapomniani? Co oni sobie myślą kiedy słyszą, że powinni czuć się szczęśliwi? Kiedy widzą te wszystkie reklamy, w których rodzina przy stole, w których prezenty, w których Ania Rubik dostaje od swego męża biżuterię (tak na marginesie nie cierpię tej reklamy, jest sztuczna). Czują się jeszcze gorsi i jeszcze bardziej samotni.

Ponoć w tym okresie najwięcej ludzi szuka pomocy u psychoterapeuty...i ja się im wcale nie dziwię. Święta to czas konfrontacji tego czego pragniemy, z tym jak naprawdę jest. Bo o ile cały rok można umiejętnie mijać się, udając że nie widzimy, że w rodzinie dzieje się coś złego, o tyle w wigilię nie da się udawać. Trzeba podejść, przełamać się opłatkiem, zbliżyć na taką odległość na jaką może wcale nie mamy ochoty. Tu nie wystarczy nijakie "Wesołych Świąt" tu powinny paść słowa, które wypływają z serca, a przecież nie da się zbudować prawdziwej bliskości w jeden wieczór, tak na zawołanie. Nie da się w jednej chwili zapomnieć o przeszłości, o zadanych sobie ranach, niewyjaśnionych konfliktach. 

Pamiętam takie jedne Święta, kiedy byłam w fatalnym stanie psychicznym. Chciałam zniknąć, rozpłynąć się, zapaść w śpiączkę, żeby tylko nie musieć udawać że jest cudownie, bo w głębi duszy czułam że jest zupełnie inaczej. Mój organizm pomógł mi wtedy. W Wigilię dostałam wysokiej gorączki, takiej powyżej 40 stopni. Gorączka utrzymała się przez całe Święta, a potem nagle odpuściła. Prawie nic nie pamiętam z tych dni, będąc na granicy jawy i snu. Mój organizm umiał się obronić, umiał uciec przed cierpieniem. Ale na pewno jest wiele innych metod, żeby sobie z tym poradzić....nie dać się zdołować i przytłoczyć wszechogarniającemu przymusowi "Wesołych Świąt"




67 komentarzy:

  1. Słuszna racja, Julio. Od kilku lat, okres świąteczny jest dla mnie tak stresujący, że nie mam na nic sił i ochoty. Uświadamia mi, jakimi egoistami potrafią być ludzie, ja tak nie potrafię, staram się zadowolić wszystkich i przypłacam to stresem. A z dzieciństwa najbardziej lubiłam przygotowania do Świąt. To była prawdziwa magia! Staram się choć namiastkę z tego przekazać mojemu dziecku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz...ja też najbardziej lubię przygotowania do Świąt...
      To pamiętam z dzieciństwa i tę tradycję staram się utrzymać w moim domu. Catering i gotowe ciasta odpadają :)
      Za to same Święta, to siedzenie za stołem...to już męczarnia

      Usuń
  2. Lubię te Święta, ale spędzam je z najbliższymi, bo czuje wtedy to ciepło o które mi chodzi. Nie na przymus i mus, już się tego dawno pozbyłam. Może to się niektórym nie podoba, ale zachowuje zdrowie psychiczne przy tym wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  3. Reklama z Rubik jest przerazajaco sztuczna. ta jej udawana radosc przyprawia mnie o bol zebow!
    a ja nie jeden raz mialam swieta kiedy chcialam zapasc sie pod ziemie , albo zasnac i obudzic pod koniec stycznia. Dlatego teraz nie robie nic na sile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie....choć powiem Ci, że chętnie zwiałabym gdzieś w te Święta ;)

      Usuń
  4. Wiesz Julcia, ze mnie sie nawet choinki ubierac nie chce. a zawsze juz w tym okresie mialam. kupilam na razie 2 gwiazdy betlejemskie. zobaczymy jak mnie niemoc bedzie trzymac to nie ubiore i juz! a kiedys sobie razem pojedziemy w grudniu na jako bezludno wyspe co?:D i bedziemy drinki z palemkami spijac i obgawywac caly swiat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooooooo koniecznie i nie kiedyś tylko w następnym roku :)
      I nawet nie musi być bezludna ta wyspa :D

      Usuń
  5. Moga sie tam krecic przystojne Mikolaje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha niech się kręcą i nas obsługują....

