piątek, 13 grudnia 2013

no i znów

No i znów mnie obrobili. Stąd moja nieobecność tu i na Waszych blogach. Zupełnie nie mam do tego głowy. Ten sam dzień tygodnia, te same godziny, w środku dnia kiedy dom pusty. Tym razem drzwi wyważone łomem. Ktoś się uwziął i przychodzi jak po haracz. Szuka ewidentnie kasy.....łaskawy? Mógłby tylko oddać te pierścionki, bo na pewno nie sprzeda ich tak łatwo.

Może powinnam mu, tak jak Mikołajowi, zostawiać ciasteczka i mleko na stole w kuchni?

Wkurza mnie to....delikatnie mówiąc. Nie jest fajnie być okradzionym trzy razy w ciągu dwóch miesięcy. Policzyłam sobie, że zupełnie nie opłaca mi się pracować. Oszczędniej będzie kiedy będę siedzieć w domu. Co prawda nie zarobię, ale i ominą mnie kolejne włamania. Wreszcie będę miała czas na książki i filmy. Wreszcie posprzątam tak jakbym chciała sprzątnąć.....muszę to rozważyć.
A póki co rozglądam się za nowymi drzwiami. Okazuje się że od strony piwnicy też powinnam mieć antywłamaniowe. 
A miałam takie koszmarne sny poprzedniej nocy.....mój trup lezący w kałuży krwi, otwierający nagle szeroko oczy.....jak w horrorach. To był sen ostrzeżenie, tyle że go nie odczytałam.




58 komentarzy:

  1. Julia, no kurcze tak się nie godzi! Myślałaś o jakimś dodatkowym zabezpieczeniu typu alarm i firma ochroniarska? Przecież człowiek roztrojenia nerwowego może dostać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No okablowanie mam poprowadzone, chyba trzeba zainwestować w alarm.
      O i mikołaj w tym roku przyniesie drzwi antywłamaniowe i alarm a nie aparat.
      Chyba naprawdę są za małe kary za kradzieże.

      Usuń
  2. To coś potwornego! Jestem zszokowana! Policja olewa, czy co? Trzy zgłoszenia z jednego adresu?
    Lepiej, że Cię nie było. To nie zawsze powstrzymuje włamywaczy, bo wiedzą z obserwacji, kto jest w środku.
    Bardzo bardzo Ci współczuję i nie wiem co doradzić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby ktoś mi dobre i niedrogie drzwi polecił, byłoby miło.
      Na ten adres były dwa włamania, a w międzyczasie okradziono mnie w Barcelonie.
      Żeby policja mogła zabezpieczyć ślady, to po pierwsze nie może upłynąć zbyt wiele czasu od włamania. A że to tylne drzwi i ginie tylko kasa i biżuteria, od razu nie zauważyłam włamania.
      Po drugie nie można chodzić i dotykać niczego. No a jeśli nie zauważam śladów włamania, to chodzę i dotykam.
      Masakra. Mam nadzieję że tym razem coś się uda. Chociaż szanse marne. No ale niech wiedzą, że na osiedlu dzieje się coś złego. Może jakieś patrole puszczą...nie wiem.....no coś powinni zrobić

      Usuń
  3. No przykro mi, bardzo

    i podobno podnieśli z 300 do 1000 tys niską szkodliwość czynu, będą więc kraść na potęgę, bo za 1000 zł to nawet policja nie prowadzi dochodzenia.

    przykro mi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie!!!!
      1000 zł, są ludzie dla których to pieniądze na cały miesiąc życia. I to ma być niska szkodliwość????

      Usuń
    2. więc złodziejstwo będzie się szerzyło, państwo daje na to przyzwolenie

      Usuń
    3. po co zwalczać przestępczość, po co wysyłać patrole na osiedla, lepiej kosić mandaty za przekroczenie prędkości, stawiać kolejne fotoradary....czysty zysk

      Usuń
    4. Przypomniałaś mi, 18 lat temu mialam włamanie do mieszkania, chyba nawet w tym czasie, bylam w ciąży i pamiętam jakie było moje zdziwinie jak zobaczyłam otwarte drzwi, potłuczone szkło - artystyczne, złodziej musiał dostać szału, bo nie znalazł nawet pół grosika, dopiero się przeprowadzilismy do nowego mieszkania, zero kasy, wyczerpaliśmy się na super nowoczesny piec gazowy... ukradli obrączkę po tacie męża, wkrętarkę bez ładowarki, zabawki córki, dwa kotlety z lodówki, butelkę octu, w czasie przeprowadzki zmieniłam nakrętkę na taką po wódce, butelka nie była oklejona i mam nadzieję, ze ten ocet wypalił komus przełyk - wiem, to nie miłe tak życzyć, ale okoliczności.... najbardziej bolesne było dla mnie zniszczecnie mojej kolekcji szkieł, kurde, jaka byłam wtedy rożżalona, aaaa policja bardziej interesowała się piecem niż śladami... wstawiliśmy izraelskie drzwi antywłamaniowe, pomogło, ale okradali nam namiętnie samochód, noo patologia

