piątek, 20 grudnia 2013

Navidad



Wczoraj na zajęciach z hiszpańskiego rozmawialiśmy o hiszpańskich świątecznych zwyczajach. 
I w sumie, w porównaniu z naszymi zwyczajami, wygląda to całkiem podobnie. 
Jest i choinka i Mikołaj i prezenty. Tyle że niegrzeczne dzieci nie dostają rózgi, tak jak u nas, tylko węgiel.
Jest i kolacja wigilijna tylko menu trochę inne, bo nie postne dania, tylko pieczony indyk albo jagnię. A na deser obowiązkowo turron (migdałowy słodki  blok) i świąteczne ciasteczka –polvorones.
Po kolacji wiele osób udaje się do kościoła na mszę o północy, która w Hiszpanii nazywa się „misa del gallo”, czyli msza kogucia, w związku z legendą, mówiącą że kogut jako pierwszy zaanonsował światu swoim pianiem narodziny Jezusa.   
W Hiszpanii bardzo popularna jest też szopka. Ustawia się ją w domach, na wystawach sklepowych, w kościołach i na ulicach. Tradycją jest też odgrywanie scen biblijnych „na żywo” z udziałem aktorów i zwierząt.
Ale coś, co mnie najbardziej zaskoczyło i zadziwiło, to Wielka Loteria Świąteczna (Lotería de Navidad), która odbywa się w dniu 22 grudnia i jest transmitowana przez pierwszy program telewizji hiszpańskiej na żywo. Taka transmisja potrafi trwać nawet pięć godzin!!! A co najciekawsze wylosowane numery są “wyśpiewywane” przez dzieci.
Zobaczcie z resztą sami :)))




32 komentarze:

  1. bardzo ciekawe! lubie wiedziec jak ochodza swieta inni:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja lubię :)
      A w Holandii? Jest coś szczególnego w tradycji obchodzenia Świąt?

      Usuń
    2. Tu nie ma tradycji na swieta. Pierwszy dzien u rodziny a drugi w centrum handlowym.

      Usuń
    3. Nie mają dość centrów handlowych z okresu przedświątecznego???

      Usuń
    4. to widocznie dla niektorych forma relaksu.

      Usuń
  2. Spora część mojej rodziny mieszka w Hiszpanii. Słyszałam o tej loterii i o tym, że w święto Trzech Króli stawia się pod domem lub na balkonie miseczkę z wodą dla wielbłądów :)
    Zwykle przywożą tez pewien czekoladowy smakołyk, który tam jest tylko w okresie świątecznym. Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie zwyczaje zależne są też od regionu.
      A Twoja rodzina w jakiej części Hiszpanii mieszka?

      Usuń
    2. Fajosko!!!
      Często odwiedzasz?

      Usuń
  3. Hiszpanie , dla mnie to naród, który swym temperamentem zaraża! Żywioł!
    No i właśnie ta sama religia a jednak inne potrawy ..
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet kolędy inne :) żywiołowe
      jak znajdę na youtube to wrzucę :)

      Usuń
  4. Sympatyczne ciekawostki :) U nas pasterka, a tam msza kogucia... jak przeróżna i przebogata potrafi być tradycja.
    Mhm... narobiłaś mi 'smaka' na turron ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy okazji najbliższej wizyty w Hiszpanii kupię i przywiozę Ci :)))

      Usuń
  5. 5 godzin? Toż to prawie tyle, co przemówienia Nicolae Ceaușescu czy Fidela Castro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahaha masz rację :)))
      Tyle że tu ludzie wsłuchują się z nadzieja na dużą wygraną :)

      Usuń
  6. .hahahah dobre :)) świetna tradycja, ale aż 5 godzin? biedne dzieciaki zachrypły :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mają zrobić te co śpiewać nie umieją? :)))

      Usuń
  7. W Irlandii również zamiast rózgi dostaje się węgiel :) iii "moi" Hiszpanie właśnie tak opowiadli o swoich świętach :) pieknie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A brali udział w loterii? To ponoć szalenie popularne.

      Usuń
  8. Pamiętam, jak daaaawno temu w czasie świat Bożego Narodzenia była u nas w domu w ramach szkolnej wymiany moja rówieśniczka Francuzka. strasznie jej nie podobała się nasza wigilia:że nudno, że za stołem, że nie ma wychodzenia do knajp... Za Chiny Ludowe nie chciała spróbować sałatki jarzynowej(kaczy żer), bo : to źle wygląda. Zachwycała się natomiast polskim chlebem, gdy wyjeżdżała prosiła o bochenek, który ze sobą zabrała do domu. Był 1987 rok.:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tak obiektywnie spojrzeć na tę naszą sałatkę....no to za dobrze nie wygląda :))) A im drobniej siekana, tym chyba gorzej.
      Ale flakami, kaszanką i salcesonem ją nie raczyłaś? :)))
      Ciekawa jestem jak wygląda Wigilia we Francji. Jakby tu przyszła Nika to pewnie by nam opowiedziała :)

      Usuń
    2. U mojej Francuzki wigilia wygląda zupełnie inaczej niż u nas. Jest obiad uroczysty, nie ma długiego siedzenia za stołem, a wieczorem ludzie chodzą po knajpach , spotykają się ze znajomymi.:))

      Usuń
    3. Chyba jednak wolę naszą tradycję i śpiewanie kolęd :) taki wieczór jest tylko raz w roku, a do knajpy mogę pójść zawsze.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Lubię wiedzieć jak to jest gdzie indziej :)

      Usuń
  10. Bardzo fajnie obchodzą :) Ale, że Pasterkę nazwali Mszą Kogucią to najfajniejsze :) Chociaż ja za karpika dałbym się pokroić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w kostkę byś się dał pokroić czy w talarki?
      No i karpik w galarecie czy smażony? U mnie tylko w galarecie bywa :)

      Usuń
  11. I tu się pięknie różnimy - smażony! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam jakieś punkty wspólne się znajdą :)) potraw wszak 12 :)

      Usuń
  12. W Londynie Święta wpisane są w ulice na któych młodzież przebiera się za Mikołajów i jeździ tak metrem.. Nie ma typowej Wigilii, jak u nas.. W sumie w zeszłym roku brakowało mi tego... Tam nasze święta zastępują wyprzedaże
    Pozdrawiam
    Ps.. W Hiszpanii pewnie bym zabawiła dłużej :)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że nie mają takiej rodzinnej tradycyjnej Wigilii.
      W Hiszpanii rodzina jest bardzo ważna.

      Usuń