      Usuń
  6. Moim zdaniem Julio, nie powinno się tyle mówić o świętach.
    Już niedługo, otwierając lodówkę, człowiek usłyszy: "Pamiętaj, musisz być szczęśliwy w święta, jak nie, jesteś do niczego".
    A, co gdy Człowiek nie jest szczęśliwy?
    Przecież są różne sytuacje w życiu.
    Są Ludzie, którzy na samo wspomnienie o świętach, nie tylko chcieliby wyjechać, gdzieś daleko, ale usnąć na te kilka dni.
    Patrząc i słuchając w koło Ludzi, którzy cały czas twierdzą, że uwielbiają święta, że są wtedy tak bardzo szczęśliwi, że czują się wspaniale, czując Miłość Najbliższych, Osoby, które nie mają tyle szczęścia, czują wielką pustkę..
    Nie dołujmy więcej tych Ludzi, jeśli nadchodzące święta sprawiają nam radość, nie rozgłaszajmy tego.
    A przeżywajmy w sercu, bo tym razem nasza radość, może kogoś bardzo skrzywdzić!


    Serdeczności!
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pięknie ujęłaś dokładnie to, co chciałam powiedzieć.
      Podobne odczucia mam w Walentynki. Jak w ten dzień muszą się czuć wszyscy samotni, porzuceni, niekochani. W telewizji tylko filmy o miłości, to samo w kinie, cały świat przystrojony serduszkami, wszędzie przytulone pary. Dobrze jesli ktoś ma jakiegoś futrzaka w którego może się wtulić. Bo jeśli nie....no to tylko położyć się i przespać ten dzień.

      Usuń
  7. Nie lubię świąt.
    Zaczynam wtedy porównywać siebie z tym oceanem szczęścia dokoła i wcale mnie to nie napawa optymistycznie. Nasilają mi się wtedy nastroje aspołeczne i nie bardzo mi wychodzi pokonywanie tego.
    Zwykle cieszę się, gdy jest po wszystkim ;-)

    Nawiasem mówiąc: badania naukowe dowiodły, że najwięcej samobójstw ludzie popełniają w okresie Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj w klubie :)
      Ale ciasteczka świąteczne lubimy :D

      Usuń
  8. Ech Julko, buziak posyłam...
    Minione święta w Irlandii były zupełnie inne od poprzednich i takich sobie życzę teraz, czyli na luzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjji ja bym wyjechała i na luzie ten czas spędziła. Niestety mam u siebie gości na Wigilię i na Święta....13 osób i pół (bo półroczne dziecko to takie jakby pół :)

      Usuń
    2. do mnie tylko córka z chłopakiem przyjedzie, ale na krótko i jak uda nam się kupić autko, to pojedziemy na wycieczkę, tak wymyśliłam :) z kanapkami i termosami z kawą :P

      Usuń
    3. Nie rozdrażniaj bo Ci się na wycieczkę zwalę :P
      Buziaki :***

      Usuń
    4. obiecujesz tylko, nie mam tak dużego auta, a plus 13 to już musiałbyć autokar :)

      Usuń
    5. hahahahaha no coś Ty, ich zostawiam :)))
      niech sami robią sobie Święta :D

      Usuń
    6. i jeszcze coś, cieszę się, że nie mam TV, omijają mnie te wszsytkie podsycane bzdury :) Rubik w reklamie, matko i córko

      Usuń
    7. Ale że Święta bez Kevina?????? :P :P

      Ps. Dobrze że nie musisz na tę reklamę patrzeć ;)

      Usuń
  9. Święta są cudowne i rodzinne... jeżeli zaczynamy je po św. Łucji, a nie jak niektóre markety końcem października. W ubiegłym roku w sylwestra kupowałem w Carrefour szampana, czekając w kolejce do kasy widziałem jak pani wykładała na półkę... wielkanocne pisanki i zajączki. Masakra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz z tymi zajączkami prawda????? :)))

      Usuń
    2. Nie, jak znajdę, to wkleję Ci zdjęcie, zrobiłem komórką.

      Usuń
    3. S T R A S Z N E
      I nawet nie pozwolili bałwankom się roztopić !!!

      Usuń
    4. Bałwanki topiły się w kolejce do kasy :)))

      Usuń
    5. Nie mylić z bałwanami? ;P

      Usuń
    6. cudni jesteście :)
      bardzo lubię Wasze pogaduchy...

      Usuń
    7. Jak to rodzeństwo :) mroczne :P

      Usuń
    8. tiaaaaaaaa jakie tam znowu mroczne :) oboje macie tyyyle światła, że zamiast lampek na choince powieszę sobie laptopa z waszymi komentarzami :))))

      Usuń
    9. Ja chcę być szpicem. I gwiazdą betlejemską :)

      Usuń
    10. Mroczny!!! Albo szpicem albo gwiazdką...weź Ty się zdecyduj ;)))

      Ja tam bym mogła być kryształowym dzwoneczkiem. Dyndałabym się (bo ja nie umiem bez ruchu) i z lekka dzwoniła....tak cichusieńko :)))
      Aaaaaa i jakby mnie dobrze lampki oświetliły to nawet bym lśniła :)))))

      Usuń
    11. a ja myślałam, że chcesz być takim małym czekoladowym Mikołajkiem zawiniętym w sreberko no i.....ewentualnie możesz mieć szpica na głowie :)))
      a Julka będzie Aniołkiem z rudymi loczkami i będzie kicać po gałązkach z dzwoneczkiem na szyi i możesz nawet śpiewać kolędy :)
      a ja będę Was nagrywać i potem zrobię filmik na bloga :)))))

      Usuń
    12. Niech czekoladowy miś śpiewa, a ja będę tańczyć :)
      A czy mogę mieć takie mieniące się skrzydełka?