      Usuń
    5. No właśnie....kradzież albo niszczenie rzeczy ważnych dla nas, mających nie tyle wartość finansową ile emocjonalną. Dla tych palantów to tylko obrączka, dla taty Twego męża bolesna strata.
      Taka stratą była dla mnie kradzież tych pierścionków....oni tego nie docenią, nikt tego pewnie nie kupi. Wylądują pewnie w jakimś pojemniku na śmieci. A dla mnie to ważna pamiątka, prezent od przyjaciółki.

      Usuń
  4. strasznie mi przykro :*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noooo
      jakoś tak i smutno i przykro i strach

      Usuń
  5. Może to znak, że pora pozbyć przedmiotów i być wolnym?
    Przykro mi z powodu tego, co się przytrafiło, ale uświadomiło mi samemu, że zbytnio jestem przywiązany do rzeczy... nie jestem wolnym człowiekiem. Podejrzewam, że gdyby i mnie przytrafiło się coś podobnego odczuwałbym żal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle że giną głównie pieniądze. Może nie jestem do nich "przywiązana" ale bez nich jakoś gorzej mi się żyje

      Usuń
    2. A pieniądze to co innego:-)
      Wredny złodziej....ale kto trzyma kasę w domu?;-)

      Usuń
    3. Ten kto wrócił z Barcelony i zostało mu trochę euro a jednocześnie planuje kolejne wyjazdy i nie chce tych euro sprzedawać, ani rachunku dewizowego zakładać.

      Usuń
    4. Julio, przepraszam za żart.
      Nie chciałbym, abyś pomyślała, że bawi mnie twoje nieszczęście. Możliwe, że włamu dokonał ktoś mający o tym wiedzę.

      Usuń
    5. nie mam pojęcia kto to zrobił
      ale mam nadzieję że moje pieniądze zaczną go kiedyś parzyć

      Usuń
    6. Można to nawet zwizualizować: poszedł do kantoru, zamienił na złotówki, kupił tani alkohol i... zatruł się.

      Usuń
    7. Aż tak źle mu nie życzę...ale niech mu kiedyś zabraknie pieniędzy
      niech poczuje jak to jest kiedy nie ma na czynsz, ogrzewanie, jedzenie, czy leki.
      Nie mówię że ja nie mam....ale przecież nie jestem na pewno jedyną ofiara drania.

      Usuń
  6. strasznie Ci współczuję. to chyba nie chodzi tylko o straty finansowe, ale i psychiczne. trudno czuc się bezpiecznie, wiedząc, że ktoś się czai za drzwiami. chyba faktycznie musisz pomyśleć nad lepszym zabezpieczeniem. teraz coraz więcej kradzieży. moi teściowie w ciągu 3 tygodni mieli dwa włamania na działce. nawet nie zdążyli wstawić nowych drzwi do altanki. drugi złodziej ukradł tylko butelkę piwa, która stała w szafce i nawet niczego nie zdewastował. ukradł i elegancko zamknął drzwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ustaliłam że na nowe drzwi muszę czekać 4 tygodnie!!!!!!
      A do tej pory co? Urlop bezpłatny i chaty pilnować? Ochroniarza wynająć?
      Popierdzielony ten świat!!!

      Usuń
  7. Okropność!!!
    Trzymaj się, Julka!!!
    I oby to był już ten ostatni raz, choć tych kilka wcześniejszych to i tak aż nadto :(
    Uścisków moc!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mówią że do trzech razy sztuka...wiec może już dość?
      To był trudny rok...widać musi się kończyć z przytupem.

      Usuń
  8. Wszystko juz napisalam...bardzo mi przykro kochana;*

    OdpowiedzUsuń
  9. Baaaaaaaaardzo mi przykro Julio :( ....tylko raz nas okradziono, ale o jeden raz za dużo...właściwie nic takiego nie ukradli, ale dokładnie zdewastowali drzwi wejściowe i okno. Koszt wymiany jednego i drugiego dał nam nieźle po kieszeni.
    Myślę,że rzeczywiście mógłby to być tzw. swój złodziej. Jak emocje opadną, przeanalizuj wszystko na chłodno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na razie myślę jak zabezpieczyć drzwi bo policja zabrała zamek chyba jako dowód, może jakieś odciski tam były?

      Usuń
  10. Okropność :(
    Znajomy, który został okradziony, powiedział mi: to jest tak, jakbyś została zgwałcona. Od tej pory rozumiem... Bardzo mi przykro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej kiedy "gwałciciel" wraca i wiesz, że coś co zdarzyło się dwa razy, może zdarzyć się i trzeci.

      Usuń
  11. Wydaje mi sie ze to moze byc ktos Tobie znany,ktos kto Was zna i moze jest nawet waszym,moze nie bliskim ale dalszym sasiadem.Nie wiem dlaczego ale tak wlasnie czuje,ze to taki ''swoj''zlodziej.
    Dziwie sie ze po tym pierwszym incydencie nie zalozylas jakiegos halasliwego alarmu,to moze naprawde odstraszyc takiego delikwenta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci że ja po pierwszym razie chciałam nawet drzwi wymienić....no ale to nie tylko moja decyzja.

      Usuń
    2. Mam podobne odczucia jak Małgorzata... co do tego, że to może być 'swój' złodziej.
      Trudna wydaje mi się ta bezradność wobec całej sytuacji.... Zresztą w całokształcie wydarzenie jest mocno przykre.

      Usuń
    3. Najgorsze jest to że to paskudne uczucie "po włamaniu" wypełnia całą głowę. W zasadzie nie potrafię się na niczym innym skupić. Mieszanka złości, lęku, dezorientacji i bezsilności.

      Usuń
  12. Bardzo przykre, współczuję. Mnie kradli raz i to bardzo dawno temu, ale po dziś dzień na tamto wspomnienie robi mi się niemiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie widać polubili.................okradać.

      Usuń
    2. Niewiem, czy Cię to pocieszy, ale ja Cię lubię nie okradać :)

      Usuń
    3. Ooooo to mnie bardzo pociesza :)

      Usuń
  13. Masakra jakaś. 3 razy? Ech, współczuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taki rok widać.
      Wiesz to jak w czasie strasznej burzy....pierwszy piorun...kulisz się. Kolejne jakby mniej. A potem już tylko zamykasz oczy i czekasz aż się skończy.

      Usuń
  14. Zostańcie korespondencyjnymi przyjaciółmi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz że mleko i ciasteczka nie wystarczą żeby się zaprzyjaźnić?
      To po co ja je piekłam???
      Nad listem przyklejonym na drzwi też myślałam, ale co ja mu tam napiszę? W ten czwartek nie przychodź bo ktoś będzie w domu? ;)

      Usuń
    2. Nie poszedłbym na to. Cholera wie co w tych ciasteczkach.
      A list to list. Po takich wymianach już coś byś wiedziała, choćby to dlaczego tak lubi Cię odwiedzać. Oczywiście pomijając względy ekonomiczne.

      Usuń
    3. Z uwagi na to, że odwiedza mnie pod moją nieobecność, nie może chodzić mu o mnie.
      Wiem....pewnie w czwartki między 12 a 14 jest coś dobrego w tv, a on nie ma telewizora.....to by miało jakiś sens :P

      Usuń
    4. Wstydzi się po prostu przedstawić. Nie ma się czemu dziwić.
      Sprawdziłem: nic ciekawego nie ma. Pisz ten list.

      Usuń
    5. Ale myślisz że tak grzecznie i gładko, czy w dresiarskim stylu ten list pisać?
      No i czy wypada od razu prosić o zwrot rzeczy z włamania które mu się nie sprzedały i nie przydadzą?

      Usuń
    6. Jak Tobie odpowiada. Nigdy jednak nie zaszkodzi okazać kultury i ogłady.
      Nie... Tak bezpardonowo? Zaprzyjaźnijcie się najpierw. Zamiast zwrotu kasy zaproponuj klucze, drzwi oszczędzisz.

      Usuń
    7. Klucze.....odpada
      Policja zabrała zamek i klucze, pewnie jako dowód w sprawie

      Usuń
    8. Ale wstawisz nowe, prawda?

      Usuń
    9. No taki mam zamiar.
      Czyli co....z listem poczekać na nowe drzwi? ;)

      Usuń
    10. Hm... Nie wiem. To zależy czy planuje Cię jeszcze odwiedzić. Napisać na zapas nie zaszkodzi chyba.

      Usuń
    11. Myślę że planuje
      Obstawiam czwartek świąteczny (bo on lubi czwartki)....na wszelki wypadek ustawię o jedno krzesło więcej przy stole

      Usuń
    12. dbam o moich gości :))))

      Usuń
  15. Koszmar! Nawet jak za dużo nie wezma to taka ingerencja w czyjąś intymność jest koszmarna! szczerze ci kochana współczuję. Do nas raz się włamywali, ale coś ich spłoszyło; no i raz samochód okradli, ale trzy razy w ciągu trzech miesięcy- mam nadzieję, że limit przykrych zdarzeń wyczerpałaś co najmniej na najbliższe dwudziestolecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam taką nadzieję. Chyba po prostu ten nie najlepszy rok musiał się skończyć z przytupem

      Usuń