      Usuń
    13. Dziewczyny, nie wiem co wdychacie, ale dajcie adres dilera ;))))))

      Usuń
    14. Jako gwiazda ze szpicem powinieneś znać wszystkie kontakty do dilerów :P

      Usuń
    15. jak to? nie wiesz? przecież jestem znana w świecie blogowym z produkcji najlepszej na świecie....pokrzywy :))))

      Usuń
  10. niestety mam podobne odczucia, mimo, że mam z kim spędzać święta. zawsze się rozczulam przed, a najbardziej w wigilię i po prostu ryczę jak głupia. żal mi wszystkich, którzy nie mają rodzinnych świąt, są samotni.
    a reklamy z Rubik też nie cierpię :)))) któżby chciał dostawać drogą biżuterię w prezencie, no kto błeeee ;) i te wszystkie trele morele nadmuchane i sztuczne. tylko ciekawe ilu z nas ma takie święta jak w reklamie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jeszcze potrafią ją kilka razy pod rząd puścić ;) tę reklamę oczywiście
      Nie zachwyca i nie zachęca.....nawet nie zauważyłam jaka tam jest biżuteria, widzę tylko jej sztuczną minę.
      A Wigilia.....no taki czas pełen wzruszeń :) szczególny dzień

      Usuń
  11. Julio,temat jaki poruszylas jest caloroczny,w swieta tylko sie to wszystko nasila.
    Niestety zycie nie jest bajka i nawet jak zalozymy rozowe okulary to i tak bedzie kiepsko,tyle ze w rozowym kolorze.
    Bylo sredniowiecze,renesans,barok,romantyzm,pozytywizm...itd.....a teraz mamy komercjalizm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przystrojenie tego świecidełkami i migającymi lampkami niewiele zmienia.

      Usuń
  12. Jula czy w tych trzynastu osobach które zaprosiłaś na święta nie ma osoby z której byś się cieszyła? Dlaczego ich zaprosiłaś?

    Coraz częściej dochodzę do wniosku, że święta są dla ludzi bogatych. Sprzątałam dzisiaj taki dom. Pójdę tam też w środę. Cały ten tydzień mam zajęty od świtu do nocy. Jestem tak zmęczona, że nie chce mi się lepić pierogów. W święta mam zamiar odpocząć, pobyć z synem, oglądnąć komedię. Jeśli bedziemy mieli ochotę ubrać choinkę to ją ubierzemy jeśli nie, to nie będzie tragedii .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ oczywiście że są, kocham ich wszystkich i dlatego dla nich wlaśnie robię Święta. Zwłaszcza dla mamy która nie ma już siły.

      Usuń
  13. To taki trochę temat-rzeka, Julio. Myślę, że wiele zależy od naszych oczekiwań... Człowiek nawet samotny może doświadczyć piękna i bogactwa świąt Bożego Narodzenia (np. Babunia Irenka). Inny będąc w rodzinie, nie będzie potrafił dostrzec tego, co ważne. Zresztą to i tak są zbyt duże uogólnienia.

    Nie mam wobec świątecznego czasu takich oczekiwań, że będzie słodko, miło, czule... no wiesz, o co chodzi... od tego to tylko mdło się robi. Nie silę się na życzenia nadzwyczajne. Myślę, że mam też wiele szczęścia, bo nie mam problemu z tym, jak podejść z opłatkiem... Ale nawet jak bywały czasy trudniejsze, jakoś dawało się zapanować nad emocjami i nie okazać niechęci (choć na pewno entuzjazmu też nie było). Raczej zdrowy rozsądek brał górę i przeświadczenie, że mogę coś z siebie wykrzesać, bo to czas taki trochę inny.
    Lubię w Święta pomagać w kuchni (a czasem nawet zastąpić trochę Głowę Domu, choć najczęściej się nie daje podmienić), lubię wspólne domowe posiłki z dużą dozą humoru, a na wieczór z lampką wina nawet. Lubię to, że się nie spieszymy tak bardzo, że coś wspólnie oglądamy (nie wszędzie i nie zawsze tak bywało). Lubię też pobyć sama, lubię czas świąteczny w kościele...
    Nie lubię, gdy się przez ten komercjalizm (jak go idealnie określiła Małgorzata H) próbuje na siłę wykrzesywać magię tam, gdzie ona zupełnie nie jest potrzebna. Nie cierpię życzeń w rodzaju: magicznych świąt... bo to jest właśnie swoiste zakłamanie.

    PS. Ale dobrze rozumiem, że może przyjść taki czas, że organizm odmówi posłuszeństwa i przyjdzie się mierzyć z czterdziestostopniową gorączką (jednocześnie za nią dziękując).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peesik jeszcze jeden: czy dostanę medal za najdłuższy komentarz? ;)
      Wystraszyłam się jego objętości, jak go opublikowałam...

      Usuń
    2. eNNko pięknie to ujęłaś :)) ....ode mnie dostaniesz medal....jesteś cudowna:)

      Usuń
    3. Dostaniesz medal, uścisk dłoni prezesa (czyli mój) i gratisową ekstra godzinę kręcenia maku w kuchni :D
      Pięknie że się rozpisałaś.....dziękuję :-*

      Usuń
    4. Raz w roku przez godzinę można pokręcić :)))))))))))))))))))

      Usuń
    5. Pozwolę sobie zacytować eNNkę
      "Lubię w Święta pomagać w kuchni"
      czyli ten mak to nagroda jak nie patrzeć :)

      Usuń
    6. Prócz ukręcenia maku mogę też bić jajka na parze :))) Biorę zazwyczaj kilka jajek więcej i potem.... z części robię chętnym kawę z pysznym koglem-moglem. Siedzimy, zapijamy się tą kawą i opowiadamy głupoty...

      Dodam jeszcze pewien szczegół: te Święta nabierają znacznie głębszego wymiaru, gdy się doda do nich wiarę. A właściwie dopiero wtedy nabierają sensu :) Nawet jeśli ta wiara kulejąca trochę i może niemrawa, albo z dużą ilością znaków zapytania...

      Usuń
    7. A jajka na parze to podstawa do masy do babeczek. Plus oczywiście dodaje się do niej procenty. Nawet sporo. I potem kto zje, to boi się siadać za kierownicę ;)

      Usuń
    8. Tyle że jak się za bardzo popracuje w tej kuchni może zabraknąć sił na Pasterkę.
      Ps. A Ty nie za dużo nagród chcesz??? Jeszcze i jajka ubijać??? :D

      Usuń
    9. Babeczki z procentami???? Brzmi ciekawie :)))

      Usuń
  14. Dzięki Bogu nie mam w dom telewizora, także nie mam bladego pojęcia, o jakiej reklamie mówicie ;)

    A co do reszty... Między innymi dlatego nie lubię świąt. Zresztą, pisałam kiedyyś o tym u siebie. Cóż poradzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co masz mieć lepiej od nas :P
      pooglądaj sobie :))))

      http://www.youtube.com/watch?v=sqSWhUlOjCc

      Usuń
    2. Też sobie pozwoliłam, bo nie widziałam.
      Sztuczne i puste, i tyle...

      Usuń
    3. Prawda? Nie wiem jakim cudem dopuścili to do tv. Przecież oni są parą, małżeństwem a nie widać w tym ani ciepła ani miłości. Bleeeeeee

      Usuń
    4. Eeech. Porażka :P
      A Anja w ogóle mi nie pasuje jako twarz Apartu. Bez porównania lepsza była Kręglicka ;)

      Usuń
  15. To ta z tym chwalącym się językiem????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pogubiłam się? :)))))
      chwalącym się językiem?

      Usuń
  16. Aaaa, jakimś takim dziwnym myślowym skrótem pojechałam :)))
    Chodziło mi oto, że na wszystkich zdjęcia zawsze widoczny jest jej język

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahahahaha no to lecę jej zdjęcia oglądać :D

      Usuń
  17. Uruchomoiłaś Julko temat rzekę! też podobne refleksje krążą mi po glowie. Dla mnie to zdjęcia radosne i bardzo smutne zarazem. Ale póki co skupiłam sie na waszych pogaduszkach z Mrocznym i setnie się ubawiłam. W roli dyndającego dzwoneczka byłabyś Julka niezastąpiona! :) Buziole! ja też juz w pt nadciągam w kierunku Polski naszej i nawet chyba w Białym bedę na chwilę choc to jeszcze niepewne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. napisz do mnie na maila kiedy będziesz w Białym może mała kawa by się udała :)
      A Mroczny to uparty jakimś czubkiem czy szpicem, a jednocześnie gwiazdą chce być :P

      Usuń